Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Ja mam chyba jakies zaburzenia emocjonalne:/ nie umiem zapanowac nad swoimi nerwami.. Ostatanio i to coraz częściej wpadam w jakis szał i to z byle powodu ..
np.wczoraj dostalam jakiegos ataku agresji bo mi sie nie spodobalo cos co powiedzial moj facet - normalnie bym na to nie zwrocila uwagi, a wczoraj cos mi sie stało:/ zaczełam go szturchac, popychac:| wpadłam w jakiś trans - takie głupoty gadałam.. I wiecie co najgłupsze jest to, że zdaje sobiez tego sprawę a nie moge przestac:/ widze, ze on ma tego dosyc - sama bym miala dosyc takiej dziewczyny, ktora sie smieje a za chwile potrafi rozplakac albo zaczac krzyczec:/
Nie wiem jak sobie z tym poradzic:(
Offline
Jedyne,co mi przychodzi do glowy,to probowac sie uspokoic, liczac np. do 20. Tez sie latwo denerwuje i wiem,jak trudno nad tym zapanowac. Za to jesli sie uda czuje duza ulge,ze znowu nie zaczelam sie wkurzac ![]()
Niestety cvzesto jest tak,ze ze zlosci sie gotuejsz i trzeba sie wyzyc. Mi najlepiej idzie wyzywanie sie fizyczne na czyms. Twoj chlopak bedzie musial to zrozumiec..
No a ty jeszcze sprobuj sie zastanowic,czemu tak sie denerwujesz. Czujesz sie wtedy np. pokrzywdzona przez los? Smutna?
Offline
Uwazam ze powinnas zasiegnac porady lekarza,prawdopodobnie wytlumaczy ci co sie dzieje i przepisze cos na uspokojenie.
Dopoki sie nie zdecydujesz tam isc,polecam picie melisy w ciagu dnia i sluchanie spokojnej muzyki,a kiedy poczujesz ze wybuchniesz to oddal sie od osoby atakowanej by jej nie ranic i odetchnij..Lepiej czasami przemilczec a potem porozmawiac niz krzyczec na kogos a potem przepraszac. Pamietaj ze wypowiedzianych slow nie da sie cofnac!A rozmawialas ze swoim chlopakiem o zmianach jakie u siebie zauwazylas?
Offline
Dobra może nie będę oryginalna, ale to nic. Powiem ci szczerze, że mam to samo, odkąd pamiętam. Staram się być opanowana i zwykle mi sie to udaje, ale to w bardziej "oficjalnych" sytuacjach. Natomiast prywatnie, w domowym zaciszu jestem prawdziwą tykającą bombą. Po prostu cechuje mnie impulsywnosć, bardzo silnie przeżywam stres i zwykle odbija się to na moich najblizszych. Próbowałam już wszystkiego od relaksującej muzyki, odliczania do 10, przez herbatki z melisy i innego zielska aż po poradniki o panowaniu nad złością i... nie dało to nic zupełnie. Moje rozwiązanie nie jest innowacyjne, ale ja za każdym razem, gdy czuję, że dzieje się coś, co ponownie rozzłości mnie tak bym przestała nad sobą panować lub zaczynam już wdawać się w jakieś bezsensowne pogawędki po prostu wychodzę z domu. Biorę płaszcz i z całej siły trzaskam drzwiami, wyjdę, ochłonę i wracam, w przeciwnym razie miej ich Panie Boże pod swoja opieką. U mnie zawsze działa. Trudno jest się przemóc i wyjść tak po prostu, kiedy ma się ochotę komuś wygarnąć, ale da się - wszystko się da:) Także mam nadzieję, że i ty znajdziesz jakieś skuteczne rozwiązanie. Trzymam kciuki.
Offline
A ja proponowałabym zbadać tarczycę , czy nie ma nadczynności tarczycy bo właśnie przy nadczynności jest sie bardzo nerwową
Offline
Ja często mam duże nerwy, potrafię popadać w histeryczny płacz lub histeryczną złość, spróbuj panować sama nad sobą liczeniem, odwracaniem swojej uwagi... jakimiś ziołami, a jeśli to nie pomorze to psycholog bądź też endokrynolog...
z tego co też mi wiadomo to ataki histeryczne bo na takie to wygląda tkwią często w nieświadomości, coś wywiera na Ciebie wpływa a ty nawet sobie tego całkowicie nie uświadamiasz...
Offline
Wiem Ema, ze nie da się cofnac wypowiedzianych nawet w nerwach słówL On widzi, ze jest cos nie tak ze mna i ja chcialabym z nim o tym porozmwiac ale jak? Jak mam mu to wytłumaczyc skoro ja sama nie wiem co się ze mna dzieje ![]()
Mam podobnie jak Ty Isabel – oficjalnie jestem opanowana ale w domu diabeł..
Pare razy zrobiłam tak jak Ty – kiedy osiągnęłam szczyt J swoich nerwow trzaskając wszystkimi drzwiami w mieszkaniu wyszłam, pochodziłam troche po osiedlu i rzeczywiscie to pomogło – ochłonęłam, wrociłam do mieszkania i albo nie kontynuowałam swoich głupich rozwazań albo na spokojnie sobie pogadalismy.. Ale jest tak jak piszesz – strasznie ciężko wyjsc kiedy az się trzęsiesz z nerwow i masz ochote wszystko wygarnąć ..
Meliske pije właściwie codziennie, z tarczycą jest wszystko ok. bo miałam ostatnio robione badania.. Zapisałam się z koleżanką z pracy na fitness.. może to mi pomoże jakos się wyładować..
Dzieki Wam za rady :*
Offline
Witaj magi874
Wiesz mam to samo często wybucham,krzyczę na wszystkich bez powodu.Mam rodzinę której współczuję że muszą to znosić.Dużo rozmawiałam z mężem ale kilka minut po rozmowie znowu się "darłam" jak wariatka.Mąż się odsunął ode mnie a ja ciągle szukałam rozwiązania mojego problemu.Herbatki,liczenie itp.Wiesz to nic nie daje przynajmniej dla mnie...Zadzwoniłam do poradni psychologicznej i zarejestrowałam się na pierwszą wizytę ,wiesz to był najtrudniejszy krok mojego życia..Cieszę się że to zrobiłam i Tobie też radzę abyś spróbowała to może być jedyne dobre wyjście z tego problemu...Trzymam za Ciebie kciuki pozdrawiam ![]()
Offline
a może to problemy z tarczycą!! Zrób badania!! Jaką masz grupę krwi...0??
pozatym....widocznie jesteś nerwowa. Popracuj nad sposobem ekspresji nerow. Wiele bardzo z pozoru spokojnych osób jest nerwowa. Umie sobie jednak tą nerwowośc odpowiednio rozłożyć. Moja macocha np jak tylko zauważa nerwy...wychodzi na dwór. Nawet jeśli jej malutkie dziecko wyje i płacze. Po prostu wie...ze tak jest lepiej!! Ze ona nerwowa nic nie zdziała!! I .....WYCHODZI!!!
Niektóre osoby...zamiast od razu krzyczeć wrzeszczeć itp....sprzątają i tym samym w inny, pożyteczny sposób rozładowywują energię!!![]()
Ja tez jestem nerwowa. Kiedyś...gdy się wkurzylam na chłopaka, od razu lecialam z wiązanką obrażliwych, raniących słów. Zdałam sobie sprawę, że moja ocena sytuacji, wówczas gdy jestem zdenerwowana.....jest całkowicie niewłaściwa i ze jakos musze sie od niej zawsze powstrzymywać.
Dlatego ostatnio zaaawsze, jak zauwazam zdenerowanie, mówie mojemu chłopakowi, ze musze sie uspokoić i zeby dał mi chwile i dopiero wtedy porozmawiamy!!
Ostatnio edytowany przez Bożena (2010-01-29 19:02:25)
Offline
To chyba dołączę do grona, ja też często wybucham albo po prostu wkurzają mnie głupie szczegóły, np. jak mój chłopak szeleści paczka chipsów, jak pije coś z butelki, jak chce wyjść w niewyprasowanych spodniach - warczę jak dzikie zwierzę. Ostatnio się pokłóciliśmy na gg bo on zobaczył reklamę wakacji w Egipcie i napisał mi, żebym zbierała kasę, bo on chce jechać za granicę na wakacje, a ja się wściekłam i powypisywałam mu, że chyba mnie z kimś pomylił, że nie jestem jakąś córką miliardera, że pomiata mną bo ma kasę itp. Po tym incydencie chłopak wyszedł z gg, nie odpisywał na moje smsy (a pisałam nadal w takim obraźliwym tonie), następnego dnia cały dzień prawie chodziłam i rozmyślałam, popłakiwałam, aż w końcu wieczorem zajęłam się życiem, wyciszyłam, on wrócił z pracy i znów był na gg, zagadał do mnie i już rozmawialiśmy normalnie. Najgorsze co można robić to przebywać w jednym pomieszczeniu ze swoją "ofiarą". Wtedy nie ma się dość atakowania, a ofiara jest w stanie bronić się bez końca, przez co nasza wściekłość też nie ma końca.
A co do tej nadczynności tarczycy, jaka grupa krwi ma z tym związek i dlaczego?
Offline
A myślałam, że to ja jestem tylko taką furiatką. Bardzo często wkurzają mnie drobnostki: nieodwieszona ściereczka w kuchni, gdy coś nie leży na SWOIM miejscu czy walające się buty w przedpokoju... można by tak wymieniać i wymieniać. Często wkurzam się na ludzi bez powodu i niestety dużo na tym tracę. Na szczęście moim oparciem i spokojnym duszkiem jest mój Facet, który gdy tylko widzi, że zaraz wybuchnę przytula mnie i rozmawia ze mną, że nie warto , bez sensu się wkurzać, że są ważniejsze problemy. Często to pomaga choć wiadomo nie zawsze, bo czasem to on jest celem ataku.
magi874 jeżeli nie radzisz sobie z tym wszystkim myślę, że najlepiej będzie jak zgłosisz się do psychologa. Wiem to brzmi strasznie , dla mnie bardzo, ale jeżeli to ma Ci pomóc. Chyba, że na początek porozmawiasz z kimś bliskim ... z przyjaciółką/cielem może takie wygadanie się sprawi, że dojdziesz do sedna tego co Cię drażni. Ja zauważyłam, że często to o co się wściekam nie jest prawdziwą przyczyną... często dopiero po długich rozmowach z Chłopakiem czy z samą sobą odnajduje prawdziwy sens mojego wzburzenia.
Offline
kasianr123 napisał:
Niektóre osoby...zamiast od razu krzyczeć wrzeszczeć itp....sprzątają i tym samym w inny, pożyteczny sposób rozładowywują energię!!
cos w tym jest:-) ja nie jestem specjalnie nerwowa ale moge potwierdzic skutecznosc takich metod, do tego trzepanie tywanow, latem przekopywanie w ogrodku, albo jogging... byleby sie fizycznie wymeczyc, i to tak porzadnie, ja z cala rodzina (tzn. jeszcze maz i 10 letni syn) chodzimy na karate kyokushin. Taki wysilek jest swietny, bo odstresowuje wysmienicie no i wyzwalaja sie endorfiny (dobrze napisalam?) hormony szczescia,
Offline
Ja tez jestem ekspresyjna osoba ale napady złości dziwiły mnie , zrobiłam badania na tarczyce i nic ,
ale jak potem sie okazało miałam podwyzszony cukier, no i wykryto cukrzyce.
Sprawdziłam potem w domu jak kiedys byłam wściekła to cukier była bardzo duży.
Więc radze i to zbadac i lekarz to dobry pomysł dla wykluczenia podłoza chorobowego.
Offline
Dziewczyny, jak czytam Wasze posty, to widzę dokładnie takie same zachowania jak moje... Też się wkurzam o takie pierdoły o jakich piszą mitsi i darka i nie potrafię sobie z tym poradzić... Najgorsze jest to, że mieszkam z rodzicami i moja mama jest dokładnie taka sama, jak się pokłócimy to cały wieżowiec drży w posadach od krzyków i trzaskania drzwiami...
Poza tym krzyczę też na mojego chłopaka... Na początku było ciężej, bo jak ja na niego naskakiwałam, to on na mnie też i tak się obrzucaliśmy błotem, mówiliśmy sobie przykre rzeczy i ogólnie było nieciekawie... Teraz już jest lepiej, bo znalazł na mnie sposób: jak widzi, że zaczyna mi rosnąć ciśnienie to mnie po prostu bardzo, bardzo mocno przytula i nie puszcza, dopóki mi nie przejdzie, nawet kiedy go odpycham
Wystarczy paręnaście minut i już możemy spokojnie pogadać, ale i tak chciałabym się zmienić... Brałam się za różne książki, herbatki, liczenie i nic... Chyba przejdę się do tego psychologa, bo nie widzę dla siebie już innego rozwiązania ![]()
Offline
Wiecie co tak sobie mysle, ze u mnie wpływ na ten głupi dziwny nastroj, na te nerwy ma tez pogoda – to zimno, brak słonca, jak nie snieg to pada deszcz… Jak nie ma długo słonca i jest zimno to wpadam w taki dziwny stan
Chociaz ostatnio jakos jestem spokojniejsza, chyba tez pomogł mi fitness – wspominałam, ze zapisałam się z kolezanką. Wyładuje się fizycznie, czuje się zmęczona ale tak przyjemnie zmęczona – czuje, że robie cos dobrego dla siebie i dzięki temu nie mam ochoty na głupie gadki itd. – przynajmniej jak na razie…
Pozdrawiam Was gorąco :*
Offline
Poczytałam Wasze posty i zobaczyłam siebie sprzed 25ciu lat. Dzięki jak ja to nazywałam "furii hitlerowskiej" rozwaliłam swoje pierwsze małżeństwo..Dosłownie. Mój ówczesny mąż nie wytrzymał życia z furiatką...
Na szczęście życie, doświadczenie i tłumaczenie sobie, że szkoda MOJEGO zdrowia na takie harce zmieniły mnie o 180 stopni.
Dzisiaj wyprowadzić mnie z równowagi, doprowadzić do jakiegoś wybuchu jest szalenie trudno.
Po pierwsze drogie Koleżanki nie przejmujcie się drobiazgami. Nie warto, szkoda czasu i zdrowia.
Po drugie zastanówcie się, czy Wy jesteście takie idealne i nie robicie niczego, co chłopaka, mamę czy siostrę może wkurzać.
A po trzecie - życie jest zbyt krótkie, aby marnować je na ataki furii i złość.
Pozdrawiam cieplutko
Offline
Zycie bywa nerwowe,to fakt,ale szkoda czasu na nadmierne nerwy
Offline
Margolcia masz rację, ale takiego podejścia życie samo nas uczy, musimy pewne rzeczy przeżyć żeby uświadomić sobie co jest ważne i czym się przejmować. Ale czytanie o tym - np. na tym forum, też jest przydatne, musimy sobie przypominać że nie ma co zaprzątać sobie głowy czymś mało ważnym.
Offline
Na uspokojenie proponuje hydroksyzyne.
Offline
fakt hydroksyzyna pomaga
tak jak i neospasmina - obydwa środki zdarzyło mi sie zazyc ale niestety są na recepte..
dobrze, ze mam mame, która pracuje w szpitalu wiec pare razy udało mi sie jej podkrasc ![]()
Offline
takich lekow lepiej nie podkradac. One moga tez zaszkodzic.
Offline
też odradzam
Tych lekarstw nie znam, ale na pewno będzie lepiej jak dostaniemy je od lekarza na recepcie ![]()
Offline
Lekarstwa nie są dobre na takie problemy ,tylko praca nad sobą
Offline
czuje sie dokładnie tak samo jak opisała to magi 874 wpadam w furie z byle powodu. jestem całkowicie swiadoma tego co robie i co mówie jednak nie moge przestać z moich ust leca strasznie wulgarne słowa nie panuje nad agresją czuje nienawisć boje sie ze moge kiedys kogos skrzywdzic. to sie zaczeło jak chłopak przestał mnie szanowac a wszelkie kłótnie rozwiązywał agresja w tedy tez sie broniłam . nie chce taka byc próbuje przestac ale nie potrafie. nienawidze wtedy siebie i calego swiata nie chce tak zyc to mnie wykańcza a kazda najmniejsz błachostka potrafi wyprowadzic mnie z równowagi . nie potrafie nikomu zaufac brzydze sie kłamstwem i samam soba
Offline