Schudnę do Sylwestra! :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Schudnę do Sylwestra! :)

Dziewczyny, zamierzam zrzucić około 20 kg. Ważę 78 kg przy wzroście 158. Brakuje mi motywacji do odchudzania, chociaż baaaardzo marzy mi się bycie "normalną", za półtora roku ślub. Leżę, jem i nie mam chęci na nic sad Stoję, a raczej siedzę, w miejscu. Zero motywacji, zero pomysłów na zdrowe jedzenie. O ile śniadanie czy obiad to pesta, tyle z kolacją nie daję rady i się obżeram byle czym, byle zapchać żołądek. Pomyślałam, że jak rozpocznę taki wątek to może któraś będzie chciała dołączyć, dzielić się przepisami, ćwiczeniami i motywacją. HEEELP!
Czy jest ktoś, kto chce dołączyć do netkobietkowego wyzwania? Wzajemna motywacja może coś pomoże. Pozdrawiam! smile

Równaj w górę!
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-09-17 09:15:44)

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Antenka no wszystko ładnie pięknie, tylko że nikt za Ciebie nie da Ci motywacji - musisz sama ją znaleźć. I nie ma diet - Ty musisz zmienić swój styl życia, tylko wtedy to ma sens. Bo po miesięcznej diecie , na której schudniesz 5 kg , po jej zakończeniu wróci Ci 10. Zastanów się czy warto świadomie się zaniedbywać? Już nie chodzi o wygląd, tylko o Twoje zdrowie. Co z Twoją kondycją, krążeniem, kręgosłupem?
Na swoim przypadku mogę Ci opowiedzieć jak doszło u mnie do zmiany, może to będzie minimalną inspiracją dla Ciebie smile Ja mam zwyrodnienia kręgosłupa, więc jak poszłam do ortopedy to zalecił mi basen. Cierpiałam też na wieloletnie grzybice pochwy, które były skutkiem kuracji pogronkowcowej (to nieistotne). W każdym razie mój ginekolog powiedział: "Nie jemy przez 3 m-ce ŻADNYCH słodyczy". Zaparłam się i rzeczywiście: po grzybicach nie ma śladu!zaczęłam pływać do tego. Nagle po jakimś czasie spostrzegłam: kurczę schudłam 5 kg bez wysiłku! Pływałam regularnie 2-3,czasami 4 razy w tyg i po jakimś czasie pokochałam sport! było mi mało. Dołączyłam do tego bieganie, z głową, powolutku rozpoczynając o 10 minutowego truchtu - ćwicząc przy tym oddech, co drugi dzień. Rewelacyjnie się czułam smile i tak oto minął rok, a ja z przyjemnością ot tak, schudłam prawie 15 kg. I ta waga utrzymała się przez kolejne 3 lata. Jadłam normalnie: śniadanie to kanapki z ciemnego pieczywa, na obiad ryże kasze ziemniaczki z kotlecikiem rybą plus surówki, spaghetti, no co tam tylko chciałam. Kolacja tak samo, 2-3 h przed snem. 2-3 kanapki, do tego sałatka i nie będziesz głodna. Płatki owsiane na mleku, do tego bułeczka z dżemem, jogurt naturalny z płatkami owsianymi i owocami. Ja tak się żywię dla mnie to norma. Ale radzę Ci odstawić lub ogrniczyć np. do 2 razy w tyg, słodycze i przekąski słone. Jedz owoce suszone i świeże. Nie opychaj się byle jak byle czym i byle się zapchać. Po prostu jedz posiłki w miarę regularnie a nie dopadnie Cię wilczy apetyt. Pij wodę niegazowaną, słodzone napoje to bomba kalorii. No i ja piję zieloną i czerwoną herbatę. Zdrowe odżywianie po prostu, ale i na fast fooda też sobie pozwalam. Z głową smile dla mnie podstawa to ruch. Jesteś młodą dziewczyną, być może będziesz chciała założyć rodzinę - przekaż swoim dzieciom pozytywne wartości - dbanie o siebie i zdrowie. Bycie otyłym nie jest ani fajne, ani przyjemne, ani zdrowe. I jeszcze Ci powiem: teraz jestem w ciąży w 8 miesiącu i przytyłam do tej pory 7 kg. To niewiele. Regularnie pływam i spaceruję i wierz mi, mimo mojej świetnej formy przed i ćwiczeń w trakcie - cholernie ciężko nosi się ten kochany brzuszek smile Także powodzenia, siła i motywacja w Twoich rękach!!
P.S zacznij spacerować: 30 min dziennie. Jak nie jesteś w ogóle aktywna, to będzie świetny początek. No i basen - polecam Ci nawet 1 raz w tyg!!!!! zobaczysz sama jakie to przyjemne smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

3

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Witajcie dziewczyny! Antenkaaa23 ja bardzo chętnie dołączę się do Ciebie smile Sama bardzo chcę schudnąć i wrócić do mojej dawnej wagi 57 kg. U mnie problem nie jest związany raczej z brakiem motywacji ale złą organizacją czasu. Mam na głowie dwójkę dzieci, narzeczonego, dom i pracę więc ciężko znaleźć mi czas na dodatkową aktywność. Myślę jednak że wspólne wspieranie się i dzielenie wynikami przyniesie efekt. Jestem gotowa zacząć już teraz - co Ty na to?

Świat nigdy się nie kończy...
Mój profil na Fb: Magic Of The Image
Reklama

4

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Jezeli nie masz motywacji to rozbierz się. Wez telefon i ustaw na nagrywanie video a potem nagraj siebie nago - pokręc się, poruszaj, poskacz... A potem obejrz siebie. Jak to cie nie zmotywuje to juz nic innego...

|---------------|------>

5

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Antenka ja zaczynam zaraz po pologu czyli za kilka dni smile Powiem Ci szczerze ze od zawsze bylam otyła od dzieciństwa i właśnie zaczęłam się odchudzać z koleżanką w tym samym czasie i to bardzo motywuje gdy porównujesz efekty pracy. Koleżance niestety się nie udało schudnąć mi w sumie okolo 30 kg w rok jak nie więcej. Sposoby tej diety nie polecam nikomu bo zniszczylam sie od środka spożywając tylko białko ale po drugim dziecku troszkę mi przybyło (jak teraz smile )i przeczytałam że jest sposób na dietę i nie niszczyć zdrowia mianowicie składa się z 5 posiłków na śniadanie koniecznie owsianka na drugie śniadanie owoc do godz 12 na obiad lekko piers kurczaka na parze badz na teflonie bez tluszczu badz ryba moze byc jakis ryz bo ja ziemniakow nie spozywam kilka lat i nie placze za nimi big_smile badz kasza i surówka z lekkim sosem, na podwieczorek warzywko obojetnie jakie badz sok z warzyw i na kolacje do godz 18 lekki nabiał jogurt 0% badz o niskiej zawartosci tłuszczu badz jajka na twardo lub najzwyczajniej razowy chleb z szynka. Jeśli chodzi o aktywność przy swojej ogromnej nadwadze wstydzilam sie iść na siłownię więc kupiłam na necie stepper. Z poczatku było ciężko ale nie poddawalam sie i cwiczylam każdego dnia, z tygodnia na tydzien coraz wiecej, dokladalam brzuszki badz inne domowe ćwiczenia. Teraz mniej mi przybyło jak po synku ale zawsze to cos i mój cel wrócić do stanu z pierwszej randki z mężem smile jeśli choć troszkę zmotywuje to zaczynamy, tylko mi jeszcze kilka dni pozostało do wizyty u gina czy wszystko w porządku po porodzie i zaczynam :-) pozdrawiam ciepło

Reklama

6

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Miśki kochane, u mnie właśnie największy problem jest z dietą. Najchętniej jadłabym tylko ziemniaki i chleb z masłem, nic więcej. Nie uwielbiam (hehe, jak to brzmi) owoców i warzyw, bez mięsa też mogę się obyć ( a jeśli już mięso to smażone lub pieczone na skorupę). Nie chce mi się jeść, a jak przyjdzie głód to objadam się chlebem i ziemniakami.
Ale tak, jestem gotowa zmienić nawyki żywieniowe, tym bardziej, że mama pracuje w takim miejscu, że codziennie mogę mieć świeże filety z kurczaka. Myślałam, żeby na obiad wprowadzić właśnie mięsko z kurczaka na parze plus kasza/ryż i warzywa, a na wieczór same warzywa z minimalną ilością fileta lub sera chudego, mozarelli, itp.
Nie powiem, największy problem od zawsze miałam z kolacjami, bo lubię czuć się najedzona a sałatki powodowały u mnie odruchy wymiotne i zero radości z jedzenia.
Szukam własnie inspiracji na internecie, dobrych ćwiczeń na początek no i jakichś prostych przepisów smile

Równaj w górę!

7

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

ziemniaki nie sa kaloryczne
no chyba że polejesz je tluszczem,dodasz śmietane i maslo

chleb może być pełnoziarnisty smile

ja po prostu zaczęłam jeść mniejsze porcje
mniej slodyczy, mniej wszystkiego
i troche ruchu do tego.

8

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)
_v_ napisał/a:

ziemniaki nie sa kaloryczne
no chyba że polejesz je tluszczem,dodasz śmietane i maslo

chleb może być pełnoziarnisty smile

ja po prostu zaczęłam jeść mniejsze porcje
mniej slodyczy, mniej wszystkiego
i troche ruchu do tego.

Zgadzam sie. Ja akurat ziemniakow nie jem dlugo bo nie przepadam jestem miesozerca a zdrowy kurczak z warzywami tylko na dobre mi idzie. Male porcje brak slodyczy ale i wazne by jesc regularnie 5 posilkow dziennie bo jedzac regularnie organizm sie przyzwyczaja i po kolacji jestem najedzona mimo malej porcji :-)

9

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Hej dziewczyny dzisiaj poniedziałek więc znakomity dzień żeby wziąć się za siebie! big_smile Zaczynamy??? Jeśli chodzi o dietę to, myślę, że najlepszym sposobem jest ograniczenie ilości jedzenia przy zachowaniu częstotliwości spożywania posiłków na poziomie pięciu. Oczywiście do tego ograniczenie słodyczy wink Jakoś nie mogę się przekonać do katowania się ostrymi dietami i uważam, że dużo lepszy efekt da zwiększenie aktywności fizycznej.

Ja startuje z wagą 72 kg, mój cel 57! Nie zakładam jakiś ram czasowych, chce zobaczyć jakie będą efekty smile Plan na dziś to 30 minut ćwiczeń i godzina jazdy na rowerze

Świat nigdy się nie kończy...
Mój profil na Fb: Magic Of The Image

10

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Hej dziewczyny

Dołączam się do was mój cel 65 kg z wagi 71 przy wzroście 169.Nie raz już się odchudzałam i udało się zrzucić 10-15 kg. Byłam na diecie kopenhaskiej efekt 7 kg i co z tego jak efekt jojo wrócił . Dwa lata temu schudłam 10 kg po czym wróciłam do wagi z której się odchudzałam . Moją największą zmorą są słodycze. Potrafię 3 tyg nie jeść po czym rzucam się w sklepie jak wygłodniałe zwierze. Niestety nie daje sobie wmówić ,że cola jest bee i ciastka bo są i żadne sałaki tego nie zmienią owocowe. Co o tym myślicie jakby zrobić sobie jeden dzień w tygodniu takiego obżarstwa ciastkami i napojami i tylko ten jeden dzień? Powodem tycia również jest brak motywacji ponieważ osiągnę swój cel wyglądam dobrze i wracam zpowrotem do normalnego jedzenia .Obecnie jem owsiankę i płatki fit na śniadanie a ogólnie to bardzo mało jem i do 18 godz max.Do pasa w górę nie jest źle natomiast nogi , tyłek i brzuch strasznie grube plus ten cellulit. Zaczęłam robić skalpel Chodakowskiej ale się pochorowałam i nie mogę na razie ćwiczeń wysiłkowych robić.

11 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-09-19 12:22:18)

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Anicorek to dobry pomysł zrobić sobie jeden dzień w tyg takiej dyspensy. Tylko mówię tu o zjedzeniu np. batona a nie 2 czy 3 czekolad smile
A co to znaczy, że niewiele jesz? podasz przykładowy jadłospis? Chodzi mi tu nie o ocenianie Ciebie, tylko że być może rozwalasz sobie cały metabolizm tym, jesz niewiele a organizm magazynuje zapas w postaci tłuszczu na później bo za mało składników odżywczych dostarczasz. Ostatni posiłek jemy 2-3 h przed snem. Jeśli idziesz spać między 20-21 to dobrze że jesz o 18 ostatni posiłek, ale generalnie z tym niejedzeniem po 18 to jest bzdura! Jak idziemy spać o 24 to jak możemy nie jeść 6 h przed snem plus jeszcze noc do śniadania. To zły nawyk.

P.S Dziewczyny niegazowana woda to podstawa! pijemy małymi łyczkami nawet jak nie chce nam się pić.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

12

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)
chomik9911 napisał/a:

Anicorek to dobry pomysł zrobić sobie jeden dzień w tyg takiej dyspensy. Tylko mówię tu o zjedzeniu np. batona a nie 2 czy 3 czekolad smile
A co to znaczy, że niewiele jesz? podasz przykładowy jadłospis? Chodzi mi tu nie o ocenianie Ciebie, tylko że być może rozwalasz sobie cały metabolizm tym, jesz niewiele a organizm magazynuje zapas w postaci tłuszczu na później bo za mało składników odżywczych dostarczasz. Ostatni posiłek jemy 2-3 h przed snem. Jeśli idziesz spać między 20-21 to dobrze że jesz o 18 ostatni posiłek, ale generalnie z tym niejedzeniem po 18 to jest bzdura! Jak idziemy spać o 24 to jak możemy nie jeść 6 h przed snem plus jeszcze noc do śniadania. To zły nawyk.

P.S Dziewczyny niegazowana woda to podstawa! pijemy małymi łyczkami nawet jak nie chce nam się pić.

Ja myślałam raczej o większej ilości niż jeden baton bo jak się przyczepie to nie mogę sobie odmówić ale z drugiej strony rzucenie na zawsze słodkiego jest nie realne bo mnie "nosi". Powiem tak wcześniej jak chudłam to zrobiłam duży błąd bo za mało jadłam wręcz głodna chodziłam.Zjadłam śniadanie dość późno koło 10 i potem dopiero kolacja po pracy koło 18 np 8 pierogów .Kanapki robiłam dwie na chlebie razowym bez masła tylko kawałek wędliny sera( niestety nie smaczne bo ja lubię kopę na kanapce typu ser, wędlina , pomidor, ogórek )zero było fast foodów, zero spaghetti i tłuszczu. Zarzekłam się ,że trzy msc nie jem słodyczy i tak było. W msc schudłam 5 kg potem było 4 kg ale  to nie jest droga, chodziłam głodna , zapijałam właśnie niegazowaną wodą, nerwowa byłam. Efekt był i strasznie się cieszyłam ale co z tego jak już doszłam do tego co osiągnęłam i klops.Zaczęłam podjadać słodycze i te fast foody raz na jakiś czas. Po 3 latach jestem przy tej wadze co chudłam i teraz postanowiłam zrobić tak: Rano śniadanie płatki na mleku te z ciemnego ziarna lub owsianka z jakimś owocem( podobno oczyszcza organizm)potem koło południa jakiś owoc, koło 14 pół talerza zupy i obiado -kolacja godz 17-18 gałka ziemniaków mięso , surówka i spać idę 21-22 .Dodatkowo chcę jakiś upust na te słodycze mam nadzieję ,że mi się uda znowu i tym razem nie wrócę do wagi:)

13 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-09-19 13:43:42)

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Anicorek dziewczyno Ty się głodziłaś! yikes tak to nigdy wagi nie utrzymasz.. Kochana trzeba się cieszyć życiem i jedzeniem smile może zaproponuję Ci jak ja bym na Twoim miejscu zrobiła. Jedz rano owsiankę czy płatki. Na drugie śniadanie zjedz sobie np. 2 kanapki z ciemnego chlebka plus wędlinka z serem, na to pomidor +sałata czy ogórek, potem zjedz obiad normalny tak jak jesz tylko wprowadź do menu kaszę jęczmienną i gryczaną, pęczak, ryż. Rozumiem, że taki treściwy obiad jesz koło 18 zawsze tak? Więc w dzień zjedz normalny talerz zupy z kupą warzyw, a po powrocie z pracy po prostu obiad byle nie kopiastą porcję. W między czasie przegryź sobie jakiś owoc. Ja na obiady jem jeszcze z takich prostych dań: kaszę gryczaną z warzywami zrobionymi na patelni do tego kawałek rybki, czy pierś kurczaka i surówka. Makaron razowy z warzywami ii kurczakiem jest dobry, cukinia faszerowana mięsem mielonym i warzywami, czy zwykłe polskie przysmaki. A makaron z bazyliowym pesto zrobionym samodzielnie- 10 min roboty. Musisz jeść anicorek w miarę regularnie i normalne posiłki bo metabolizm Ci siądzie. Po prostu możesz jeść na małym talerzu żeby porcja była mniejsza. Zrób sobie 1 czy 2 dni na słodycze, ale jeśli zjesz np. 1500 kcal z samych słodyczy to tygodniowo Ci się zbierze 3000, miesięcznie 12000 kcal a żeby z kolei schudnąć  1 kg potrzeba spalić koło 7000 kcal. A żeby to zrobić trzeba się nieźle napocić. Tak więc nie warto opychać się do niemożliwości. Ja po słodyczach jestem ospała, bez energii.. a też je kocham sad wiem że jest ciężko , ale da się to zrobić. No i kochana RUCH!! spaceruj gdzie tylko możesz, wysiadaj wcześniej z autobusu żeby chociaż te 15 min piechotą przejść. Ja polecam wszystkim basen - rewelacyjnie rzeźbi sylwetkę a wysiłku nie odczuwasz. Marszobiegi, truchcik.. znajdź swoją dziedzinę smile

To co Ci proponuję to nie jest jakaś wielka dieta. Ale sama widzisz, że na diecie nie pociągniesz. Ja żywiłam się w taki sposób jak Ci podałam plus oczywiście sport i przez niecały rok (wiem że to wolno), spokojnie, bez spiny sama z siebie chudłam. Dodam, że przy wzroście 164 ważyłam tak 63-64 co wydaje się być dużo, ale dzięki bieganiu, skakance, basenie, ja byłam mega szczupła! (rozmiar 36 chyba że mój biust się nie mieścił to 38 big_smile ) tyle że od biegania zaczynają więcej ważyć mięśnie stąd taka waga, potem to już obwody mierzyłam. No ja byłam zadowolona, zwłaszcza że 3 lata później waga ta sama - do teraz bo teraz w ciąży jestem więc normalne że przytyłam.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

14

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Moim zdaniem nie ma sensu wyznaczać sobie celów które są bardzo ciężkie. Warto małymi kroczkami dochodzić do celu, a potem tylko utrzymywać swoją wagę uważając co się je, ile i oczywiście żyć aktywnie.

15

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)
chomik9911 napisał/a:

Anicorek dziewczyno Ty się głodziłaś! yikes tak to nigdy wagi nie utrzymasz.. Kochana trzeba się cieszyć życiem i jedzeniem smile może zaproponuję Ci jak ja bym na Twoim miejscu zrobiła. Jedz rano owsiankę czy płatki. Na drugie śniadanie zjedz sobie np. 2 kanapki z ciemnego chlebka plus wędlinka z serem, na to pomidor +sałata czy ogórek, potem zjedz obiad normalny tak jak jesz tylko wprowadź do menu kaszę jęczmienną i gryczaną, pęczak, ryż. Rozumiem, że taki treściwy obiad jesz koło 18 zawsze tak? Więc w dzień zjedz normalny talerz zupy z kupą warzyw, a po powrocie z pracy po prostu obiad byle nie kopiastą porcję. W między czasie przegryź sobie jakiś owoc. Ja na obiady jem jeszcze z takich prostych dań: kaszę gryczaną z warzywami zrobionymi na patelni do tego kawałek rybki, czy pierś kurczaka i surówka. Makaron razowy z warzywami ii kurczakiem jest dobry, cukinia faszerowana mięsem mielonym i warzywami, czy zwykłe polskie przysmaki. A makaron z bazyliowym pesto zrobionym samodzielnie- 10 min roboty. Musisz jeść anicorek w miarę regularnie i normalne posiłki bo metabolizm Ci siądzie. Po prostu możesz jeść na małym talerzu żeby porcja była mniejsza. Zrób sobie 1 czy 2 dni na słodycze, ale jeśli zjesz np. 1500 kcal z samych słodyczy to tygodniowo Ci się zbierze 3000, miesięcznie 12000 kcal a żeby z kolei schudnąć  1 kg potrzeba spalić koło 7000 kcal. A żeby to zrobić trzeba się nieźle napocić. Tak więc nie warto opychać się do niemożliwości. Ja po słodyczach jestem ospała, bez energii.. a też je kocham sad wiem że jest ciężko , ale da się to zrobić. No i kochana RUCH!! spaceruj gdzie tylko możesz, wysiadaj wcześniej z autobusu żeby chociaż te 15 min piechotą przejść. Ja polecam wszystkim basen - rewelacyjnie rzeźbi sylwetkę a wysiłku nie odczuwasz. Marszobiegi, truchcik.. znajdź swoją dziedzinę smile

Basen też uwielbiam tylko nie mam czasu na niego sad co do ruchu z tym jest gorzej bo wszędzie autem dziecko do szkoły 6km potem zajęcia jazda na miasto 20 km i ciągle auto. Próbowałam jeść właśnie 5 posiłków po trochę też i źle to znosiłam bo miałam wrażenie ,że ciągle jestem wzdęta.Co do wyników krwi było nie za ciekawie bo zawsze mam dolną granicę przed anemią i teraz nie mogę sobie pozwolić na drastyczne odchudzanie i treningi bo jestem na leczeniu gruźlicy ( niestety system odporności spadł i złapałam to dziadostwo). Masz rację będę jeść mniej i odżywczo , Twoje menu jest bardzo ciekawe :)dziękuję bardzo Myślę ,że nie mam tak dużo pracy bo nie wyglądam źle tylko ten brzuch i nogi straszne.

16

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

nom postaraj się, tym bardziej że masz słabą odporność to witaminy niezbędne. Aa zapomniałam : jedz grejpfruty - przyspieszają spalanie tkanki smile wiesz no kwestia chcenia i organizacji. Ja czasem o 6 szłam biegać rano żeby ze wszystkim zdążyć. No a brzucha i nóg nie wyrzeźbisz bez ruchu i ćwiczeń. Pakuj dziecko w nd i na basen razem smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

17

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Mam nadzieję ,że szybciej się na ten basen wybiorę niż na wiosnę bo niestety zaczął się sezon na choroby wraz z rozpoczęciem roku szkolnego i już jesteśmy na infekcjach. Kiedyś go sama załatwiłam bo po tygodniu od antybiotyku pojechaliśmy na basen i zaraz był chory. Zastanawiałam się nawet czy nie założyć tu wątku dotyczącego budowania odporności bo naprawdę różnych kuracji próbuję i przychodzi jesień jest masakra zaraz przeziębienia , rota wirusy itp. Sorry za of top. Bardzo dziękuję za rady:)

18

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Ja startuję z wagą 78, a moim marzeniem jest zejść choćby poniżej 60-ciu kg. 55 kg to marzenie <3
Dzisiaj jak nigdy nie włączałam laptopa z rana tylko poszłam do kuchni i czyściłam wszystko, co się dało. Potem pokój, potem pranie, potem jeszcze coś... Na wieczór zjadłam sałatkę z połowy mozarelli (tej kuleczki), pomidorki koktajlowe i zielona sałata. Laptopa włączyłam dopiero po 20-tej, szok! smile
Mam duuużo czasu wolnego, jestem po studiach, aktualnie szukam pracy, więc czasu wolnego mam mnóstwo. Jutro coś poćwiczę, wybiorę sobie coś miłego na początek smile
Ps. Na szczęście nie mam problemu ze słodyczami, ale lubię wieczory z piwem i chipsami sad((

Równaj w górę!

19 Ostatnio edytowany przez anicorek87 (2016-09-19 21:45:03)

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)
Antenkaaa23 napisał/a:

Ja startuję z wagą 78, a moim marzeniem jest zejść choćby poniżej 60-ciu kg. 55 kg to marzenie <3
Dzisiaj jak nigdy nie włączałam laptopa z rana tylko poszłam do kuchni i czyściłam wszystko, co się dało. Potem pokój, potem pranie, potem jeszcze coś... Na wieczór zjadłam sałatkę z połowy mozarelli (tej kuleczki), pomidorki koktajlowe i zielona sałata. Laptopa włączyłam dopiero po 20-tej, szok! smile
Mam duuużo czasu wolnego, jestem po studiach, aktualnie szukam pracy, więc czasu wolnego mam mnóstwo. Jutro coś poćwiczę, wybiorę sobie coś miłego na początek smile
Ps. Na szczęście nie mam problemu ze słodyczami, ale lubię wieczory z piwem i chipsami sad((

Sałatka z mozarelli mniam mniam też taką lubię i często robię. Powodzenia życzę widzę ,że zaparcie jest. Ja tak już liczę ,że do wesela szwagra 29.10.2016 uda mi się choć 2-3 kg

20

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Ja się zawsze dziwiłam podejściu "Chcę schudnąć już, teraz, jak najszybciej i jak najwięcej". Nie o to przecież chodzi w gubieniu kilogramów.
Na przestrzeni 3 lat bez specjalnych wyrzeczeń schudłam ok. 17 kilogramów i do tej pory przybrałam jakieś 2, góra 3. Bo żeby faktycznie schudnąć, nie wystarczy raz przejść na dietę na miesiąc, czy dwa. Potem pojawia się stary jadłospis, stare nawyki i zdziwienie, że razem z tym zrobił się efekt jo-jo.
Nie chcę tutaj absolutnie żadnej z Was, kobietki demotywować. smile Raczej uświadomić, że zmiana diety musi być na dłuższy okres i niekoniecznie wiązać się od razu z drakońskimi zmianami, bo to raczej odstrasza od wytrwania w postanowieniu.
Abstrachując od form wysiłku fizycznego, bo to jest dla mnie oczywiste, że takowy przy chudnięciu powinien być. wink Jakikolwiek, choćby dzienny przemarsz do oddalonego marketu, do którego jeździło się busem. Czy wysiadanie z pracy przystanek wcześniej/dalej. Nawet aktywna zabawa z dziećmi, które jak nikt inny dają fizycznie w kość wink
I to wcale nie oznacza, że się macie żywić sałatą doprawianą energią kosmiczną! Na "diecie" (która tak naprawdę stała się moim zwykłym jadłospisem, dlatego cudzysłów) pozwalałam sobie czasem na kawałek ciasta bez wyrzutów sumienia, bo już na drugi dzień wcinałam w porze 4 posiłku (podwieczorku) jakieś jabłko, czy cóś. Grunt to umiar i doza dyscypliny. wink Życzę powodzenia w działaniu!

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Nie mów sobie "schudnę do sylwestra". Postaw sobie poprzeczkę teraz i zacznij natychmiast. Pozdrawiam!

[tu był nieregulaminowy link]

22

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

No właśnie mi się zaczyna "regularne życie" bo dostałam pracę i muszę codziennie wstawać o 5:30. W domu będę dopiero około 18-tej. Plus taki, że to praca w mieście, więc muszę z domu spacerować na przystanek, a potem z dworca do pracy mam prawie 3km w jedną stronę więc chodzę pieszo (mam auto ale płatna strefa parkowania nie pozwala mi na taki luksus;)). Więc wydaje mi się, że samo to to już będzie wyczyn, tym bardziej, że do tej pory moje życie polegało na siedzeniu/leżeniu. Niby praca siedząca, ale w trakcie regularnych przerw mogę zjeść posiłek. Więc dojdą regularne posiłki. Byleby tylko mieć siłę i ochotę na ich przygotowanie... Ale powolutku, pomalutku, wdrożę się w system i dam radę smile

Równaj w górę!

23

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)
Antenkaaa23 napisał/a:

No właśnie mi się zaczyna "regularne życie" bo dostałam pracę i muszę codziennie wstawać o 5:30. W domu będę dopiero około 18-tej. Plus taki, że to praca w mieście, więc muszę z domu spacerować na przystanek, a potem z dworca do pracy mam prawie 3km w jedną stronę więc chodzę pieszo (mam auto ale płatna strefa parkowania nie pozwala mi na taki luksus;)). Więc wydaje mi się, że samo to to już będzie wyczyn, tym bardziej, że do tej pory moje życie polegało na siedzeniu/leżeniu. Niby praca siedząca, ale w trakcie regularnych przerw mogę zjeść posiłek. Więc dojdą regularne posiłki. Byleby tylko mieć siłę i ochotę na ich przygotowanie... Ale powolutku, pomalutku, wdrożę się w system i dam radę smile

Schudłaś już coś przez te 12 dni?

24

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

hej, jeśli chcesz się lepiej poczuć i oczyścić ciało spróbuj Chlorelli. genialnie oczyszcza ciało ,a co najlepsze łatwo ją znaleźć w Rossmanie

25

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

Na oczyszczanie polecam zioła młodego jęczmienia. Tak naprawdę dopiero teraz zmobilizowałam się do odchudzania od tyg zmieniłam nawyki żywieniowe i pije jęczmień. Polecam bo nie chce się jeść ani do słodyczy nie ciągnie. Schudłam w tydzień 2 kg planuje jeszcze 5 kg i będę zadowolona.

26

Odp: Schudnę do Sylwestra! :)

U mnie lipa, w pracy nie miałam czasu nawet na dokończenie bułki... Do tego doszło mnóstwo stresu i zrzuciłam chyba tylko dlatego kilka cm z brzucha. Ale teraz mam caaały listopad wolny i regularnie jem "w miarę" zdrowo smile Odrzuciłam 5 posiłków dziennie, bo po prostu chodziłam głodna i ciągle myślałam o jedzeniu. Teraz jem 3 lub 4 i czuję się o wiele lepiej. Znalazłam też na youtube fajne cwiczenia pozwalające spalić 500 czy nawet 700 kcal, właśnie jęczę bo mam zakwasy na tyłku wink

Równaj w górę!

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016