Kochani potrzebuje szybko pomocy. Czemu szybko? Bo nie chodzi o mnie. A ja muszę pod wieczór doradzać.
Moja przyjaciółka od lipca mieszka z facetem, wcześniej mieszkali oddzielnie, spotykali się parę miesięcy, ale tylko w weekendy ze względu na ok 100 dzielacych kilometrów. On przeprowadził się do nas do miasta, wynajeli stancje i on dojeżdża do pracy.
Dzisiaj dowiedziałam się od niej ż. Ok 2/3 tygodni temu ona przeczytała jego wiadomości na fb a tam, on pisał z dwiema dziewczynami rzeczy typu, że zrobił się grubaskiem ale penisa jeszcze widzi
itp. Za wiele nie przeczytała bo nie dała rady. Jak mu to powiedziała to przeprosił, powiedział że mu wstyd i... Od razu usunął wszystkie wiadomości. Na Początku siedząc przy komputerze zobaczyła w historii że on ogląda porno, ma mnóstwo zdjęć innych dziewczyn itp. Ok to jest normalne w granicach rozsądku, ale to ja tknelo do przejrzenia tych wiadomości. Aktualnie komputer ma hasło. A z tego co zobaczyła on wiadomości usuwa.
Wiecie, ja wiem ze to jest zdrada emocjonalna. Mało tego, z jej opisu on nie specjalnie się poczuł a ona jest DDA więc jakby jej poczucie konsekwencji które powinny wyniknąć też jest zanurzone.
Podpowiwdzcie mi co mam zrobić, bo nie chce narobić krzywdy, a widzę tak dużo nieprawidłowości w tym związku, wliczając tą zdradę że szlak mnie trafia. Oboje mają 28 lat.
2 2016-08-29 14:10:54 Ostatnio edytowany przez Averyl (2016-08-29 14:11:16)
Niech sobie znajdzie nowego faceta. Ok, rozumiem, facet ogląda porno, gada z innymi (z mocno erotycznymi aluzjami), a jak wygląda jego relacja z własną dziewczyną? Ile energii wkłada w ich związek? Jeśli bardziej szuka rozrywek na zewnątrz, więcej w to wkłada czasu i energii niż budowanie fajnej relacji z dziewczyną, to w końcu znajdzie sobie kogoś ciekawszego, bardziej ekscytującego, lepszego w łóżku, w rozmowie.
A dziewczyna będzie miesiące pogrążać się w domysłach, będzie tracić pewność siebie, bo wszystkie inne będą lepsze, a ona choćby na rzęsach stanęła, to gość nie zwróci na to uwagi.
Podpowiwdzcie mi co mam zrobić, bo nie chce narobić krzywdy, a widzę tak dużo nieprawidłowości w tym związku, wliczając tą zdradę że szlak mnie trafia. Oboje mają 28 lat.
Nie wtrącać się w sprawy,które Ciebie nie dotyczą.To dorośli ludzie.
Kochani potrzebuje szybko pomocy. Czemu szybko? Bo nie chodzi o mnie. A ja muszę pod wieczór doradzać.
Podpowiwdzcie mi co mam zrobić, bo nie chce narobić krzywdy, a widzę tak dużo nieprawidłowości w tym związku, wliczając tą zdradę że szlak mnie trafia. Oboje mają 28 lat.
Zaraz, chcesz komuś doradzać życiowo, ale pytasz o opinię ludzi w necie ? Jeżeli nie wiesz, co powiedzieć przyjaciółce, najlepiej nie doradzaj nic.
Malineczka00 napisał/a:Kochani potrzebuje szybko pomocy. Czemu szybko? Bo nie chodzi o mnie. A ja muszę pod wieczór doradzać.
Podpowiwdzcie mi co mam zrobić, bo nie chce narobić krzywdy, a widzę tak dużo nieprawidłowości w tym związku, wliczając tą zdradę że szlak mnie trafia. Oboje mają 28 lat.Zaraz, chcesz komuś doradzać życiowo, ale pytasz o opinię ludzi w necie ? Jeżeli nie wiesz, co powiedzieć przyjaciółce, najlepiej nie doradzaj nic.
Tak. Dokładnie. Bo ja WIEM co zrobiła bym na hej jej miejscu. Ale to ONA prosi mnie o pomoc. Uwierzcie mi że wolała bym powiedzieć że nie chce i nie mogę jej doradzić. Ale chyba nie tego oczekuje się od najbliższych przyjaciół? Dlatego pomyślałam że poproszę Was o pomoc, jak to rozegrać. Właśnie po to żeby jak najmniej się wtrącać, a nie zostawić jej samej.
Niech sobie znajdzie nowego faceta. Ok, rozumiem, facet ogląda porno, gada z innymi (z mocno erotycznymi aluzjami), a jak wygląda jego relacja z własną dziewczyną? Ile energii wkłada w ich związek? Jeśli bardziej szuka rozrywek na zewnątrz, więcej w to wkłada czasu i energii niż budowanie fajnej relacji z dziewczyną, to w końcu znajdzie sobie kogoś ciekawszego, bardziej ekscytującego, lepszego w łóżku, w rozmowie.
A dziewczyna będzie miesiące pogrążać się w domysłach, będzie tracić pewność siebie, bo wszystkie inne będą lepsze, a ona choćby na rzęsach stanęła, to gość nie zwróci na to uwagi.
Właśnie wychodzi na to że najwięcej energii to on wkłada w granie na kompie i pisanie na fb z "koleżankami". Wszystkie jej pomysły na spędzenie wspólnego czasu są torpedowane, przy czym sam nie proponuje nic. Ostatnio ona czuje się opuszczona emocjonalnie, dlatego właśnie zdecydowała się mi o tym powiedzieć i zapytała co ma robić.
Dzisiaj dowiedziałam się od niej ż. Ok 2/3 tygodni temu ona przeczytała jego wiadomości na fb a tam, on pisał z dwiema dziewczynami rzeczy typu, że zrobił się grubaskiem ale penisa jeszcze widzi
itp. Za wiele nie przeczytała bo nie dała rady.
Czyli obydwie jeszcze nic nie wiecie, ale wyobraźnia szaleje... Najpierw dowiedzcie się może z jakiego powodu panikujecie.
Co do stwierdzenia: jestem gruby, ale swojego f...a jeszcze widzę, to zajrzyj do almanachu polskich buraczanych powiedzonek. Zdrada emocjonalna... ![]()
Tak. Dokładnie. Bo ja WIEM co zrobiła bym na hej jej miejscu. Ale to ONA prosi mnie o pomoc. Uwierzcie mi że wolała bym powiedzieć że nie chce i nie mogę jej doradzić. Ale chyba nie tego oczekuje się od najbliższych przyjaciół? Dlatego pomyślałam że poproszę Was o pomoc, jak to rozegrać. Właśnie po to żeby jak najmniej się wtrącać, a nie zostawić jej samej.
Dziewczyno, jeśli wiesz co chcesz powiedzieć koleżance, zwyczajnie jej powiedz. Ciężko aby ludzie nie znający tej pary, cokolwiek doradzali, na postawie opisu osoby trzeciej.
Swoją drogą, albo się wtrącasz i mówisz - co byś zrobiła na jej miejscu, albo milczysz i się nie wtrącasz. Proste.
Malineczka00 napisał/a:Dzisiaj dowiedziałam się od niej ż. Ok 2/3 tygodni temu ona przeczytała jego wiadomości na fb a tam, on pisał z dwiema dziewczynami rzeczy typu, że zrobił się grubaskiem ale penisa jeszcze widzi
itp. Za wiele nie przeczytała bo nie dała rady.
Czyli obydwie jeszcze nic nie wiecie, ale wyobraźnia szaleje... Najpierw dowiedzcie się może z jakiego powodu panikujecie.
Co do stwierdzenia: jestem gruby, ale swojego f...a jeszcze widzę, to zajrzyj do almanachu polskich buraczanych powiedzonek. Zdrada emocjonalna...
Oczywiście że NIC nie wiemy. Oprócz tego że 1. Woli spędzać czas, pisząc z innymi dziewczynami o swoim fiu## niż z nią. 2. Komputer ma zahaslowany 3. Ostatnio jej powiedział że nie ma potrzeby jej przytulać 4. Jak mu dzisiaj napisała że czuje się przez niego zaniedbana emocjonalnie to przeczytała "ogarnij się". 5. Jej w ogóle wstyd było mi o tym powiedzieć, więc jak myślisz nie poczuła się zdradzona?
Przepraszam Klio nie wiem jak Ty to pojmujesz, ale gdyby mój partner pisał o swoim penisa penisie z jakimiś laskami to dla mnie jest to zdrada. Tak jak ja z nikim nie pisze o mojej cippce. Jest to dla mnie nadwyraz zrozumiałe. Chociaż ze względu na szacunek.
Oczywiście że NIC nie wiemy. Oprócz tego że 1. Woli spędzać czas, pisząc z innymi dziewczynami o swoim fiu## niż z nią. 2. Komputer ma zahaslowany 3. Ostatnio jej powiedział że nie ma potrzeby jej przytulać 4. Jak mu dzisiaj napisała że czuje się przez niego zaniedbana emocjonalnie to przeczytała "ogarnij się". 5. Jej w ogóle wstyd było mi o tym powiedzieć, więc jak myślisz nie poczuła się zdradzona?
Przepraszam Klio nie wiem jak Ty to pojmujesz, ale gdyby mój partner pisał o swoim penisa penisie z jakimiś laskami to dla mnie jest to zdrada. Tak jak ja z nikim nie pisze o mojej cippce. Jest to dla mnie nadwyraz zrozumiałe. Chociaż ze względu na szacunek.
Traktuje ją w ten sposób i zamiast skupić się na stosunku do niej, który tak właściwie mówi wszystko o ich relacji, wy wolicie pobawić się w detektywów, kombinować jakie są hasła i co za zahasłowaniem stoi, a wreszcie podniecać się tekstem o penisie. Boszeee.... Następny Dedal który potrzebuje prowokacji...
To jakie są argumenty za tym, żeby cokolwiek naprawiać i wyjaśniać w tym związku?
Ja na jej miejscu powiedziałabym raz jeszcze na spokojnie co mnie martwi i nie odpowiada, że potrzebuję trochę więcej czułości i poczucia bycia zadbaną, no i szacunku a nie jakieś "ogarnij się". Jak koleś dalej będzie się dziwił i uważał, że wszystko jest w porządku to 1) albo źle przekazało mu się komunikat albo 2) chyba nie traktuje tu kogoś poważnie.
Klio napisał/a:Malineczka00 napisał/a:Dzisiaj dowiedziałam się od niej ż. Ok 2/3 tygodni temu ona przeczytała jego wiadomości na fb a tam, on pisał z dwiema dziewczynami rzeczy typu, że zrobił się grubaskiem ale penisa jeszcze widzi
itp. Za wiele nie przeczytała bo nie dała rady.
Czyli obydwie jeszcze nic nie wiecie, ale wyobraźnia szaleje... Najpierw dowiedzcie się może z jakiego powodu panikujecie.
Co do stwierdzenia: jestem gruby, ale swojego f...a jeszcze widzę, to zajrzyj do almanachu polskich buraczanych powiedzonek. Zdrada emocjonalna...
Oczywiście że NIC nie wiemy. Oprócz tego że 1. Woli spędzać czas, pisząc z innymi dziewczynami o swoim fiu## niż z nią. 2. Komputer ma zahaslowany 3. Ostatnio jej powiedział że nie ma potrzeby jej przytulać 4. Jak mu dzisiaj napisała że czuje się przez niego zaniedbana emocjonalnie to przeczytała "ogarnij się". 5. Jej w ogóle wstyd było mi o tym powiedzieć, więc jak myślisz nie poczuła się zdradzona?
Przepraszam Klio nie wiem jak Ty to pojmujesz, ale gdyby mój partner pisał o swoim penisa penisie z jakimiś laskami to dla mnie jest to zdrada. Tak jak ja z nikim nie pisze o mojej cippce. Jest to dla mnie nadwyraz zrozumiałe. Chociaż ze względu na szacunek.
W końcu ten partner jest Twój czy koleżanki ? Piszesz co dla Ciebie jest zdradą, tylko czy dla niej również ?
Ok. Ja nie prosiłam o ocenę zdrady, nie zdrady, jego stosunku do niej bo to są dla mnie oczywiste rzeczy, które poniekąd widziałam wcześniej, ale do póki nie zostałam wywołana do tablicy to siedziałam cicho. Ponieważ dzisiaj zostałam poproszona o pomoc, a jest to dla mnie wyjątkowo bliska osoba, to chciałam od Was dostać radę, czy mówić to co myślę, czy jednak nie, a jeśli nie to w jaki sposób odmówić żeby jej nie zawieźć. Tyle chciałam wiedzieć. Dziękuję.
Malineczka00 napisał/a:Klio napisał/a:Czyli obydwie jeszcze nic nie wiecie, ale wyobraźnia szaleje... Najpierw dowiedzcie się może z jakiego powodu panikujecie.
Co do stwierdzenia: jestem gruby, ale swojego f...a jeszcze widzę, to zajrzyj do almanachu polskich buraczanych powiedzonek. Zdrada emocjonalna...
Oczywiście że NIC nie wiemy. Oprócz tego że 1. Woli spędzać czas, pisząc z innymi dziewczynami o swoim fiu## niż z nią. 2. Komputer ma zahaslowany 3. Ostatnio jej powiedział że nie ma potrzeby jej przytulać 4. Jak mu dzisiaj napisała że czuje się przez niego zaniedbana emocjonalnie to przeczytała "ogarnij się". 5. Jej w ogóle wstyd było mi o tym powiedzieć, więc jak myślisz nie poczuła się zdradzona?
Przepraszam Klio nie wiem jak Ty to pojmujesz, ale gdyby mój partner pisał o swoim penisa penisie z jakimiś laskami to dla mnie jest to zdrada. Tak jak ja z nikim nie pisze o mojej cippce. Jest to dla mnie nadwyraz zrozumiałe. Chociaż ze względu na szacunek.W końcu ten partner jest Twój czy koleżanki ? Piszesz co dla Ciebie jest zdradą, tylko czy dla niej również ?
Właśnie o to chodzi. Ja wiem co na jej miejscu bym zrobiła itd. Ale ja nie jestem nią. I nie chce zrobić krzywdy. Dlatego, że to co jest nią dla mnie, dla niej nie musi. Dodatkowo nie każdy mimo wszystko chce by mu otwierać oczy na pewne sprawy. A przy tym wszystkim jest jej fatalne samopoczucie związane z tą sytuacją. I to takie, że to ona czuła wstyd żeby mi o tym powiedzieć. W dodatku dochodzi nie leczone DDA, co również zaburza jej pojmowanie uczuć.
Niech koleżanka zastanowi się nad tym jak jest traktowana. Uczepiła się idei zdrady, jako ostatecznego powodu rozstania, bo wie, że we wszystkim innym ją zawodzi. Jeżeli nie jest w stanie udowodnić zdrady, to będzie tkwić w związku, bo przecież nie zdradził, więc należy mu się złoty medal...
Niech pomyśli co daje jej ten związek? Jakie potrzeby zaspokaja? Czego jej nie daje? Niech sobie zrobi uczciwy bilans.
A penis, hasła i porno strony to sprawy drugorzędne w stosunku do tego.
Niech koleżanka zastanowi się nad tym jak jest traktowana. Uczepiła się idei zdrady, jako ostatecznego powodu rozstania, bo wie, że we wszystkim innym ją zawodzi. Jeżeli nie jest w stanie udowodnić zdrady, to będzie tkwić w związku, bo przecież nie zdradził, więc należy mu się złoty medal...
Niech pomyśli co daje jej ten związek? Jakie potrzeby zaspokaja? Czego jej nie daje? Niech sobie zrobi uczciwy bilans.
A penis, hasła i porno strony to sprawy drugorzędne w stosunku do tego.
Dziękuję Klio za pomoc
już mniej więcej sobie to poukladalam. P.S. Nie trzeba było od początku atakować ![]()
17 2016-08-29 17:06:10 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-08-29 17:07:07)
Proszę. I nie atakuję. Taki mam styl. Bierzesz w zestawie, albo nie.