Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Nie jesteś zalogowany.
czy kobiety pozbawione ojcowskiego wsparcia i ojcowskiej przychylności nigdy nie poczują się w pełni kobietami?
jakie są wasze doświadczenia braku ojcowkiej miłości i wsparcia? podzielcie się doświadczeniami!!
Myślę, że to nie do końca tak...Na odczuwanie kobiecości składa się wiele rzeczy. Myślę, że brak ojca (np: jego wsparcia, przychylności) nie może determinować w późniejszym zyciu odczuwania czegoś tak mistycznego jak kobiecość.
Może najpierw zdefiniujmy co to jest kobiecość?
Offline
Jeżeli nie poczujemy w dzieciństwie ojcowskiej miłości, jeżeli w młodości nie zostaniemy przez nich zaakceptowane - to niestety nigdy nie poczujemy się w pełni kobietami, zawsze będziemy żyć w otoczeniu własnych kompleksów i zawsze będziemy szukać akceptacji u innych facetów. A gdy nie rozwiążemy tych problemów, gdy nie dotrzemy do sedna to nigdy nie zaakceptujemy siebie i nigdy same siebie nie pokochamy- smutne.... ale zawsze możemy mieć kochających ojców , a jeśli ich nie mamy to możemy sobie znaleźć wzór faceta , faceta (wuja , znajomego, itp.) który nas zaakceptuje takimi jakimi jesteśmy. Pozostaje też praca nad sobą...
Offline
Nie byłabym, aż tak radykalna w definiowaniu kobiecej wartości, samoakceptacji i spełnienia się, jako nieodwołalnie zależnej od ojcowskiej akceptacji. Uważam, że wiele kobiet pomimo obecności ojca (w pełnym tego znaczeniu) poszukuje akceptaji "u innych facetów", i nie ma w tym nic złego, wkońcu pragniemy żyć w szczęśliwym związku. Zagadnienie samoakceptacji i poczucia własnej wartości jest dość rozległe. Należało by rozważyć zarówno czynniki społeczno/kulturalne, jak i osobościowe i temperamentalne.
Wiele z nas, kobiet, wcześniej dziewczynek, doświadczyło obecności modelu ojca w swoim dzieciństwie. I jak wiele przypadków relacji ojciec-córka, tak różne wariacje proporcji jakości i ilości (okazywanej miłości, akceptacji, spędzanego wspólnie czasu, etc.) Sama obecność osoby ojca, jeszcze nie wiele nam mówi.
Czy dziewczynki wychowywane tylko przez swe mamy są z góry skazane na niedorozwój w kwestii swej kobiecości?! Uważam, że w wielu przypadkach niejedna mama otacza swe dzieci lepszą opieką niż wiele par. Wychowywując swe pociechy na silne i odporne jednostki, które w pełni dojrzewają emocjonalnie.
Offline
Ja tylko wskazałam na jeden z aspektów - to wiadome, że na to jakie jesteśmy wpływ mają też inne rzeczy- nigdy to nie jest jedna rzecz, sytuacja.![]()
Offline
Moja mame facet zostawil kiedy zaszla w ciaze ze mna.Od urodzenia niemam ojca,mama zapewniła mi wszystko co trzeba,dobrze mnie wychowała.Powiem nawet ze czuje nienawisc do swojego tatusia ktory jest dla mnie h****.....nie odczuwam braku ojca w ogole.Mam tylko mame ktora jest dla mnie wszystkim a ojciec sie nie liczy bo go niema.A brak ojca jak dla mnie nie ma wplywu na kobiecosc to bez sensu.,,
Ostatnio edytowany przez drabina (2008-07-08 11:55:32)
Offline
Kobiecość ma różne oblicza. Osobiście uważam, iż wiele matek samotnie wychowa lepiej dziecko niż wiele par robiących to razem (podobnie oczywiście z wieloma samotnymi tatami).
Nie zastanawiałaś się dednak drabina, jak Twoje relacje z ojcem wpływają na pózniejszy stosunek do mężczyzn wogóle?
Kobiecosc a brak ojca? hmm mysle, ze nie ma tutaj zwiazku nie mozna jednoznacznie powiedziec, ze dziewczyny ktore nie poczuły co to ojciec sa mniej kobiece! Ludzie nie popadajmy w paranoje. Sama nie mam ojca tak w pelni, jest powiedzmy tak od swieta a raczej od swiat w dlugich odstepach tak jak mu wygodnie, ale zapewniam Was, ze czuje sie w pelni kobieca, akceptuje siebie i uwazam, ze w oczach mezczyzn jestem jak najbardziej KOBIETA.
Offline
Nie twierdze, że nie czujesz się kobietą. W mojej wypowiedzi jednak chciałam trochę rozszerzyć temat i spojrzeć z szerszej perspektywy.
"jak Twoje relacje z ojcem wpływają na pózniejszy stosunek do mężczyzn wogóle?" i tym pytaniem chciałam zejść z tematu "kobiecości" jako takiej w inny, głębszy temat.
Ja straciłam ojca w wieku 15 lat... I nie czuję się jakaś nie kobieca. Może jedynie mój stosunek do mężczyzn się trochę zmienił. Jest to związane z okolicznością jego śmierci o której nie będę mówiła. Jest mi ciężej znaleźć odpowiedniego partnera. Ale nie mogłabym tego powiedzieć że wszystkie mają taki sam problem jak ja. Fakt że niedawno rozpadł się mój związek ale wydaje mi się że to nie miało na to wpływu, ponieważ nie szukam faceta na siłe jak będzie to będzie. Sama też sobie poradzę...
Offline