Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
CZESC!!!! pewnego dnia w czerwcu zlapal mnie atak paniki na ulicy ,nagle ,niepodziewanie.....i zaczelo sie....najpierw medycyna tybetanska....potem terapia behawioralna(zeby zaczac normanie zyc).nie wychodzenie z domu,zwolnienia z pracy.potem wychodzenie tlyko z kims na ulicy .KOSZMAR.HORROR.!!!!!!!!!!!!!!po 3 miesiacach ciezkiej pracy zaczelam funkcjonowac sama,czasem cos mnie dopadlo,ale juz sie nie bałam...praca,taniec,rozne zajecia,imprezy,zaczynalo byc "normalnie".w miedzycasie zaczelam grupowa terapie ,w celu wyelimnowania problemu,na przyszlosc...podczas terapii zacynaja wychodzic na pewne rzeczy..i stan sie pogorszyl...czyli funkcjonuje norlalnie w stylu:praca ,jakies zajecia...ale codziennie zdarzaja sie ataki paniki.....nie poddaje sie,nie biore lekow...ale nie mam sil,zastanawiam sie czy jutro isc do pracy,,ale czy to jest wyjscie,??czy ktos bez lekow to przeszedl,wiem,ze one nie sa rozwiazaniem................
Offline
Witam Dominiko ja tez miewam ataki paniki z różnych dziwnych powodów.Nie mam problemów z wyjściem do ludzi czy sama na dwór ale np. bardzo boję się jeździć samochodem czy to prowadząc czy wybierając się w podróż,po prostu boję się wypadku.Do tego miewam natręctwa myśli odnośnie mojej córeczki-boję się że przez moją nerwicę zrobię jej kiedyś krzywdę (chociaż wcale tego nie chcę) i samo pomyślenie o tym często wywołuję mój atak paniki.Towarzyszące temu objawy to: poty,mdłości,wymioty,niepokój,chęć ucieczki,zdenerwowanie . No ja biorę leki już od 7 miesięcy bo ataki paniki na początku były tak silne że bałam się że umrę,zresztą wszystkiego się wtedy bałam-swojego dziecka,czy wyjścia na balkon w obawie że z niego skoczę-chodź tak naprawdę tego nie chciałam.Leki trochę mi pomogły rzadziej miewam ataki paniki i trochę się wyciszyłam ale za jakieś 2 miesiące chcę je odstawić bo wiem że one nie leczą tylko wyciszają.
Offline
czesc Abra!!!
Dziekuje za odpowiedz.Zmartwiło mnie to z czym sie borykasz.mam nadzieje,e zapiszesz sie na terpaie,bo psychoiatra i leki...sama widzisz. Co do lekow,myslalam,ze podczas ich brania CALKOWICIE ustaja lęki,a tu widzę,ze nie..ech//////co za zycie.
a ja dzis nowu miaalm atak leku w banku......boze juz myslalam,ze bee kogs prosic o pomoc.....ech///starszne to jest ,czekam na wasze głosy!!!!!
Offline
Z mojego doświadczenia ,mogę powiedzieć ,że są sytuacje i na pewno wtedy trzeba brać leki aby przejsc trudny okres czyli wzmożone objawy nerwicy lub depresji kiedy nie można normalnie funkcjonować ,porównuje sie to nawet do złamania ręki więc wyobrazmy sobie że np ; złamiemy sobie ręke i a to moze damy sobie radę bez gipsu ,co z tego wyjdzie ręka się zrosnie ale byle jak i nacierpimy sie w mękach i bulach, tak samo okreslane są zaburzenia psychiczne trzeba czasu by wyzdrowieć,,, najgorsze w tym wszystkim jest to ,ze gdy człowiek ma nerwicę czy to depresje wie ,że coś jest z nim nie tak,ale tak do końca nie umie sobie poradzić gdy ż choroba utrudnia ocenę sytuacji wtedy potrzebne jest wsparcie!!!i naprawdę ; mamy gorączkę czy grypę to wtedy nie można normalnie funkcjonować co robimy udajemy sie do lekarza i nie da rady inaczej,,,MOJA RADA ;JEŚLI NIE MOŻESZ NORMALNIE ŻYĆ TO NIE ZWLEKAJ IDZ DO LEKARZA SAMA SOBIE NIE PORADZISZ !!!
Offline
Na terapię indywidualną też czasem chodzę,mówię czasem bo głownie wtedy gdy mam gorszę dni ale są też dobre,zresztą teraz jest ich o wiele więcej potrafię nawet kilka tygodni nie mieć ataku
Offline
Witam,ja też mam lęki, niskie poczucie wartości kiedyś nawet myśli samobójcze do tego myślałam jak zabrać ze sobą wtedy 10-letnią córkę.Byłam kłębkiem nerwów ,gdy miałam 30 lat trafiłam na terapie(dzięki mojej znajomej).Przez 2 miesiące zobowiązałam się przychodzić co dziennie, miałam terapie indywidualną i grupową,teraz wiem że moja terapeutka walczyła o życie moje i mojej córki.suma sumarum chodziłam 2 lata na spotkania.Brałam również leki.Mam teraz 39 lat,moja córka studiuje ma chłopaka,i jest szczęśliwa.Zapomniałam dodać że gdy miała z 14 lat przez rok chodziła na terapie,co jej bardzo pomogło.Napisałam moją historie w bardzo krótkiej wersji,ale chce przekazać że nie bójcie się terapii.Jeżeli macie taką możliwość i tak ciężko wam żyć to korzystajcie z tego,no i leki też pomagają,nie wolno ich odstawiać samemu,zawsze pod kontrolą lekarza psychiatry.Z początku się tego wstydziłam,ale gdy zobaczyłam że nie jestem sama,że jest takich osób multum dodało mi to otuchy i podjęłam walkę. Mam życie pełne problemów(jak każdy),ale mam plany.Jestem słaba psychicznie(chyba akumulatorki się rozładowały) raz w roku pojawiam się u psychiatry,gdy jest taka potrzeba dostaje odpowiednie leki gdy tego potrzebuje.W otoczeniu odbierają mnie jako stabilną i konkretną osobę,nie mają pojęcia że mam problemy psychiczno-emocjonalne.Dlatego nie wstydźcie się i walczcie o swoje życie,ściskam mocno i pozdrawiam
Offline
dzieki za glosy.ja chodze na terapie grupowa +indywidualna.wiem,ze wzmozone objawy sa efektem terapii..tzn pracy i dokopywania sie genezy/.Wiem,ze jak to "wypluje"co mnie trapi..to ustapia, Tylko ja to pretrwac,nie chce brac lekow. Cekam na glosy wszytskich osob ktre mialy ataki leku napadowego...kazdy glos jest cenny:)buziaki
Offline