Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
dodalam ten watek bo akurat jest to moj problem i chetnie sie dowiem czy i was cos takiego nurtuje a jesli tak to jak sobie z tym radzicie.
wydawaloby sie ze to paradoks - polaczenie tych dwoch rzeczy.ale ja niestety tak mam.moja samoocena jest ponizej zera.za wszystko (no prawie za wszystko) obwiniam siebie.a jednoczesnie w chwilach dla mnie trudnych reaguje wlasnie agresja.no nie rzucam sie na nikogo z piesciami ale potrafie byc albo bardzo zlosliwa albo po prostu bardzo nieprzyjemna.szczegolnie w przypadkach gdy wiem napewno ze mam racje.a najgorsze jest to ze nie dam sobie powiedziec ze tej racji nie mam!
czy to faktycznie paradoks czy moze cos innego?
Offline
pytanie: czy chcesz to zmienic, czy wolisz w dalszym ciagu ranic osoby ktore atakujesz? sprawia Ci to przyjemnosc?
Paradoksalnie jesli zmienisz swoj sposob bycia- zostaniesz zaakceptowana i to PODNIESIE Twoja samoocene.
Offline
a pewnie ze chce zmienic
to nie jest u mnie tak ze ja chce kogos ranic.to ze mnie wyplywa jak lawa.a nie potrafie sie powstrzymac bo mam wrazenie ze wtedy wybuchne od srodka
Offline
chcesz zmienic -to super! ja proponuje spotkac sie z kims kto ma doswiadczenie- jakis psycholog. bo my tu za duzo nie zdzialamy ( a zaszkodzic nie ma sensu).
albo na jakies warsztaty pojsc. sa sposoby by ta "lawe w srodku" opanowac. najwazniejsze ze CHCESZ
pisz co i jak. pozdrawiam.
Offline
Sama również możesz nad sobą pracować. Panowanie nad emocjami nie jest takie trudne, tylko musisz oddać je pod władanie swojego umysłu. Nie pozwól, by "coś" Tobą kierowało. Sama bądź odpowiedzialna za swoje zachowania, zacznij od jakichś mniejszych rzeczy, z czasem wszystko się unormuje ![]()
Offline
W żadnym przypadku to nie jest paradoks. Przecież paradoks to coś co się wyklucza. Paradoksem byłoby raczej mam niska samoocenę i czuję sie z tym super i jestem zawsze w super humorze. Musisz podnosić swoją samoocenę - tu nie jestem w stanie pomóc bo nic o tobie nie wiem. Nie będę rzucał frazesów w stylu : zacznij uprawiac sport, czy idź na spacer.
Offline