Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-01-17 03:02:35

aneta20
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-01-17
Posty: 3

Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Witam, nie wiem czy wszystko dokładnie zdołam opisac co sie dzieje w moim związku, a dzieje sie naprawde zle. Mam 20 lat, on 23  jestem z chłopakiem 1,5 roku, i naprawde bardzo sie kochamy,jest on moim pierwszym chłopakiem któremu zaufałam, nigdy go nie oszukałam, nie zdradziłam, zawsze wiedział co robie, gdzie jestem, spotykalismy sie codziennie,na poczatku układało nam sie dobrze, od kilku miesięcy wszystko sie zmieniło,  od jakiegos czasu strasznie sie kłucimy nie zwracamy uwagi na słowa on mnie rani a ja jego,z kazda kłutnia posuwamy sie coraz dalej na więcej sobie pozwalamy po pół roku bycia ze soba pierwszy raz wyzwał mnie od szmat, kiedy razem bylismy na sylwestra on chciał pójsc do domu, a ja jeszcze chwile zostac, pamietam strasznie płakałam, bardzo mnie wtedy zranił, jest on pierwszym moim chłopakiem, przepraszał błagał o przebaczenie powtarzał ze wiecej sie to nie powtórzy..uwierzyłam i przebaczyłam mu.., jednak od kilku miesiecy kiedy zaczelismy sie bardziej i czesciej kłucic pozwała sobie na coraz więcej wyzywa mnie od róznych: szmat, dziwek,poniżał w sprawach intymnych,wiele razy wyganiał mnie z domu itd., najgorsze jest to ze podnosi na mnie ręce, szarpie mną, rzuca po łózku..często mam ręce w siniakach i krwi..:(pisząc to chce mi sie płakac, on mnie tego wszystkiego nauczył, robiłam tak jak on to samo.z czasem nie wytrzymałam juz tego wszystkiego, mysle ze on we mnie to wszystko wywował, nigdy sie tak nie zachowywałam, byłam nerwowa ale nie do takiego stopnia..co pod wpływem płaczu, agresji i takiego zdarzenia całkowicie nie panuje nad soba, wyprowadza mnie z równowagi, tak bardzo ciekawy jest co sie ze mna bedzie działo gdy doprowadzi mnie do takiego stanu, wtedy tez go wyzywam, wpadam w histerie i zaczynam go bic, nie patrze czasami co mam pod reka, bije go  jakąs rzecza, rekoma, kopie go czesto go pokalecze a on mnie,ja alkoholu nie pije w ogóle,on nawet  często, i pod wpływem alkoholu wymysla sobie rózne rzeczy by doprowadzic do klutni..męczy mnie psychicznie, , ale za kazdym razem prosi o przebaczenie ze sie zmieni ja mu wtedy wybaczam bo go bardzo kocham i wiem ze on mnie tez, ale nie wiem dlaczego sie tak miedzy nami dzieje, teraz aktualnie nie odzywamy sie do siebie bo ostatnie zajscie było tez wczoraj, dzisiaj juz wydzwaniał chciał przyjechac nie pozwoliłam mu.. chce isc do psychologa, ale nie wiem czy to mi cos pomoze,jest tak ze albo sie kochamy albo nienawidzimy.. co ja ma  zrobic prosze napiszcie cos, jak byłoby najlepiej, wiem ze powinnam go zostawic ale nie wiem czy sobie poradze za bardzo go kocham. nie wiem teraz czy cos sie stało ze mna, z moja psychika,  straciłam pewnosc siebie, niedowartosciowuje sie, zniszczył mnie ten chłopak strasznie cierpię, on sie pewnie nie zmieni, chcialabym spróbowac z kims innym, zobaczyc czy bedzie tak samo, czy to moja wina była czy jego.. podobam sie wielu chłopakom, duzo osób mówi mi ze jestem atrakcyjna dziewczyna, miła i sympatyczna... odpiszcie jak najpredzej co o tym myslicie, poradzcie cos prosze.. bardzo mi z tym cięzko, moze nie opisałam tego dosc uczuciowo, nigdy nie logowałam sie na takich stronach.. to jest mój pierwszy raz kiedy opisuje o swoich problemach...sad

Offline

 

#2 2010-01-17 08:12:41

lady
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2009-12-16
Posty: 234

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Aneta20...Dlaczego nie zamkniesz tego rozdziału w swoim życiu? Czy ta miłość jest tego wszystkiego warta..? - tych łez, bólu i cierpienia?Miłość powinna dawać radość i szczęście..  Nie pozwól żeby Cię niszczył psychicznie i fizycznie... Z tego co  czytam dla niego przemoc fizyczna daje pewnego rodzaju satysfakcję.. Lubi się znęcać nad swoją ofiarą..a czym bardziej pokazujesz swoją słabość..tym bardziej jego to bawi...Takie zachowanie nie jest normalne.. i wydaje mi się że on tego nie kontroluje, robi to pod wpływem emocji/alkoholu... Pomyśl.. co będzie gdy w ogóle nad sobą nie zapanuje?Wydaje mi się że dla niego potrzebna jest specjalistyczna pomoc...
Jesteś młodą osobą...chcesz marnować swoje najlepsze lata na ten toksyczny związek? On jest tego warty? Nie pozwól zrobić z siebie kłębka nerwów, nie daj się poniżać, nie pozwól żeby niszczył Twoją osobowość... Jednym słowem... skończ ten rozdział w swoim życiu.. A co najważniejsze nie obwiniaj się, wina nie leży po Twojej stronie.. To on ma problemy ze sobą.. Nie daj się nimi obarczać...
Życzę Ci żebyś znalazła w sobie odrobinę silnej woli i zaczęła nowy, szczęśliwszy rozdział w swoim życiu... Zasługujesz na to co najlepsze- pamiętaj o tym smile


Życie jest zbyt krótkie żeby pić złej jakości wino... smile

Offline

 

#3 2010-01-17 09:50:59

Nelcia1988
Słodka Czarodziejka
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-01-05
Posty: 174

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

popieram Lady w 100%. Uciekaj póki nic gorszego Ci nie zrobił, pewnie będzie cięzko, ale musisz znaleźć siłę w sobie i odejść.


Zanotowała w pamięci, aby kupić wodoodporny tusz. Może po to właśnie wynaleziono wodoodporne tusze... Nie na basen, na rozstania. Wydłuża, pogrubia i maskuje to, że Twój świat kruszy się jak stare ciastko....

Offline

 

#4 2010-01-17 09:57:48

mylenne
Przyjaciółka Forum
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 754

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Aneta20... Satysfakcjonuje Cię taki związek?? Tego szukasz w życiu??
Odpowiedz sobie na to pytanie, a wiem że odpowiesz że nie tego chciałaś. Uciekaj od Niego. Chcesz zeby zniszczył Cię jeszcze bardziej?? Daj szanse sobie na normalny związek.
I za co go kochasz? Za to jak Cie wyzywa, prowokuje, bije? Nie wchodz jeszcze bardziej w te chore relacje...
Miłość przejdzie, ale jeśli dalej z  NIm będziesz to to się nie skończy.


Nigdy Nie Mów Nigdy.Nigdy Nie Mów Zawsze.

Offline

 

#5 2010-01-17 10:24:49

Agatka
100% Netkobieta
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2009-01-01
Posty: 9755

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Mylene napisala dokładnie to, co ja myślę na ten temat. Kobieto, jeśli tak cierpisz to odejdź od niego. Chcesz całe życie tak walczyć? Kłótnia i rękoczyny to nie rozwiązanie problemów. Jesteś jeszcze młoda i znajdziesz sobie faceta godnego Ciebie, który nawet nie pomyśli, zeby podnieść rękę na Ciebie czy Ciebie wyzywać. Myślę, że skoro w Tobie też jest tyle agresji to wizyta u psychologa Ci się przyda. Ale przede wszystkim zastanów się, czy Wasz związek ma sens, czy tego chcesz w życiu.

Offline

 

#6 2010-01-17 12:31:18

Marta_Zurowska
Net - EKSPERT
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-02-10
Posty: 157

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Aneta, przeczytaj sama teraz swoja wypowiedz i powiedz co bys sama doradzila gdyby pisal to ktos inny?Piszesz, ze niszczy Cie psychicznie, ze chcialabys sprobowac z kims innym - sama sobie dajesz odpowiedz na pytanie co robic. Czemu z nim jestes? czy na pewno z milosci? skoro bys chciala sprobowac z kims kto Cie traktuje z szacunkiem, to moze jednak jestes z nim np.ze strachu, z leku przed samotnoscia, z zalu, ze przeciez to byl pierwszy chlopak,ktoremu tak zaufalas...Jednak pomysl jak bedzie wygladal ewentualnie Wasz zwiazek za 10 lat, skoro on teraz tak sie zachowuje. Przede wszystkim szanuj siebie i wymagaj zeby inni Ciebie tez szanowali, bo w innym wypadku nie sa warci Ciebie. Szacunek wzajemny to podstawa zwiazku. Oczywiscie tez przyjrzyj sie swojemu zachowaniu...
Pozdrawiam


"Odkryj kim jesteś i pozostań sobą"


Gabinet psychologiczny

Offline

 

#7 2010-01-17 13:19:41

aneta20
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-01-17
Posty: 3

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Myslicie, jesli chodzi o moje zachowanie, psycholog pomoże mi?? Chce sie z tego wszystkiego wyleczyć, odejde od niego chce zyc normalnie... na pewno bede tesknic, płakac trudno bedzie mi sie przyzwyczaic do samotnosci do zycia bez niego.. ale dam rade dziekuje wszystkim za odpowiedz i rade, dziekuje

Offline

 

#8 2010-01-17 17:16:29

Marta_Zurowska
Net - EKSPERT
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-02-10
Posty: 157

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Dobrze, ze zdajesz sobie sprawe, ze nie bedzie latwo na poczatku. Mam nadzieje, ze dzieki temu Twoje decyzje beda przemyslane, ze nie wrocisz kiedy otrzymasz kwiaty w ramach przeprosin...a psycholog...jezeli czujesz, ze potrzebujesz wsparcia to warto sie wybrac ale pamietaj, ze nie podejmie za Ciebie decyzji.Pozdrawiam


"Odkryj kim jesteś i pozostań sobą"


Gabinet psychologiczny

Offline

 

#9 2010-06-19 22:45:43

czarnaa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-19
Posty: 8

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

aneta20 napisał:

Witam, nie wiem czy wszystko dokładnie zdołam opisac co sie dzieje w moim związku, a dzieje sie naprawde zle. Mam 20 lat, on 23  jestem z chłopakiem 1,5 roku, i naprawde bardzo sie kochamy,jest on moim pierwszym chłopakiem któremu zaufałam, nigdy go nie oszukałam, nie zdradziłam, zawsze wiedział co robie, gdzie jestem, spotykalismy sie codziennie,na poczatku układało nam sie dobrze, od kilku miesięcy wszystko sie zmieniło,  od jakiegos czasu strasznie sie kłucimy nie zwracamy uwagi na słowa on mnie rani a ja jego,z kazda kłutnia posuwamy sie coraz dalej na więcej sobie pozwalamy po pół roku bycia ze soba pierwszy raz wyzwał mnie od szmat, kiedy razem bylismy na sylwestra on chciał pójsc do domu, a ja jeszcze chwile zostac, pamietam strasznie płakałam, bardzo mnie wtedy zranił, jest on pierwszym moim chłopakiem, przepraszał błagał o przebaczenie powtarzał ze wiecej sie to nie powtórzy..uwierzyłam i przebaczyłam mu.., jednak od kilku miesiecy kiedy zaczelismy sie bardziej i czesciej kłucic pozwała sobie na coraz więcej wyzywa mnie od róznych: szmat, dziwek,poniżał w sprawach intymnych,wiele razy wyganiał mnie z domu itd., najgorsze jest to ze podnosi na mnie ręce, szarpie mną, rzuca po łózku..często mam ręce w siniakach i krwi..:(pisząc to chce mi sie płakac, on mnie tego wszystkiego nauczył, robiłam tak jak on to samo.z czasem nie wytrzymałam juz tego wszystkiego, mysle ze on we mnie to wszystko wywował, nigdy sie tak nie zachowywałam, byłam nerwowa ale nie do takiego stopnia..co pod wpływem płaczu, agresji i takiego zdarzenia całkowicie nie panuje nad soba, wyprowadza mnie z równowagi, tak bardzo ciekawy jest co sie ze mna bedzie działo gdy doprowadzi mnie do takiego stanu, wtedy tez go wyzywam, wpadam w histerie i zaczynam go bic, nie patrze czasami co mam pod reka, bije go  jakąs rzecza, rekoma, kopie go czesto go pokalecze a on mnie,ja alkoholu nie pije w ogóle,on nawet  często, i pod wpływem alkoholu wymysla sobie rózne rzeczy by doprowadzic do klutni..męczy mnie psychicznie, , ale za kazdym razem prosi o przebaczenie ze sie zmieni ja mu wtedy wybaczam bo go bardzo kocham i wiem ze on mnie tez, ale nie wiem dlaczego sie tak miedzy nami dzieje, teraz aktualnie nie odzywamy sie do siebie bo ostatnie zajscie było tez wczoraj, dzisiaj juz wydzwaniał chciał przyjechac nie pozwoliłam mu.. chce isc do psychologa, ale nie wiem czy to mi cos pomoze,jest tak ze albo sie kochamy albo nienawidzimy.. co ja ma  zrobic prosze napiszcie cos, jak byłoby najlepiej, wiem ze powinnam go zostawic ale nie wiem czy sobie poradze za bardzo go kocham. nie wiem teraz czy cos sie stało ze mna, z moja psychika,  straciłam pewnosc siebie, niedowartosciowuje sie, zniszczył mnie ten chłopak strasznie cierpię, on sie pewnie nie zmieni, chcialabym spróbowac z kims innym, zobaczyc czy bedzie tak samo, czy to moja wina była czy jego.. podobam sie wielu chłopakom, duzo osób mówi mi ze jestem atrakcyjna dziewczyna, miła i sympatyczna... odpiszcie jak najpredzej co o tym myslicie, poradzcie cos prosze.. bardzo mi z tym cięzko, moze nie opisałam tego dosc uczuciowo, nigdy nie logowałam sie na takich stronach.. to jest mój pierwszy raz kiedy opisuje o swoich problemach...sad

Offline

 

#10 2010-06-19 22:48:12

czarnaa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-19
Posty: 8

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

to niesamowite jak my kobiety cierpimy przez takich psychopatów ............czy tylko ten penis sie liczy ?

Offline

 

#11 2010-06-20 13:58:07

zakochana__85
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 2 5
Zarejestrowany: 2009-12-11
Posty: 371

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

aneta20 napisał:

...wyzywa mnie od róznych: szmat, dziwek,poniżał w sprawach intymnych,wiele razy wyganiał mnie z domu itd., najgorsze jest to ze podnosi na mnie ręce, szarpie mną, rzuca po łózku..często mam ręce w siniakach i krwi..:(pisząc to chce mi sie płakac, on mnie tego wszystkiego nauczył, robiłam tak jak on to samo.z czasem nie wytrzymałam juz tego wszystkiego, mysle ze on we mnie to wszystko wywował, nigdy sie tak nie zachowywałam, byłam nerwowa ale nie do takiego stopnia..co pod wpływem płaczu, agresji i takiego zdarzenia całkowicie nie panuje nad soba, wyprowadza mnie z równowagi, tak bardzo ciekawy jest co sie ze mna bedzie działo gdy doprowadzi mnie do takiego stanu, wtedy tez go wyzywam, wpadam w histerie i zaczynam go bic, nie patrze czasami co mam pod reka, bije go  jakąs rzecza, rekoma, kopie go czesto go pokalecze a on mnie,ja alkoholu nie pije w ogóle,on nawet  często, i pod wpływem alkoholu wymysla sobie rózne rzeczy by doprowadzic do klutni..męczy mnie psychicznie...sad

To jest miłość? Gdzie znajdę taką jej definicję? Ludzie którzy się kochają powinny siebie nawzajem uszczęśliwiać, dążyć do tego by ukochana osoba czuła się wspaniale i wyjątkowo, a to co Wy robicie klasyfikuje się raczej do walki dwóch nienawidzących się wrogów. Mówicie sobie, że siebie kochacie, po czym wyzywacie się od najgorszych i bijecie... - idiotyzm !  Jeśli taka stajesz się przy nim jak najszybciej zakończ ten związek i uciekaj od niego, bo możesz się stać za jakiś czas innym, gorszym człowiekiem niż byłaś do tej pory, a miłość powinna ubogacać, czy tak? Nic nie daje Ci to uczucie, więc głupotą byłoby kontynuować ten chory układ... Podejmij mądrą decyzje !!!


"Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie..."

Offline

 

#12 2010-06-20 16:44:20

farinelli
Niewinne początki
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2010-06-13
Posty: 5

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Anetko20 uciekaj od tego faceta jak najszybciej bo jego zachowanie się nie zmieni jeśli teraz tak cie traktuje to co będzie dalej na pewno nie będzie lepiej wiem cos o tym naprawdę tez byłam w taki chorym związku i tez byłam bardzo młoda i wyszłam za niego mam syna z tego związku na początku tez było dobrze ale sie szybko skończyło wytrzymałam rok i uciekłam i ciesze sie z tego bo poznałam mojego obecnego męża i jestem z nim już 13 lat i może nie jest tak pięknie jak bym sobie tego życzyła ale jest dobrze i z tego się cieszę mam córkę z tego związku a co do tamtego faceta był podłym draniem i babiarzem a damskim bokserem zwłaszcza nie przebierał w słowach tak więc uciekaj idz do poradni na terapie wycisz się zacznij normalnie zyć i zerwij z nim wszelki kontakt .
Zrobisz jak zechcesz ale pamiętaj taki facet się nie zmieni on będzie cie wyzywał bił i przepraszał aż wreszcie zrobi ci krzywdę albo ty jemu i będzie wtedy kłopot .Pozdrawiam

Offline

 

#13 2010-06-21 11:58:02

pchelka_1989
Słodka Czarodziejka
Wiek: 20 +
Zarejestrowany: 2010-02-22
Posty: 173

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Zdecydowanie to doszło za daleko. Masz nauczkę na przyszłość, jeśli kiedykolwiek spróbujecie przesunąć granice szacunku trzeba od razu sobie z tym poradzić, jeśli tego nie zrobisz problemy będą się nawarstwiały i będziecie mieli dla siebie coraz mniej szacunku. Wiem po sobie, raz kiedyś w złości mój facet powiedział mi coś w stylu, że jestem poje*** To było kilka miesięcy po tym, jak zaczęliśmy się spotykać. Mamy silne charaktery i musieliśmy się dotrzeć ale postawiliśmy wtedy wyraźne granice ! Nigdy więcej ! I tak jest po dziś dzień. A jesteśmy ze sobą prawie 2 lata.

Offline

 

#14 2010-06-25 20:34:07

lacrymosa19
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2010-06-22
Posty: 46

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

aneto! nie daj soba pomiatac... a co jesli zajdziesz w ciaze i dziecko zwiaze cie z tym czlowiekiem ? bo pewne jest ze napewno nie zmieni swojego postepowania pozniej... musisz to skonczyc..... napewno z biegiem czasu nie bedziesz zalowala.... bedziesz tylko zalowala tych starconych chwil z tym damskim bokserem....

Offline

 

#15 2010-06-29 13:03:54

Maritka
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2010-06-28
Posty: 16

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Ja mam to samo co autorka postu , jeszcze do tego corke z tego zwiazku .. uwierzcie , ze nie wiem co robic. nie wiem co poradzic. chociaz latwo sie radzi ...

Offline

 

#16 2010-06-30 12:50:50

moni1990
Wróżka Bajuszka
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2010-04-27
Posty: 225

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

aneta20 twój związek z tym mężczyzną jest toksyczny!!! Niszczy Cię, Twoją osobowość, i zniszczy Cię całą jeżeli tego nie skończysz. Przemoc w związku jest najgorszym co może być, i to co jest między wami na pewno nie jest miłością tylko jakąś chorą grą w którą Twój facet lubi grać! I zaczyna jeśli widzi że słabniesz i tracisz nad sobą kontrolę.. Zobacz co on z Tobą zrobił!! Jak przed związaniem się z nim nigdy nie byłaś taka agresywna to co będzie jeżeli z nim zostaniesz??!!!!!  Radzę Ci jak najszybciej zakończyć ten związek o ile można nazwać to związkiem. Wizyta u psychologa na pewno Ci nie zaszkodzi. Pozdrawiam wierzę w to że znajdziesz w sobie siłę żeby to zakończyć. Na pewno znajdziesz mężczyznę który będzie ciebie wart.

Offline

 

#17 2014-04-13 16:52:17

kundzia26
Tajemnicza Lady
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2011-02-06
Posty: 82

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

Ja jestem w 6 letniem związku małżeńskim. Bylismy krótko przed ślubem pół roku i wpadka. Ale szczegóły tego związku można powiedzieć że mogłam odejść od niego. Był zaborczy kontrolował wszystko. Poznaliśmy się na warsztatach. Krytykuje wtrącał sie doich prywatnych spraw. Nie miał zaufania do dziś. Wszystko chce wiedzieć a jego nie powinno dotyczyc zwłąszcza cudze sprawy. Agresywny jest wybuchowy. Co z tego prosił o szanse litośc. Jaka jestem łupia że go wzięłam . Dziecko cierpi . jak sie go krytykuje potrafi uciekac. Nie mam zaufania do niego. Źle się czuję. Krzyczy. nie panuje nad soba emocjami jak sie ktos nie zgadza z nim to krzyczy.

Offline

 

#18 2014-04-15 15:50:11

mariola856
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2014-02-18
Posty: 1459

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

wyprowadza mnie z równowagi, tak bardzo ciekawy jest co sie ze mna bedzie działo gdy doprowadzi mnie do takiego stanu,

po co z nim jesteś?????

Offline

 

#19 2014-04-15 16:07:26

Zielony_Domek
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-10-29
Posty: 2364

Re: Przemoc w związku-atak agresji,płaczu,rekoczyny,krytyka i brak szacunk

W momencie gdy pierwszy raz wyzwał Cię, a Ty generalnie nic z tym nie zrobiłaś dałaś mu zielone światło na to co działo/dzieje się później.
Niestety.
A agresja rodzi agresje, to, że puszczają Ci nerwy rozumiem i wcale się nie dziwię.

Psycholog jak najbardziej tak.
Musisz jednak wiedzieć jedno: decyzja o odejściu będzie trudna, to co będzie się działo później będzie jeszcze gorsze, ale DA SIĘ TO PRZEJŚĆ. A przede wszystkim WARTO.
Masz moje słowo.
Bo to co Was łączy to koło miłości nawet nie stało, to toksyczna, destrukcyjna relacja.


Antoś Michał - 7 VIII 2013 - czysta postać szczęścia smile

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

Offline

 

 

Ostatnie tematy :

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013