Witam,
jaka powinna być dobra szefowa, liderka? Jak radzić sobie z zarządzaniem, kierowaniem ludzi ? Ja dobrze dawać polecenia. Jak mądrze odzywać się do pracowników. Ile można pozwolić sobie w kontakcie pracownik- szef?
Może ktoś doradzić? Czy aby być szefem należy być osobą o mocnym doniosłym głosie?
Dobra szefowa to osoba, ktora przede wszystkim slucha ludzi. Daje im poczucie bycia zauwazanym, ich zalet, ktore nalezy podkreslac. Wymagajaca ale nie krzykiem tylko zdecydowniem. Powinna byc przykladem bo jesli wymagasz a sama nie jestes pracowita, dokladna, odpowiedzialna itp to nie bedziesz autorytetem. Pracownik musi wiedziec, ze ma oparcie, wsparcie, pomoc w szefie i szanuje go za madrosc. Pokora ale nie ta ze zwieszona glowa. Wiem, ze jestem wartosciowa ale nie mowie o tym, nie daje tego odczuc bezposrednio innym. Oni to widza. Nie chodzi o blyszczenie, podniesiona glowe,ze ja tu decyduje a wy macie robic jak mowie. Polecenia wydajesz zadaniowo: jest do zrobienia to i to-prosze bys wykonal taka prace do takiego czasu. Mozesz byc grzeczna uzywajac slow prosze, przepraszam, dziekuje (ktore ja uwazam za fundamentane) albo bez nich po prostu wydajesz polecenie, ze jest do wykanania cos. Zalezy tez czy pracujesz w srodowisku meskim czy zenskim, czy mieszanym i gdzie /np. na budowie inaczej bedziesz wydawac polecenia,inaczej w biurze/.
Nie musisz miec mocnego, donioslego glosu. Zdecydowany natomiast tak.
"Ile można pozwolić sobie w kontakcie pracownik- szef"?
To zalezy od Ciebie. Bo sa tacy liderzy, ktorzy pojda na wodke z zaloga i bedzie wciaz cieszyl sie ich szacunkiem a sa tacy,ktorzy nie dopuszcza podwladnego do siebie i nie bedzie szanowany. Wszystko zalezy od Twojej osobowsci, sily jako lidera, czy umiesz budowac ten szacunek do siebie i oczywiscie tego jak chcesz by wygladaly te relacje z podwladnymi. Za malo tu informacji by doradzic wiecej.
Okej,ale jak zacząć ? Przychodzę nowa do pracy na stanowisko kierownik i od czego zacząć? Wiedza najważniejsza czy jednak inne umiejętności ? Jeśli ktoś nie chce na początku wykonywać poleceń? Po prostu ja się nie spalić na samym początku i nie wyjść na wszystko wiedzącą ( która jednak ma 0 pojęcia )
Przychodzisz i przedstawiasz sie w konkretny sposob-zdecydowany. Trudno mi mowic bo nie wiem w jakim srodowisku jestes-ja dzialam spontanicznie i reaguje na to co mam przed soba. Nie rozumiem jak ktos moze nie chciec wykonac plecenia-co to za firma?
Wiedza plus umiejetnosci-wszystko jest wazne. Swa wiedze trzeba ujawniac ale nie byc przemadrzala, sluchac innych, poszperaj w necie co radza tzw. coach'e bo trudno mi zrozumiec to, ze nie beda chcieli wykonywac polecen. Bo mlodsza jestes od nich, o to chodzi?
Tak młodsza i doświadczenie, wiedza bardzo malutkie. Po prostu miałam przypadek,że zostałam rzucona na głęboką wodę bez wiedzy i nikt mnie nie słuchał,bo wiedział,że ja się na tym nie znam.
To nic nie poradzisz, nie powinnas brac takich zadan. Do wszystkiego potrzeba konkretnej dojrzalosci, doswiadczenia, wiedzy. Nie dziwie sie, ze nie sluchali bo kogo-rozumiesz to sama zreszta. Albo ktos z Ciebie zakpil rzucajac Cie na tak gleboka wode albo chcial bys sama sie wycofala. Nie widze innej opcji.
Tak młodsza i doświadczenie, wiedza bardzo malutkie. Po prostu miałam przypadek,że zostałam rzucona na głęboką wodę bez wiedzy i nikt mnie nie słuchał,bo wiedział,że ja się na tym nie znam.
Twój błąd, że się na to zdecydowałaś. Bez wiedzy nie wyrobisz sobie autorytetu. Szef bez autorytetu wygląda komicznie.
Tak,ale zostałam przyjęta pod takim warunkiem,że dopiero się uczę zdobywam wiedzę. Po 2 tyg. powiedzieli ,że zostaje szefową chyba chcieli mnie ośmieszyć. Na końcu tak i tak wyleciałam.
ja miałam kiedyś taką szefową, że w ogóle nie umiała sobie ze mną poradzić. co ciekawe byłam normalnym pracownikiem. miałam na prawdę niezłe wyniki i dobrze współpracowałam z klientem (dostałam potem od klienta referencje, co moją ex-szefową chyba by zabiło gdyby wiedziała
). strasznie jej w każdym razie przeszkadzało, że jestem dobra (a do cholery nie wywyższałam się, zostawałam po godzinach). sama często prosiła mnie, żeby jej jakieś maile przetłumaczyć itd. w pewnym momencie zauważyłam, że ona moje maile wysyła pod swoim nazwiskiem. no i kiedy z nią o tym porozmawiałam w 4 oczy to rozpętało się piekło. szefowa za na prawdę wszystko wręczała mi... nagany pisemne. za wszystko. wymyślała powody, dostałam takiej depresji przez to, pomimo, że pracę lubiłam. tylko, że ja mam jednak silną osobowość, poszłam po rozum do głowy, miałam też wspierające koleżanki w pracy, które mi pomagały i poszłam do prawnika. a u niego dowiedziałam się co to jest mobbing i nauczyłam się zbierać dowody, których i tak miałam mnóstwo. niestety ta Pani pracuje w kolejnej krakowskiej korpo. niestety jej ofiarami są też inne osoby, które nie miały tyle siły co ja. jeden tylko chłopak nie darował jej i poszedł do PIPu. ja w sumie żałuję, że tego nie zrobiłam. tacy ludzie powinni być zamykani w psychiatryku, a nie być na kierowniczym stanowisku.
Dobra szefowa to osoba, ktora przede wszystkim slucha ludzi. Daje im poczucie bycia zauwazanym, ich zalet, ktore nalezy podkreslac. Wymagajaca ale nie krzykiem tylko zdecydowniem. Powinna byc przykladem bo jesli wymagasz a sama nie jestes pracowita, dokladna, odpowiedzialna itp to nie bedziesz autorytetem. Pracownik musi wiedziec, ze ma oparcie, wsparcie, pomoc w szefie i szanuje go za madrosc. Pokora ale nie ta ze zwieszona glowa. Wiem, ze jestem wartosciowa ale nie mowie o tym, nie daje tego odczuc bezposrednio innym. Oni to widza. Nie chodzi o blyszczenie, podniesiona glowe,ze ja tu decyduje a wy macie robic jak mowie. Polecenia wydajesz zadaniowo: jest do zrobienia to i to-prosze bys wykonal taka prace do takiego czasu. Mozesz byc grzeczna uzywajac slow prosze, przepraszam, dziekuje (ktore ja uwazam za fundamentane) albo bez nich po prostu wydajesz polecenie, ze jest do wykanania cos. Zalezy tez czy pracujesz w srodowisku meskim czy zenskim, czy mieszanym i gdzie /np. na budowie inaczej bedziesz wydawac polecenia,inaczej w biurze/.
Nie musisz miec mocnego, donioslego glosu. Zdecydowany natomiast tak."Ile można pozwolić sobie w kontakcie pracownik- szef"?
To zalezy od Ciebie. Bo sa tacy liderzy, ktorzy pojda na wodke z zaloga i bedzie wciaz cieszyl sie ich szacunkiem a sa tacy,ktorzy nie dopuszcza podwladnego do siebie i nie bedzie szanowany. Wszystko zalezy od Twojej osobowsci, sily jako lidera, czy umiesz budowac ten szacunek do siebie i oczywiscie tego jak chcesz by wygladaly te relacje z podwladnymi. Za malo tu informacji by doradzic wiecej.
zgadzam się. ja miałam teraz taką szefową i pierwszy raz w życiu będę żałowała odejścia z pracy... aż mi się dziwnie robi kiedy pomyślę, że muszę jej o tym powiedzieć. bo tak fajnej kobiety już dawno nie miałam na swojej drodze.