Nie wiem czy dobrze wybrałam dział, ale sytuacja ma się następująco. Z moim Byłym TŻ rozstałam się
4 miesiące temu, bardzo przeżywałam to rozstanie, on bawił się chyba nieźle, ale co jakiś czas sobie o mnie przypominał i na nowo musiałam przechodzić okres żałoby. Tak w kółko. Ostatnio też poznałam mężczyzne, bardzo dobrego, traktowałam go jako przyjaciela.. W sobotę dzwoniłam do tego mojego byłego (akurat to był okres remisji, gdy znowu się starał) ale od przez 10 połączeń nie odbierał, dopiero gdy byłam koło jego domu i odeszłam oddzwonił że co chciałam, że on dopiero wrócił, a wcześniej nie odzywał się już 2 h więc1 gdyby nie to powiedział by że już spał. Byłam zła za kłamstwo, za olewanie, miałam ważną sprawę trudno, nasze kontakty ucichły na 3 dni. Po 3 dniach spotkaliśmy się ja mu mówiłam że już nie chce, bo nie potrzebuje mnie w swoim życiu, że ciągle to samo, ale on zaczął jak to mnie pragnie, jak postanowił wszystko zmienić, być ze mną, zaczął mnie dotykać, kochaliśmy się, było cudownie, ale on po tym już bez jakiś planów... Więc powiedziałam mu że to był ostatni raz, że możemy być przyjaciółmi i w ogóle, chociaż moje serce wtedy chciało żeby walczył, ale nie chciałam mu pokazać, że podaje mu się na tacy. Tego wieczoru byliśmy razem dostępni na portalu społecznościowym, czekałam aż napisze on nic... Rano zadzwonił, albo ja zadzwoniłam nie pamiętam, za to pamiętał że wtedy powiedział że może przyjedzie, ale nie jest pewny, że ja też mogłam napisać,wkurzyłam się że te jego plany dalej są uzależnione od tego co będzie miał ciekawego do roboty. Poza tym wydawało mi się że nr zmienił dla jakiejś panny, nie ważne, ale ruszyło mnie to wszystko i powiedziałam mu że się z kimś spotykam i on też powinien. Miałam na myśli tego swojego przyjaciela, ale to nie była prawda, po prostu wiedziałam, że te nasze romanse trwały by wiecznie dopóki by sobie kogoś nie znalazł,a ja nikogo bym nie miała wiedział by że nie umiała bym się oprzeć więc tak powiedziałam. Zawsze po takich zbliżeniach czułam się jak zwykła szmata, że on nic od siebie później nie daje, kiedy chce to ma. On wtedy kazał mi więcej nie dzwonić i się rozłączył. Napisałam mu że myślę że tak będzie lepiej, że chciał mnie tylko z doskoku, że znowu to czy przyjedzie jest uzależnione od tego czy będzie miał ciekawsze plany.Że jak zawsze nie przeszło mu przez myśl żeby zawalczyć. I że skoro traktuje mnie jak odskocznie a ja się czuje jak szmata i nie chcę się więcej tak czuć odchodzę na zawsze,a tylko spotykając się z kimś już mnie więcej nie zrani. Że dla niego to bez różnicy ale ja nie chce by mi udowadniał że nic nie znaczę. I że przykro mi że nie chciał walczyć i nie chcial bym najważniejsza i nie dałam mu szczęścia... Wiem że tym wyczynem zrobiłam z siebie jeszcze większą szmata, teraz przez tą sytuacje on ma mnie za całkowicie winną, za zwykłą k.... Proszę doradźcie co powinnam zrobić by tak nie myślał? Jak go przeprosić? Jak wytłumaczyć że chciałam tylko już nie przedłużać tej agonii? Wiem że zasłużyłam sobie na to i postąpiłam jak gimbaza ale żałuje, często najpierw robię później myśle.
A ile Wy macie lat?
Pitnaście ni więcej.
NIestety więcej ja 22, on 25
No właśnie...niestety.
Bo mentalnie to tak,jak powiedziała Bella.
Ale do rzeczy.
On traktuję Ciebie jako odskocznię,a raczej uprawia z Tobą tylko seks,po którym czujesz się jak szmata...ale chcesz się tak czuć nadal,tak?
No właśnie nie chcę, dlatego powiedziałam mu w taki głupi sposób by to zakończyć. I wiem że teraz to wszystko dla niego moja wina. Źle się z tym czuje.
Poproś czy możesz go przeprosić w łóżku. Oczywiście obiecaj, że zrealizujesz jego fantazje i nie będziesz do niego dzwonić i pisać póki on nie będzie miał znowu ochoty. Może uda się udobruchać. A jak nie to nie pozostaje Ci nic innego jak czekać pod jego domem i odgrywać sceny rodem z dramatu- może to go ruszy. A jak nie, to chyba najgorsza z możliwych opcji- będziesz musiała przyjąć do wiadomości, że on nic do Ciebie nie czuje, nie chce z Tobą być i ma Cię gdzieś, do tego kompletnei Cię nie szanuje i manipuluje Tobą, a Ty jak pies biegasz za nim.
A ile Wy macie lat?
dobre pytanie... Naprawdę wchodzenie 10 razy do tej samej wody jest do dupy...
Serio?
A powiedz mi jakie to ma znaczenie co on sobie myśli?
No właśnie nie chcę, dlatego powiedziałam mu w taki głupi sposób by to zakończyć. I wiem że teraz to wszystko dla niego moja wina. Źle się z tym czuje.
A dlaczego Ty się z tym zle czujesz? Przecież z tej mąki chleba by już nie było.
Więc co za róznica co on sobie myśli?
Mam nadzieję ,że z tego drugiego chłopaka nie zrobisz friendzone i nie bedzie robił za plasterek .
Poproś czy możesz go przeprosić w łóżku. Oczywiście obiecaj, że zrealizujesz jego fantazje i nie będziesz do niego dzwonić i pisać póki on nie będzie miał znowu ochoty. Może uda się udobruchać. A jak nie to nie pozostaje Ci nic innego jak czekać pod jego domem i odgrywać sceny rodem z dramatu- może to go ruszy. A jak nie, to chyba najgorsza z możliwych opcji- będziesz musiała przyjąć do wiadomości, że on nic do Ciebie nie czuje, nie chce z Tobą być i ma Cię gdzieś, do tego kompletnei Cię nie szanuje i manipuluje Tobą, a Ty jak pies biegasz za nim.
No nic więcej dodać nie można
![]()
12 2016-03-24 15:24:26 Ostatnio edytowany przez oliwia9195 (2016-03-24 15:26:11)
Nadęła się bida i płacze- sorry, ale tak zabrzmiałas w tym swoim pożegnalnym smsie- jak sierota boża. Niczym go dziewczyno nie zraniłas ani nie obraziłaś, bo rzeczywiście traktował cię ten facet, jak ten przysłowiowy worek na spermę. Inna kobieta napisałaby mu znacznie bardziej dosadnie i pochamsku i wcale by się tym nie przejmowała- ty zachowujesz się jak maleńka mrówka, która rzuciła się do walki ze słoniem. On smieje się z ciebie i mysli sobie "ale się kobiecina nadęła, pewnie zrobiła minę, jak srający kot na pustyni" po czym beknął sobie od serca, pierdnął głośno i wykonał telefon do jednej ze swoich nałożnic- tyle było i jest jego PRZEŻYWANIA.
Raz na zawsze odpuść sobie tego człowieka, już nigdy więcej nie odzywaj się do niego w żadnej sprawie, niczego nie wyjasniaj, za nic nie przepraszaj, o nic go nie oskarżaj, za nic nie dziekuj- NIE RÓB NIC.
Zamknij ten rozdział życia i przestań ruszać gofno, bo ono ma to do siebie, że ruszone zaczyna smierdzieć.
Absolutnie nie musisz wstydzić się tego, że tak do niego napisałaś- zapewniam cię, że byłas bardzo delikatna. Inna kobieta potraktowałaby go "znacznie lepiej", a taka najmądrzejsza olałaby go i zostawiła bez słowa.
Ej, czekajcie, dziewczyna pisze, że powiedziała panu papa, po tym , jak zrozumiała, że były się nią bawi. Pojęła swoje błędy - in plus. Teraz pozostaje tylko naprawdę cieszyć się, że już więcej nie będzie się Tobą bawił i zacząć nowe życie, bez szukania winy i pielęgnowaniu sztucznie żalu w sobie, bo to nic nie daje. Głowa do góry, dobrze zrobiłaś, że go spławiłaś. Nie ma czego żałować. Będą lepsi na Twojej drodze.
Ej, czekajcie, dziewczyna pisze, że powiedziała panu papa, po tym , jak zrozumiała, że były się nią bawi. Pojęła swoje błędy - in plus. Teraz pozostaje tylko naprawdę cieszyć się, że już więcej nie będzie się Tobą bawił i zacząć nowe życie, bez szukania winy i pielęgnowaniu sztucznie żalu w sobie, bo to nic nie daje. Głowa do góry, dobrze zrobiłaś, że go spławiłaś. Nie ma czego żałować. Będą lepsi na Twojej drodze.
Ingunn...
Ale to o to chodzi,że pomimo tego jak on ją traktuje i do czego jest mu "potrzebna"...Autorka go lovcia.
Ingunn...
Ale to o to chodzi,że pomimo tego jak on ją traktuje i do czego jest mu "potrzebna"...Autorka go lovcia.
Ofc, jest czarno na białym napisane, że go "lovcia" , ale bądź mądrzejsza i uświadom dziewczynie, że takich ludzi nie warto, bo zagubiona i nie wie,co się podziało
Jeszcze pewnie szok działa. Bo tylko życie niszczą tacy panowie-wykorzystywacze. I nie ma co się zastanawiać nad domniemaną krzywdą takich złych ludzi. Bo im się nic nie dzieje, tylko darmowy seks im ucieka i nie ma co przepraszać za to , że się nie chce być tylko workiem na spermę, gdy pan i władca tego zapragnie. Ze zwykłej grzeczności, empatii i szacunku nie powinno się tak traktować kobiety, z którą się było. A że są tacy, którym to zwisa i szacunku nie mają... To nie zasługują na niego ![]()
No i co - dobrze się stało , że nie są razem, wyszło, jaka z niego świnia .
16 2016-03-24 15:49:40 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2016-03-24 15:50:32)
Bardzo dobrze.
Nie wiem tylko,czy uświadamianie kogoś,kto tego nie widzi, ma jakikolwiek sens.Bo Ona tego chce właśnie.Nie ważne jaki ten facet jest...wazne żeby był.
Dziewczyna chciała dobrze,myślała,że jak da takie ultimatum,to rycerz zrozumie swoje błędy....i będą żyć długo i szczęśliwie.
A tu zonk.
Była mu potrzebna wtedy kiedy chciał...i nic nadto.
Ona ślepo zakochana,rozumiem to...ale z drugiej strony dostała jasne sygnały od faceta,to nie jest nastolatka tylko dorosła kobieta,która sama pcha się w ramiona nieodpowiedniego faceta.Jak ćma do światła.
.Autorka go lovcia.
Też tak uważam i dlatego wcale się nie zdziwię, jesli ona zaraz napisze do niego przepraszającego smsa albo w jakis inny sposob obłaskawi tego ruchacza. A potem bedzie się dziwiła dlaczego on ją tak traktuje.
Macie racje, miałam ochotę wrócić bo czułam się okropnie że tak postąpiłam i że będzie miał mnie teraz za najgorszą, Wasze słowa sprawiły że spojrzałam na to z drugiej strony. Teraz już nie chcę przepraszać, najwidoczniej nie byłam dobra wcale że nic nie mogło wpłynąć na jego postępowanie i byłam tylko z doskoku
Macie racje, miałam ochotę wrócić bo czułam się okropnie że tak postąpiłam i że będzie miał mnie teraz za najgorszą, Wasze słowa sprawiły że spojrzałam na to z drugiej strony. Teraz już nie chcę przepraszać, najwidoczniej nie byłam dobra wcale że nic nie mogło wpłynąć na jego postępowanie i byłam tylko z doskoku
Przestań wreszcie sypać głowę popiołem i myśleć o sobie jak najgorzej. Nie jesteś jedyną zakochaną kobietą, która popełniła błędy "walcząc o miłość".
Ważne jest to, żeby się zreflektować i wyciągnąć wnioski, a przede wszystkim nie robić sobie więcej krzywdy.
Nic nie jesteś mu winna i nie masz żadnych powodów żeby przejmować się tym, co on o Tobie pomyśli. Pomyśl raczej jak on traktował Ciebie, w pewnym sensie wykorzystywał Cię, dobrze wiedział, że jesteś w nim zakochana, że Ci zależy. Gdyby był uczciwy postawiłby sprawę jasno, jego czasowe nawroty zaangażowania miały jeden, wiadomy cel.
W żadnym wypadku nic do niego już nie pisz i nie wyjaśniaj, po co?
Zakończ tę relację z twarzą i zmobilizuj się do tego, żeby już się z nim nie kontaktować, żadnej przyjaźni, czy koleżeństwa, dla własnego dobra.
nie chciałam mu pokazać, że podaje mu się na tacy
To bardzo śmieszne stwierdzenie, zważywszy na to że chwilę wcześniej grzecznie przyjęłaś jego spermę. ![]()
Ej, czekajcie, dziewczyna pisze, że powiedziała panu papa, po tym , jak zrozumiała, że były się nią bawi. Pojęła swoje błędy - in plus..
I Ty w to wierzysz? Napisała mu tego SMSa (choć z opisu wynika że to jakiś elaborat był) by nim "wstrząsnąć". To jej kolejna zagrywka w nadziei że jednak znów ją będzie chciał. Próbuje z każdej strony - raz ściąga majtki, raz dzwoni tylko 50 razy dziennie, a innym razem wysyła mu SMSy że to koniec (a on nawet nie odpowiada), by potem zmięknąć i prosić go chociaż o przyjaźń. Potem znów majtki w dół > meczenie go telefonami > SMS z wyrzutami > przyjaźń. I tak w kółko.
Nic nie zrozumiała. Dalej będzie się z nim kontaktować i posłusznie rozkładać nogi. I nawet go przeprosi! Jestem pewna.
Julianita0 napisał/a:nie chciałam mu pokazać, że podaje mu się na tacy
To bardzo śmieszne stwierdzenie, zważywszy na to że chwilę wcześniej grzecznie przyjęłaś jego spermę.
Ingunn napisał/a:Ej, czekajcie, dziewczyna pisze, że powiedziała panu papa, po tym , jak zrozumiała, że były się nią bawi. Pojęła swoje błędy - in plus..
I Ty w to wierzysz? Napisała mu tego SMSa (choć z opisu wynika że to jakiś elaborat był) by nim "wstrząsnąć". To jej kolejna zagrywka w nadziei że jednak znów ją będzie chciał. Próbuje z każdej strony - raz ściąga majtki, raz dzwoni tylko 50 razy dziennie, a innym razem wysyła mu SMSy że to koniec (a on nawet nie odpowiada), by potem zmięknąć i prosić go chociaż o przyjaźń. Potem znów majtki w dół > meczenie go telefonami > SMS z wyrzutami > przyjaźń. I tak w kółko.
Nic nie zrozumiała. Dalej będzie się z nim kontaktować i posłusznie rozkładać nogi. I nawet go przeprosi! Jestem pewna.
Chciałam to właśnie powiedzieć,ale znów padłoby podejrzenie,że czepiam się bez powodu...będzie teraz na Ciebie Madoja ![]()
Zgadzam się,właśnie tak to będzie wyglądać.
Chciałam to właśnie powiedzieć,ale znów padłoby podejrzenie,że czepiam się bez powodu...będzie teraz na Ciebie Madoja
Przyjmę to na klatę ![]()
Czepiacie się dziewczyny! Przecież to najprawdziwsza miłość, na tym forum to już w ogóle się prawdziwych uczuć nie szanuje ![]()
A tak serio, autorko dopóki na jego widok Twoje majtki będą samoczynnie zsuwały się do kostek, a ty będziesz go przepraszać, że za wolno to zrobiły, to będziesz się czuła coraz gorzej i będziesz miała rację. Pod żadnym pozorem nie tykaj przyjaciela.
Czepiacie się dziewczyny! Przecież to najprawdziwsza miłość, na tym forum to już w ogóle się prawdziwych uczuć nie szanuje
A tak serio, autorko dopóki na jego widok Twoje majtki będą samoczynnie zsuwały się do kostek, a ty będziesz go przepraszać, że za wolno to zrobiły, to będziesz się czuła coraz gorzej i będziesz miała rację. Pod żadnym pozorem nie tykaj przyjaciela.
Nie prawda!!
"Najprafdziwsza" była Madzi...tej od nagich fotek.Ta to marna imitacja
![]()
Tak serio,to żal mi Autorki.
Jej naiwność i niedojrzałość jest porażająca.
Właśnie nie chciałam już żeby moje majtki.... Więc powiedziałam że kogoś mam, bo wiedziałam że jedynym sposobem na zakończenie tej relacji jest gdy on sobie kogoś znajdzie. Ale żałuję że zrobiłam to w ten sposób, ja kocham naprawdę, nie chcę iść przez życie bez niego, wiem że jak już zacznie z inną sypiać nie będzie odwrotu, nigdy nie wróci. Teraz nie wiem czy podjęłam słuszną decyzję. Mogłam poczekać aż zacznę znaczyć coś więcej niż "pojemnik na spermę". Gdy się kochaliśmy było mi z nim cudownie, to były momenty w których czułam uczucie od niego, to co wtedy mówił, a może już nigdy czegoś takiego nie przeżyje? Z czasem mogło do niego dotrzeć,a teraz to jedynie czas pozwoli mu mieć inna.
Właśnie nie chciałam już żeby moje majtki.... Więc powiedziałam że kogoś mam, bo wiedziałam że jedynym sposobem na zakończenie tej relacji jest gdy on sobie kogoś znajdzie. Ale żałuję że zrobiłam to w ten sposób, ja kocham naprawdę, nie chcę iść przez życie bez niego, wiem że jak już zacznie z inną sypiać nie będzie odwrotu, nigdy nie wróci. Teraz nie wiem czy podjęłam słuszną decyzję. Mogłam poczekać aż zacznę znaczyć coś więcej niż "pojemnik na spermę". Gdy się kochaliśmy było mi z nim cudownie, to były momenty w których czułam uczucie od niego, to co wtedy mówił, a może już nigdy czegoś takiego nie przeżyje? Z czasem mogło do niego dotrzeć,a teraz to jedynie czas pozwoli mu mieć inna.
Witki opadają, gdy się Ciebie czyta.
Nie ma innego sposobu, jak ogarnąć się, odkochać (tak, to niełatwe), wysil się na choć odrobinę silnej woli. Co z tego, że Ty nie chcesz żyć bez niego, ale on Ciebie nie chce, co najwyżej do po**chania.
Nie uzależniaj swoich decyzji od niego? Co zrobisz, jeśli on jednak nie znajdzie sobie kogoś tym czasem? Przyjdzie do Ciebie jak będzie chciał sobie ulżyć, a Ty znowu się podłożysz?
Jeszcze jedno; jego wyznania podczas seksu
![]()
Zapomnij, tak jak on, gdy tylko podciągnie spodnie.
Ty poważnie wierzysz, że on nie miał innych i dalej nie ma na zmianę z Tobą? Zrozum, że on ma gdzieś czy z kimś się spotykasz czy nie, mało tego on tylko kiwnie palcem a Ty polecisz. No cóż co kto lubi.
Właśnie nie chciałam już żeby moje majtki.... Więc powiedziałam że kogoś mam, bo wiedziałam że jedynym sposobem na zakończenie tej relacji jest gdy on sobie kogoś znajdzie. Ale żałuję że zrobiłam to w ten sposób, ja kocham naprawdę, nie chcę iść przez życie bez niego, wiem że jak już zacznie z inną sypiać nie będzie odwrotu, nigdy nie wróci. Teraz nie wiem czy podjęłam słuszną decyzję. Mogłam poczekać aż zacznę znaczyć coś więcej niż "pojemnik na spermę". Gdy się kochaliśmy było mi z nim cudownie, to były momenty w których czułam uczucie od niego, to co wtedy mówił, a może już nigdy czegoś takiego nie przeżyje? Z czasem mogło do niego dotrzeć,a teraz to jedynie czas pozwoli mu mieć inna.
Jakbyś nie chciała to zostaje tylko to:
Myślisz, że on nie ma innych? Nie mówiąc już o tym, że jego interesuje czy Ty kogoś masz tak jak zeszłoroczny śnieg. Ty dla niego nigdy nie będziesz znaczyć więcej, taka smutna prawda. Jak robiłaś mu świetnie loda to stękał, że się z Tobą ożeni? No to na bank szykuj się na zaręczyny. Z czasem to mogło do niego dotrzeć, że znudziłaś mu się i czas wyrzucić ten stary, zużyty pojemnik. Brutalna, smutna prawda.
Witki opadają
Widze że lubisz KMN. ![]()
Chciałam wierzyć w to, że nie miał innych. Chciałam coś więcej znaczyć niż zeszłoroczny śnieg. Chyba wcale świetnie tego nie robiłam, nie byłam mistrzem w ogóle w tych sprawach i pewnie taką mnie będzie pamiętał. Chyba w tych aktach szukałam miłości, chciałam się chociaż przez chwilę czuć ważna, kochana, jak nigdy w życiu, niestety złą drogą.