Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Moja historia związku,który trwał  20 miesięcy...

Poznaliśmy się w wakacje w 2013 roku,mieliśmy po 19 lat.
Zakochaliśmy się w sobie bardzo mocno,był delikatnym uczuciowym chłopakiem jakich mało na świecie i tym też mnie urzekł,
nie traktował mnie jak zabawkę jak to robi większość facetów.
Dobrze nam się układało mimo czasem odmiennych zdań,zawsze się rozumieliśmy często bez słów,było nam dobrze
i pewnie dalej by było,gdyby nie osoba trzecia "w naszym związku" a mianowicie jego matka.
Już na wstępie rozczarowały mnie jej słowa do syna,że ledwo po skończonej szkole ma znaleźć sobie pracę,
bo ona nie ma zamiaru go utrzymywać i że do niczego się nie nadaje i nic nie potrafi zrobić,jakby ona wielce o niego dbała...Więc co to za matka?
Od początku związku miała do mnie problem i do naszego związku,co bym nie zrobiła i tak byłam ta zła,
a dobre rzeczy odchodziły u niej w niepamięć.
Zaczęła go kontrolować dzwonić do niego codziennie wiedząc,że jest u mnie lub potem już naszych wspólnych znajomych pytając gdzie jest,
kiedy będzie,za ile...
Wstyd trochę,siedząc w towarzystwie słysząc jak za każdym razem dzwoni i się pyta o której będzie jakby był małym dzieckiem nagle
a wcześniej będąc sam mógł pić,palić robić co mu się podoba i jakoś wtedy się o niego nie martwiła...
Po pewnym czasie zaczęło się wtrącanie w to co kupuje,ile wydaje a po co to, powinieneś oszczędzać a już broń boże nie wydawać
pieniędzy na mnie i nasze wspólne wyjścia,bo szkoda kasy...
Już wtedy szlak mnie trafiał,ale cóż...
Będąc tyle czasu razem przez 20miesięcy nie mogłam zbytnio liczyć na kwiatka bez okazji albo poprostu na rocznice,
a przecież to bardzo cieszy kobiety malutki gest,którego nie został nauczony.
Nie lubiłam spędzać czasu u niego, bo mimo,że był dorosły nie miał swojego pokoju,zero prywatności.
Nie mogliśmy się przytulać,całować ani pokazywać sobie uczuć w obecności jego mamusi,bo jej się to nie podobało.
Nawet fakt,że nie mógł już wychodzić tak z kolegami, bo miał mnie jej przeszkadzało i to,że poprostu nie chciałam często u nich przebywać,
ale co ja tam miałam robić,słuchać jak mi nic nie wolno ?
Przez to wszystko było dużo nerwów,niepotrzebnych słów i kłótni a w impulsie się rozstaliśmy,
bo nie czułam wsparcia i obrony mojej osoby i naszego związku gdy jego rodzina chciała nam go zniszczyć.
Chciałam by w końcu się postawił matce,ale jedyne co usłyszałam, że nie chce stracić kontaktu z rodziną a oni cię nie akceptują.
Walczyłam,bo mimo wszystko go bardzo kochałam i wróciliśmy do siebie, choć im się to nie podobało.
Dobrze się dogadywaliśmy,zdarzały się sprzeczki i kłótnie ale to normalne jak się kogoś kocha,chce się żeby było jak najlepiej.
Znów pojawił się kolejny problem jego mama postanowiła zniszczyć nasze wspólne wakacje z moimi rodzicami(a jego pierwsze),
mówiła mu :"Jak możesz mnie zostawić samą a z nią jechać sobie na te wakacje",
choć ona sobie spędziła wakacje,tylko on został w domu sam...
A kiedy już pojechaliśmy nie obyło się bez zbędnych rozmów na osobności, ile wydajesz kasy,co kupujesz i oczywiście oszczędzaj...psuła mi nastrój,
choć i tak nie była w stanie zniszczyć tych wakacji i wróciliśmy szczęśliwi.
Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu pięknych chwil wieczorów,
starałam się pod każdym względem o niego,choć jak to kobieta mam swoje humorki.
Jednak jego mama nigdy nie dawała nam spokoju zawsze musiała się do czegoś przyczepić
nie dawała za wygraną musiała postawić na swoim...
Mój były już chłopak a raczej narzeczony, został zaproszony na wesele do osób,których nie znałam ale chciałam bardzo tam iść,
on miał zostać świadkiem choć nie było tego w planach i znów nie miał wyboru decyzje wszyscy
podjęli za niego. Znowu udało jej się mnie wyprowadzić z równowagi mówiąc parze młodej,że nie potrafię się zachować,
dobrze bawić i zniszczę im ślub i wesele,jeśli przyjdę...
A on po raz setny nie potrafił wstawić się za mną i mnie w końcu obronić jak normalny
facet. Ile można tak wytrzymać ? Sama się obroniłam i tylko po moich staraniach w końcu  poszłam na te wesele,udowodniłam wszystkim,
że potrafię się świetnie bawić,jego rodzina była zadowolona a ja tym bardziej,myślałam,że w końcu dadzą mi spokój.
A i tak wtrącała się do naszych problemów i kłótni,choć ja starałam się je zatrzymać dla siebie on często powiedział to czego nie powinien,
bo to były nasze sprawy.
Potem kolejnym problemem było,że nie mam pracy i się mało staram, miałam jej dość,
że opowiada na mój temat różne rzeczy osobom,które mnie nie znają.
Rujnowała moją psychikę, związek a ja byłam coraz bardziej bezradna,bo byłam coraz bardziej z tym sama.
Brakowało mi akceptacji z ich strony,wsparcia,wyjść wyjazdów gdziekolwiek, choćby zaproszenie na obiad kolacja,nie bo przecież szkoda było kasy.
Więc czemu ja miałam się tylko starać by mnie polubiła.
Doczekałam się momentu kiedy mieliśmy szanse się wyprowadzić na skromne mieszkanie
i zamieszkać razem, i był to kolejny dla niej problem,bo się na to nie zgadzała,
robiła wszystko by nim manipulować i brać go na litość tylko po to by zrezygnował.
Już dalej nie mogłam z nią wytrzymywać coraz bardziej nie chciałam spędzać z nią czasu,
wyprowadziliśmy się w końcu,ale co z tego skoro i tak czułam się tam od pierwszej chwili źle,
ona tego nie akceptowała nie pomagała nam,nie dała znowu żadnego wsparcia ani finansowego ani
po prostu prezentu na nowe mieszkanie,a nawet choćby pomocy w ogarnięciu mieszkania porządku itd.
Najlepsze co jej wychodzi to wtrącanie znowu w to co kupujemy,za ile,po co nam to potrzebne,
jaką wypłatę dostał. Z dnia na dzień miałam już tego wszystkiego dość,chodziłam nerwowa,
mieszkanie nie cieszyło mnie tak bardzo,bo czułam ciągłą jej obecność w naszym życiu,
dzwoniła do niego za moimi plecami i nastawiała go przeciwko mnie,by w końcu mnie zostawił.
W końcu powiedziałam koniec masz coś z tym zrobić masz do niej jechać wyjaśnić wszystko i wtedy
ja dopiero będę w stanie normalnie funkcjonować z nimi,a wrócił totalnie źle nastawiony do mnie
i z żalem,że ja nie byłam według jego matki wystarczająco miła i za mało się starałam...
ale po tym wszystkim co mi zrobiła i jak się starałam jaka mam być dla kogoś takiego?!
Aż w końcu stało się on nie będzie z kimś kto nie akceptuje jego rodziny,zerwał i powiedział,
że mnie nie kocha od dwóch miesięcy i nie chce ze mną być,choć codziennie powtarzał jak to mnie kocha
i jakie ma ze mną plany na przyszłość.

A po tym wszystkim co nas łączyło nawet nie potrafi się przyznać do błędu innym,
a cała wina rozpadu naszego związku leży tylko i wyłącznie po mojej stronie,
a on wcale nie czuję się winny,wręcz kłamie na mój temat by wyjść na tego dobrego.
Takie jest moje zdanie,starałam się opisać to co było najistotniejsze.
Co o tym sądzicie ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2016-03-21 14:59:56)

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Cóż, chłopak jest jeszcze młody, prawdopodobnie uzależniony od matki, być może jest mu wygodnie w obecnej sytuacji i postawienie się matce oznacza dla niego konsekwencje w postaci wyprowadzki + szybkiego urządzania życia samemu, na co nie jest on gotowy.

Natomiast uważam, że związek z taką osobą nie ma prawa wypalić, jeżeli ona nie stara się opowiedzieć po stronie prywatności związku. Zawsze będziesz druga po matce, ZAWSZE.

Przerabiałem kiedyś coś takiego (tyle, że z dziewczyną, oczywiście) : teoretycznie była zakochana, ale nigdy nie potrafiła zrobić czegoś, co byłoby wbrew woli matki. Osoba taka jest do tego stopnia uzależniona od aprobaty rodzica, że czyniąc coś wbrew (np. wyjeżdżając bez "zgody mamusi") doświadcza potwornego dysonansu i wrażenia, że matkę krzywdzi i oszukuje, w efekcie - chcąc nawet wybrać "Ciebie" - w efekcie nie wybierze nikogo, złapie doła i nie będzie nadawać się do życia.

Jesteś na tyle młoda, że nie warto się w to angażować. Wbrew obiegowej opinii popularnej wśród młodych dziewczyn, zdecydowana większość mężczyzn - dojrzałych emocjonalnie, a nie dużych dzieciaków - nie ma zamiaru traktować kobiety jak zabawki smile.

3

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Szczerze, bardzo dobrze, że nie jesteś z takim maminsynkiem!

4

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

To bardzo dla mnie skomplikowane,bo jednak zniosłam tyle nerwów,tyle walk z jego matką,i choćbym nie wiem jak się starała dbała o niego,sprzątała,gotowała,
skupiała całe swoje życie na nim,by zawsze wiedział,że mimo kłótni, jestem w stanie zrobić dla niego wszystko to ona jakby to skreślała i szukała problemu we wszystkim. Jedyne co mi przeszkadzało to jego znajomi ja rozumiem,że facet musi się z kimś spotkać,ale nie umiałam ich strawić od początku mieli do mnie też problem,bo przecież zabrałam im kolegę do picia i nie chcieli bym z nim przychodziła,tylko chcieli być z nim sami,a on się na to zgadzał zamiast powiedzieć to moja dziewczyna i macie ją akceptować skoro z nią jestem. Ja jestem dość spokojną osobą nie mam tendencji do głupich rozmów które nie prowadzą do nikąd a tym bardziej z ludźmi z którymi nie mam o czym rozmawiać,bo ich nie znam.Więc w pewnym sensie broniłam mu chodzić z nimi,bo źle się czułam z faktem,że też nie potrafią mnie akceptować.Mieliśmy jednak wspólnych znajomych z moim bratem miał świetny kontakt często razem piliśmy choć też ile można.
  I do tego problemu też jego matka musiała się często przyczepić,może dla niej lepiej by było gdyby z znajomymi spędzał czas i pił a nie ze mną ? Moje nerwy spowodowane ciągłymi problemami z tą kobietą psuły mi nastrój co się trochę odgrywało na tym związku a ja byłam bezsilna,bo mimo,że powtarzałam mu często,że nie chce by się wtrącała to i tak nie potrafił chociaż trochę postarać się by przez rozmowy z nią dała nam spokój,bo ona robiła kontratak na mnie i wina leżała po mojej stronie,w końcu byliśmy dorośli i to my mieliśmy być szczęśliwi.

5

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Jak dla mnie to za dużo tego chlania i mamowania. IMHO powinnaś odetchnąć pełną piersią i z optymizmem patrzeć w przyszłość.

6

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Mieszkaliśmy ze sobą trzy miesiące,wcześniej ciągle o tym rozmawialiśmy,że bardzo tego chcemy ale jego matka często manipulowała nim,by jednak jej nie zostawiał,choć to zrobił wyprowadziliśmy się to i tak nic się zmieniły z jej strony a ja byłam sama z tym wszystkim.

7

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Miał dobry kontakt z moją rodziną,moim bratem zawsze mógł liczyć na wszystkich z moich strony a ja nie mogłam na ani jedną osobę,dlatego wolałam spędzać czas z moją rodziną a nie jego z czym oni mieli największy problem,ale co miałam robić kiedy oni nie dawali nam spokoju i ciągle nie chcieli mnie zaakceptować źle się u nich czułam zero prywatności jakiekolwiek wsparcia,prosiłam o to by wyjechać choćby na weekend razem parokrotnie powtarzałam,że oczekuje od nich starań,ale jego matka była zbyt skąpa by dać coś od siebie...

8

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?
madison177 napisał/a:

Brakowało mi akceptacji z ich strony,wsparcia,wyjść wyjazdów gdziekolwiek, choćby zaproszenie na obiad kolacja,nie bo przecież szkoda było kasy.
Więc czemu ja miałam się tylko starać by mnie polubiła.

Jeśli źle Cię traktowali, to po co tam chodziłaś?
Powinnaś dogadywać się z chłopakiem, a jego rodzinę traktować marginalnie, jeśli Cie nie akceptowali.
Uważam, że głównym problemem, była obojętność Twojego chłopaka wobec ataków na Ciebie. Pozwolił się zdominować i prawdopodobnie dużo jeszcze czasu minie, zanim on się ogarnie i w końcu sam nie wytrzyma presji mamusi, ewentualnie zostanie takim miaminsynkiem na całe lata.
Może jak straci kolejną kobietę, coś do niego dotrze?
W gruncie rzeczy nie masz kogo żałować; nigdy nie stanął w Twojej obronie, sępił nawet kwiatka, tańczył jak mu matka zagra, nie bronił Cię w oczach rodziny za to łatwo ulegał sugestiom mamusi, w efekcie zostawił Cię, bo mu kazała.
Spisz go na straty i ciesz się, że Wasz związek skończył się, oni wykończyliby Cię.

madison177 napisał/a:

Już dalej nie mogłam z nią wytrzymywać coraz bardziej nie chciałam spędzać z nią czasu,
wyprowadziliśmy się w końcu,ale co z tego skoro i tak czułam się tam od pierwszej chwili źle,
ona tego nie akceptowała nie pomagała nam,nie dała znowu żadnego wsparcia ani finansowego ani
po prostu prezentu na nowe mieszkanie,a nawet choćby pomocy w ogarnięciu mieszkania porządku
itd.

???
W tym wypadku przesadziłaś. Z jakiej racji jego matka miałaby Was finansować, a do tego sprzątać Wasze mieszkanie???
Pisałaś, że nie pracujesz, więc z czego żyjesz, może jego matka uważała, że na nim żerujesz, skoro wobec niej miałaś takie roszczenia?

9

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?
josz napisał/a:
madison177 napisał/a:

Brakowało mi akceptacji z ich strony,wsparcia,wyjść wyjazdów gdziekolwiek, choćby zaproszenie na obiad kolacja,nie bo przecież szkoda było kasy.
Więc czemu ja miałam się tylko starać by mnie polubiła.

Jeśli źle Cię traktowali, to po co tam chodziłaś?
Powinnaś dogadywać się z chłopakiem, a jego rodzinę traktować marginalnie, jeśli Cie nie akceptowali.
Uważam, że głównym problemem, była obojętność Twojego chłopaka wobec ataków na Ciebie. Pozwolił się zdominować i prawdopodobnie dużo jeszcze czasu minie, zanim on się ogarnie i w końcu sam nie wytrzyma presji mamusi, ewentualnie zostanie takim miaminsynkiem na całe lata.
Może jak straci kolejną kobietę, coś do niego dotrze?
W gruncie rzeczy nie masz kogo żałować; nigdy nie stanął w Twojej obronie, sępił nawet kwiatka, tańczył jak mu matka zagra, nie bronił Cię w oczach rodziny za to łatwo ulegał sugestiom mamusi, w efekcie zostawił Cię, bo mu kazała.
Spisz go na straty i ciesz się, że Wasz związek skończył się, oni wykończyliby Cię.

madison177 napisał/a:

Już dalej nie mogłam z nią wytrzymywać coraz bardziej nie chciałam spędzać z nią czasu,
wyprowadziliśmy się w końcu,ale co z tego skoro i tak czułam się tam od pierwszej chwili źle,
ona tego nie akceptowała nie pomagała nam,nie dała znowu żadnego wsparcia ani finansowego ani
po prostu prezentu na nowe mieszkanie,a nawet choćby pomocy w ogarnięciu mieszkania porządku
itd.

???
W tym wypadku przesadziłaś. Z jakiej racji jego matka miałaby Was finansować, a do tego sprzątać Wasze mieszkanie???
Pisałaś, że nie pracujesz, więc z czego żyjesz, może jego matka uważała, że na nim żerujesz, skoro wobec niej miałaś takie roszczenia?

Źle zrozumiałeś nie finansować a pomóc tylko w momencie kiedy się wyprowadzalismy wydaje mi się ze rodzice sami od siebie starają się pomóc na nowy etap życia,ja dostałam wsparcie z strony mojej rodziny by ogarnąć te mieszkanie,bo w idealnym to ono nie było, on mnie utrzymywał w momencie kiedy razem zamieszkalismy ale to ja wszystko w domu robiłam skoro wiedziałam,że jak narazie to on mnie utrzymuje,nie myśl sobie że jestem jak połowa kobiet na tym świecie co rząda od faceta kupowania ciągle ciuchów kosmetyków itd ja robiłam wszystko by jak najmniej na mnie wydał, dbalam o niego a nie o siebie.

10

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Właśnie,że nie zbyt odwiedzałam ich i o to były pretensje, że nie chciałam do nich przychodzić.

11

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Wiedząc, że jego matka jest tak negatywnie nastawiona do Ciebie, dziwię się, że czegokolwiek od niej oczekiwałaś. Jednak fakt, że nie pracowałaś i pozostawałaś na utrzymaniu chłopaka, swojego rówieśnika 20-latka, niestety nie świadczy o Tobie dobrze.
Żadne gotowanie, sprzątanie, pranie nie zastąpi wkładu finansowego w budżet związku, zwłaszcza tak młodego. Inna byłaby sytuacja, gdybyście mieli malutkie dziecko.
Czyli on pracował, zarabiał, płacił za mieszkanie, jedzenie, a Ty dbałaś??? smile Wybacz, ale to żenujące.
W tym wypadku nie dziwię się, że jego matka była wkurzona i uznała, że go wykorzystujesz. Tym go przekonała.
Nie rozumiem jak mogłaś dopuścić do takiej sytuacji, dlaczego nie poszukałaś sobie pracy? Obowiązki domowe mogliście wykonywać wspólnie, to żadna sztuka.
Na przyszłość pamiętaj, że żadna to zaleta, gdy nie dbasz o siebie, tylko o niego, gdy uzależniasz się finansowo, a od innych oczekujesz pomocy i wsparcia.
Stań najpierw na własnych nogach, a potem baw się w dorosłość.

12

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Tak jak już mówiłam szukałam pracy byłam zarejestrowana w urzędzie ale brakowało mi też jego wsparcia w tym temacie,wybrałam sobie taki zawód ekonomista jak się okazało bardzo trudno po tym zdobyć jakąś pracę. I gdybyś przeczytała co napisałam dla niej problemem nie była tylko praca to była tylko wymówka by móc mi dowalić. Łatwiej jest iść do zawodówki teraz to wiem już miałabym jakiś start po szkole i doświadczenie poprzez praktykę przykładowo.

13

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Ja nie neguję jej czepialstwa, od początku, jak widać, była do Ciebie uprzedzona, osaczając jednocześnie swojego syna.
Jednak godząc się na to, żeby on Ciebie utrzymywał, dałaś jej do ręki mocny argument, który skutecznie wykorzystała.
W sytuacji w jakiej się znalazłaś, bierze się cokolwiek, byle zarobić jakąś kasę, a jednocześnie można szukać pracy w zawodzie.

14

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

To trudne,bo znam swoje błędy i ich nie ukrywam wiem, że powinnam znaleźć pracę to najgorszy mój błąd ale ciągle też myślałam co zrobić by w końcu to on zrozumiał jak ja się czuję. Wiem,że gdyby choć trochę postawił się w mojej sytuacji i obronił mnie choć czasami było by inaczej. Nadal kocham tego człowieka mimo tego co zrobiła jego matka i jak pozwolił by mieszała nam w związku choć teraz wiem,że nie przyznaje się do tego nikomu by nie wyszło na jaw co robi. Skoro wytrzymalam ja to wszystko ta pokrzywdzona to czemu on tego nie wytrzymał...i wolał się poddawać...

15

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Świetnie żeście się dobrali. On maminsynek z zanikiem cochones, Ty bluszcz.
Czytam Twoje wypowiedzi i w oczy mi się rzuca to, że wydaje Ci się, że od wszystkich coś Ci się należy.
To nie prawda.
Facet ma prawo do posiadania swoich kolegów, teściowa do tego, żeby Cię nie lubić i nikogo obowiązkiem nie jest pomoc.
Twoim obowiązkiem za to, jeśli już się decydujesz na mieszkanie z chłopakiem jest bycie dorosłą i zajmowanie się sobą.

16

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?
allama napisał/a:

Świetnie żeście się dobrali. On maminsynek z zanikiem cochones, Ty bluszcz.
Czytam Twoje wypowiedzi i w oczy mi się rzuca to, że wydaje Ci się, że od wszystkich coś Ci się należy.
To nie prawda.
Facet ma prawo do posiadania swoich kolegów, teściowa do tego, żeby Cię nie lubić i nikogo obowiązkiem nie jest pomoc.
Twoim obowiązkiem za to, jeśli już się decydujesz na mieszkanie z chłopakiem jest bycie dorosłą i zajmowanie się sobą.

Hmm powiem tak,mi nie zależało na tym by mnie teściowa lubiła ale to nie znaczy,że miała rujnowac mi związek,jej się też chyba wydawało że obydwie musimy się lubić,no ja sobie nie wyobrażam w przyszłości nie pomagać swoim dzieciom znam dużo osób,które pomagają wspierają to nie musi być duża pomoc ale nawet i głupia rozmowa tak a i w moim przypadku mogła by dużo pomóc. Byłam dorosła przynajmniej starałam się jak mogłam ale czy jestem w stanie myśleć za dwóch?   I pozwalać sobie na ciągłe wtracanie i braku wsparcia w tym co się dzieje.
Myślisz że chciałam tego rozstania skuli niedoszłej teściowej?  Jeśli tak,to jesteś w błędzie bo ja sobie nie wyobrażam żeby przez osobę trzecią zrywać z kimś,ja rozwiązywałam problemy i mówiłam co mi leży na sercu, ale czy w związku nie chodzi też o to by chronić i bronić drugą osobę?  Ja zawsze go broniłam i starałam się nie mówić o naszych problemach...
Ja też nie miałam zbytnio prawa do znajomych,ale zawsze był mile widziany a ja u jego znajomych wogole woleli spotykać się tylko z nim.

17

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Aż jestem ciekawa jestem jak ty byś postępowała na moim miejscu,jesteś kobietą nie znasz mnie a mówisz,że jestem bluszczem...

18

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

No sorry ale jak dla mnie strasznie kreujesz się na dorosłą, dojrzałą osobę a tak na prawdę jesteś jeszcze dzieckiem.Nie bronie tu ani jego ani jego matki. Wydaje mi się jednak, że za bardzo skupiłaś się na walce z tą kobietą. Za bardzo chciałaś udowodnić jaka to ona jest zła a jaka Ty pokrzywdzona. Całkowicie bez sensu. Trzeba się było zająć sobą, znaleźć pracę, rozmawiać ze swoim chłopcem a nie zarzucać go pretensjami o jego rodzinę. Od przyszłej teściowej zdystansować się jak tylko możliwe  i nie wymagać pomocy,  bo ta nie jest obowiązkiem. Chcesz być traktowana jak dorosła to się tak zachowuj

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Czy ja dobrze zrozumiałam?
Dażyłaś do wyprowadzki nie mając żadnych pieniędzy?
Wiesz sprząta każdy kto nie chce w brudzie żyć i nie ominęłoby Cię to nawet gdybyś pracowała.
Czytając to mam wrażenie, że nie masz w ogóle swojego życia, wymagasz od innych nie dając NIC w zamian. W dodatku zabraniasz kontaktu ze znajomymi. Skąd wiesz, że Cię nie lubią? I najważniejsze: czemu każdy do Ciebie taki uprzedzony jest? Dla mnie to zbyt duży zbieg okoliczności, że nikt z jego strony nie darzy Cię sympatią...

20

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Bo mi to powiedział,kobieto rozmawiałam z nim bardzo często i to nie tylko u mamusi,u nas życie nie toczyło się tylko wokół niej,nasz związek miał bardzo dużo dobrych chwil czasami wgl nie było kłótni problemów itd. Ale on miał problem z rozmawianiem o problemach o tym czy coś mu nie pasuje czy coś chciałby zmienić pasowało mu spędzanie czasu z moim bratem i jego znajomymi lubił z nimi pić,
spędzać czas. Jego babcia ciocia kuzynki mnie lubiły więc to nie było też tak że nikt mnie z jego strony nie lubił,jego ojca Też lubiłam bo on się nie wtracal i tyle. Moge to po raz setny pisać byłam z tą kobietą jak najdalej ale im mniej czasu z nią spędzalam tym jej to bardziej przeszkadzało tylko mi tego nie mówiła tylko synkowi,który nie mówił mi wielu rzeczy żebym się nie denerwowala,że znowu ona coś na mnie nagaduje. Były też momenty kiedy się z nią dogadywałam rzadko ale jednak,kiedy to ona mi powiedziała coś o nim,że był taki i owaki,był uzależniony od gier komputera. Ja nie robię z siebie świętej ja swoje błędy widzę,ale niektórych nie byłam w stanie zobaczyć więc pytałam go wielokrotnie czy coś jest nie tak czy coś mam w sobie zmienić czymś go denerwuje a przeważnie dostałam słowa nie wszystko jest ok. Nie miałam własnych pieniądze ale miałam wkład w tym mieszkaniu w postaci mebli większość była moja,dlatego też mogliśmy pozwolić sobie na wyprowadzke. Ja nie oczekiwałam pomocy finansowej w postaci remontu tylko głupich małych rzeczy drobnostek. Szukałam pracy w między czasie wiele razy nie zostałam przyjęta bo był ktoś lepszy. Zawsze to ja wyciągałam do jego matki rękę i umiałam porozmawiać jak miała do mnie jakiś problem. Pomagalam jego siostrze doradzilam jeśli był jakiś problem tylko zawsze to szło w niepamięć. Mam swoje życie prywatne znajomych,ale on też nie był chętny by wyjść z domu ile razy musiałam odmówić wyjścia,bo jemu się nie chciało.

21

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

I nie tylko o mamusi *

22 Ostatnio edytowany przez bohseonkelz32.1917 (2016-03-22 16:12:16)

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Mogliście sobie pozwolić na wyprowadzkę, bo Twój chłopak zarabiał i stać go było na czynsz. Bez pieniędzy ( których TY sama nie masz ) nic nie moglibyście zrobić.
Ona Ci nie mówiła, on Ci też nie mówił, ale Ty wiesz jak było? Heheheh.

Mówiąc, że nie masz swojego życia miałam na myśli, że Ty nic bez tego biednego chłopaka zrobić nie możesz, podporządkowujesz się pod jego życie, bo Ty niewiele ze swojego masz i od niego wymagasz tego samego. Skoro świat się wokół niego nie kręci, a Ty masz swoje życie to czemu sama nigdzie nie wychodzisz, odmawiasz bo on nie miał ochoty? big_smile
Jakoś wierzyć mi się nie chce, że tak wielu ludzi Cię nie może strawić/ zaakceptować bez żadnego powodu.
Problem z teściową to jedno, ale większy problem to Ty masz że sobą..

Szukasz pracy mówisz, czy czekasz na propozycje z urzędu? Szukasz tylko w swoim zawodzie czy bierzesz wszystko pod uwagę?

23

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

O tym,że miała do mnie problem w ostatnim czasie to dowiedziałam się właśnie już przy rozstaniu dlatego prosiłam go by z nią o tym porozmawial. Szukam pracy i nie nie szukam tylko w swoim zawodzie bo niestety w tym zawodzie pracę bez doświadczenia znaleźć graniczy z cudem,jednak ciężko znaleźć pracę bez doświadczenia,bo każdy wybiera kogoś kto coś umie.

24

Odp: Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Aa i gdybyś miała jakieś wątpliwości to wychodzilismy z wspólnymi znajomymi bawiliśmy się z nimi itd i mu to nie przeszkadzało, przyznaję się do błędu z jego znajomymi ale co to za znajomi którzy prawie wcale się nie odzywaja nie napiszą nie zadzwonia co u ciebie jak ci się układa możemy wpaść?  Ja mu nie zabranialam jak już mieszkaliśmy razem by ktoś go odwiedzał. Byłam jego taką pierwszą dziewczyna może dlatego mieli z tym problem zawsze mieli go dla siebie a tu nagle ktoś pojawił się w jego życiu.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - czy moja niedoszła teściowa zrujnowała mój związek ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024