Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

Wiem, że tutaj jest dział o studiach, ale o szkole ogólnie nie mogłam znaleźć, więc postanowiłam napisać tu, bo wydaje mi się, że to najbardziej odpowiednia kategoria do mojego tematu, bo zwiazana z edukacją.
Jestem w drugiej klasie liceum, o profilu biologiczno-chemicznym. W gimnazjum, jak to zwykle bywa w przypadku takich historii, uczyłam się bardzo dobrze, zawsze miałam czerwone paski, nauka nie sprawiała mi problemu. Zdecydowałam się na taki profil szkoły, bo bardzo lubię biologię i nauka tego przedmiotu nie sprawia mi trudności. Z chemią i fizyka trochę gorzej, ale moja pani od tych przedmiotów w gimnazjum przekonywała mnie, że dam sobie radę, więc trochę się tym zasugerowalam i wybrałam taka klasę. Muszę dodać, że szkoła do której chodzę jest 'najlepsza' w okolicy (co polega na takiej zasadzie, że nauczycielowi wolno wszystko a uczniowi Nic, wymagania co do uczniów są kosmiczne i przerabiamy ogromne partie materiału w domu, ale o tym  się dowiedziałam z autopsji i to zbyt późno, niestety).
Obecnie mam problem z chemią i fizyka, z chemii mam dwie jedynki, a z fizyki na razie jedna, ale sprawdziany są trudne i pewnie niedługo wpadnie druga.
Rozmawiałam już z nauczycielami od tych przedmiotów, będę zgłaszać się do odpowiedzi i prac domowych, ale co z tego, skoro do końca roku pozostało jeszcze kilka miesięcy a co za tym idzie kilka sprawdzianow.
Chodzę na korepetycje, ale efektów na razie nie widać. poświęcam ogromną ilość czasu na naukę tych przedmiotow (a mamy zawsze tyle do roboty w domu, ze nawet weekendy mam zawalone nauka) , a na sprawdzianach i tak zawsze czegoś nie wiem i dostaje jedynkę. Jesteśmy oceniani maturalnie,czyli jeżeli ma się jeden błąd w zadaniu to bez względu na to, co się tam znajduje poza tym błędem ma się 0 punktów, nawet jeżeli jest to zadanie kilkuetapowe i pozostałe etapy są zrobione poprawnie.
W mojej klasie są osoby ktore mają jeszcze bardziej przewalone niż ja, bo ja mam z dwóch przedmiotów a niektórzy nawet z czterech. Nie widzę żeby się specjalnje martwili, ale ja tak nie potrafię i zamartwiam się ze nie zdam cały czas. Wiem, że taki problem jest niczym przy niektorch życiowych problemach, ale z drugiej strony nie zdać to rok w plecy i dużo wstydu, więc nie jest mi to obojętne.
Czy macie jakiś pomysł jak przestać się tym wszystkim przejmować? Jak wygląda moja sytuacja? Nie mam nikogo z kim mogłabym o tym porozmawiać, bo mama to olewa, a tacie lepiej nic nie mówić bo będzie tylko dużo gadania, które nic nie da.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

Cześć, też w liceum byłam zagrożona, choć akurat z nieco innego powodu.

Jak widzisz swoją przyszłość, na jakie studia się wybierasz? Są związane z fizyka i chemią? Jeśli nie, może warto zmienić klasę/szkołę na taką, gdzie jest mniejsze ciśnienie?
Jeśli chcesz dalej się kształcic e tym kierunku, pozostaje tylko dalsza nauka...może zmień korepetytora? Skoro byłaś w tych przedmiotach dobra w gimnazjum, nie powinnaś nagle mieć aż takich probkemów. Może wina leży po stronie nauczyciela?

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy
Ślimaczyca napisał/a:

Cześć, też w liceum byłam zagrożona, choć akurat z nieco innego powodu.

Jak widzisz swoją przyszłość, na jakie studia się wybierasz? Są związane z fizyka i chemią? Jeśli nie, może warto zmienić klasę/szkołę na taką, gdzie jest mniejsze ciśnienie?
Jeśli chcesz dalej się kształcic e tym kierunku, pozostaje tylko dalsza nauka...może zmień korepetytora? Skoro byłaś w tych przedmiotach dobra w gimnazjum, nie powinnaś nagle mieć aż takich probkemów. Może wina leży po stronie nauczyciela?

Nauczycielki od przedmiotów z których jestem zagrożona są faktycznie słabe, bo na lekcjach robimy jakieś banalnie proste zadania a na sprawdzianach dostajemy takie, których wcześniej nigdy nie przerabialiśmy, nawet nie widzieliśmy na oczy, a z jedną lub nawet z dwoma godzinami korepetycji w ciągu tygodnia nie da się przerobić wszystkich możliwych typów zadań, które można dostać. A poprawy bywają nawet trudniejsze od pierwszych sprawdzianów. Raz chciałam poprosić jedną z tych nauczycielek o pomoc przed poprawą, żeby poświęciła mi chociaż godzinę (nawet nie za darmo, zapłaciłabym za to jak za normalne koreptycje) i się nie zgodziła.
W gimazjum to wiadomo, że jest inaczej, zadania były prostsze i w ogóle było dużo teorii, albo przynajmniej pół na pół, a teraz mamy same zadania. Nie uważam, żeby moje umiejętności były zerowe, bo gdyby sprawdziany były normalne to na pewno udałoby mi się zaliczyć, bo w domu przerabiam dużo zadań i mi wychodzą, ale jakiegoś specjalnego zmysłu do nauk ścisłych nie mam, więc jak dostaję na sprawdzianie zadanie czasem trudniejsze niż na maturze, którego wcześniej nie przerabiałam to nie umiem go zrobić, a nawet jak zrobię dobrze część to się nie liczy, tak jak pisałam wcześniej o tym w jaki sposób jesteśmy oceniani.
Myślałam nad zmianą szkoły, ale to jest jedyna szkoła w moim mieście, która ma na rozszerzeniu biologię. Mogłabym ewentualnie iść do jakiejś klasy z rozszerzonym angielskim, ale to trochę beznadziejne rozwiązanie, bo na biologię poświęciłam naprawde dużo czasu i wiem, że jako tako zdam ją na maturze bo czuję się pewnie w tym przedmiocie, a z podstawowym angielskim nie mam większych problemów, ale jak robiłam rozszerzone matury z tego przedmiotu to mi tak średnio szły. Zresztą pewnie byłby spore problemy żeby się gdzieś przenosić 4 miesiące przed zakonczeniem roku.
Z drugiej strony to nie wiem jak to sobie wyobrażają nauczyciele, bo w mojej klasie jest około 5 osób, które są totalnie udupione i nie zaliczyły nawet pierwszego półrocza z niektórych przedmiotów (i wszyscy mówią, że w naszej szkole to zagrożenia na półrocze to norma), a jakby nas wszystkich nie przepuścili to pewnie rozwiązaliby klasę, bo i tak jest nieliczna. A raczej nie rozwiążą, bo mniej klas to mniej kasy. Jeżeli ja bym zmieniła szkołe a ich w jakiś cudowny sposób by przepuścili to bym się wkurzyła, bo tak szczerze mowiąc, to ja poza tymi przedmiotami mam całkiem dobre oceny, a reszta z tej grupki zagrożonych  jedzie na samych dwójach. Po prostu sama już nie wiem, czy warto jest robić taką tragedię i latać do tych nauczycieli i rozmawiać o porawach, czy olać tak jak inni a oni na przypale i tak nas puszczą.
Co do studiów to chyba pójdę na jakąś uczelnię artystyczną, bo mnie od początku do tego ciągnęło, ale rodzice się nie zgodzili na liceum plastyczne. Chciałam zostawić malowanie jako hobby, ale po pierwsze to nie jest tak łatwo porzucić, jak myślałam, a po drugie to sama widzę, ile czasu trzeba poświęcać na nauki ścisłe, a mnie właśnie od tego odciąga chęć do rysowania albo malowania i czuje niezadowolnie, jak caly dzień od popołudnia do ciemnej nocy siedzę nad książkami,a nie mogę porysować.
Nie wiem czy to dobry pomysł tak się poddawac i teraz zmieniać klase, bo przykładowo w zeszłym roku miałam problemy z matematyką, ale pochodziłam na korepetycje i każdy sprawdzian teraz zaliczam na przynajmniej trójkę, ale trzeba wziać tez pod uwagę, że pani od matematyki jest bardziej wyrozumiała od tych, które mają rozszerzenia. Nie mam już pojęcia co ze sobą zrobić, bo w trzeciej klasie z tego co słyszlam jest łatwiej, bo są same powtórki i raczej przepuszczają wszystkich.Ale jak nie zdam teraz to chyba naprawde zmienie szkołę, bo już sobie wyobrażam, jak będę traktowana, bo u nas wszyscy są szurnięci na punkcie nauki i ocen.

Reklama

4

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

Skoro wybierasz się na kierunek związany z rysunkiem, to po co marnujesz czas na fizykę? Chyba, że wybierasz się na architekturę?
Myślę, że nie ma co sobie psuć krwi i marnować czas na rzeczy, których za dwa lata nie będziesz potrzebować.
Nie lepiej czas, który inwestujesz w korki przeznaczyć na np.lekcję rysunku?

Zaraz będziesz w trzeciej klasie, na egzamin wstępny na ASP musisz chyba przynieść jakieś portfolio? Może warto zająć się tym?

Napisałam w pierwszym poście, że też miałam problemy ze zdaniem- jestem na studiach muzycznych i w 3. klasie liceum czas spedzałam w szkole muzycznej przygotowując się do egzaminów wstępnych na uczelnię, nie zakuwałam niepotrzebnych mi pierdół. I nie żałuję, chociaż przeprawę miałam solidną i ze szkołą, która zresztą zaangażowała psychologa wink, i z rodziną, która zupełnie nie zaakceptowała mojej decyzji.
Niemniej maturę zdałam mimo niewielu ponad 50% obecności (minimum potrzebne do zdania do następnej klasy w moim LO), z niektórych przedmiotów zaskajująco dobrze...zaskakująco tylko dla nauczycieli i rodziny, bo ja wiedziałam, że nie potrzebuję siedzieć w szkole 6h dziennie, żeby zdać maturę.

Przemyśl swoje decyzje i postaw na to, co jest dla CIEBIE ważne. Nie dla rodziców, nauczycieli, oni nie będą za Ciebie zarabiać ani nie przeżyją Twojego życia.

5

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

dokładnie, puść kantem niepotrzebne przedmioty, ważne, aby je zaliczyć tylko

6

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

W tym wieku człowiek jeszcze nie wie, czego chce i radzenie, żeby puścić kantem przedmioty, które potem mogą się okazać wymagane, by dostać się na wymarzone studia, może mieć bardzo negatywne skutki.
Ogólnie to nie spotkałem się jeszcze z tym, by nie było sprawdzianów poprawkowych. Na miesiąc, czy 1.5 przed końcem roku zawsze była "sesja" sprawdzianów z połowy lub całego roku, które nie były wcale aż takie trudne. Niektórzy byli na tyle "ambitni", że potrzebowali kilku prób.

7

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

Thane, to nie prawda, że w tym wieku się nie wie. Pewnie, są też tacy, którzy i w wieku 26 lat nie wiedzą, ale są tacy, którzy mają 15 lat i wiedzą. Ja wiedziałam smile

Autorka napisala, że poprawy sprawdzianów są bardzo trudne...
Niestety się więcej nie odezwała, a szkoda, jestem bardzo ciekawa jej decyzji.

8

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

Zawsze może się coś zmienić, a czasem nie warto sobie drogi zamykać. Ja byłem przekonany, że celem jest informatyka i pokrewne tematy, a po latach okazało się, że to psychologia daje najwięcej radości, ale ze względu na błędne decyzje maturalne musiałbym pozdawać po tylu latach dodatkowe przedmioty, by się dostać. smile

9

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

Idąc tym tokiem rozumowania należałoby na maturze zdawać wszystkie przedmioty, bo przecież zawsze może się coś zmienić.
Druga sprawa- nie pogłębiając, czy nawet nie konserwując posiadanej wiedzy maturalnej np. z historii, w wieku 27 lat niewiele da sam papierek, bo większość wiedzy już dawno uleciała.

Dlatego podtrzymuję moje zdanie: należy wybrać to, co najważniejsze i skoncentrować się tylko na tym.

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy
Ślimaczyca napisał/a:

Skoro wybierasz się na kierunek związany z rysunkiem, to po co marnujesz czas na fizykę? Chyba, że wybierasz się na architekturę?
Myślę, że nie ma co sobie psuć krwi i marnować czas na rzeczy, których za dwa lata nie będziesz potrzebować.
Nie lepiej czas, który inwestujesz w korki przeznaczyć na np.lekcję rysunku?

Zaraz będziesz w trzeciej klasie, na egzamin wstępny na ASP musisz chyba przynieść jakieś portfolio? Może warto zająć się tym?

Napisałam w pierwszym poście, że też miałam problemy ze zdaniem- jestem na studiach muzycznych i w 3. klasie liceum czas spedzałam w szkole muzycznej przygotowując się do egzaminów wstępnych na uczelnię, nie zakuwałam niepotrzebnych mi pierdół. I nie żałuję, chociaż przeprawę miałam solidną i ze szkołą, która zresztą zaangażowała psychologa wink, i z rodziną, która zupełnie nie zaakceptowała mojej decyzji.
Niemniej maturę zdałam mimo niewielu ponad 50% obecności (minimum potrzebne do zdania do następnej klasy w moim LO), z niektórych przedmiotów zaskajująco dobrze...zaskakująco tylko dla nauczycieli i rodziny, bo ja wiedziałam, że nie potrzebuję siedzieć w szkole 6h dziennie, żeby zdać maturę.

Przemyśl swoje decyzje i postaw na to, co jest dla CIEBIE ważne. Nie dla rodziców, nauczycieli, oni nie będą za Ciebie zarabiać ani nie przeżyją Twojego życia.

Już mam kilka pierwszych prac do teczki, a resztę myślę, że na spokojnie zrobię  w wakacje i w trakcie przyszłego roku.
O to chodzi, że ja bym nie poświęcała tyle czasu na to wszystko, jakbym miała pewność że zdam i przynajmniej na dwoje zaliczała te sprawdziany.

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy
BantrothThane napisał/a:

W tym wieku człowiek jeszcze nie wie, czego chce i radzenie, żeby puścić kantem przedmioty, które potem mogą się okazać wymagane, by dostać się na wymarzone studia, może mieć bardzo negatywne skutki.
Ogólnie to nie spotkałem się jeszcze z tym, by nie było sprawdzianów poprawkowych. Na miesiąc, czy 1.5 przed końcem roku zawsze była "sesja" sprawdzianów z połowy lub całego roku, które nie były wcale aż takie trudne. Niektórzy byli na tyle "ambitni", że potrzebowali kilku prób.

W mojej szkole wystawiają taką ocenę, jaka wychodzi ze średniej i na pewno nie ma tak, że ktoś ma przykładowo dwójkę i chce trójkę to go poprawią w czerwcu. Nie wiem jak z jedynkami, bo pierwszy raz mam taką sytuację, ale podejrzewam, że jak przed końcem się nie wyciagnie na dwoje to jest egzamin z całego roku, a to takie bez sensu, bo jak ktoś nie mógł zaliczyć materiału z poszczególnych działów to wszystkiego na raz tym bardziej nie zaliczy. W ogóle tak w ramach ciekawostki powiem, że czytalam ostatnio, że Polska jest jednym z niewielu krajów w Europie gdzie się stosuje nieprzepuszczanie do kolejnej klasy. Beznadzieja

12

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

To ma swój sens, bo mobilizuje tych najmniej zainteresowanych nauką do tego, by cokolwiek ze sobą zrobili lub odsiewa ich od innych, by nie zaniżali poziomu. Na etapie szkół ponadgimnazjalnych wybór należy do ucznia, jak pójdzie do słabego liceum, dostanie bez problemu wysokie oceny, jak do dobrego, będzie musiał kuć, bo inaczej go nie przepuszczą.

Masz opcję na korepetycje? Mam znajomą w podobnej sytuacji, która wyszła na prostą właśnie dzięki korepetycjom. W jej przypadku z matematyki.

13

Odp: Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

UWAGA!
Wraca ośmioletnia podstawówka i czteroletnie liceum!



Jeśli nie masz ukończonego gimnazjum lub liceum, to ostatni dzwonek, aby ukończyć szkołę aktualnie obowiązującym trybem.



Wypełnij formularz na stronie, oddzwonimy!

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Boje sie ze nie zdam do nastepnej klasy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016