Dowiedziałam się,że się znudziłam. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » POZNAJMY SIĘ ... » Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-15 20:21:34)

Temat: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Witajcie.
Piszę tego posta już nawet nie wiedząc czy z bólem serca.Od wczoraj chodzę jak otępiała,z oczami jak 5 złotych.Nie mam nawet siły zbytnio się rozpisywać,więc streszczę co mi się przydarzyło.Jestem samotną osobą,raczej nudną,ale nie jest tak,że moje rozmowy z innymi ograniczają się do"mhm"albo"yyy".Naprawdę temat musi być wąskiej specjalizacji,żebym słuchała kogoś jak na tureckim kazaniu.Otóż za każdym razem kiedy kogoś poznaję nawiązuje się miła i ciekawa relacja,która po kilku tygodniach,czasem miesiącach po prostu umiera.Do tej pory zastanawiałam się co jest ze mną nie tak,że ludzie odchodzą ode mnie,że z dnia na dzień milkną itd.Wczoraj dowiedziałam się(w końcu uciekłam się do podstępu),że jestem po prostu nudna.Nie to,że ja się znudziłam,ale kontakt zaczął być mdły itd.itp.,że przeprasza ale nie ma tego co było na początku i nie zmusi się do niczego.Kilka dni temu zauważyłam zmianę,widziałam niechęć,czułam że po raz kolejny ktoś znów znika z mojego życia,ale zapytany zaprzeczał i bezczelnie zrzucał winę na mnie,że drążę jakiś dziwny temat.Okazało się,że miałam rację-nuda od tych paru dni,której nie może się przeciwstawić.Myślałam,że serce mi pęknie,bo jeszcze przedwczoraj miło nam się rozmawiało,były plany na najbliższe tygodnie...Teraz okazuje się,że zbyt odbiegam od ludzi,których zna,że nie pasuję,że nie ten klimat etc.choć wcześniej byłam po prostu interesująca i sami rozumiecie-ogólnie nic tylko "kochać".A tu taki cios...Nie mogę się pozbierać,wyglądam jak trup,dosłownie szok i momentalne uświadomienie sobie,że tak było też z innymi ludźmi,dostałam odpowiedź.Nie wiem co robic,jak robić,jak i co mówić,żeby zatrzymać kogoś przy sobie.Kiedy patrzę na te wszystkie trzebiocące kobiety,z drugiej strony widzę ich mężczyzn,którzy narzekają,a jednocześnie są z nimi.Co ze mną jest nie tak?Tak bardzo brak mi kogoś bliskiego,kto po prostu zostanie,a nie zniknie z dnia na dzień...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

A jakie to sa tematy rozmowy opisz dokladniej jak to wyglada ? smile Moze po prostu te osoby co z nimi piszesz to nudziarze i nie ma o czym z nimi pisac smile Glowa do gory jestesmy z Toba smile

3 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-15 21:11:27)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Chlopak159 napisał/a:

A jakie to sa tematy rozmowy opisz dokladniej jak to wyglada ? smile Moze po prostu te osoby co z nimi piszesz to nudziarze i nie ma o czym z nimi pisac smile Glowa do gory jestesmy z Toba smile

Tematy różne,od typowo geekowskich jak książki,filmy,gry,muzyka poprzez życiowe,społeczne,typowo informacyjne itd.Wiesz,mnie każda osoba wydaje się ciekawa,na pewno każda nowopoznana osoba okazuje się intersującą,mającą wiele do powiedzenia,może nie na każdy temat,bo takich ludzi nie ma,ale jeśli o czymś mówią to bardzo merytorycznie,tu przyznam się,że nie zawsze nadążam choć bardzo staram się przynajmniej zasięgnąć jakichś informacji jeśli wiem czym ktoś się interesuje.Ale nie dlatego,żeby się przypodobać i na siłę wymądrzać,tylko by rozumieć choć trochę o czym ktoś do mnie mówi.Ja prowadzę nudne życie na wsi,na której nic się nie dzieje.Mam za daleko do miasta by gdzieś bywać i przynależeć do jakiejś grupy,tak więc o sobie nie mam za wiele do opowiadania i szukam neutralnych tematów bądź takich,które interesują daną osobę.Nie wiem,mam wrażenie,że ton głosu,sposób mówienia odsłania moją prowincjonalną osobowość,tak to ujmę.Czasem oczywiście odczuwałam,że ktoś oczekuje aż zacznę sama z siebie nawijać,ale różnie to wygląda,niestety po jakimś czasie sama już nie wiem czym interesującym zarzucić.Czy to nudziarze te osoby,które znam...?Niezupełnie,często wiele w życiu robią,mają o czym opowiadać,a ja choć też mówię to jednak nikogo sobie nie zjednuję na dłużej.Tylko na początku jest jakiś zachwyt moją osobą,nie wiem dlaczego,potem się jednak nudzą.

4

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Duzo tez zalezy od cech charakteru, jak dwie osoby sa sprzeczne to tez ciezko jest zlapac kontakt. Ja tak przynajmniej mam ze z jedna osoba moge gadac latami a z druga juz po dwoch tygodniach czy miesiacu sie kontakt urywa bo jest tylko czesc/czesc, co slychac/co slychac smile

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Chlopak159 napisał/a:

Duzo tez zalezy od cech charakteru, jak dwie osoby sa sprzeczne to tez ciezko jest zlapac kontakt. Ja tak przynajmniej mam ze z jedna osoba moge gadac latami a z druga juz po dwoch tygodniach czy miesiacu sie kontakt urywa bo jest tylko czesc/czesc, co slychac/co slychac smile

Wiem,że nie ze wszystkimi ludźmi możemy się dogadywać i prowadzić znajomość,ale czy absolutnie każda osoba którą ja poznałam powinna uciekać?Tzn.chodzi mi o to,że ktoś jednak powinien zostać na dłużej,nie jest normalne to,że nie mam znajomych,takich z którymi się choć od czasu do czasu spotkam,porozmawiam itd.Myślę,że jest ze mną jakiś problem,tylko nie wiem jaki,co to może być?Mam jedynie przyjaciółkę,ale to jeszcze z dawnych lat,wyjechała na drugi koniec Polski,mamy kontakt telefoniczny.Boli mnie to wszystko do tego stopnia,że już naprawdę nie mam siły i wiary w to,że stworzę z kimś związek,że w końcu jacyś znajomi pojawią się na dłużej niż "cześć".

6

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Ja tez nie mam wielu znajomych, bo wiele razy się na nich zawiodłem. Niestety w tych czasach każdy pilnuje swojego nosa i o kontakty międzyludzkie jest ciężko, bo każdy wyśmiewa albo tylko liczy na czyjąś sytuacje materialna.

7

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Rozmowa to tylko jakaś część relacji. I to chyba ta mniej ważna. Opisz dokładnie jak wyglądał całokształt twoich kontaktów z tymi znajomymi.

niemampomyslunalogin2 napisał/a:

Ja prowadzę nudne życie na wsi

Jeśli prowadzisz nudne życie to dlaczego dziwi cię to, że nudzisz innych?

8

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Gratulację za ksywę, teraz możesz być pewien iż tu się dobrze zadomowisz i będzisz wsparciem dla innych ludzi big_smile

9 Ostatnio edytowany przez verdad (2016-02-16 10:12:49)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Czytalas Anie z Zielonego Wzgorza ?
Ona zrobila podzial ludzi na tych, co odbieraja na tej samej  fali i na tych, co nie
To nie chodzi o to, czy jestes nudna, czy nie. Rozmawiacie w innych jezykach.A  myslisz, ze takie glupie, wydekoltowane blondynki sa takie bogate wewnetrznie, ze chlopy lgna do nich jak muchy do lepu ???
Ze prowadza interesujace konwersacje ze swoimi partnerami ?
Ja tez tak mam, ze z innymi rozmawialabym bez konca, a z innymi na sile wyszukuje tematu, zeby zagluszyc cisze.
I to dotyczy wszystkich.Z niektorymi kolezankami tez sie mecze, jak przebywam w ich towarzystwie.
Ty po prostu nie trafilas na bratnia dusze.I tyle.Nie jestes nudna.Tylko sama otaczasz sie nudnymi ludzmi.



Moze na spotkania z nim powinnas zapraszac tez klauna ? Zeby chlopak sie nie nudzil ?
Ten pajacyna zaburzyl w ten sposob poczucie Twojej wartosci, przez swoja glupote i brak inteligencji.Przez takie gadanie masz juz uraz na przyszlosc, gdzies tam Ci sie wyrylo w podswiadomosci, ze jestes nudna.A to jest nieprawda.Pamietaj.

10 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-16 13:22:48)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Kłamca napisał/a:

Rozmowa to tylko jakaś część relacji. I to chyba ta mniej ważna. Opisz dokładnie jak wyglądał całokształt twoich kontaktów z tymi znajomymi.

niemampomyslunalogin2 napisał/a:

Ja prowadzę nudne życie na wsi

Jeśli prowadzisz nudne życie to dlaczego dziwi cię to, że nudzisz innych?

O tym właśnie się dowiedziałam,że rozmowy ze mną się znudziły.Nie rozumiem tym bardziej,że najpierw ktoś do mnie wydzwania kiedy się nie widzimy,prowadzi długie rozmowy,planuje różne rzeczy na najbliższe tygodnie,a po 2 czy 3 dniach kiedy pytam dlaczego nagle kontakt osłabł,słyszę w odpowiedzi,że to wszystko bez sensu i rozmowy też,że klimat nie ten.Od osoby,z którą tyle przegadałam,mieliśmy podobne poglądy itd.To boli i sprawia,że ogarnia mnie przerażenie,bo ciężko mi teraz będzie się na kogoś otworzyć,skoro nie było jakichś sytuacji alarmowych,nic na to nie wskazywało,czyli teraz jeśli znów spotkam"bratnią duszę" to wewnątrz będzie potężna rezerwa.
Prowadzę nudne życie bo mieszkam na wsi,na której nic się nie dzieje.Nie uczęszczam na żadne kursy,spotkania,kółka zainteresowań,imprezy itd.Nic się nie dzieje,nie mam czym"się pochwalić".Niestety/stety osoby które poznaję i mnie interesują prowadzą odmienne style życia.Ja też bym chciała,ale nie stać mnie na to i mam ograniczone możliwości.Nie wiem,może ja jestem już tak bardzo zacofana na tej swojej wsi,że zapominam że na samych rozmowach o życiu itp.daleko nie pojadę,bo poza tym niczego szczególnego sobą nie reprezentuję.Po prostu mieszkam na wsi.
Jeszcze co do całokształtu-na początku są rozmowy,spotkania na neutralnym gruncie,zdarzały się wyjścia w jakieś miejsca typu kino,koncert,bilard,kawa,rowerowe wypady czy na wystawy,różnie.Zwykle jednak nie wychodzę nigdzie sama,bo czuję się nieswojo.Nie stać mnie też na prowadzenie życia poprzez kursy czy inne takie miejsca,gdzie potrzebna jest kasa.Do miasta mam kawałek drogi,więc koszty podwójne.A poza spotkaniami jakie opisałam miałam z tymi ludźmi częsty gęsty kontakt przez telefon,skype itp.

Jeszcze takie moje pytanie do Ciebie:skoro rozmowy to tylko część relacji,wiem o tym,ale są one bardzo ważne przecież,co jeszcze może być czynnikiem,że pomimo prowadzenia dość zgrabnych rozmów ludzie się mną nudzą?Czy może mi się wydaje,że one są ciekawe,może czegoś nie jestem świadoma?Jeśli tak,to dlaczego gadają,gadają,dzwonią,spotykają się,a nagle uciekają.Z dnia na dzień.

11 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-16 13:09:29)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
verdad napisał/a:

Czytalas Anie z Zielonego Wzgorza ?
Ona zrobila podzial ludzi na tych, co odbieraja na tej samej  fali i na tych, co nie
To nie chodzi o to, czy jestes nudna, czy nie. Rozmawiacie w innych jezykach.A  myslisz, ze takie glupie, wydekoltowane blondynki sa takie bogate wewnetrznie, ze chlopy lgna do nich jak muchy do lepu ???
Ze prowadza interesujace konwersacje ze swoimi partnerami ?
Ja tez tak mam, ze z innymi rozmawialabym bez konca, a z innymi na sile wyszukuje tematu, zeby zagluszyc cisze.
I to dotyczy wszystkich.Z niektorymi kolezankami tez sie mecze, jak przebywam w ich towarzystwie.
Ty po prostu nie trafilas na bratnia dusze.I tyle.Nie jestes nudna.Tylko sama otaczasz sie nudnymi ludzmi.



Moze na spotkania z nim powinnas zapraszac tez klauna ? Zeby chlopak sie nie nudzil ?
Ten pajacyna zaburzyl w ten sposob poczucie Twojej wartosci, przez swoja glupote i brak inteligencji.Przez takie gadanie masz juz uraz na przyszlosc, gdzies tam Ci sie wyrylo w podswiadomosci, ze jestes nudna.A to jest nieprawda.Pamietaj.

Czytałam smile Ja też tak robię,znaczy nic na siłę i chciałabym utrzymywać kontakt z ludźmi,którzy myślą podobnie.I tak się dzieje,na początku jest super,dobrze się rozmawia itd,więc uznajemy wspólnie,że warto rozwijać relację.Za każdym jednak razem,pomimo tego,ludzie znikają,jak się teraz dowiaduję,bo jestem nudna.Pewnie czegoś do końca nie rozumiem,nie zauważam?Sama też nie otaczam się ludźmi,którzy na wejściu są nudni,ale chodzi mi głównie o to,że nudnym nie jest dla mnie człowiek,który z sensem się wypowiada,podobnie itd.Nie musi robić niesamowitych rzeczy bo i ja nie robię.Przypadkiem(albo to tylko ja jestem taka nicnierobiącawżyciu)poznaję osoby,które mają wiele zajęć poza pracą czy uczelnią,czasami nawet dużo ponadprzeciętną.
Co do tej osoby masz trochę racji,tzn.bardzo mnie zasmucił,sprawił że totalnie się zablokowałam i teraz będę się bać ludzi bardziej niż dotychczas.Było mi przykro kiedy podczas kolejnej rozmowy raptownie dowiedziałam się,że się znudziło...Szok.Osoba inteligentna,ogarnięta,z którą przegadaliśmy na różne tematy,nie wiem jak to rozumieć,zbieram to do kupy,analizuję i nie rozumiem dalej.Może tylko tyle,co powinno mnie zastanowić,że podobno miało to miejsce od jakiegoś czasu,ale wolał się upewnić czy aby na pewno zerwać ze mną kontakt.Choć jeszcze 3 dni temu tak się cieszył,że się znamy i rozmawiamy ciekawie.Zwariuję.

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Stąd też wszyscy uciekli,super! big_smile

13 Ostatnio edytowany przez Kłamca (2016-02-17 17:58:18)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Wybacz, zaczynałem się nudzić wink

niemampomyslunalogin2 napisał/a:

Jeszcze takie moje pytanie do Ciebie:skoro rozmowy to tylko część relacji,wiem o tym,ale są one bardzo ważne przecież,co jeszcze może być czynnikiem,że pomimo prowadzenia dość zgrabnych rozmów ludzie się mną nudzą?Czy może mi się wydaje,że one są ciekawe,może czegoś nie jestem świadoma?Jeśli tak,to dlaczego gadają,gadają,dzwonią,spotykają się,a nagle uciekają.Z dnia na dzień.

Rozmawia się szybko, działa się dłużej. By było o czym rozmawiać dobrze jest coś wspólnie robić. Ludzie pierwotni ze sobą nie rozmawiali, a tworzyły się między nimi więzi. W spadku po nich dostaliśmy coś takiego jak język ciała. To on, nie słowa, jest głównym nośnikiem informacji w kontaktach międzyludzkich.
Nie odpowiem ci dlaczego nie masz bliższych znajomych, bo nie mam wystarczająco dużo informacji. Te, masz przede wszystkim ty. Warto usiąść, odrzucić ewentualne zafiksowanie w jedną lub drugą stronę (mam tu na myśli stwierdzanie z góry, że to znajomi bądź ty jesteś beznadziejna) i postarać się dojść do jakichś wniosków. Ale by to przyniosło skutek, trzeba znać samego siebie.

Pisałaś o jakimś facecie. Domyślam się, że z twojej strony były jakieś emocje z nim związane. Powtarzasz też, że mieszkasz na wsi, więc prowadzisz nudne życie. Nie jest tak, że czujesz się gorsza od innych i nawiązanie znajomości jest dla ciebie celem, a nie sposobem na fajne spędzenie czasu?

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Tylko celem spędzenia fajnie czasu.Sama mogę pobyć ze sobą,ale bez przesady-nie 24/24 i 7/7.

15

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Wróciłem smile
A wyjazd do miasta na przykład na jakąś domówkę albo poznać znajomych ? smile

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Chlopak159 napisał/a:

Wróciłem smile
A wyjazd do miasta na przykład na jakąś domówkę albo poznać znajomych ? smile

Nie mam problemu by poznać kogoś.Problem mam z "zatrzymaniem"kogoś na dłużej smile

17

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

No tak ale poznając nowych ludzi możesz trafić na ta osobę co zostanie już na stale smile

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Chlopak159 napisał/a:

No tak ale poznając nowych ludzi możesz trafić na ta osobę co zostanie już na stale smile

Przestałam w to wierzyć.Straciłam zaufanie,bo ci znajomi mówili piękne słowa,a potem im zaprzeczali swoim działaniem.Widać pisane mi to,po prostu już tak się poblokowałam,że teraz z góry każda znajomość spisana jest na straty,nawet gdyby jakimś cudem mogła zaistnieć na dłużej,nie będę potrafiła się otworzyć.Taki wewnętrzny lęk.

19

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

przeczytałam ten wątek i zieje nudą , siedzieć na czterech literach i tylko gadać  ?!   to trzeba siedzieć na czterech literach ,gadać , gestykulować ,  mieć mrówki w d...e  ,  nie  zakrywaj się wsią bo tam tez są fajni ludzie , tylko więcej chcieć !

20 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-18 13:19:51)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Kamoa napisał/a:

przeczytałam ten wątek i zieje nudą , siedzieć na czterech literach i tylko gadać  ?!   to trzeba siedzieć na czterech literach ,gadać , gestykulować ,  mieć mrówki w d...e  ,  nie  zakrywaj się wsią bo tam tez są fajni ludzie , tylko więcej chcieć !

Serio? Chyba podniosło mi się ciśnienie.Skoro opisywanie swojego problemu w celu znalezienia odpowiedzi jest nudne,to co powiedzieć o Twoich wpisach,które tyczą kawy,kawy i jeszcze raz żarcia? Z Tobą na pewno bym się nudziła tak jak inni ze mną.Ja to chyba zbyt miła jestem dla ludzi,i chyba mam już odpowiedź.Czas to zmienić.A Tobie Kamoa życzę smacznego na cały dzień wink

21

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

mogę pisać o żarciu bo jestem tam na takim temacie , mogę  filozofować , mogę o sexe,  mogę o religi , mogę  mogę mogę i nikomu nic do tego , a ze jestem osobą która to potrafi w każdym środowisku się odnalezć ,chciałam Trochę podnieść Ci ciśnienie  otworzyć oczy ale panienka tylko mówi i nie wie czemu nikt dłużej nie zabawi  !! hmm hmmm .....tym oto wpisem zniechęciłaś mnie do siebie , pokaż że chcesz bym tu pisała ( próbuję ci pokazać jaki zrobiłaś błąd w moim przypadku , bym napisała "fajna babka jesteś ")    a nie smuć ! pokazała bym ci życie , ale kocham pozytywnych smile

22 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2016-02-18 14:05:46)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
niemampomyslunalogin2 napisał/a:
Chlopak159 napisał/a:

Wróciłem smile
A wyjazd do miasta na przykład na jakąś domówkę albo poznać znajomych ? smile

Nie mam problemu by poznać kogoś.Problem mam z "zatrzymaniem"kogoś na dłużej smile

Sama to wpisałaś ; nie mam problemu ......................................"kogoś na dłużej !!!!!!!!!! no to jak to jest

23 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-18 14:54:28)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Kamoa napisał/a:
niemampomyslunalogin2 napisał/a:
Chlopak159 napisał/a:

Wróciłem smile
A wyjazd do miasta na przykład na jakąś domówkę albo poznać znajomych ? smile

Nie mam problemu by poznać kogoś.Problem mam z "zatrzymaniem"kogoś na dłużej smile

Sama to wpisałaś ; nie mam problemu ......................................"kogoś na dłużej !!!!!!!!!! no to jak to jest

Tak to jest,że zdesperowana nie jestem i na pewno nie zapałam sympatią do kogoś kto wchodzi pod mój post tylko po to,żeby napisać że wieje nudą.Poruszyłam problem nudy i problem nieszczerości osób,które spotykam.Uważasz,że będę na siłę miła i spuszczała głowę tylko dlatego,że ktoś w ogóle do mnie mówi?Aż tak bezwartościowa się nie czuję,a z Tobą nawet nie zaczęłam rozmawiać więc tutaj nie widzę problemu.Przykro mi,ale osoby niemyślące logicznie odstraszają mnie,więc adekwatnie do Twojego zachowania:skoro moje posty są nudne i tylko je bierzesz pod uwagę to i ja odpowiednio ilościowo rzucam okiem na Twoje.Nauczona pewnych sytuacji wiem,że się nie dogadamy a nie zamierzam tu się z nikim kłócić.Właśnie takich osób jak Ty unikam.Na dzień dobry zarzucasz,że smęcę-jest konkretny problem to smęcę.A w ogóle to niby co ja mam tu robić poza pisaniem czy rozmową?Chyba dzięki Tobie dostaję odpowiedzi na swoje pytania.Ja też mogę rozmawiać na wiele tematów,i niestety ale zajeżdża od Ciebie kimś toksycznym.Poprzednicy wykazali jednak więcej klasy.Używasz bardzo personalnych odzywek w moją stronę typu:panienka.Zdajesz sobie sprawę z tego jak to brzmi?No sorry,ja w przeciwieństwie do Ciebie nie odnajduję się w każdym środowisku bo to nie tyle dziecinada co sztuczność i najczęściej poglądy jak chorągiewka wink Pa.

edit:jeszcze takie małe p.s. w Twoją stronę-gdybyś czytała uważniej zauważyłabyś,że ja z ludźmi nie tylko rozmawiam ale spędzam czas.Moje życie jest nudne bo nie stać mnie na większość rzeczy,które pomogłyby w rozwijaniu zainteresowań,plus dojazdy do miasta,do którego mam daleko.Dla wielu będzie to zapewne nudą,bo nie mam czym się chwalić ani robić wrażenia swoimi dokonaniami(których nie ma).Problem polega na tym dlaczego tak się dzieje,że ludzie znikają choć wiele razy padają różne deklaracje,co zwyczajnie sprawia ból.I ten problem starali się pomóc rozwiązać poprzednicy.Niestety Ty potrafiłaś tylko zaatakować,teraz się tłumaczysz,że chciałaś oczy mi otworzyć? Wut?! fuck logic!Cześć.

24

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

ja się też nie kłócę , nie zostanę dłużej .pa.

25

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Pytałaś kiedyś tę przyjaciółkę o to co w tobie może nie pasować innym ludziom? Nie żaląc się, tylko zwyczajnie pytając.

Ile w ogóle było w twoim życiu takich znajomych, którzy cię olali?

26 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-18 15:32:07)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Kłamca napisał/a:

Pytałaś kiedyś tę przyjaciółkę o to co w tobie może nie pasować innym ludziom? Nie żaląc się, tylko zwyczajnie pytając.

Ile w ogóle było w twoim życiu takich znajomych, którzy cię olali?

Oczywiście,pytałam.Jej zdaniem problem może wynikać z tego,że ludzie nieustannie szukają wrażeń i rozrywki ze strony innych,a poza tym nie ma bladego pojęcia jakie mogą być inne powody,bo wg niej jestem w porządku,nie zanudzam w rozmowie,więc sama ma zagwozdkę.Uważa,że nie zauważam jakiś sygnałów alarmowych ze strony innych osób,że za dużo cech pozytywnych przypisuję innym samej czując się gorszą,bo"jestem w kiepskiej sytuacji finansowej i mieszkam na wsi,a to co można robić na wsi nie wszystkim wydaje się interesujące".Ja zdaję sobie z tego sprawę,że jestem mało atrakcyjna i moje dobre cechy charakteru to nie wszystko,ale nie wiem dlaczego tym znajomym nagle się "odwiduje"-tu jest pytanie.

27 Ostatnio edytowany przez Kłamca (2016-02-18 15:39:26)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Czujesz się ze sobą źle?

To co twierdzi przyjaciółka, w świetle tego co piszesz ty, nie wydaje się być pozbawione sensu.
Napisz coś o sobie.

I ponawiam pytanie. Ilu (orientacyjnie) było takich znajomych?

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Kłamca napisał/a:

Czujesz się ze sobą źle?

To co twierdzi przyjaciółka, w świetle tego co piszesz ty, nie wydaje się być pozbawione sensu.
Napisz coś o sobie.

I ponawiam pytanie. Ilu (orientacyjnie) było takich znajomych?

Czuję się ze sobą o tyle źle,że nie mogę się realizować,robić czegoś poza pracą.U mnie na wiosce nawet nie ma gdzie biegać,bo widok biegającej mnie po polach już kiedyś śmieszył mieszkańców mojej wsi,więc się zawstydziłam i dałam spokój.Chciałabym uprawiać rożne sporty,typu basen,rolki,łyżwy,strzelectwo,rower(samej w trasę z lasami po bokach,na odludziu czułam się niebezpiecznie).Jedynie samochodem mogę pokrążyć,ale paliwo drogie przecież hmm Albo chodzić na kurs programowania,sama nie potrafię opanować pewnych punktów w tej dziedzinie,czasem internet i książki nie wystarczają.Tak dla przykładu.
Orientacyjnie...Zgubiłam rachubę,ale osób które po prostu się odcięły totalnie,z dnia na dzień,albo nie chciały mówić o co chodzi,było 4-5.Reszty nie liczę gdzie to jakoś tak się rozmyło.

29

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

To jeszcze kilka pytań. Ile masz lat? Gdzie poznajesz tych ludzi? Z jakiego są środowiska? Czy wśród tych nietrafionych znajomych były też kobiety?

Masz kompleks związany z miejscem zamieszkania. Przyczyn swoich niepowodzeń szukasz w tym, że mieszkasz na wsi. A to biegać nie ma gdzie (z tym to popłynęłaś), a to nic ciekawego się nie dzieje. Wydaje się, że chciałabyś żyć nowocześnie, ale no niestety, zamiast odgłosów ruchu ulicznego budzi cię pianie koguta, zamiast klubu fitness z rogiem - łąka, na której pasą się krowy. Jeśli ci to rzeczywiście przeszkadza to nie pozostaje ci nic innego jak zdobyć lepsze kwalifikacje, znaleźć lepiej płatną pracę i wyprowadzić się. Ale być może właśnie ten kompleks wychodzi gdzieś w kontaktach towarzyskich?

30 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-18 19:35:35)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Z pewnością,to przecież widać.Lubię spokój na wsi,ale wieś ma też mnóstwo minusów,zwłaszcza jeśli jest położona bardzo daleko od najbliższego miasta-człowiek nie może korzystać z tego co oferuje miasto:nie ma gdzie poznawać ludzi,przeszkodą jest dystans,rzadko można się spotykać,nie wspominając że i nawiązywanie kontaktów jest słabsze.Nie stać mnie na wynajem mieszkania,za mało zarabiam by się utrzymać a co dopiero iść na studia itd.Mam dużo ponad 20 lat,poznaję głównie mężczyzn bo jakoś częściej było o czym z nimi rozmawiać.Poznałam też kobietę,ale przestałyśmy się rozumieć bo wybrała faceta,który nie miał dla niej szacunku-zdradzał ją,ogólnie oszukiwał itd,a ona ze mną zaczęła się w końcu nudzić,bo była imprezowym typem.Z czasem zauważyłam,że najbardziej kręcą ją plotki i temat jedzenia.Tutaj ja też więc się w końcu znudziłam.
Jasne,że kompleks wychodzi,bo rzadko kiedy zacierają się różnice między osobą wychowaną na wsi a tą całe życie mieszkającą w mieście.Innego rodzaju trudności łączą/dzielą takich ludzi.A jakich ludzi poznawałam?W internecie,na forach tematycznych.Dość często zdarzało się,że przechodziliśmy na wiadomości prywatne i znajomość toczyła się poza publiką.Co miałam poradzić,kiedy okazywało się,że są to osoby obyte,z mnóstwem zajęć "ponadprogramowych",w jakimś sensie światowych?
Wracam na swoje łąki i lasy.Trochę na pewno dzięki Waszym wypowiedziom mi się rozjaśniło-jestem na pewno nudna.Zresztą całe życie miałam pod górkę,na ile potrafiłam na tyle próbowałam zaradzić.Nikt nie będzie za mną tęsknił,więc spokojnie mogę na dobre zaszyć się na swojej wsi.
Dziękuję Wszystkim za chęć pomocy.

31

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
niemampomyslunalogin2 napisał/a:

Wracam na swoje łąki i lasy.Trochę na pewno dzięki Waszym wypowiedziom mi się rozjaśniło-jestem na pewno nudna.Zresztą całe życie miałam pod górkę,na ile potrafiłam na tyle próbowałam zaradzić.Nikt nie będzie za mną tęsknił,więc spokojnie mogę na dobre zaszyć się na swojej wsi.
Dziękuję Wszystkim za chęć pomocy.

Rozumiem, że podchodzisz do tego emocjonalnie, ale to po prostu użalanie się nad sobą.

Jesteś dorosłą kobietą, problemy które miałaś w życiu z pewnością na ciebie wpłynęły, jednak w tym momencie ponosisz pełną odpowiedzialność za swoje życie. Możesz usiąść i stwierdzić, że to wszystko przez to, że mieszkasz na wsi, że to i tamto i pewnie będzie to prawdą, ale to nie ma znaczenia. Czasu nie cofniesz, musisz lepić z gliny, którą masz. Tak, jeśli nie masz czegoś, czym możesz się zająć, gdy jesteś sama, w dodatku masz kompleksy związane z miejscem zamieszkania to na dłuższą metę możesz męczyć innych. Inna sprawa, że mężczyźni, z którymi utrzymywałaś kontakt prawdopodobnie nie szukali koleżanki. Zresztą ty kolegów chyba też nie. Czasem po prostu nie wyjdzie. Mogli też zwyczajnie mniej poważnie traktować waszą znajomość, a twoją jedyną winą było to, że tobie bardziej zależało.
Pisałaś o programowaniu. Nie wiem na jakim stopniu zaawansowania jesteś, ale skoro o tym wspomniałaś, to musiałaś się tym przynajmniej zainteresować. Nie zgodzę się z tobą. Nie trzeba uczęszczać na kurs by się tego nauczyć. Uczysz się z tutoriali, a jeśli coś jest niejasne piszesz na odpowiednim forum. Są tam ludzie tak samo kompetentni jak na kursach. Oczywiście bardzo, bardzo przydatna jest znajomość angielskiego.

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

btw: "Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet"
big_smile nie wiem jak tu trafiłam.
Niech będzie,że się użalam nad sobą,ale robię to tylko tutaj,nie zamęczam swoimi problemami innych.Nieważne i tak zostałam osądzona.Wpadałam dostać tylko odpowiedź dlaczego tak się dzieje,że ludzie mnie zostawiają.Ok,potraktuję odpowiedzi jako wyjaśnienie w punkt.Dzięki!

33

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Autorko jak daleko mieszkasz od miasta ?? Ile km??

Piszesz ze chciałabyś uprawiać sporty. Zaczęłaś biegać ale wstyd przed mieszkańcami cię zniechęcił.
Naście lat temu wprowadziłam sie z mężem na wioskę ( zacofane starsze społeczeństwo - "PGR") Maż jest aktywnym sportowcem. Jakie było zdziwienie sąsiadów jak wychodził biegać . Sasiad po co?? Chodź piwko wypijemy. Maż strój typowo biegowy , świecące odblaski w nocy czołówka ( jak dla nich kosmita ) .Nie przejmował sie tym co ludzie powiedzą bo i co nas to obchodzi. Po kilku miesiącach młodsze pokolenie nabrało odwagi i zaczęli biegać bo wcześniej tez sie wstydzili . Sa organizowane jakieś lokalne zawody ( bez opłat wpisowych co dla ciebie ma znaczenie) i tam sie poznaje kolejnych znajomych. Czasem znajomosci przerwaja czasem nie. Sa rownież lokalne kluby biegowe czy rowerowe gdzie wspolnie trenują lub wyjeżdżają na wycieczki rowerowe - kolejna okazja do nowych znajomosci bez nakładu finansowego . Wystarczy troszkę sie otworzyć na możliwości jakie sie ma i dążyć do swoich małych celow.

34

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

no aby uprawiac jakies sporty, to nie trzeba chodzic do jakiejs silowni czy na fitness, mozna chocby jezdzic na rowerze, albo biegac po lesie, koszt maly, a efekty dla zdrowia bardzo dobre - wiem po sobie

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Mieszkam ok.50km od miasta w jedną stronę.Nie,nie smile To zupełna wieś gdzie nie istnieje pojęcie lokalnych organizacji,nawet takich malutkich.

36

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Hejka miło mi Cię poznać,
wiesz są osoby, które dużo mówią, a są takie, które mówią niezbyt dużo. Może po prostu zamiast naciskać na ciągłą rozmowę trzeba znaleźć kogoś z kim będziesz się rozumiała bez słów. Jeśli chcesz, to z przyjemnością mogę z Tobą porozmawiać, kto wie może będzie z tego coś ciekawego.

37 Ostatnio edytowany przez mial85 (2016-02-21 00:57:56)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

podobnie tak jak Ty pasjonuję się informatyką i chętnię pokażę Ci, że nie każdemu musisz się znudzić.

38

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Posłuchaj rad kogoś starszego.
Na przyszłość nie pozwól, by ktoś się tobą bawił. Zjawił się ktoś  fajny i już od razu traktujesz go jako tego na całe życie.
A gdzie etap poznawania? Gdzie wyznaczanie własnych granic? Skąd wiesz kto to taki naprawdę? Skąd wiesz, że to właściwa osoba? Czasem zdarza się, że  z kimś sporo przegadamy i wydaje się, że na tym się kończy,  a to tylko część poznawania. Czy to nie było tak, że ty gadałaś, a on słuchał? Nie możesz non stop się produkować, a ktoś inny pozostanie bierny. Aha, możesz, jeśli chcesz i jeśli drugiej osobie to odpowiada. Tak normalnie w kontaktach międzyludzkich  to trzeba zadbać o symetrię.
Jeśli daleko mieszkasz od miasta, a chcesz poznawać ludzi, to  może zmień miejsce zamieszkania. Po prostu coś zrób w tym kierunku. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

39 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-21 12:23:09)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Summerka napisał/a:

Posłuchaj rad kogoś starszego.
Na przyszłość nie pozwól, by ktoś się tobą bawił. Zjawił się ktoś  fajny i już od razu traktujesz go jako tego na całe życie.
A gdzie etap poznawania? Gdzie wyznaczanie własnych granic? Skąd wiesz kto to taki naprawdę? Skąd wiesz, że to właściwa osoba? Czasem zdarza się, że  z kimś sporo przegadamy i wydaje się, że na tym się kończy,  a to tylko część poznawania. Czy to nie było tak, że ty gadałaś, a on słuchał? Nie możesz non stop się produkować, a ktoś inny pozostanie bierny. Aha, możesz, jeśli chcesz i jeśli drugiej osobie to odpowiada. Tak normalnie w kontaktach międzyludzkich  to trzeba zadbać o symetrię.
Jeśli daleko mieszkasz od miasta, a chcesz poznawać ludzi, to  może zmień miejsce zamieszkania. Po prostu coś zrób w tym kierunku. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Nie chodzi o to,że byle kto się pojawi i ja od razu traktuję tę osobę jako jedną na całe życie.Po prostu ciężko mi zrozumieć,a właściwie pogodzić się,z faktem,że wszyscy których poznaję znikają z mojego życia.Jest dobrze a nagle ta osoba postanawia się ulotnić.Te które dotychczas poznałam robiły to z dnia na dzień,bez najmniejszych chęci podawania powodu.Dopiero ostatnia osoba,którą przycisnęłam do muru przyznała dlaczego to robi.Największy trud ze zrozumieniem i tak mam skąd nagła nuda,skoro jeszcze przysłowiowe wczoraj było ok?Nie każdą osobę obdarowuję zaufaniem,nie z każdą dobrze się czuję,ale takie rzeczy wiem od razu.Nie ładuję się w relacje które mi nie odpowiadają,z drugiej strony te od początku ciekawe i miłe sypią się.Po prostu mam jakiś defekt skoro nie stać mnie nawet na znajomych.Przecież masa ludzi nie ma nikogo bliskiego,nikogo szczególnego w swoim życiu,ale mają choć znajomych.Ja wiem,że brzmię żałośnie,ale zwyczajnie moje życie bez ludzi jednak jest bezsensowne,ileż można być samemu i nie mieć z kimś wybyć nawet na rower?
Nie było tak,że tylko ja gadałam a on słuchał,było po równo.Stąd moje "szoki",bo to wygląda tak,że dziś jest dobrze,a nagle ktoś następnego dnia mówi"słuchaj,jednak nie chce mi się z Tobą nawet gadać".Wyprowadzka do miasta nie wchodzi w grę,przynajmniej teraz,bo mam tutaj pracę a nie mogę znaleźć jej w mieście.

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
mial85 napisał/a:

Hejka miło mi Cię poznać,
wiesz są osoby, które dużo mówią, a są takie, które mówią niezbyt dużo. Może po prostu zamiast naciskać na ciągłą rozmowę trzeba znaleźć kogoś z kim będziesz się rozumiała bez słów. Jeśli chcesz, to z przyjemnością mogę z Tobą porozmawiać, kto wie może będzie z tego coś ciekawego.

Hej.Dziękuję za otwartość i zaproszenie do kontaktu.Niestety obecnie nie czuję się na siłach by podejmować kolejną znajomość.Zarejestrowałam się tutaj tylko po to by znaleźć przyczynę nagłych zniknięć ludzi z mojego życia.W żaden sposób nie oceniam Cię i nie odtrącam,po prostu po ostatnich przeżyciach powstała blokada,która nikomu nie przyniesie nic dobrego.Wszystkiego dobrego smile

41

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Autorko, nie daj sobie wmówić, że jesteś nudna. Już choćby sposób, w jaki piszesz, świadczy o tym,  że można z Tobą porozmawiać na wiele tematów.

Da się jednak wyczuć, że masz problem z miejscem zamieszkania, próbujesz sobie tłumaczyć, że nie jesteś taka fajna, jak ci, co mieszkają w mieście. Więc może to jest coś, co warto zmienić? Albo przeprowadź się do miasta - jak piszesz, jesteś kobietą po 20, myślę,  że dalabys sobie radę. Albo - zaakceptuj to, że mieszkasz na wsi, zacznij ćwiczenia, choćby wspomniane już kilkakrotnie bieganie.

Swego czasu myślałam, że też jestem nudna. Wzbudzałam zainteresowanie, a po chwili mężczyźni znikali. Problem polegał na tym, że nosiłam w sobie pragnienie bycia z Kimś, kochania i bycia kochaną. I od początku znajomości już zakładałam, że to będzie TEN JEDYNY. Musialam sporo zmienić w swoim myśleniu i podejściu, dopiero wtedy zmieniło się moje życie.
Życzę Ci, autorko, żebyś i Ty przekonała się, że nie jesteś nudna. Ze jesteś wartościowa i warta relacji. Powodzenia!

42

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
niemampomyslunalogin2 napisał/a:
Summerka napisał/a:

Posłuchaj rad kogoś starszego.
Na przyszłość nie pozwól, by ktoś się tobą bawił. Zjawił się ktoś  fajny i już od razu traktujesz go jako tego na całe życie.
A gdzie etap poznawania? Gdzie wyznaczanie własnych granic? Skąd wiesz kto to taki naprawdę? Skąd wiesz, że to właściwa osoba? Czasem zdarza się, że  z kimś sporo przegadamy i wydaje się, że na tym się kończy,  a to tylko część poznawania. Czy to nie było tak, że ty gadałaś, a on słuchał? Nie możesz non stop się produkować, a ktoś inny pozostanie bierny. Aha, możesz, jeśli chcesz i jeśli drugiej osobie to odpowiada. Tak normalnie w kontaktach międzyludzkich  to trzeba zadbać o symetrię.
Jeśli daleko mieszkasz od miasta, a chcesz poznawać ludzi, to  może zmień miejsce zamieszkania. Po prostu coś zrób w tym kierunku. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Nie chodzi o to,że byle kto się pojawi i ja od razu traktuję tę osobę jako jedną na całe życie.Po prostu ciężko mi zrozumieć,a właściwie pogodzić się,z faktem,że wszyscy których poznaję znikają z mojego życia.Jest dobrze a nagle ta osoba postanawia się ulotnić.Te które dotychczas poznałam robiły to z dnia na dzień,bez najmniejszych chęci podawania powodu.Dopiero ostatnia osoba,którą przycisnęłam do muru przyznała dlaczego to robi.Największy trud ze zrozumieniem i tak mam skąd nagła nuda,skoro jeszcze przysłowiowe wczoraj było ok?Nie każdą osobę obdarowuję zaufaniem,nie z każdą dobrze się czuję,ale takie rzeczy wiem od razu.Nie ładuję się w relacje które mi nie odpowiadają,z drugiej strony te od początku ciekawe i miłe sypią się.Po prostu mam jakiś defekt skoro nie stać mnie nawet na znajomych.Przecież masa ludzi nie ma nikogo bliskiego,nikogo szczególnego w swoim życiu,ale mają choć znajomych.Ja wiem,że brzmię żałośnie,ale zwyczajnie moje życie bez ludzi jednak jest bezsensowne,ileż można być samemu i nie mieć z kimś wybyć nawet na rower?
Nie było tak,że tylko ja gadałam a on słuchał,było po równo.Stąd moje "szoki",bo to wygląda tak,że dziś jest dobrze,a nagle ktoś następnego dnia mówi"słuchaj,jednak nie chce mi się z Tobą nawet gadać".Wyprowadzka do miasta nie wchodzi w grę,przynajmniej teraz,bo mam tutaj pracę a nie mogę znaleźć jej w mieście.

Nie rozumiem dlaczego mówisz o defekcie. Jak ktoś się do ciebie tak odezwał, to się mówi, żeby się zdecydował  w końcu, bo to jego problem,  nie twój. Wymagać się powinno wyjaśnień od tej osoby, bo dlaczego się zdecydowała na spotkanie. Dlaczego udawała, że wszystko jest dobrze,  zawracała ci głowę i marnowała czas. A ty od razu odpuszczasz i posypujesz głowę popiołem. Mało tego, zliczasz jeszcze nieciekawych osobników, którzy zrejterowali, bo poczuli się niepewnie albo szukali całkiem innych wrażeń. Uwierz mi, wszyscy nie byli  warci nawet odrobiny  twojego zainteresowania. Nie wystarczy z kimś się dobrze czuć albo żeby się dobrze gadało. Jeszcze trzeba kogoś lepiej poznać. Z iloma osobami dobrze się gada, a jak przyjdzie co do czego, to lipa. Ale cóż, sama się o tym kiedyś  przekonasz.
Może masz jakąś pasję, która pozwoli ci znaleźć grono znajomych?
Jeśli dla ciebie znajomość wygląda dobrze, a tak nie jest, to może zrewiduj swoje osądy albo poproś o informację zwrotną.

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Dynamitka napisał/a:

Autorko, nie daj sobie wmówić, że jesteś nudna. Już choćby sposób, w jaki piszesz, świadczy o tym,  że można z Tobą porozmawiać na wiele tematów.

Da się jednak wyczuć, że masz problem z miejscem zamieszkania, próbujesz sobie tłumaczyć, że nie jesteś taka fajna, jak ci, co mieszkają w mieście. Więc może to jest coś, co warto zmienić? Albo przeprowadź się do miasta - jak piszesz, jesteś kobietą po 20, myślę,  że dalabys sobie radę. Albo - zaakceptuj to, że mieszkasz na wsi, zacznij ćwiczenia, choćby wspomniane już kilkakrotnie bieganie.

Swego czasu myślałam, że też jestem nudna. Wzbudzałam zainteresowanie, a po chwili mężczyźni znikali. Problem polegał na tym, że nosiłam w sobie pragnienie bycia z Kimś, kochania i bycia kochaną. I od początku znajomości już zakładałam, że to będzie TEN JEDYNY. Musialam sporo zmienić w swoim myśleniu i podejściu, dopiero wtedy zmieniło się moje życie.
Życzę Ci, autorko, żebyś i Ty przekonała się, że nie jesteś nudna. Ze jesteś wartościowa i warta relacji. Powodzenia!


Dziękuję za słowa otuchy! To nie tak,chciałabym to jeszcze raz sprostować-nie chodzi o to,że traktuję kogoś od razu jak kogoś na całe życie.Nie chodzi też o to,że szukam uczuć i planów na związek.Chcę znajomości,ot zwykłej,choćby od czasu do czasu kontaktu.Nie rozumiem dlaczego ludzie znikają na dobre,że mają znajomych którym nie mówią"do widzenia",dlaczego mnie to spotyka? Czuję się jak odpad nie zasługujący na zwykłą znajomość.Tylko tyle.
Wzajemnie wszystkiego dobrego życzę smile

44 Ostatnio edytowany przez niemampomyslunalogin2 (2016-02-21 13:16:56)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
Summerka napisał/a:
niemampomyslunalogin2 napisał/a:
Summerka napisał/a:

Posłuchaj rad kogoś starszego.
Na przyszłość nie pozwól, by ktoś się tobą bawił. Zjawił się ktoś  fajny i już od razu traktujesz go jako tego na całe życie.
A gdzie etap poznawania? Gdzie wyznaczanie własnych granic? Skąd wiesz kto to taki naprawdę? Skąd wiesz, że to właściwa osoba? Czasem zdarza się, że  z kimś sporo przegadamy i wydaje się, że na tym się kończy,  a to tylko część poznawania. Czy to nie było tak, że ty gadałaś, a on słuchał? Nie możesz non stop się produkować, a ktoś inny pozostanie bierny. Aha, możesz, jeśli chcesz i jeśli drugiej osobie to odpowiada. Tak normalnie w kontaktach międzyludzkich  to trzeba zadbać o symetrię.
Jeśli daleko mieszkasz od miasta, a chcesz poznawać ludzi, to  może zmień miejsce zamieszkania. Po prostu coś zrób w tym kierunku. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Nie chodzi o to,że byle kto się pojawi i ja od razu traktuję tę osobę jako jedną na całe życie.Po prostu ciężko mi zrozumieć,a właściwie pogodzić się,z faktem,że wszyscy których poznaję znikają z mojego życia.Jest dobrze a nagle ta osoba postanawia się ulotnić.Te które dotychczas poznałam robiły to z dnia na dzień,bez najmniejszych chęci podawania powodu.Dopiero ostatnia osoba,którą przycisnęłam do muru przyznała dlaczego to robi.Największy trud ze zrozumieniem i tak mam skąd nagła nuda,skoro jeszcze przysłowiowe wczoraj było ok?Nie każdą osobę obdarowuję zaufaniem,nie z każdą dobrze się czuję,ale takie rzeczy wiem od razu.Nie ładuję się w relacje które mi nie odpowiadają,z drugiej strony te od początku ciekawe i miłe sypią się.Po prostu mam jakiś defekt skoro nie stać mnie nawet na znajomych.Przecież masa ludzi nie ma nikogo bliskiego,nikogo szczególnego w swoim życiu,ale mają choć znajomych.Ja wiem,że brzmię żałośnie,ale zwyczajnie moje życie bez ludzi jednak jest bezsensowne,ileż można być samemu i nie mieć z kimś wybyć nawet na rower?
Nie było tak,że tylko ja gadałam a on słuchał,było po równo.Stąd moje "szoki",bo to wygląda tak,że dziś jest dobrze,a nagle ktoś następnego dnia mówi"słuchaj,jednak nie chce mi się z Tobą nawet gadać".Wyprowadzka do miasta nie wchodzi w grę,przynajmniej teraz,bo mam tutaj pracę a nie mogę znaleźć jej w mieście.

Nie rozumiem dlaczego mówisz o defekcie. Jak ktoś się do ciebie tak odezwał, to się mówi, żeby się zdecydował  w końcu, bo to jego problem,  nie twój. Wymagać się powinno wyjaśnień od tej osoby, bo dlaczego się zdecydowała na spotkanie. Dlaczego udawała, że wszystko jest dobrze,  zawracała ci głowę i marnowała czas. A ty od razu odpuszczasz i posypujesz głowę popiołem. Mało tego, zliczasz jeszcze nieciekawych osobników, którzy zrejterowali, bo poczuli się niepewnie albo szukali całkiem innych wrażeń. Uwierz mi, wszyscy nie byli  warci nawet odrobiny  twojego zainteresowania. Nie wystarczy z kimś się dobrze czuć albo żeby się dobrze gadało. Jeszcze trzeba kogoś lepiej poznać. Z iloma osobami dobrze się gada, a jak przyjdzie co do czego, to lipa. Ale cóż, sama się o tym kiedyś  przekonasz.
Może masz jakąś pasję, która pozwoli ci znaleźć grono znajomych?
Jeśli dla ciebie znajomość wygląda dobrze, a tak nie jest, to może zrewiduj swoje osądy albo poproś o informację zwrotną.



Zliczam tych osobników bo to były osoby,jak mi się wydawało,w porządku.Mało tego być może i są.Szukam po prostu winy w sobie,bo jednak jeśli więcej niż 2 osoby wskazują na to,że coś jest nie tak,to coś musi być na rzeczy z mojej strony.Właśnie przekonuję się,że wszyscy z którymi gadałam i kontakt był w porządku i tak zabrali się w siną dal.To nie pomaga,zupełnie straciłam grunt pod nogami,jak ta dalej pójdzie zwyczajnie zostanę sama,bez żadnych znajomych.Zresztą spójrzcie Forumowicze na siebie,czy jest tak,że wszyscy których poznaliście w swoim życiu,uciekli od Was i nie możecie powiedzieć,że macie jakichkolwiek znajomych? Założę się,że nie.

45 Ostatnio edytowany przez Summerka (2016-02-21 13:54:14)

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Zliczam tych osobników bo to były osoby,jak mi się wydawało,w porządku.Mało tego być może i są.Szukam po prostu winy w sobie,bo jednak jeśli więcej niż 2 osoby wskazują na to,że coś jest nie tak,to coś musi być na rzeczy z mojej strony.Właśnie przekonuję się,że wszyscy z którymi gadałam i kontakt był w porządku i tak zabrali się w siną dal.To nie pomaga,zupełnie straciłam grunt pod nogami,jak ta dalej pójdzie zwyczajnie zostanę sama,bez żadnych znajomych.Zresztą spójrzcie Forumowicze na siebie,czy jest tak,że wszyscy których poznaliście w swoim życiu, uciekli od Was i nie możecie powiedzieć,że macie jakichkolwiek znajomych? Założę się, że nie.

Jeśli więcej niż dwie osoby wskazują, że coś jest nie tak z tobą, to niech powiedzą, kto jest dla nich na tak. Może obracasz się w niewłaściwym towarzystwie? Nie zostaniesz sama, jeśli poszukasz takich osób, które mają podobne zainteresowania i są szczere wobec ciebie.
W swoim życiu spotkałam  osoby, z którymi było mi nie po drodze i nigdy nie obarczałam się winą za te znajomości. Nieważne, kto zakończył znajomość.

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Zastanawiałam się nad Wszystkimi odpowiedziami i wyciągnęłam pewne wnioski.Otóż osoby,które poznałam były w pewnych kwestiach podobne,jednak dzielił nas styl życia.Myślę,że po jakimś czasie zauważają,że po prostu żyjemy w innych światach,nawet jeśli poglądy mamy zbliżone.Tyle składowych wchodzi w relację,że tak naprawdę rozmowy choćby najlepsze na nic się zdadzą.Jestem za bardzo do tytułu,a świat poszedł do przodu,wraz z nim ludzie,których spotkałam.Być może nie mieli serca powiedzieć mi o tym wprost.Każdy ma prawo żyć jak mu się podoba,a co za tym idzie dobierać sobie towarzystwo.To łatwe do zauważenia,że odbiegam od normy,sam mój charakter to za mało.Zresztą i na niego składa się wiele,nie mam osobowości.Trudno.Czas pogodzić się z tym jak jest,niestety ale nie nadrobię,nie dogonię...Na pewno na długo nie będę miała ponownej potrzeby do poznawania kolejnych osób.Kijem rzeki nie zawrócę smile

47

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.
niemampomyslunalogin2 napisał/a:

Jestem za bardzo do tytułu,a świat poszedł do przodu,wraz z nim ludzie,których spotkałam.Być może nie mieli serca powiedzieć mi o tym wprost.Każdy ma prawo żyć jak mu się podoba,a co za tym idzie dobierać sobie towarzystwo.To łatwe do zauważenia,że odbiegam od normy,sam mój charakter to za mało.Zresztą i na niego składa się wiele,nie mam osobowości.

Zabrzmiało to, jakbyś żyła w epoce kamienia łupanego, a reszta świata w XXI wieku ;-). Dlaczego jesteś dla siebie tak surowa? Piszesz, że świat się zmienił, inni za tymi zmianami nadążają, a Ty jedna nie. Inni są zabawni, Ty nudna. Inni się rozwijają, Ty stoisz w miejscu itd. To nie jest prawdą, tylko Ty tak to postrzegasz. Daj sobie szansę! :-) Jak napisałaś - każdy ma prawo żyć jak mu się podoba, dobierać sobie takie towarzystwo, jakie mu się podoba. Każdy, TY również. Rozumiem, że jesteś zniechęcona i nie masz teraz ochoty nawiązywać nowych znajomości. Ale spróbuj pomyśleć,  że TY również możesz dobrać sobie takie znajomości, w których będziesz się czuć akceptowana,  w których ani to, czy mieszkasz na wsi, ani to, czy masz mega dużo zainteresowań nie zmieni tego, że ludzie chcą z Tobą spędzać czas. Dobierz ich do siebie, a nie staraj się na siłę dopasować do innych.

Będzie dobrze!

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Jestem dla siebie surowa,bo poza pracą nie robię nic więcej,tzn.jedynie w domu mogę rozwijać jakieś tam swoje zainteresowania.Nie wiem czy to czysty przypadek czy faktycznie większość ludzi ciągle robi coś nowego,dokładają sobie zajęć bo mają do nich dostęp itd.?W każdym razie dziękuję za wszystkie odpowiedzi,każdą rozważyłam.

49

Odp: Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Hej,czytam to co napisalas i troche jakbym czytala sama siebie,a przynajmniej to co myślę i czuję.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » POZNAJMY SIĘ ... » Dowiedziałam się,że się znudziłam.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024