Witam Was wszystkie! Piszę tutaj, bo nie potrafię sobie poradzić z tym, co ostatnio się dzieje!
Mam bardzo dobrego kolegę, znamy się, lubimy, spędziłam z nim kiedyś noc (jedno łóżko, ale amorów brak). Jesteśmy z innych miast.
Kilka dni temu zadzwonił i zaprosił na wspólne tance (przyjechal z kilkoma znajomymi). Były tańce, był alkohol - w pewnym momencie mnie pocałował. Wieczór skończył się bardzo namiętnie - myślałam, że się od siebie nie oderwiemy. Świat nie istniał. Następnego dnia zadzwonil i poprosił, żebyśmy się ponownie spotkali. I znów - alkohol, rozmowy, gry planszowe (mała domówka). Ponownie mnie pocałował. Ten wieczór, tak jak poprzedni skończyliśmy sami, pocałunkami etc. Spaliśmy razem (bez seksu, skończyło się na pocałunkach, bardzo namiętnych, do samego rana). Na seks się nie zgodziłam, on nie nalegał jakoś bardzo mocno.
Rano się pożegnaliśmy pocałunkiem. Podziękował mi "za spędzony czas i za wszystko"...
Nie wiem tak naprawdę, co to miało znaczyć.
Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Nigdy nie całowałam się tak namiętnie... Nigdy..
On mi się rzeczywiście kiedyś troszkę podobał, jest przystojny.. A po tych kilku dniach razem - coś jakby we mnie zaiskrzyło.
Dzisiaj napisałam mu sms (spr zawodowe) - że mogę przesłać mu to o czym rozmawialiśmy mailem lub możemy to omówić na jakimś spotkaniu.
Efekt: brak odp.
Pomóżcie mi - co się dzieje!?!