Szanowne Panie
Z gory przepraszam za brak polskich znakow
Pierwszy raz pisze na tym forum, bo chyba nigdy nie mialem problemu takiego jak teraz. Jestem calkiem atrakcyjnym I zadbanym facetem po 30-stce, od roku singlem i dwa miesiace temu poznalem online piekna dziewczyne, jak zwykle to bywa pierwsze co przykulo wzrok to wyglad, ale w niej bylo cos wiecej, cos bardzo sympatycznego. Kilka dni staralem sie zachecic ja do rozmowy i gdy wreszcie sie udalo po prostu wpadlem, moglbym przesiedziec noc rozmawiajac z nia, inteligentna, madra, pukladana. Pozniej rozmawialismy dosyc regularnie, zaprosilem ja na kolacje, ktora byla udana, wydaje mi sie ze Ona byla zadowolona a ja wpadlem jeszcze mocniej, pierwsze wrazenie potwierdzilo sie, po prostu fantastyczna dziewczyna, gdy sie rozstawalismy spytala sie do kiedy jestem w Polsce (mieszkam za granica) bo ona kolejny raz w Warszawie bedzie za nastepne 2 tygodnie ale ja niestety musialem wracac wczesniej a na portalu randkowym podalem ze mieszkam w Warszawie bo wracajac do Polski zamierzam sie tam przeprowadzic, za co zreszta byla zla na mnie.
Naprawde zupelnie stracilem dla niej glowe, gdy dzien po spytalem sie co mysli o nastepnym spotkaniu i powiedzialem ze moge nawet specjalnie przyleciec do Polski, byla sceptyczna i powiedziala ze zwiazek na odleglosc nie zadziala, ze Ona chce kogos przy sobie a nie codziennych rozmow telefonicznych ale zastanowi sie nad propozycja nastepnego spotkania. Szczerze mnie to przybilo, nie przespalem nocy a w nastepnych kilku dniach wyslalem jej pare wiadomosci, odpisala dopiero na ostatnia w ktorej napisalem ze pomimo ze tak krotko sie znamy naprawde duzo dla mnie znaczy I oczekiwalem ze napisze choc jedno slowo, nawet “NIE” zgadzajac sie na spotkanie. Poprosilem tez o maly gest, jesli uwaza ze nie mam u niej szans gdy wroce do Polski, niech usunie mnie ze swoich kontaktow, FB itd, da mi znak zebym nie marnowal jej I mojego czasu, i nerwow. Powiedziala ze nie chce drugiego spotkania ale nie zamierza usuwac mojego numeru ani mnie. Nastepnego dnia wstajac z lozka zdecydowalem nie zostane kolejny rok za granica i zaczynam od zaraz szukac pracy w Polsce, no i w tej chwili jestem w trakcie szukania. Oczywiscie powiedzialem jej o tym choc nie wiem czy uwierzyla, bo raz odpowiada na moje wiadomosci a innym razem mnie ignoruje, czasem czuje sie jak stalker, choc nigdy nie uslyszalem od niej zebym dal sobie spokoj, nie blokuje mnie, nic z tych rzeczy.
Jak juz pisalem, to wyjatkowa kobieta, wrecz pierwsza ktorej patrzac prosto w oczy powiedzialem, ze jest piekna, chyba pierwsza ktorej nie smialbym rozbierac wzrokiem na pierwszym spotkaniu, to wydawalo mi sie wrecz niestosowne. Nie chodzi tylko o urode, w niej laczy sie piekno, cieplo, jakis spokoj, madrosc. W przeciagu poltora miesiaca dwa razy wyslalem kwiaty za kazdym razem myslac jak milo mi sprawiac jej przyjemnosc, kilka dni temu razem z ladnymi perfumami, odpisala “trafiles w gust ale nie musiales wysylac”. Nie wiem co myslec, nie jestem desperatem jesli chodzi o kobiety, ale to calkiem inny przypadek I trudno udawac ze mi nie zalezy, nie potrafie grac, udawac gdy mam z nia do czynienia.
W jednej z pierwszych rozmow powiedziala mi, ze ma problem z niska samoocena, wydawalo mi sie ze zartuje, jest atrakcyjna kobieta i podoba sie mezczyznom. Moze kogos ostatnio poznala, sam nie wiem. Dlatego pisze do was, nikt nie zna kobiet bardziej niz same kobiety.
Barti