Różnica wieku w związku, znaczna odległość i nieporozumienia... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Różnica wieku w związku, znaczna odległość i nieporozumienia...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Różnica wieku w związku, znaczna odległość i nieporozumienia...

Przepraszam, że już w pierwszym poście proszę o pomoc i radę, ale nie potrafię dłużej sobie z tym sama poradzić. Otóż w listopadzie 2008 roku poznałam na pewnym naukowym portalu mężczyznę. Portal posiada forum i czat, na którym odbywają się co tygodniowe dyskusje. Pewnego razu zostałam sam na sam z nim. Rozmawialiśmy przez kilka godzin aż do rana. Zrobił na mnie dobre wrażenie - oczytany, inteligentny, z poczuciem humoru i podejściem do kobiet. Wkrótce potem wymieniliśmy się mailami. Pisało się jeszcze lepiej niż na portalu. Z czasem nasze rozmowy zeszły na bardziej prywatne sfery. Okazało się, że do wielu spraw podchodzimy podobnie, mamy pokrewne zainteresowania, a najważniejsze - dobrze się rozumiemy. Nastąpiła wymiana nr. tel. Od tej pory piszemy do siebie codziennie. Przez parę miesięcy był czuły i opiekuńczy, po prostu facet-marzenie. Zauroczyłam się. Podczas wakacji spotkaliśmy się po raz pierwszy w mieście, gdzie miałam zacząć studia. Chodziliśmy jego ulicami, rozmawialiśmy o jego historii. Był bardzo uprzejmy, nie zachowywał się wobec mnie dwuznacznie. Był porządny, wręcz wzorcowy. Jednak często patrzył mi w oczy, uśmiechał się, komplementował. Do czasu kolejnego spotkania na czacie prawił czułe słówka, mówił o naszych planach na przyszłość. Zachowywał się tak jakby rzeczywiście mu zależało. Na drugim spotkaniu {na razie ostatnim} nie padło między nami żadne wiążące słowo. Jakiś miesiąc później na czacie on napisał, że jest szczęśliwy, bo ma tak wspaniałą dziewczynę {chodziło o mnie}. Mnie wtedy zamurowało. Gdy zapytałam od kiedy niby jesteśmy razem, on stwierdził, że odkąd napisałam mu, że jest mi bliski. Początkowo ucieszyłam się. Pierwszy związek z kimś, kto bierze mnie na poważnie. Podczas kolejnej rozmowy padła z jego strony {już!} propozycja podróży poślubnej. Zaznaczył, że bardzo mu na mnie zależy, dlatego już planuje. Jednak, gdy ja oświadczyłam, że wolałabym poczekać jeszcze parę lat, on zgodził się. Problem w tym, że od tego czasu stał się mniej wylewny w swoich uczuciach. Jego podejście nieco się ochłodziło. Czasem staje się trochę cieplejszy. Przykładowo dziś wysłał buziaka przez smsa. Całość problemu polega na tym, że do czasu naszego 1 spotkania rozmawiało nam się świetnie {jak przyjaciele}, a teraz rozmowy ledwo się kleją, jakby na siłę. On od 2 miesięcy nie odpisuje na maila, na odp. na smsa {gdy ma wolne} czekam po kilka godzin. Przy okazji odwiedzając to forum natknęłam się na motyw faceta-internetowego podrywacza. Z ciekawości wpisałam jego nick w google i posypało się tego całe multum. Okazało się, że w czasie naszej znajomości flirtował i wciąż flirtuje z różnymi kobietami, prawi komplementy {które raczej powinno odnosić się do swojej dziewczyny/żony}. Nie rozmawiałam z nim jeszcze na ten temat, ale mam przez to tzw.doła.
Dzieli nas prawie 400km odległości, 16 lat różnicy.
Jeśli chodzi o jego dane personalne, to sprawdzałam i mówił prawdę.
PS Sama mam 19 lat, czy on może coś do mnie naprawdę czuć, czy może jestem tylko dla zabicia nudy? Czy to, że parę lat temu rzuciła go narzeczona i przez te kilka lat był sam, może jakoś tłumaczyć jego zachowanie?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Różnica wieku w związku, znaczna odległość i nieporozumienia...

widzisz wirtualne znajomosci maja to do siebie że kazdy może oszukać, nigdy do końca nie wiemy z kim mamy tak na prawdę doczynienie.
a dwa spotkania nie zweryfikują prawdy. Po za tym mogłas też go sobie wyidealizować a teraz po czasie czar pryska i zaczynamy dostrzegać ze ten ideał wcale nie jest taki cudowny jak przypuszczalismy.
Myślę że to pospolity podrywacz, który manipuluje uczuciami młodych kobiet i Ty nie jesteś jego jedyną ofiarą na co z reszta masz jakieś tam dowody. Myślę że powinnaś dac sobie z nim na spokój. On ma swoje lata i wie jak omamić kobietę.

=>REGULAMIN FORUM<= =>INSTRUKCJA FORUM<= =>WYGLĄD KOMENTARZA<=
Jeśli masz pytania dotyczące forum netkobiety,  skontaktuj się ze mną
apoteoza@netkobiety.pl

3

Odp: Różnica wieku w związku, znaczna odległość i nieporozumienia...

Nie polecam Internetowych znajomości. facet,siedzacy po drugiej stronie komputera,moze byc jakims zboczeńczem,który lubi sie maskowac i podszywac pod kogo tylko chce.Najlepiej zapoznac się z kims w realnym świecie.
Róznica wieku nie ma znaczenia. Jestem w zwiazku ze starszym mezczyzna i jest nam dobrze.

Nawet zamknięte na klucz drzwi czasem się otwierają!

GG:15791617.
Reklama

4 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-02-08 15:54:30)

Odp: Różnica wieku w związku, znaczna odległość i nieporozumienia...

smile

Chwile dwie dałaś mi.......

5

Odp: Różnica wieku w związku, znaczna odległość i nieporozumienia...
tesciowa napisał/a:

No no. Ja jako facet, podkreślę to na wstępie. W  trące tu swoja opowieść leźli pozwolicie. Kiedyś udzielałem się na forum dla tatusiów "powiedzmy". Osobiście mój rozwód ciągnie się od 2005r. Obecnie mam jedną córkę ze sobą a druga u mamusi. Przesiadując na tym forum. Jak już wspomniałem. Pewnego razu zagadała do mnie pewna" jednanamilion". Wymieniliśmy się swoimi problemami. Ona rok starsza ode mnie. Miała problemy z mężem hazardzista ( trwoni od początku ich ślubu ogromne kwoty). Ona nie była wstanie wyrwać się z tego. I doszła do tego,  że całkowicie się podporządkowała mężowi. Ma 2 synów. Od początku ubiegłego roku pisaliśmy e-maile do siebie. średnia 1-2 miesięcznie. Poznawaliśmy się coraz bardziej. Po wakacjach napisała e-maila. Zarzucając mi ze nie odpisałem na jej ostatnią jej wiadomość. Naprawiłem błąd. I tak przeszliśmy na gg. W październiku ur. Zadzwoniła ona do mnie. Gdyż ja nie chciałem się narzucać kobiecie. Myśląc, że może sobie nie życzy bym znał jej numer telefonu. Lecz nie, zadzwoniła z jawnego numeru. Tak zaczęły się sms-y jednak  ostrożne. Bo przecież miała i ma męża. Końcem listopada planowaliśmy spotkanie. Spotkaliśmy się początkiem grudnia. Pojechałem do niej przyznam z delikatnym strachem. ( mam męża). Jednak spotkaliśmy się na obrzeżach jej miasta. Spacer obiad itp. Po prosty byłem nią zafascynowany. Mając na uwadze moją ex. To po prostu cudo. Wiem, że to się nie zdarza. Lecz jednak stałem przez faktem dokonanym.  Jeszcze nie wyjechałem od niej a już tęskniłem. W grudniu spotkaliśmy się jeszcze 3 razy. Czwarty raz to był Sylwester. Muszę przyznać ze po tym wszystkim, co doświadczyłem z ex. Byłem po prostu cięty strasznie na kobiety. Lecz ta złagodziła moje wszystkie rany. Po pierwszym spotkani już wariowałem po prostu zakochałem się.  Mimo iż wiedziałem, że ma męża. To wiedziałem, że Ona jest tym, kogo szukałem. Wiec kolejne spotkania, co tydzień. Były cudowne. Spacery rozmowy, przytulanie się i tyle. Nie posunęliśmy się dalej. Bo ja osobiście nie chciałem być odebrany za natręta. Święta spędziła z mężem. Jednak już w Wigilię jej mąż po raz 3 chciał sobie odebrać życie. I dlatego w świata była cisza. Wiedziałem jednak, że coś się stało. Bo przysłała mi niepokojącego sms-a. Nie mogłem nic zrobić. Byłe bezradny. Ale ciągle myślałem o niej. Powinienem nadmienić, że jej mąż jest nałogowym hazardzistą. Wybiera jej każdą złotówkę i puszcza na różne gry. Znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Lecz ona uznaje to za normę. Np. podał do obiadu mężowi sok w dzbanku, lecz nie nalała mu go do szklanki to rozwalił cały stolik i przy okazji się jej dostało. To tylko namiastka z tego, co się u niej dzieje od ponad 12 lat. Ja jak się o tym dowiedziałem. To namawiałem ją do tego by męża wysłała na leczenie. Mówiła,  że wiele razy próbowała. Lecz po 2-3 spotkaniach mąż rezygnował. I na nowo wracał do nałogu. Dzieci go prawie w ogóle nie interesują. Kilkukrotnie wyprowadzał się na 6-12 miesięcy do innych sympatii jak to ona je nazywa. I żona nic nie mogła zrobić. Bynajmniej sama tak teraz twierdzi. Mi to się nie podobało i prosiłem by coś z tym zrobiła. Oświadczyłem jej, że KOCHAM JĄ i chcę z nią być na zawsze. Opowiedziałem o swoim życiu. By nie była zdziwiona. Zapewne akceptowała to. Chciałem uzyskać od niej deklarację . Lecz ona mnie ciągle zlewa. Mimo że pisze, że mnie kocha. " Jestem jej całym światem"; To nie mogę uzyskać od niej żadnych konkretów. I tak naprawdę to nie wiem, co mam zrobić. Kocham Ją bardzo mocno. Sylwester był wspaniały. Oczywiście jej mąż spędził sylwestra w Maroko z sympatią. A ta mu jeszcze dała pieniądze na wyjazd. No po prostu dla mnie to szok. Jak jej pomóc a zarazem jak ja zdobyć. Co Wy o tym myślicie?
Dziękuję za wypowiedzi.

Czytajac to wszystko ci powiem tylko ze ci szczerze wspolczuje i myslac o swoich problemach mysle ze podlóg twoich moje wydaja sie nie byc prawdziwymi problemami hmm

Reklama

6

Odp: Różnica wieku w związku, znaczna odległość i nieporozumienia...

Pan opisany przeze mnie powyżej dalej praktykuje swoje podrywanie przez neta. Wczoraj jedna z użytkowniczek forum nazwała go kochaniem, ale z jego strony żadnej reakcji nie było. 3 tygodnie temu mieliśmy pogadać na gg, bo na czacie wiecznie był zajęty kimś innym, dla mnie brakowało mu czasu choćby na 5 min. Czekałam z 4 godziny po wysłaniu smsa, że czekam. Nie doczekałam się. Mając dość olewania, wysłałam mu wiadomość na gg, że między nami już nie ma tego co na początku i wątpię czy jest szansa, aby to powróciło. Na drugi dzień sms, że zasnął i nie słyszał komórki. Ciekawe, że w tym czasie był zalogowany na innym portalu. Jakieś 2 tygodnie temu wygarnęłam mu laicyzm naszych rozmów, ich bezcelowe prowadzenie. Stwierdził, że to tylko i wyłącznie moja wina, bo ja nie umiem z nim rozmawiać odpowiednio. Stałam się chłodna, zakazałam mu pisać do mnie czułe zdrobnienia. Jednak on dalej pisze tak, jakby moje słowa w ogóle do niego nie dotarły. Wkurza mnie ta cała sytuacja. Chciałabym tylko spotkać się w 4 oczy po raz ostatni i zerwać ten chory "związek".
Już więcej nie mam zamiaru wplątywać się w jakiekolwiek związki na odległość. Przez neta pisze się jedno, a robi drugie. Nie każdy jest uczciwy.
Dziękuję za Wasze porady.
PS Pisałam, że chcę zerwać w 4 oczy, czy jednak radzicie z daleka od niego {forma bezpieczniejsza, bo nie wiem jak zareaguje - choć wydaje się spokojnym człowiekiem}?

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Różnica wieku w związku, znaczna odległość i nieporozumienia...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018