Hej jestem w 4 tygodniu ciąży nie dawno się dowiedziałam i jestem przerażona. Fakt bardzo chce mieć dziecko mimo że mam 20 lat nie przeraża mnie to że mam urodzić ale to ze nie dam rady go wychować. Mój partner jest przymnie wiem że też chcę dziecka i mnie nie zostawi ale ja się uczę on niedawno stracił pracę a na moją matkę i ojca nie mam co liczyć boję się też reakcji moich dziadków którzy teraz nam pomagają ale co będzie jak się dowiedzą. Coraz bardziej panikę że będę zła mamą i nie wiem co robić ![]()
1 2015-12-28 01:00:48 Ostatnio edytowany przez szkarłat1 (2015-12-28 01:01:57)
2 2015-12-28 01:27:48 Ostatnio edytowany przez aaramill (2015-12-28 07:13:34)
Pocisnij go o pracę. Wydajesz się być ogarniętą osobą. Dacie rade ![]()
Szkarłat wyluzuj kicia, ja też dośc młoda jestem, a zostało mi do narodzin półtorej miesiąca, do dwóch. Stres minie Ci niezwykle szybko. I powiem tak. Z początku z rodziną może być krucho, ale tak czy siak nie odsuną się od Ciebie (o ile to nie jest naprawdę patowa sytuacja/relacja). Na pewno wszystko się ułoży i będziesz szczęśliwą przyszłą mamuśką c:
Tak cóż to jest patowa sytuacja, wyprowadziła się z domu mając 17 lat, przez mojego ojczyma, mało miła historia od tamtej pory nie mam kontaktu z matką, ojciec jest za granicą i pobudza co najwyżej może dobrym słowem przez kamerkę. Dziadkowie mi teraz pomagają ja pilnuje ich spraw i mieszkania w Polsce oni są za granicą i pomagają mi ale jak się dowiedzą o ciąży to zacznie się nagadywanie albo na aborcję lub oddanie dziecka, co jest wykluczone nigdy na to się nie zgodzę. Bo ogólnie to że jestem w ciąży to cud bo nie powinnam zajść bez leczenia (problemy zdrowotne) ale ciągle się martwię
Tak cóż to jest patowa sytuacja, wyprowadziła się z domu mając 17 lat, przez mojego ojczyma, mało miła historia od tamtej pory nie mam kontaktu z matką, ojciec jest za granicą i pobudza co najwyżej może dobrym słowem przez kamerkę. Dziadkowie mi teraz pomagają ja pilnuje ich spraw i mieszkania w Polsce oni są za granicą i pomagają mi ale jak się dowiedzą o ciąży to zacznie się nagadywanie albo na aborcję lub oddanie dziecka, co jest wykluczone nigdy na to się nie zgodzę. Bo ogólnie to że jestem w ciąży to cud bo nie powinnam zajść bez leczenia (problemy zdrowotne) ale ciągle się martwię
Kicia. Dlatego im to wytłumacz. Ja też myślałam, że - chociazby mój facet - pomyśli o aborcji, a on mnie tylko opieprzył jak cokolwiek zaczęłam o tym mowić (oboje byliśmy na studiach). Nie bój się. Powiem tak - poczekaj do 10 tygodnia ciąży, najgorsze są pierwsze tygodnie. Nie powinnaś się stresować.
jak sobie radzisz??
Jak będziesz to napisz jak sobie radzisz?