Witam Was,
zwracam się do Was z następującą kwestią. Od pewnego czasu zauważyłem, że moja narzeczona przegląda dość często profile, zdjęcia i strony powiązanie z jej byłym. Na początku naszego związku (który, warto dodać, rozpoczął się 2 lata (!) po ich rozstaniu) robiła to częściej, ale pomyślałem, że nie będę nic mówił, sama przestanie. Mój błąd. Później rzeczywiście wchodziła coraz rzadziej ale...ale po tym jak się zaręczyliśmy (wszystko było wspaniale, poza tą małą kwestią) zaczęło to mnie naprawdę zastanawiać, bo nadal to robiła. "Przyłapałem" ją na tym, że wchodzi na profil obecnej dziewczyny swojego byłego i jego profil ale mocno się tłumaczyła, że chciała przez ten profil wejść na profil znajomego itd itp etc, a poza tym nie wiedziała że są razem (wiedziała, bo byli razem kilka msc po tym jak my zaczelismy sie spotykac) Widziała moje niezadowolenia, ale twardo obstawała przy swoim, że to nic nie znaczy, nie rozpamietuje, podawała powód wspomniany powyżej. Od tamtego czasu mineło troche miesiecy, nie wchodziła..potem zaczęła kasować historię przeglądanych profili, a ostatnio znowu zaczyna wchodzić na profil/blog byłego. Niedawno sprowokowałem dyskusje na ten temat, która wypłynęła przy okazji innego tematu gdzie powiedziałem że (nie rozmawialiśmy o jej przypadku tylko ogólnie), że dla mnie to jest karygodne i nie rozumiem po co odiwedzać strony/profile byłych. O ile wcześniej była skora przyznać mi rację, o tyle teraz kategorycznie stwierdziła, że no może są osoby, które z ciekawości wchodzą na takie strony. Na mój argument, że ciekawość oznacza, że o danej osobie się myśli, wspomina, i najprawdopodobniej nie pogodziło się z przeszłością (na marginesie to on ją zostawił) to stwierdziła, że no może. Spytałem więc wprost że Ty pewnie nie wchodzisz na profil byłego na co ona nie nie wchodzę bo mnie nie interesuje co tam u nich się dzieje. Skłamała.Sedno: Jesteśmy niecały rok przed ślubem, data zaklepana, a ona nadal żyje przeszłością. Nie zbudujemy przyszłości, jeśli będzie tkwiła w przeszłości i rozpamiętywała. I pytanie...co w takiej sytuacji zrobić? Jak zacząć temat (a wiem ze bedize szla w zaparte ze nie rozpamietuje, ot ciekawosc)..i przede wszystkim: PO CO jej to...skoro mówi, i to widze po czynach, gestach i słowach, że jej jest najlepiej że bardzo kocha itd. Po co, skoro wie jak bardzo tego nie lubie, a mimo to to robi i kłamie. Będę wdzięczny za pomoc. Trzymajcie sie!