Święta się zbliżają wielkimi krokami. A ja nie wiem czy mam się cieszyć czy plakać. Jestem mamą dwójki cudownych dzieciaczków. Mąż zarabia 1100zl czasami 1200zl po opłatach niewiele nam zostaje. Nie stać nas na prezenty dla dzieci. Nie chcę by te święta były jak zeszłego roku. Starszy syn(miał wtedy 7lat) płakał bo mikołaj do niego nie przyszedł. A święta. Bożego narodzenia to koszmar. Na nic pieniędzy nie wystarczało. ....nie będę dalej pisać bo to długa i nie przyjemna historia ...wspomnienia wracają a mi płakać chce:( ( mogę opowiedzieć na emailu co dalej było). Moją prośbą jest paczka dla dzieci składająca się z zabawek oraz słodyczy. Jak by ktoś miał niepotrzebne zabawki na zbyciu. Dla mnie dzieci są najważniejsze na świecie. Ewentualnie prace chaupniczą. Coś co mogłabym robić w domu. Może macie kakieś na miary na sprawdzoną firmę (mogę składać długopisy proste ankiety) aby tylko dorobić 200-300 złotych.
Dosiu, czy mąż dostaje może bony na Święta? I co sprawia, że ty nie możesz pójść do pracy? Bo święta świętami, ale żyć za takie pieniądze na co dzień się nie da.
3 2015-11-11 17:43:35 Ostatnio edytowany przez dosia25 (2015-11-11 17:44:40)
zbytdelikatna. Żyć może się nie da ale przeżyć z miesiąca na miesiąc da. Bardzo skromnie. Mam 3 letnią córcię i 8 letniego chłopczyka. Nie mogę się podjąć pracy nie mamy kimzostawić dzieciaczków. Jedna babcia jest alkoholiczką a druga jest starszą schorowaną osobą. Nie mamy na prawdę z kim zostawiać dzieci. Jak być miała to z chęcią być się podjęła pracy.
4 2015-11-11 18:03:11 Ostatnio edytowany przez dosia25 (2015-11-11 23:01:55)
Mąż bonów nie dostaje. Tylko małe paczki żywnościowe. (Tuńczyk w puszce kawa z górnej półki,2-3 czekolady i Coś tam jeszcze .) ( brak zabawek dla dzieci
)Dostaje 6 grudnia. Do świąt wszystko to się zużyje .
dosiu25, jakie zabawki chciałby otrzymać Twoje dzieci, czy napisały już list do Św. Mikołaja?
Tez jestem ciekawa?
Jeszcze nie napisały . W weekend napiszą i narysują. Ale z tego co wiem to lubią córcia pluszczki z postaci z bajek. Uwielbia nadewszystko bajke. "Dora poznaje świat "wesoła farma" "psi patrol ". Synek ma bzika na punkcie kredek flamastrów , przeróżnych ołówków oraz kolorowych długopisów. Lubi minecrafta. Lecz wiem że każda nawet malutka zabawka sprawi u nich uśmiech na buzi.
dosia25 podaj maila.
a skąd jesteś..
bardzo mało maż twój zarabia..
dorotasz1989@wp.pl.
Jestem z lubelskiego.
dorotasz1989@wp.pl.
Jestem z lubelskiego.
Bardzo daleko mieszkasz..jak byś blizej ma dużo ciuchów po małej,trochę zabawek...
Tylko skąd pewność że nie oszukujesz..
dorotasz1989@wp.pl.
Jestem z lubelskiego.
Dosiu-ja także jestem z lubelskiego.Czy można Cię odwiedzić?
Oczywiście że można mnie odwiedzić.
po pierwsze MOPS- powinniście mieć zasiłek stały. Nie przekraczacie progu, czyli 514 zł na osobę w rodzinie. MOPS także oferuje zasiłki celowe np. na dożywianie, albo oferuje wykupienie obiadów w szkole, lub jadłodajni. Twoje dzieci są w takim wieku, ze możesz iść do pracy chociażby na pół etatu, albo dorywczo do sprzątania, możesz zostać„ opiekunką osób starszych, dużo agencji opiekunek szuka pracowników. można sobie regulowac godziny i dogadać się z podopiecznymi kiedy przychodzić. 3 letnie dziecko spokojnie może zostawać w przedszkolu te 4 godziny. Ba powiem nawet w tajemnicy, ze w rodzinach, gdzie rodzice sa odpowiedzialni i decydują się na dzieci, gdy ich na to stać, to po jakimś czasie, jednak muszą wrócić do pracy, zatem oboje pracuja po 8 godzin, by zapewnic byt dziecku i to dziecko zostaje na ten czas w przedszkolu. A to, ze przy okazji zapewniają byt nierobom (na których idą podatki) to już zupełnie inna "bajka"
autorko coś tu kręcisz....
no pewnie ze należy wam się pomoc z opieki społecznej. dlaczego się po nią nie zgłaszasz? poza tym są organizowane pomoce w stylu zwrot za podręczniki i przybory szkolne. również przed świetami można ubiegać się o dodatkową pomoc finansową w opiece społecznej
U nas teraz jest tak, że w podstawówkach klasy zwłaszcza te młodsze mają podręczniki za darmo, wszystkie dzieci.
I pomoc z opieki społecznej jak najbardziej, to już Nirvanka pisała.
Nie kręce. Nie pisałam dzisiaj. Wziełam do serca zdanie poprzedniej pani.Byłam złożyć papiery na zasiłek okresowy oraz darmowe obiady w szkole. W tym miesiącu nie dostaniemy.już za późno. Oraz na zasiłek rodzinny. Moze jeszcze w tym miesiacu dostaniemy. 183zl . Naprawde nie kręce i kto chętny zapraszam do siebie.
najważniejsze to wziąć się w garść i próbować wszystkiego. tylko właśnie trzeba składac wcześnie papiery. dobrze, że poszłaś dzisiaj po pomoc
te 183 zł na pewno Ci pomogą
Byłam pewna iż jak mąż pracuje to nie należy mi się zasiłek z mops-u.
A dlaczego wczesniej się o zasiłek rodzinny nie starałaś?
Czytając Twoje ogłoszenia w internecie,widać że pomocy szukałaś już dawno.
należy się jeśli dochód na osobe nie przekracza danej kwoty, nie pamiętam ile obecnie jest chyba ktoś pisał wyżej.
są zwroty za podręczniki szkolne i przybory szkolne tylko trzeba we wrześniu składac chyba u nas w gminie w grudniu cos się jeszcze wypelnia, to trzeba faktury zbierac i zwracają za to.
22 2015-11-13 18:55:10 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-11-13 18:56:19)
autorka 2 lata temu też miała ciężką sytuację,więc watpię czy przekraczała próg dochodowy
podręczniki są darmowe
doczytałam,autorka prawie 3 lata temu miała ciężką sytuację i żyła z zasiłku
23 2015-11-13 18:57:38 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-11-13 18:58:28)
w podstawówce są nie wiem jednak w jakim wieku ma drugie dziecko bo jedno chyba 8 lat. ale za przybory szkolne zeszyty plecaki również są zwroty
aj doczytałam i ja 3 letnia córka ![]()
Jesli nie przekracza sie chyba 470 zł nalezy sie stypendium socjalne o to trzeba by było zapytac sie w szkole tam udziela informacji gdzie sie udac .U nas wyplaca to oswiata . zbiera sie rachunki .
Napewno jest karitas itam tez mozna poprosic o pomoc .
A zapewne MOPS tez rozdaje dary zywnosciowe .
Podręczniki darmowe w tym roku są w 1,2 i 4 klasie Szkoły podstawowej. CZyli 8 latek się łapie na nie.
a w okolicy nie ma wolontariatu zadnego? bo są przecież w różnych miastach i dają zywnosc. szału nie ma ale zawsze cos
Tak szkola podstawowa i gimnazjum ma darmowe podreczniki .
U nas w naszym miasteczku niema .
Ale dwa lata temu karitas dawal dary zywnosciowe . Ja bylam bardzo zadowolona .
a teraz od dwoch lat nic nie daja i mi tego brakuje .
Ja bylam zadowolona z kasz czy makaronu. A jak mleko dalo to super
no u nas jest wolontariat daje kasze makarony, dzemy czasem olej nawet mleko ser żółty czy topiony. różne rzeczy tam się przewijały ogólnie ludzie marudzą okropnie ale jak się nie ma co się lubi..
brałam udział w zbiorkach zywnosci w sklepach i tez fajne paczki z tego się robilo bo normalne jedzenie ludzie wrzucali a nie było to z banku zywnosci
U nas w karitasie dalo kasze , makaron , ryz . a od czasu do czasu mleko . Nic pozatym . I ja cieszyłam sie bo my lubimy zarowno kasze jak i makaron czy ryz . I nie nazekalam
A teraz niestety nie dostajemy zmienil sie proboszcz i karitas jakos upadl .
a no właśnie może warto w swojej parafii zapytać czy istnieje jakas pomoc może parafianie by się wzięli za taka paczke na swieta dla ubogich, u nas tak było co prawda to kosciol luterański ale w katolickim przecież tez można, człowiek to człowiek
tego nie wiem , bo sie nie pytałam . ale z tym to roznie bywa.
U nas są dary,ale będę szczera Ci potrzebujący je sprzedają,rozdają lub wyrzucaja.Swego czasu pamiętam jak dostaliśmy od kogoś całą zgrzewkę kaszy jęczmiennej z warzywami,bo oni tego jeść nie będą.W tamtym roku była akcja z jabłkami,2 razy rozdawali skrzyniami duzymi,domyslcie się kto był bardziej za tymi jabłkami.
Cayenne u nas tez tak było niestety i sprzedaż się zdarza mimo ze na opakowaniu wyraźnie napisane "produkt nie jest przeznaczony do sprzedaży"
jak rozdają to ok może ktoś czegos nie lubi i odda komus kto się ucieszy ale sprzedaż to już świństwo
a ja lubilam te kasze z warzywami , a krupnik jaki dobry był .
zadnych darow ie wydawalam .
u nas jablek niebyło .
od sasiada dostalam wiadro . A my lubimy to zjemy .
Wiem , ze ludzie sprzedaja u nas tez było słychac , ze po wyjsciu z karitasu upłynniali .
i tacy wlasnie ktorym to daja a sprzedaja nie powinni dac , a opinie psuja innym bo wtedy mowia o wszystkich ze sprzedaja .
36 2015-11-13 19:23:55 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-11-13 19:26:49)
Jeszcze do domu nie dojedzie a już sprzeda.
A przecież taka pomoc gdzie dają Ci mleko,masło,kasze,sery to dużo.Dają źle,nie dają też źle.
Elżbieta niektórzy po prostu nie doceniają.
Jakby dawali skrzynkę browara, i 10 kg tytoniu to pewnie skakaliby ze szczescia.
Z jabłek można naprawdę dużo zrobić,a rozdawanie zależy chyba od województwa.
Ja nigdy nie nazekalam bo tak jak dla mnie była to bardzo duza pomoc i popchnełam zawsze dalej , zaoszczedzilam na ziemniakach . bo byłoprzeplatane kasza czy makaronem .
A gdyby dało ser to wogole bo moi chlopaki bardzo lubia sery czy topione czy twarde
ja rozumiem ze można czegos nie lubic i nie chcieć ale można przecież zostawić cos w karitasie jeśli danej rzeczy się nie lubi. u nas bywało ze wydawane raz były produkty po terminie! już nie róbmy z ubogich idiotów, bo przecież to ze ktoś nie ma pieniędzy nie znaczy ze ma żreć wszystko. przed swietami prawdopodobnie będę u siebie organizować zbiórkę żywności
W poniedziałek bede w szkole synka. Napewno się zapytam o stupendium. Owszem kiedyś żyliśmy z zasiłku i rodzinnego. Powiedziałam dosyć.. i wyjechaliśmy za granicę do pracy. Pracowaliśmy ok 4miesiące. Musieliśmy jednać wrócić. Ludzie nie wiem z jakiego powodu chcieli nam odebrać prawa rodzicielskie(a tego bym nie przeżyła) .do sądu wtrafiło 3 pisma w tym jedno anonimowe. Jak już wróciliśmy to pani z sądu przychodzila do nas co jakiś czas. Oraz do teściowej bo na czas naszego pobytu za granicą dzieci były pod jej opieką. Musielismy szybko wykończyć chociaż połowe domu bo mieszkaliśmy w 1 pomieszczeniu. Ocieplanym 1 piecykiem. Za pieniądze zza granicy założylismy centralne ogrzewanie, wykończylismy kuchnie pokój i częściowo korytarz. Na łazienkę już nie wystarczyło. I tak mieszkamy do tej pory. Pani z sądu(mimo że zaglądała nam w lodówkę) wzieła topod uwagę że sie staramy i nie odebrano nam praw rodzicielskich.
ja rozumiem ze można czegos nie lubic i nie chcieć ale można przecież zostawić cos w karitasie jeśli danej rzeczy się nie lubi. u nas bywało ze wydawane raz były produkty po terminie! już nie róbmy z ubogich idiotów, bo przecież to ze ktoś nie ma pieniędzy nie znaczy ze ma żreć wszystko. przed swietami prawdopodobnie będę u siebie organizować zbiórkę żywności
Oczywiście że jak biedny to nie znaczy że ma jeść wszystko.Ale aż takiej różnicy nie ma chyba w kaszy,mleku czy maśle z caritasu,niż w tych samych produktach tylko ze sklepu?(oprócz opakowania)
Powiem szczerze,mimo że mnie stać to była bym zadowolona gdyby ktoś za darmo mi takie produkty dał.
bo tak zazwyczaj jest ze porządnym kochającym rodzicom za byłe co chcą dzieci zabrać a jak dwóch facetów chce adoptować to jeszcze jest dyskusja czy można tak czy nie..
Dosia dlaczego nie staraliście się o zabranie dzieci z sobą za granicę?
ja zakładam ze z oszczednosci bo skoro pojechali pracować to gdzie jeszcze dwójką dzieci się tam zająć. mija się z celem
suchym produktom nie przeszkadza to ze sa po terminie .
u nas nie zbieraja pewnie nasza gmina jest mała bo miasteczko niewielkie i nie spodkalam sie aby zbierali zywnosc .
chociaz ja mało jestem w miasteczku mieszkam na wsi
45 2015-11-13 19:34:11 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-11-13 19:36:03)
ja zakładam ze z oszczednosci bo skoro pojechali pracować to gdzie jeszcze dwójką dzieci się tam zająć. mija się z celem
Dlaczego?
Mam duzo znajomych którzy własnie z dziecmi wyjechali,tylko wiadomo przeważnie najpierw mąż,potem żona i dzieci.Ale to czasowo trwało max pół roku.
Oczywiście jesli mowa o jakimś dłuższym lub stałym pobycie za granicą,w innym przypadku dla dobra dzieci zawsze jedno z rodziców lepiej niech zostanie na miejscu.
46 2015-11-13 19:35:53 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-11-13 19:38:18)
tez mieszkam na wsi
20 km stad mam małe miasteczko i jak na małe miasto to świetnie można cos zorganizować
po terminie nie powinni dawac bo to zwyczajne obrażanie drugiego człowieka
skoro tylko mąż pracuje to wiadomo ze ona sama z dziecmi w Polsce ciężko by miała sobie poradzić. no nie wiem autorki trzeba pytac bo mnie się wydaje ze jednak chcieli oboje jak najszybciej zarobić żeby mieszkanie wykonczyc
Ja robie przetwory sama dzemy , soki i kompoty bo moje dzieci lubia Wogole jabłka , truskawki czy czeresnie .
Mam na dzialce tez jedno drzewo jabłoni jest troszke pozniejsza od papierowki ale owoc jest przetworzony
ale tez jest duzo samotnych matek ktore same wychowuja dzieci .
ja na ojca dzieci nie moge liczyc , bo nawet alimentow nie placi bo dostaje z funduszu
elżbieta a skąd jesteś?
Ja mieszkam w pomorskim na kaszubach
Myślałam aby zamieszkac w holandii. Ściągnąć tam dzieci. Ale za krótko pracowaliśmy by odłożyć na mieszkanie. (Jak wspomniałam musieliśmy jechac do polski) A tak zamieszkiwaliśmy kemping u gospodarza.
skoro tylko mąż pracuje to wiadomo ze ona sama z dziecmi w Polsce ciężko by miała sobie poradzić.
Ale pod jakim względem ciężko?
no nie wiem autorki trzeba pytac bo mnie się wydaje ze jednak chcieli oboje jak najszybciej zarobić żeby mieszkanie wykonczyc
Ja wiem że mieszkanie w dobrych warunkach też jest wazne,ale no własnie co po powrocie? Pieniądze się rozejdą i co dalej?
Cayenne miałam na myśli ciężko w pojęciu finansowym
Wiecie zalezy jak kto jest przyzwyczajony czy do wygod czy nie .
Ja w domu mam tylko ubikacje , a wode w kranie tylko zimna i myjemy sie w misce a wode grzeje na gazie .
I tez nie nazekam na swoje warunki mieszkaniowe . Jestem do takich przyzwyczajona
uwierz mi elżbieta gorsze warunki widziałam. ale tak jak się ktoś przyzwyczai to jest ok.
56 2015-11-13 19:58:05 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-11-13 19:58:31)
Cayenne miałam na myśli ciężko w pojęciu finansowym
Zrozumiałam to tak ,że mąż za granicą to ciężko byłoby jej poradzić sobie samej w Polsce.
Chyba że chodzi Ci że mąż w Pl pracuje i jest ciężko.
Tak . Wiem , ze jeszcze ludzie mieszkaja gorzej . Dlatego tez nie nazekam .
Mam dach nad glowa jest cieplo , jest cisza i spokoj . A to było kiedys dla mnie najwazniejsze .
Mam tez mala dzialke na ktorej sadze warzywa i tez robie przetwory na zime .
Tak nie pale i nie pije ,, i moze tez mysle inaczej .
58 2015-11-13 20:00:10 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-11-13 20:03:06)
ona jakby z dziecmi została w Polsce na jakiś czas to ciężko miałaby się utrzymać zanim pojechałaby do męza zagranice. zaczęłam się sama zastanawiać co miałam na myśli
elżbieta i to ze nie palisz pomaga oszczedzic mnóstwo pieniędzy. a jak się ma własne warzywa to jest super u nas bez opyskow w małym ogródku wiosną warzywa rosna i nie są tak idealnie piękne jak ze sklepu ale zdrowe
ona jakby z dziecmi została w Polsce na jakiś czas to ciężko miałaby się utrzymać zanim pojechałaby do męza zagranice
Ale chyba mąż wysyłałby pieniądze na życie? A ściągnął z czasem,jak to się zazwyczaj odbywa?
Zobaczcie ile jest samotnych matek . Ale tych samotnych i tez musza sobie radzic
A jak jest maz , druga polowka to chyba az tak nie jest bo jedno zawsze moze podjac prace .
A samotna mama jest zdana tylko na sama siebie .
Ja sama musze sie troszczyc o nasze potrzeby i mam tylko dom ale tez musze zalatwiac opał
rabac opał wykonywac meskie prace w domu . Chociaz juz teraz synowie mi pomagaja ale tez sa do 17 w szkole
pewnie by wysyłał ale na początku z czegos trzeba zyc a jak we dwoje pojechali na pewno lepiej i sprawniej poszlo
Pewnie tak jak dwoje to lepiej zarobia .
Chociaz teraz tez maz by mogł wyjechac a ona z dziecmi w domu
pewnie by wysyłał ale na początku z czegos trzeba zyc a jak we dwoje pojechali na pewno lepiej i sprawniej poszlo
Za jaką cenę to we dwoje?
Elżbieta masz rację,mnóstwo samotnych matek sobie radzi,w dodatku sa zdane tylko i wyłącznie na siebie bo nawet rodzina nie pomaga.
Ty jesteś przykładem że jak się chce to się radę da,skromnie bo skromnie ale da.
64 2015-11-13 20:10:21 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-11-13 20:11:24)
Jako że mam męza za granicą,to wcale cięzko nie było finansowo bo pieniądze szybko były wypłacone.Tylko fakt zalezy gdzie i na kogo się trafi.
We dwoje zawsze mozna,ale jednak uważam że najpierw jedno niech przetrze szlaki,zwłaszcza jak są dzieci bo potem wychodzą takie problemy jak ma autorka.
Tak da . Ja na rodzine nie moge tez liczyc .
w tym roku chowam kury aby miec jajka , zostaja resztki z obiadu zostaja resztki z działki
i mam swoje jajka a nawet uda mi sie sprzedac . i tez jakis grosz wpadnie