Mam tokofobie :( !!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Mam tokofobie :( !!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Mam tokofobie :( !!!

Mimo że mam dopiero 19 lat panicznie boję się porodów ciąży i wszystkich rzeczy z tym związanym. Wiem że kiedyś nadejdzie ten czas i mój przyszły mąż będzie miał ochotę na założenie rodziny:( Ale ja tego strasznie nie chcę!!! Wiem że nigdy nie byłabym dobrą matką bo dzieci zwyczajnie mnie frustrują i szybko męczą. Strasznie się boję porodu wiem że podczas naturalnego porodu nacinają pochwę i że strasznie boli !!! Boję się nawet ukłucia igły a co dopiero jakiegoś przecinania. Cesarki również się boję bo wiem że jak się odzyskuje przytomność to rany strasznie bolą... Boję się również tego że strasznie przytyję i nie będę już atrakcyjna jak przed porodem... Słyszałam że mężowie czuja się zaniedbani w kwestii seksualnej  bo ich partnerka długo po porodzie nie może zapomnieć o bólu jaki wówczas odczuwała i nie potrafi się zbliżyć... Boję się że zostanę sama z wychowywaniem dziecka a ja nie wyobrażam sobie życia kręcącego się wokół pieluch! Wolę skupiać się na swojej karierze zawodowej niż niańczyć dzieci w domu... Chciałabym być wykształconą i niezależną kobietą. Boję się że moja choroba może przyczynić się kiedyś nawet  do aborcji... Bo okaże się że nie będę w stanie urodzić tego dziecka sad Kompletnie nie jestem do tego nastawiona psychicznie. Mam chłopaka z którym jestem już 2 lata wielokrotnie opowiadałam mu o swoich lękach. Wiem że on strasznie będzie chciał zostać kiedyś tatą. Ale taka sytuacja jeszcze bardziej mnie pogrąża... Kocham go i chciałabym z nim być już do końca życia ale boję się że kiedyś przyjdzie taki moment i popadnę w depresje... Boję sie również tego że mnie zostawi i znajdzie inną kobietę. I któregoś dnia będę ich widzieć na spacerze z dzieckiem i patrzeć na to jaką są szczęśliwą rodziną...  Boję się również tego że jego rodzina będzie nalegać na wnuka (jest jedynakiem). Nie chcę żyć w ciągłej presji. O tym że nie chcę mieć dzieci nigdy im nie powiem bo pewnie pomyśleliby że jestem zwyczajną egoistką. A ja jestem po prostu chora. Im wiecej o tym myśle tym bardziej jestem przerażona. I nie chodzi o to że nie powinnam o tym myśleć bo jeszcze mam dużo czasu. Wiem że za pare lat moje zdanie i tak się nie zmieni i w końcu zostanę sama jak palec... Błagam pomóżcie mi bo sama już sobie z tym nie daję rady !!! sad:(:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam tokofobie :( !!!

Patrycja, czy twoja fobia zostala zdiagnozowana przez lekarza? Bylas u psychologa? Jesli wystepuje u Ciebie rodzaj zaburzenia nerwicowego, ktorego glownym objawem jest uporczywy, trudny do wyzbycia sie lek przed okreslonymi sytuacjami, przedmiotami, ktory znacznie utrudnia funkcjonowanie spoleczne, mozesz poddac sie leczeniu. Osoba chora zdaje sie na ogol sprawe ze swoich lekow. Z twojego postu przypuszczam, iz zmagasz sie z tak zwanym mysleniem natretnym.

Podobnie jak lek przed np. pajakami (arachnofobia) twoja fobia rowniez moze zostac poddana leczeniu. Tak zwana systematyczna desensytyzacja czyli odwrażliwianie jest terapia, ktora polega na stopniowym konfrontowaniu pacjenta z przedmiotem jego lęku.
Radze Ci odwiedzic psychologa. Z tego typu problemem bedzie Ci ciezko poradzic sobie samej. Zwlaszcza, iz jak wnioskuje z Twojego postu zaburza Twoje myslenie o przyszlosci, zwiazku i relacjach rodzinnych!

3

Odp: Mam tokofobie :( !!!

dziwie sie ze mozna byc tak pozbawiona macierzynskich uczuc Patrycjo ciesze sie jedynie z tego ze zdajesz sobie sprawe z tego ze jest to problemem . moze twoja postawa wynika z tego ze w dziecinstwie nie bawilas sie lalka typu bobas albo moze w domu twoja mama nie radzila sobie z macierzynstwe  tzn nie uszczesliwialo ja to i stad postawa ze posiadanie dziecka nie jest przyjemne?

4

Odp: Mam tokofobie :( !!!

a mnie się wydaję że ty jednak do końca to nic nie wiesz-po raz:wcale nie jest regułą nacinanie krocza a jeśli dochodzi do tego to to wcale nie boli,zwyczajnie nie czuje się tego ponieważ pochwa jest naciągnięta a przecinają w chwili skurczu który neutralizuje odczuwanie bólu.
Po dwa:Po naturalnym porodzie bez komplikacji kobieta szybko wraca do formy i jest w stanie współżyć z partnerem z taką samą satysfakcją jak wcześniej,a mężczyzna który pragnął zostać tatusiem w większości przypadków wie ile trzeba czekać i jak podejść do partnerki żeby wzbudzić pożądanie.
Po trzecie:nie ma reguły na tycie po porodzie i w czasie ciąży.A jeśli nawet należysz do kobiet które łapią kilka kilo nadwagi to szybciutko można to zrzucić dzięki karmieniu piersią.Oczywiście gorzej z regeneracją ciała(np.rozstępy)ale i na to są metody.

Może ty po prostu masz za mało informacji na ten temat ,powiem ci że mam dwoje dzieci synka urodziłam nie cały rok temu ale gdybys mi miała ty opowiedzieć jak to jest urodzić dziecko to też bym się przestraszyła.
Odwiedź dobrego lekarza,popracuj nad sobą,poproś o pomoc swojego chłopaka,zróbcie sobie spacer na oddział noworodków,obejrzyjcie szpital,maluchy,porozmawiajcie z położną-myślę że zmienisz zdanie kiedy się przekonasz że urodzenie dziecka to nie tylko pieluchy.Ja cię zapewniam że nawet te najgorsze dni wynagradza każdy uśmiech twojego dziecka i każda nowa umiejętność jaką chce się przed tobą pochwalić.

5

Odp: Mam tokofobie :( !!!

mi też się wydaje, ży nic kompletnie nie wiesz
1. nacinają pochwę i boli......... NIE PRZEŻYŁAŚ
2. przebudzenia i bólu rany po cesarce....... NIE PRZEŻYŁAŚ skąd możesz to wiedzieć
3. nie wszyscy mężczyźni czują się zaniedbywani, no chyba, że osoba od której to słyszałaś była zaniedbywana lub zaniedbywała partnera i przez to tak myślisz
4. nie wszystkie kobiety po ciąży tracą figurę, czasem jest wręcz odwrotnie
chyba jednak jesteś egoistką, skoro tylko kariera się liczy
no i jeśli chcesz być ,,KOBIETĄ NIEZALEŻNĄ'' to niepotrzebny ci mężczyzna, bo on też potrzebuje czasu. Chyba nie mieszkasz ze swoim chłopakiem, bo większość jak jest chora, to potrzebuje ,,niańczenia''
może nie masz instynktu macierzyńskiego
miej nadzieję, że ci to przejdzie, bo inaczej nie będziesz miała super życia

6

Odp: Mam tokofobie :( !!!
lady.sweet napisał/a:

moze twoja postawa wynika z tego ze w dziecinstwie nie bawilas sie lalka typu bobas

haha, ludzie trzymajcie mnie! To nie ma nic wspólnego z jej postawą. Przykre, że natychmiast zaczynacie oceniać dziewczynę, która po prostu ma problem. Jest to natrętny i irracjonalny lęk, lecz dla niej bardzo namacalny. Uważam, że potrzebny jest psychiatra. A tak w ogóle, to jest to jej ciało i jeśli nie ma ochoty zachodzić w ciąże, to ma do tego prawo. Wartość kobiety nie mierzy się tym czy pragnie mieć dzieci. Ale jak zwykle, odzywają się wielkie oborńczynie rodzinnych wartości, które rodzą dzieci na zawołanie i uważają, iż skoro one tak wybray to jest to OBOWIĄZEK każdej PRAWDZIWEJ kobiety. A co do owego sławnego instynktu macierzyńskiego...poczytajcie sobie najwpierw czym on tak naprawdę jest i jakie są mechanizmy jego pojawienia się. Bywają zaburzenia, które powodują brak odczuwania przez matkę owego legendarnego uczucia i nie znaczy to,że owa kobieta jest bezwartościowa. Ponad to, moząn kochać swoje dziecko a jednocześnie nie mieć instynktu macierzyńskiego...Cóż, życie nie jest czarno-białe jak to sie niektórym zdaje.

7

Odp: Mam tokofobie :( !!!

Patrycjo ja bym udała się do psychologa bo może to da się wyleczyć, bo naprawde dziecko wcale nie jest take złe, piszesz że twój chłopak chciałby na 100% być kiedy tata, czyli zdaje sobie sprawe że troche przytyjesz a pozatem wiesz jak wspanile wtedy kobieta się czuję jaka jest dumna, twój problem jest poważny bo może doprowadzić do tego że chłopak cię zostawi by założyć rodzine, oczywiście tak nie mósi być byc może się zmienisz i nie pisz że za pare lat nie zmienisz zdanie bo tego nie wiesz czym prędzej zaczniej terapie tym prędzej być może pozbędziesz się lęku przed dzickiem, przciesz to istota z twojego ciałą z twojego ukochanego cos co powstalo z miłości choćby i przez przypadek.

8

Odp: Mam tokofobie :( !!!

a czy autorka musi mieć koniecznie dzieci??Nie musi,jeśli nie chce to nie musisz ich mieć! A w robieniu kariery nic złego nie jest.Ja sama gdybym mogła cofnąć czas zajęła bym się studiami,dobrze płatną pracą ,posiadaniem domu a nie jak teraz pieluchy,płacz ,itd.Świetnie że chcesz się rozwijać ,zazdroszcze że masz taką możliwość

9

Odp: Mam tokofobie :( !!!

Ale tu nie chodzi tlko o robienie kariery, bo to dobrze że chca ja zrobić ale kiedyś juz pokończy te studia bedzie mieć dobra prace i kochającego męża czy chłopaka, skoro ona nie che miec dzieci to musi znaleśc takiego chłopaka który tez ich nie bedzie chciała bo zwiazek porzez to padnie, i ten strach patrycji jest chyba troche wygurowany, i dlatego radze psychologa bo byc może kiedys pod wpływem terapi zmieni zdanie i bedzie szczęsliwą mama i mężatka, dziwie sie że żałujesz że masz dzecko skoro go nie chciałąś to treba było się zabespieczyć .

10 Ostatnio edytowany przez Krzywizna85 (2012-08-28 23:06:53)

Odp: Mam tokofobie :( !!!

No więc tak:
1. Nie każda kobieta jest stworzona do bycia mamą i dobrze jeśli zdaje sobie z tego sprawę.
2. Jak się budzisz po cesarce to jesteś na lekach przeciwbólowych więc nie czujesz bólu, a jak leki przestaną boleć to możesz wziąć paracetamol - pomaga. Wiem bo sama miałam cesarkę. Pierwsze 3 dni było ciężko ale potem było już na prawdę coraz lepiej.
3. Tak jak dziewczyny piszą, z tyciem jest różnie, ja w ciąży przytyłam 20kg, jestem 4 miesiące po porodzie i już wszystko zrzuciłam, i ważę mniej niż przed ciążą.
4. A kto mówi że masz mieć dzieci teraz?? Możesz je urodzić po studiach, po tym jak znajdziesz pracę. Ja moją córkę urodziłam jak miałam 27 lat, bo stwierdziłam, że teraz jest odpowiedni moment na pierwsze dziecko smile
5. Nie mów, że usuniesz ciążę bo nawet nie wiesz jak to jest być w ciąży i dopiero jak zajdziesz w ciążę to się dowiesz czy chcesz tego dziecka czy nie - a teraz się zabezpieczaj wink
6. Z chłopakiem możesz się rozstać, możesz spotkać innego faceta - ale życzę Ci jak najlepiej z obecnym partnerem.
7. Mój mąż dalej uważa mnie za najatrakcyjniejszą kobietę smile I miesiąc po porodzie już się kochaliśmy, owszem bolało na początku ale po 5 razie było już dobrze. Ale wydaje mi się, że każda kobieta ma inaczej.
Uważam że każda kobieta ma prawo do tego, żeby decydować o tym czy chce mieć dziecko czy nie i my nie możemy tego krytykować. Bo nie każda ma instynkt i czuje że chce siedzieć w pieluchach. My chcemy i to mamy, a inne nie chcą.
Patrycja jesteś jeszcze młoda, więc to że teraz nie chcesz dzieci to normalne, ja też jak miałam 19 lat to nie myślałam o dzieciach smile Inne rzeczy były ważniejsze smile Daj sobie póki co z tym spokój i myśl o studiach i innych planach. Na myślenie o dzieciach przyjdzie jeszcze czas smile

11

Odp: Mam tokofobie :( !!!

Niektóre wypowiedzi są drażniące.

12

Odp: Mam tokofobie :( !!!

jake min??

13

Odp: Mam tokofobie :( !!!

Czytam, czytam i włos na głowie mi się jeży...
Niechęć do dzieci wynikająca z braku lalek, ,, wyleczenie" przez wizytę na oddziale noworodkowym... Nie chcę nikogo wyśmiewać ale ten tok rozumowania jest śmieszny.
Patrycjo jestem od Ciebie trochę starsza, mam 23 lata. W przyszłym roku kończę studia, w stałym związku jestem od 4 lat.
W dzieciństwie lalek mi nie brakowało, wychowałam się w pełnej rodzinie, mam młodszego brata. Co więcej- swoją przyszłość wiążę z nauczaniem dzieci. Mimo tego od zawsze wiem, że nie chcę być matką.
Lubię dzieci, nie napawają mnie wstrętem, kiedy trzeba było zmienić pieluchę dziecku koleżanki-zmieniałam. Nie obrzydzało mnie to w żadnym razie. Lubię pracę z dziećmi, sprawia mi to satysfakcję a dzieci bardzo szybko się do mnie przywiązują i z łatwością zdobywam ich zaufanie. Mimo tego wszystkiego- swoich dzieci mieć nie chcę.
Nie wiem, skąd to się wzięło. Jedni ludzie ,,od zawsze" wiedzą, że będą lekarzem, inni marzą o życiu w zakonie, jeszcze inni wiedzą, że posiadanie dzieci nie jest ich powołaniem. Mają inne pomysły i plany na życie.
Zastanów się, kochana Patrycjo czy nie uważasz się za ,,chorą" tylko dlatego, że panuje presja wśród społeczeństwa, by każda kobieta była matką. Przeraża Cię myśl, że mogłabyś na głos powiedzieć rodzinie o swoich poglądach, boisz się ,,co ludzie powiedzą- Jak to nie chcieć mieć dzieci? Każda kobieta chce. "
Pomyśl- czy nie czułabyś ulgi, gdybyś mogła odważnie powiedzieć, że nie chcesz dzieci? Z podniesioną głową, z pełną świadomością swoich słów i poczuciem własnej wartości? Bo jesteś i zawsze będziesz 100% kobietą niezależnie od tego, czy zostaniesz matką czy nie.
Ja nie widzę w Tobie żadnej chorej dziewczyny. Ty masz po prostu inne plany na życie. Chcesz studiować, zaleźć fajną pracę, mieć ciekawe życie- i masz do tego prawo! Masz prawo decydować o sobie, wybierać to, co uważasz dla siebie za słuszne. Nikt nie może narzucić Ci, co masz robić a już na pewno nikt nie może zmusić Cię do bycia matką.

Z partnerem to inna sprawa bo tu nie da się osiągnąć kompromisu- jedynie taki, że dziecka nie urodzisz, ale narodzi się ono w Waszych sercach poprzez adopcję. Jeżeli chodzi o urodzenie przez Ciebie to niestety- w połowie dziecka mieć nie można, Twój partner za Ciebie też nie urodzi. W żadnym razie nie możesz się czuć winna, że coś mu odbierasz. Jeszcze raz podkreślę, że masz prawo do takich a nie innych wyborów i Twój partner albo to zaakceptuje albo nie.
Ja każdemu ze swoich partnerów otwarcie mówiłam, że nie chcę być matką. Tak było uczciwie i oni mieli prawo o tym wiedzieć. Żaden ze związków przez to się nie zakończył, na ich upadki złożyły się inne okoliczności.
Teraz jestem w związku od 4 lat. Kochamy się i jest nam razem dobrze a to, że nie chcę dzieci nie sprawia, że jestem zimną, pozbawioną uczuć suką czy egoistką. Wiem, że jest wiele, bardzo wiele rzeczy, które mogę dać mojemu partnerowi mimo tego, że nigdy nie urodzę mu dziecka. Po prostu jestem świadoma swoich zalet jak i wiem, że nie brakuje mi wad.
Nie wiadomo, co przyniesie życie. Może pewnego dnia jednak zmienię zdanie, stwierdzę, że chcę urodzić, chcę być matką. Ale nie dążę do tego za wszelką cenę.
Mam nadzieję, że zaakceptujesz siebie taką, jaką jesteś i przestaniesz czuć się winna. Może i w Twoim życiu nadejdzie taki czas, że nadwaga, trudny ciąży i porodu zejdą na drugi plan i po prostu zechcesz być matką.
Dziecko to decyzja i odpowiedzialność na całe życie. Nie pozostawiaj tego wyboru przypadkowi w myśl, że ..może jakoś to będzie". Dla dobra swojego i dziecka. Każde dziecko ma prawo być chciane, wyczekiwane i kochane a nie zdane na zrządzenie losu.
Nie słuchaj ludzi, którzy powiedzą Ci, że ,,swoje dziecko polubisz". To tak, jakby powiedzieć komuś, kto nie lubi kotów, żeby jednak się zdecydował- swojego na pewno polubi...
Jeśli czujesz, że matką chcesz być a uniemożliwiają Ci to jedynie Twoje lęki- idź do psychiatry. Ale tylko w takim przypadku. Bo jeśli po prostu nie czujesz potrzeby posiadania dzieci to żaden lekarz nie przyciśnie magicznego guzika który sprawi, że zmienisz zdanie.
Życzę odważnych i przemyślanych decyzji!

14

Odp: Mam tokofobie :( !!!
gothka napisał/a:

Czytam, czytam i włos na głowie mi się jeży...
Niechęć do dzieci wynikająca z braku lalek, ,, wyleczenie" przez wizytę na oddziale noworodkowym... Nie chcę nikogo wyśmiewać ale ten tok rozumowania jest śmieszny.
Patrycjo jestem od Ciebie trochę starsza, mam 23 lata. W przyszłym roku kończę studia, w stałym związku jestem od 4 lat.
W dzieciństwie lalek mi nie brakowało, wychowałam się w pełnej rodzinie, mam młodszego brata. Co więcej- swoją przyszłość wiążę z nauczaniem dzieci. Mimo tego od zawsze wiem, że nie chcę być matką.
Lubię dzieci, nie napawają mnie wstrętem, kiedy trzeba było zmienić pieluchę dziecku koleżanki-zmieniałam. Nie obrzydzało mnie to w żadnym razie. Lubię pracę z dziećmi, sprawia mi to satysfakcję a dzieci bardzo szybko się do mnie przywiązują i z łatwością zdobywam ich zaufanie. Mimo tego wszystkiego- swoich dzieci mieć nie chcę.
Nie wiem, skąd to się wzięło. Jedni ludzie ,,od zawsze" wiedzą, że będą lekarzem, inni marzą o życiu w zakonie, jeszcze inni wiedzą, że posiadanie dzieci nie jest ich powołaniem. Mają inne pomysły i plany na życie.
Zastanów się, kochana Patrycjo czy nie uważasz się za ,,chorą" tylko dlatego, że panuje presja wśród społeczeństwa, by każda kobieta była matką. Przeraża Cię myśl, że mogłabyś na głos powiedzieć rodzinie o swoich poglądach, boisz się ,,co ludzie powiedzą- Jak to nie chcieć mieć dzieci? Każda kobieta chce. "
Pomyśl- czy nie czułabyś ulgi, gdybyś mogła odważnie powiedzieć, że nie chcesz dzieci? Z podniesioną głową, z pełną świadomością swoich słów i poczuciem własnej wartości? Bo jesteś i zawsze będziesz 100% kobietą niezależnie od tego, czy zostaniesz matką czy nie.
Ja nie widzę w Tobie żadnej chorej dziewczyny. Ty masz po prostu inne plany na życie. Chcesz studiować, zaleźć fajną pracę, mieć ciekawe życie- i masz do tego prawo! Masz prawo decydować o sobie, wybierać to, co uważasz dla siebie za słuszne. Nikt nie może narzucić Ci, co masz robić a już na pewno nikt nie może zmusić Cię do bycia matką.

Z partnerem to inna sprawa bo tu nie da się osiągnąć kompromisu- jedynie taki, że dziecka nie urodzisz, ale narodzi się ono w Waszych sercach poprzez adopcję. Jeżeli chodzi o urodzenie przez Ciebie to niestety- w połowie dziecka mieć nie można, Twój partner za Ciebie też nie urodzi. W żadnym razie nie możesz się czuć winna, że coś mu odbierasz. Jeszcze raz podkreślę, że masz prawo do takich a nie innych wyborów i Twój partner albo to zaakceptuje albo nie.
Ja każdemu ze swoich partnerów otwarcie mówiłam, że nie chcę być matką. Tak było uczciwie i oni mieli prawo o tym wiedzieć. Żaden ze związków przez to się nie zakończył, na ich upadki złożyły się inne okoliczności.
Teraz jestem w związku od 4 lat. Kochamy się i jest nam razem dobrze a to, że nie chcę dzieci nie sprawia, że jestem zimną, pozbawioną uczuć suką czy egoistką. Wiem, że jest wiele, bardzo wiele rzeczy, które mogę dać mojemu partnerowi mimo tego, że nigdy nie urodzę mu dziecka. Po prostu jestem świadoma swoich zalet jak i wiem, że nie brakuje mi wad.
Nie wiadomo, co przyniesie życie. Może pewnego dnia jednak zmienię zdanie, stwierdzę, że chcę urodzić, chcę być matką. Ale nie dążę do tego za wszelką cenę.
Mam nadzieję, że zaakceptujesz siebie taką, jaką jesteś i przestaniesz czuć się winna. Może i w Twoim życiu nadejdzie taki czas, że nadwaga, trudny ciąży i porodu zejdą na drugi plan i po prostu zechcesz być matką.
Dziecko to decyzja i odpowiedzialność na całe życie. Nie pozostawiaj tego wyboru przypadkowi w myśl, że ..może jakoś to będzie". Dla dobra swojego i dziecka. Każde dziecko ma prawo być chciane, wyczekiwane i kochane a nie zdane na zrządzenie losu.
Nie słuchaj ludzi, którzy powiedzą Ci, że ,,swoje dziecko polubisz". To tak, jakby powiedzieć komuś, kto nie lubi kotów, żeby jednak się zdecydował- swojego na pewno polubi...
Jeśli czujesz, że matką chcesz być a uniemożliwiają Ci to jedynie Twoje lęki- idź do psychiatry. Ale tylko w takim przypadku. Bo jeśli po prostu nie czujesz potrzeby posiadania dzieci to żaden lekarz nie przyciśnie magicznego guzika który sprawi, że zmienisz zdanie.
Życzę odważnych i przemyślanych decyzji!

Wiem, że temat przedawniony, ale w 100% się zgadzam!
Ja dzieci nie chcę, w głównej mierze przez tokofobię, która od lat nie daje mi żyć. Mam postanowienie, że jeśli partner będzie chciał dziecko- bez problemu zgodzę się na adopcję np. kilkulatka, ale dla mnie ciąża i poród już teraz wzbudzają taki niesmak, lęk, aż mnie ciarki przechodzą, że nawet nie będę podejmowała próby walczenia z tym. Jedni mają arachnofobię i się boją pająków. Ja pająki lubię, ale panicznie boję się ciąży i porodu, więc nie będę mogła mieć biologicznego dziecka. Trudno. Jak jest wartościowy facet to pokocha również to zaadoptowane

15

Odp: Mam tokofobie :( !!!

Tokofobię, jak każdą inną fobię, można i warto przeleczyć na terapii.

16

Odp: Mam tokofobie :( !!!
Lady Loka napisał/a:

Tokofobię, jak każdą inną fobię, można i warto przeleczyć na terapii.

Dzisiaj na terapię czeka się bardzo długo
Mi do psychologa kazali czekać 9 miesięcy

17

Odp: Mam tokofobie :( !!!
Rin Trine napisał/a:
gothka napisał/a:

Czytam, czytam i włos na głowie mi się jeży...
Niechęć do dzieci wynikająca z braku lalek, ,, wyleczenie" przez wizytę na oddziale noworodkowym... Nie chcę nikogo wyśmiewać ale ten tok rozumowania jest śmieszny.
Patrycjo jestem od Ciebie trochę starsza, mam 23 lata. W przyszłym roku kończę studia, w stałym związku jestem od 4 lat.
W dzieciństwie lalek mi nie brakowało, wychowałam się w pełnej rodzinie, mam młodszego brata. Co więcej- swoją przyszłość wiążę z nauczaniem dzieci. Mimo tego od zawsze wiem, że nie chcę być matką.
Lubię dzieci, nie napawają mnie wstrętem, kiedy trzeba było zmienić pieluchę dziecku koleżanki-zmieniałam. Nie obrzydzało mnie to w żadnym razie. Lubię pracę z dziećmi, sprawia mi to satysfakcję a dzieci bardzo szybko się do mnie przywiązują i z łatwością zdobywam ich zaufanie. Mimo tego wszystkiego- swoich dzieci mieć nie chcę.
Nie wiem, skąd to się wzięło. Jedni ludzie ,,od zawsze" wiedzą, że będą lekarzem, inni marzą o życiu w zakonie, jeszcze inni wiedzą, że posiadanie dzieci nie jest ich powołaniem. Mają inne pomysły i plany na życie.
Zastanów się, kochana Patrycjo czy nie uważasz się za ,,chorą" tylko dlatego, że panuje presja wśród społeczeństwa, by każda kobieta była matką. Przeraża Cię myśl, że mogłabyś na głos powiedzieć rodzinie o swoich poglądach, boisz się ,,co ludzie powiedzą- Jak to nie chcieć mieć dzieci? Każda kobieta chce. "
Pomyśl- czy nie czułabyś ulgi, gdybyś mogła odważnie powiedzieć, że nie chcesz dzieci? Z podniesioną głową, z pełną świadomością swoich słów i poczuciem własnej wartości? Bo jesteś i zawsze będziesz 100% kobietą niezależnie od tego, czy zostaniesz matką czy nie.
Ja nie widzę w Tobie żadnej chorej dziewczyny. Ty masz po prostu inne plany na życie. Chcesz studiować, zaleźć fajną pracę, mieć ciekawe życie- i masz do tego prawo! Masz prawo decydować o sobie, wybierać to, co uważasz dla siebie za słuszne. Nikt nie może narzucić Ci, co masz robić a już na pewno nikt nie może zmusić Cię do bycia matką.

Z partnerem to inna sprawa bo tu nie da się osiągnąć kompromisu- jedynie taki, że dziecka nie urodzisz, ale narodzi się ono w Waszych sercach poprzez adopcję. Jeżeli chodzi o urodzenie przez Ciebie to niestety- w połowie dziecka mieć nie można, Twój partner za Ciebie też nie urodzi. W żadnym razie nie możesz się czuć winna, że coś mu odbierasz. Jeszcze raz podkreślę, że masz prawo do takich a nie innych wyborów i Twój partner albo to zaakceptuje albo nie.
Ja każdemu ze swoich partnerów otwarcie mówiłam, że nie chcę być matką. Tak było uczciwie i oni mieli prawo o tym wiedzieć. Żaden ze związków przez to się nie zakończył, na ich upadki złożyły się inne okoliczności.
Teraz jestem w związku od 4 lat. Kochamy się i jest nam razem dobrze a to, że nie chcę dzieci nie sprawia, że jestem zimną, pozbawioną uczuć suką czy egoistką. Wiem, że jest wiele, bardzo wiele rzeczy, które mogę dać mojemu partnerowi mimo tego, że nigdy nie urodzę mu dziecka. Po prostu jestem świadoma swoich zalet jak i wiem, że nie brakuje mi wad.
Nie wiadomo, co przyniesie życie. Może pewnego dnia jednak zmienię zdanie, stwierdzę, że chcę urodzić, chcę być matką. Ale nie dążę do tego za wszelką cenę.
Mam nadzieję, że zaakceptujesz siebie taką, jaką jesteś i przestaniesz czuć się winna. Może i w Twoim życiu nadejdzie taki czas, że nadwaga, trudny ciąży i porodu zejdą na drugi plan i po prostu zechcesz być matką.
Dziecko to decyzja i odpowiedzialność na całe życie. Nie pozostawiaj tego wyboru przypadkowi w myśl, że ..może jakoś to będzie". Dla dobra swojego i dziecka. Każde dziecko ma prawo być chciane, wyczekiwane i kochane a nie zdane na zrządzenie losu.
Nie słuchaj ludzi, którzy powiedzą Ci, że ,,swoje dziecko polubisz". To tak, jakby powiedzieć komuś, kto nie lubi kotów, żeby jednak się zdecydował- swojego na pewno polubi...
Jeśli czujesz, że matką chcesz być a uniemożliwiają Ci to jedynie Twoje lęki- idź do psychiatry. Ale tylko w takim przypadku. Bo jeśli po prostu nie czujesz potrzeby posiadania dzieci to żaden lekarz nie przyciśnie magicznego guzika który sprawi, że zmienisz zdanie.
Życzę odważnych i przemyślanych decyzji!

Wiem, że temat przedawniony, ale w 100% się zgadzam!
Ja dzieci nie chcę, w głównej mierze przez tokofobię, która od lat nie daje mi żyć. Mam postanowienie, że jeśli partner będzie chciał dziecko- bez problemu zgodzę się na adopcję np. kilkulatka, ale dla mnie ciąża i poród już teraz wzbudzają taki niesmak, lęk, aż mnie ciarki przechodzą, że nawet nie będę podejmowała próby walczenia z tym. Jedni mają arachnofobię i się boją pająków. Ja pająki lubię, ale panicznie boję się ciąży i porodu, więc nie będę mogła mieć biologicznego dziecka. Trudno. Jak jest wartościowy facet to pokocha również to zaadoptowane

To nie tak, że facet który nie pokocha dziecka adoptowanego będzie niewartościowy. Wiele osób chce swoje dziecko i tego nie przeskoczysz. Po prostu bądź szczera na początku związku, na pewno znajdziesz partnera, który nie będzie chciał mieć dzieci albo zaakceptuje fakt adopcji.

18

Odp: Mam tokofobie :( !!!
Rin Trine napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tokofobię, jak każdą inną fobię, można i warto przeleczyć na terapii.

Dzisiaj na terapię czeka się bardzo długo
Mi do psychologa kazali czekać 9 miesięcy

Ale na terapię chodzi się do psychoterapeuty, a nie do psychologa. To jest inny specjalista.
A terminy są różne w zależności od ośrodka.
Ja mieszkam w dużym mieście i jak kiedyś szukałam to rozstrzał byl od 3 miesięcy do 2 lat.

Poza tym nie zachodzisz w ciążę już teraz, więc nawet rok możesz na terapię poczekać.

19

Odp: Mam tokofobie :( !!!
Lady Loka napisał/a:
Rin Trine napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tokofobię, jak każdą inną fobię, można i warto przeleczyć na terapii.

Dzisiaj na terapię czeka się bardzo długo
Mi do psychologa kazali czekać 9 miesięcy

Ale na terapię chodzi się do psychoterapeuty, a nie do psychologa. To jest inny specjalista.
A terminy są różne w zależności od ośrodka.
Ja mieszkam w dużym mieście i jak kiedyś szukałam to rozstrzał byl od 3 miesięcy do 2 lat.

Poza tym nie zachodzisz w ciążę już teraz, więc nawet rok możesz na terapię poczekać.

No tak, ja się chciałam zapisać do psychologa, ale przez te epidemie wszystko stoi. Zostawiłam skierowanie w mieście studenckim, nie mam jak tego załatwić, a nie wiadomo kiedy wrócimy do pracy/szkoły/na uczelnię, kiedy to wszystko się skończy
Dla mnie najlepsze rozwiązanie to by było info, że jestem niepłodna. Z zaadoptowaniem kilkuletniego dziecka nie miałabym problemu. Najlepsze rozwiązanie jak dla mnie

20

Odp: Mam tokofobie :( !!!
Rin Trine napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Rin Trine napisał/a:

Dzisiaj na terapię czeka się bardzo długo
Mi do psychologa kazali czekać 9 miesięcy

Ale na terapię chodzi się do psychoterapeuty, a nie do psychologa. To jest inny specjalista.
A terminy są różne w zależności od ośrodka.
Ja mieszkam w dużym mieście i jak kiedyś szukałam to rozstrzał byl od 3 miesięcy do 2 lat.

Poza tym nie zachodzisz w ciążę już teraz, więc nawet rok możesz na terapię poczekać.

No tak, ja się chciałam zapisać do psychologa, ale przez te epidemie wszystko stoi. Zostawiłam skierowanie w mieście studenckim, nie mam jak tego załatwić, a nie wiadomo kiedy wrócimy do pracy/szkoły/na uczelnię, kiedy to wszystko się skończy
Dla mnie najlepsze rozwiązanie to by było info, że jestem niepłodna. Z zaadoptowaniem kilkuletniego dziecka nie miałabym problemu. Najlepsze rozwiązanie jak dla mnie

Ale Ty nie potrzebujesz psychologa, tylko psychoterapeuty. Potrzebujesz regularnej terapii.
Brak płodności nie byłby żadnym rozwiązaniem, a zamieceniem problemu pod dywan.

Rozwiązaniem problemu będzie przepracowanie go u psychoterapeuty.

Dziecko, które zaadaptujesz, jeśli to będzie dziewczynka, dorośnie, zajdzie kiedyś w ciążę i będzie miało dziecko. I nie będzie mogło z Tobą dzielić swoich radości, bo „mamusia ma fobię”. Pomyśl o tym i nie zamiataj problemu pod dywan.

21

Odp: Mam tokofobie :( !!!

Nie rozumiem po co przekonywac autorke na siłę do ciąży porodu i dziecka. Nie kazdy chce być rodzicem i cale szczescie byc nim nie musi.Sa metody antykoncepcyjne które potrafią dobrze zabezpieczyć przez niechcianą ciążą i tego warto sie czasami trzymać.Nie warto robic nic wbrew sobie by zadowolić innych.

22

Odp: Mam tokofobie :( !!!
ErJt napisał/a:

Nie rozumiem po co przekonywac autorke na siłę do ciąży porodu i dziecka. Nie kazdy chce być rodzicem i cale szczescie byc nim nie musi.Sa metody antykoncepcyjne które potrafią dobrze zabezpieczyć przez niechcianą ciążą i tego warto sie czasami trzymać.Nie warto robic nic wbrew sobie by zadowolić innych.

Nikt jej do ciąży nie przekonuje, a do leczenia jej fobii u specjalisty.

23

Odp: Mam tokofobie :( !!!
ErJt napisał/a:

Nie rozumiem po co przekonywac autorke na siłę do ciąży porodu i dziecka. Nie kazdy chce być rodzicem i cale szczescie byc nim nie musi.Sa metody antykoncepcyjne które potrafią dobrze zabezpieczyć przez niechcianą ciążą i tego warto sie czasami trzymać.Nie warto robic nic wbrew sobie by zadowolić innych.

Autorki akurat nie przekonujemy, bo jej tu z nami nie ma od 2012 roku.
Natomiast jeżeli ktoś ma taką fobię, że strach przed ciążą przeszkadza w życiu, np. unika się seksu, bliskości, nie wchodzi się w związki, seks wiąże się ze stresem, to tutaj odpowiednim miejscem jest terapia, a nie poklepanie po głowie i powiedzenie, że wszystko jest ok.

Porównując z pająkami, jeżeli wołam mojego partnera, żeby zabił pająka, bo się boję to jest ok, ale jeżeli widzę pająka na chodniku i wbiegam na ulicę pod rozpędzony samochód, to też odpowiednim miejscem dla mnie jest terapia.

24

Odp: Mam tokofobie :( !!!

Cyngli- dostałam skierowanie do psychologa, znalazłam jeden ośrodek, który zatrudnia psychologów, każdy z nich jest dodatkowo psychoterapeutą, ale tam czas oczekiwania to 9-10 miesięcy, nie zdążyłam się zapisać przez te koronawirusy, więc pewnie najbliższy wolny termin jest na styczeń/luty przyszłego roku. Dlatego rozglądam się jeszcze za czymś innym. Myślałam też nad psychiatrą, ale mój wujek nagadał mi, że jeśli będę miała wpis o wizytach u psychiatry to nie dostanę jako medyk prawa do wykonywania zawodu

ErJt- święte słowa. Chociaż przyznam, że ja panicznie boję się wpadki. Ale to tak na prawdę się boję, ciężko to wytłumaczyć. Ciąża mnie po prostu brzydzi. Dla mnie to najgorsze, co może być

Loka Loka- z tym pająkiem to świetny przykład. Właśnie na tym polega arachnofobia. Ludzie jednak wielu rzeczy nie rozumieją, raz ten problem opisałam na forum, nie pamiętam którym, to mi dziewczyny pisały "ale każdy się boi porodu". Tak, pająków się też boi każdy, ale jeśli ktoś mdleje na widok pająka, albo unika seksu to już nie jest normalne. Ja miałam kilka razy okazję, żeby się z kimś przespać, ale tchórzyłam. Raz chciał się przespać ze mną mój kolega. Odmówiłam, nie dlatego, że nie chciałam, tylko siedzieliśmy wcześniej na ławce w parku, w słońcu (to był maj) i bałam się, że prezerwatywy, które miał w kieszeni straciły na jakości, a ja nic przy sobie nie miałam. W innym przypadku podobnie. Stwierdziłam, że będę w związku, przegadam wszystko z chłopakiem, powiem mu o swoich obawach i zabezpieczymy się na 2 sposoby, ale chłopaka nie miałam i nie mam, więc teraz z jednej strony żałuję, że nie przespałam się jednorazowo z tamtymi chłopakami, ale z drugiej strony bałabym się, że taka prezerwatywa pęknie. I tak cały czas

25

Odp: Mam tokofobie :( !!!

Myślę, że spokojnie możesz czekać na wizytę nawet w styczniu, skoro nie masz obecnie perspektyw na seks wink
a wpis o wizycie u psychiatry niczego Ci nie da, bo tego wpisu nigdzie nie będzie. Bo i gdzie ma być? Do psychiatry możesz iść bez skierowania, a karty z wizyty nie musisz nikomu pokazywać. Jednocześnie, wiele Ci to nie da, bo psychiatra nie jest psychoterapeutą i zapewne jedyne co, to da Ci skierowanie do terapeuty właśnie.

26

Odp: Mam tokofobie :( !!!
Lady Loka napisał/a:

Myślę, że spokojnie możesz czekać na wizytę nawet w styczniu, skoro nie masz obecnie perspektyw na seks wink
a wpis o wizycie u psychiatry niczego Ci nie da, bo tego wpisu nigdzie nie będzie. Bo i gdzie ma być? Do psychiatry możesz iść bez skierowania, a karty z wizyty nie musisz nikomu pokazywać. Jednocześnie, wiele Ci to nie da, bo psychiatra nie jest psychoterapeutą i zapewne jedyne co, to da Ci skierowanie do terapeuty właśnie.

Tak, zamierzam pójść, tzn nie tylko w kwestii tokofobii, ale mogę o tym na pewno wspomnieć

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Mam tokofobie :( !!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024