Ferom88 napisał/a:Trutru napisał/a:Tak to jest jak naiwne społeczeństwo nasłucha się bzdur o pierwszym razie i potem takie sytuacje wychodzą. Zamiast cieszyć się z seksu to płacz, rozpacz i jakieś pozbawione sensu zachowania.
Fakt faktem, powinieneś zastopować gdy oponowała, nawet jeśli oponowała z bzdurnych i idiotycznych przyczyn.
Gdy człowiek jest w trakcie przeżywania błogostanu nie myśli racjonalnie, człowiecze instynkty obumierają i stąd taki efekt. Nie mogłem zastopować ze względu na to, że żadne zewnętrzne bodźce do mnie nie docierały prócz przyjemności cielesnej, która jak widać okazała się być priorytetem w tej sytuacji.
Moją sytuację można porównać do odurzenia alkoholowego, człowiek odcina się od szarej rzeczywistości, świat staje się bardziej barwny, problemy odchodzą w szary kąt. Nadal istnieją, ale TY w tym momencie ich nie słyszysz, zostały "wyciszone" na tę chwilę, która w mgnieniu oka rozejdzie się niczym dym z papierosa i tzw "normalne myślenie" wróci.
To co piszesz nie jest usprawiedliwieniem krzywdzenia drugiej osoby. Jeśli nie umiesz nad sobą panować, to masz po prostu problem, lepiej, byś się nauczył i też dobrze jakby ona poszła na policję, byś poniósł konsekwencje tego czynu, a nie myślał, że cokolwiek zrobisz tak po prostu płazem Ci ujdzie. Przestań to usprawiedliwiać, bo to jej zrobiłeś wielką krzywdę, pomyśl jak mogła się czuć, jak Ty byś się poczuł gwałcony. Dojrzała osoba, gdy widzi, że druga osoba nie chce umie przerwać, taka jest prawda. A Ty masz z tym problem i dostrzeż to i idź chociaż do specjalisty...
Revenn, nie ma znaczenia, że ona najpierw chciała. Każdy może zmienić zdanie i ma do tego prawo. To straszne, że czasem jest taki chłopak, dziewczyna mu ufa, a on po prostu ją gwałci. To musi być tym bardziej straszne... Chłopakowi tym bardziej "powinno" być móc ufać, skoro jest miłość, to jest i szacunek, tutaj tego kompletnie nie było. Facet jest często silniejszy i mogła mieć problem się wyrwać. No albo była sparaliżowana strachem. To on zignorował jej "nie", jej płacz, to on zrobił coś ohydnego.
Boris, nie żadna masakra, ale jak nie potrafisz uszanować tego, to nie bierz się za seks. Sama rzadko zmieniam zdanie w trakcie seksu, ale całkowicie rozumiem, że można. No, ale na pewno zmieniłam, gdy np mocno mnie bolało i wiedziałam, że seks będzie tym razem nieprzyjemny. Idąc tym tropem dziewczyna nie może odmówić, co tam, że np ją boli, a facet niech nadal nie schodzi z niej, co tam jej uczucia, co tam jej ból! Taki przykład, ale dojrzały człowiek, nawet bardzo podniecony może się powstrzymać. No, ale na szczęście trafiałam na normalnych facetów, gdzie jak w trakcie coś mnie bolało czy już nie mogłam, to rozumieli. Czasem się dokańczało rękami, czasem nie, ale gdyby ktoś nie uszanował mojego "nie", to nigdy tej osoby bym nie chciała widzieć. Jeżeli Ci zależy na drugiej osobie, to chcesz, by jej też było dobrze, więc jeżeli nadal robisz to ignorując jej "nie", to tu na pewno nie ma miłości. To jest złe. Wtedy to tak jakby dziewczyna była potrzebna jak dmuchana lalka, a nie zależy Ci, by jej było dobrze, krzywdzisz ją i wiesz o tym, jej uczucia się dla Ciebie nie liczą. Jak inaczej to nazwać? To jest złe i trzeba to piętnować, to ona będzie potem cierpieć.