Demony przeszłości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Demony przeszłości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez ulomny.h (2015-10-01 15:06:37)

Temat: Demony przeszłości

Witajcie.

Nie wiem dlaczego tu piszę i nie wiem czego się od Was spodziewam. Muszę po prostu wyrzucić z siebie historię z przeszłości, o której nie wie nikt, a która powraca teraz do mnie ze zdwojoną siłą.

Od pół roku jesteśmy małżeństwem. Jesteśmy razem i znamy się od 9 lat. Pierwsze 2 lata naszego związku to trochę niedojrzałe uczucie. Było pełne chorych zazdrości i historii z brazylijskich telenoweli. Ale łączyły nas coś co oboje rozumieliśmy jako miłość, przyjaźń i seks - oboje byliśmy swoimi pierwszymi partnerami.

Po 2 latach związku przyszedł kryzys. Pojechałem na kilka miesięcy za granicę do pracy. Początkowo wszystko było ok - dużo skypa, telefony, itd. Po jakimś czasie zaczęły się ciągłe kłótnie, wypominania o brak czasu, ciągła kontrola, wieczna złość. Zacząłem wątpić czy to co uważałem za miłość nie było przypadkiem niedojrzałym zauroczeniem i powiedziałem, że to już koniec. Jak się domyślacie szybko znalazła się pocieszycielka a ja - młody i głupi - stwierdziłem, że żyje się tylko raz i trzeba skorzystać. To trwało miesiąc. Żałuję tych nocy do dziś.

Moja żona, a wtedy porzucona dziewczyna, była zdruzgotana i zrozpaczona, ale zdecydowała się za wszelką cenę walczyć o ten związek. Po moim powrocie do kraju zaczęliśmy się znów spotykać. Pewnie tego nie zrozumiecie, ale dopiero wtedy, gdy zobaczyłem jak cierpiała, jak to przeżywała, gdy stanąłem przed faktem, że mamy już nie być ze sobą zrozumiałem, że ją prawdziwie kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Nie umiałem odejść. Postanowiliśmy, że damy sobie drugą szansę. Oboje tego bardzo pragnęliśmy i bardzo się zmieniliśmy.

Niestety, nie powiedziałem jej wtedy o tym co wydarzyło się podczas naszego rozstania. Bałem się, że byłoby to za dużo, że ostatecznie zamknęło by drzwi do powrotu do siebie. Uświadomiłem sobie jak bardzo nie chciałem jej stracić. Wiedziałem, że gdybym powiedział jej całą prawdę nie zniosłaby tego. Zabiłbym ten płomień w jej oczach, przestałaby ufać - nie tylko mi, ale też innym, a krzywda pozostałaby na całe życie. Wytłumaczyłem sam sobie, że musiałem zrobić coś bardzo głupiego, żeby zrozumieć jak bardzo ją kocham. Tamte wydarzenia wrzuciłem na dno najgłębszej studni, a wnioski z nich wyciągnięte nosiłem w sercu. Uważam, że był to najpodlejszy moment mojego życia. Nie wie o nim nikt z rodziny, nikt ze znajomych, wszystkie osoby z tamtego wyjazdu już dawno zniknęły z mojego życia.

Od tamtych wydarzeń minęło 7 lat. Jesteśmy razem bardzo szczęśliwi, przez ten czas przeszliśmy bardzo wiele, zawsze się wspierając i będąc obok siebie duchowo, łącznie z kolejną ponad 2-letnią rozłąką w różnych oddalonych od siebie miastach podczas której dochowałem jej wierności. Z czasem zamieszkaliśmy razem, zaręczyliśmy się, wzięliśmy ślub. Przez ten cały czas mój błąd z przeszłości przypominał mi jak bardzo ją kocham i jak bardzo nie dopuściłbym do tego żeby to zrobić znowu.

Po ślubie wyrzuty sumienia wróciły ze zdwojoną siłą. Moja żona wciąż wierzy, że jest moją jedyną. Mam poczucie, że wszystko co zbudowaliśmy jest zbudowane na kłamstwie, że okłamuję jedyną osobę, którą naprawdę kocham. Że ona kocha mnie takiego jakim tak naprawdę nie jestem. Nie potrafię powiedzieć jej całej prawdy i zburzyć jej świata i naszego szczęścia, nie potrafię też jej jednak okłamywać, a już na pewno nie potrafię jej zostawić. Tak bardzo ją kocham, tak bardzo chciałbym być z nią całkowicie szczery, lecz wiem, że nie mogę. Często przytula się do mnie i pyta się mnie dlaczego to ją wybrałem, mówi, że na mnie nie zasługuje, a ja w głębi duszy wiem, że jest dokładnie na odwrót.

Rozmawiamy czasem o dzieciach i mam wrażenie, że poza moją żoną również one i ich szczęście będą zakładnikiem mojego błędu z przeszłości i mojego tchórzostwa. Moja matka rozstała się z mężem i wychowywała mnie samotnie, zawsze sobie powtarzałem, że w swojej rodzinie nie powtórzę tego błędu i tak bardzo boję się, że dążę w dokładnie tym samym kierunku.

Żałuję, wstydzę się i nienawidzę siebie za to co zrobiłem gdy byłem młody i głupi.

Dlaczego najbardziej ranimy tych, których najbardziej kochamy?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Demony przeszłości

Inni mówią,że najbardziej nienawidzimy tych , którym zrobiliśmy krzywdę.

A jeszcze inni,że prawda i tak wyjdzie na jaw a kłamstwo ma krótkie nogi.
O tym to ja się przekonałam na własnej skórze.
Lepiej jest się dowiedzieć prawdy bezpośrednio niż od osób trzecich. Też bym wolała usłyszeć CAŁĄ prawdę od swojego męża niż dowiadywać się później.Jak już się wydawało ,że jest całkiem dobrze to ludzie nie mogli patrzeć jak znowu jestem robiona w trąbę i  tym razem już mnie poinformowali, że to co uważam za zakończone wcale zakończone nie było. To tylko taki przykład.
Świat jest wbrew pozorom mały. To,że nie masz teraz kontaktu z tymi co wiedzieli nie znaczy,że w przyszłości mieć go nie będziesz.
Ja Ciebie nie namawiam.
Z drugiej strony jak na to spojrzeć, można by było uchwycić sie tego, że przez ten miesiąc z pocieszycielką to z obecną żoną nie byłeś. pokłóciliście się, rozeszliście. Takie tłumaczenie na siłę ale zawsze coś. smile


Dlaczego akurat teraz o tym piszesz? Minęło już tyle czasu.

3

Odp: Demony przeszłości

To jest problem i nie jest problem.Zależy jak na to spojrzeć.Obiektywnie rzecz biorąc pocieszyłeś się nie będąc w związku z żoną,byłeś sam,spotkałeś kogoś,poszliście do łóżka ileś tam razy.Potem wróciłeś do (jeszcze nie wtedy) żony,wcześniej kończąc tą przygodę.I sprawa załatwiona,ale...No właśnie,masz rację,że Cię to gryzie,i że się boisz,trzeba było wtedy powiedzieć prawdę,to nie było takie nic zupełnie,głównie z tego powodu,że od razu poszedłeś w combo z inną,Twoja żona (jeśli Jej powiesz) poczuje się zraniona nie faktem,że to zrobiłeś (bo mogłeś,byłeś wolny),ale że zrobiłeś to praktycznie od razu po rozstaniu.Pomyśli,że w ogóle Cię to rozstanie nie zabolało,wniosek,nie kochałeś jej (żony),i zacznie kombinować,że tyle czasu to ukrywałeś,że może dlatego,że to dla Ciebie wiele znaczyło,a może jeszcze Tamtą wspominasz czule,ukrywałeś to,to jak ma Ci ufać,a mieliście nie mieć żadnych tajemnic...ta lista może nie mieć końca.Z dugiej strony uważam,że należy powiedzieć,prawda ZAWSZE wyjdzie na jaw,a lepiej,żeby dowiedziała się od Ciebie,niz od osób trzecich,bo może już nie wybaczyć.A tak ja myślę,że jak powiesz,a Ona Cię kocha to wybaczy.Zrzuć to z siebie,dla dobra Waszej miłości.

4 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-10-01 16:21:26)

Odp: Demony przeszłości

Uważam że przeceniasz to, co się kiedyś zdarzyło.
Pewnie tak naprawdę to był tylko seks - czy to naprawdę ma takie znaczenie?

Pomijam to, że nie byliście wtedy z obecną żoną razem, bo to oczywisty argument.

Osobiście odradzam przyznanie się jej. To NICZEGO nie zmieni, a tylko wiele popsuje. No i moim zdaniem to będzie egoistyczny czyn z Twojej strony, ponieważ zrobisz to by zrzucić poczucie winy. Osoba wyżej napisała, że chciałaby znać cała prawdę o mężu, a ja nie chciałabym znać tej prawdy, jeśli to ma mnie wyłącznie zranić, nie przynieść żadnego pożytku, a tamta rzecz niczego nie zmieniła. Jak więc widzisz, ludzie różnie do tego podchodzą. Może Twoja żona jest taka jak ja?

Dyskusyjne byłoby nawet, czy przyznać się do zdrady z przeszłości, a co dopiero do czynu gdy nie byliście razem? No proszę Cię.

Wyobraź sobie, że podobny problem ma Twój przyjaciel - co byś mu doradził? Czy nie uważałbyś, że dręczy się niepotrzebnie, że jest za bardzo surowy wobec siebie?
Potraktuj siebie samego jak najlepszego przyjaciela, odpuść, sam sobie wybacz.

5

Odp: Demony przeszłości

Madoja,ja napisałem,żeby powiedział,bo obiektywnie jest to rzecz DO WYBACZENIA,a zatruwa Mu życie,i może urosnąć do problemu (jak ktoś kiedyś coś chlapnie),który będzie ciężko odkręcić (a im później tym gorzej).Ktoś inny jej powie,Ona mu wybaczy,ale będzie miała problem z zaufaniem,a tak On Jej powie,wyjaśni jak było,że mówi,bo kocha i nie chce takich tajemnic w ich związku.zaboli Ją,ale doceni,że miał odwagę się przyznać,że chciał (późno bo późno) być szczery.
Gdyby zdradził,to rzeczy miałyby się inaczej,ale na szczęście nie musi konfrontować się z tym.

Odp: Demony przeszłości

Skoro zalujesz i wyciagnales wnioski to nie wracaj do przeszlosci i nie wciagaj w to zony. Masz zapewne rozne meczarnie. Zwykle wywodzi sie to od zlego. To sa pokusy myslowe, ktore niszcza Ciebie i maja na celu zniszczenie Twojej rodziny. skoro dopuszczasz do tego, nie cenisz tego co masz, to jakbys przyzwalal na proces, ktory jest zly i dla Ciebie i dla zony i dla dzieci.

7

Odp: Demony przeszłości

Nie życzę tego,ale to kiedyś wyjdzie.

8 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-10-01 17:49:21)

Odp: Demony przeszłości

Ulomny, to że męczą Cię wyrzuty sumienia, to nie powód żeby oczyszczać siebie i przerzucic swój problem na barki żony.
Myślisz że sobie poradzi z tym Twoim problemem?

Pierwsza rzecz to wybacz sam sobie.
Przeanalizuj co zrobiłeś żeby wynagrodzić żonę krzywdę która ją zrobiłeś, tak szczerze.
Jeżeli nie skrzywdziles jej ponownie, to potraktuje to zdarzenie z przeszłości jako naukę która na zawsze zostanie Ci w pamieci i....odpisc sobie.
Zrób symboliczne przyjęcie dla żony ma którym pogrzebiesz, odwiedzisz od siebie te wspomnienia.
Rozpatrując je, zadreczając siebie, powtórnie krzywdzisz żonę,  z tego samego powodu.

9 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-01 17:56:13)

Odp: Demony przeszłości
bartass72 napisał/a:

Nie życzę tego,ale to kiedyś wyjdzie.

A w jaki sposob ma "wyjsc"? Krasnoludki beda o tym opowiadac?
Bardzo demonizujesz sprawe.

Ulomny, jestem tego samego zdania co Madoja.
Przesadzasz i to grubo.
Nie byliscie wtedy w zwiazku i nie ma potrzeby sie tym katowac. A tym bardziej nie ma potrzeby, a jest wrecz szkodliwe obarczac tym zone. Istnieja takze granice szczerosci. Mianowicie w tym momencie, gdy zaczyna ona cos bezpodstawnie niszczyc.
Trzeba nauczyc sie wywazac.
Dokladnie jak pisze Madoja - to jest czysty egoizm obarczac zone Twoim poczuciem winy, wlasciwie za co?
Jak Cie to strasznie uwiera, to idz na pare sesji z jakims terapeuta albo na spowiedz w kosciele. I mowie to calkiem powaznie, bez zadnej ironii.
Pewnie za dlugo kisiles to w sobie i teraz zaczynasz wyolbrzymiac.

A tak ogolnie to strach jest zazwyczaj bardzo kiepskim doradzca, wiec juz w zadnym wypadku nie rob nic, co ten strach podpowiada.
Poza przypadkiem, gdy goni Cie stado lwow. Wtedy rzeczywiscie lepiej go posluchac i wziac nogi za pas wink

10

Odp: Demony przeszłości
bartass72 napisał/a:

Madoja,ja napisałem,żeby powiedział,bo obiektywnie jest to rzecz DO WYBACZENIA,a zatruwa Mu życie,i może urosnąć do problemu (jak ktoś kiedyś coś chlapnie),który będzie ciężko odkręcić (a im później tym gorzej).Ktoś inny jej powie,Ona mu wybaczy,ale będzie miała problem z zaufaniem,a tak On Jej powie,wyjaśni jak było,że mówi,bo kocha i nie chce takich tajemnic w ich związku.zaboli Ją,ale doceni,że miał odwagę się przyznać,że chciał (późno bo późno) być szczery.
Gdyby zdradził,to rzeczy miałyby się inaczej,ale na szczęście nie musi konfrontować się z tym.

Jeśli jego żona podchodzi do seksu jak on (a z postu trochę tak wynika), to ja nie wiem czy mu wybaczy.
Widać że oboje mają troszkę fioła na punkcie tego, że byli dla siebie pierwszymi i JEDYNYMI partnerami. Przypisują temu (niezrozumiałą dla mnie) wielką wartość. Jest więc wysoce prawdopodobne że żona mu nie wybaczy, albo może próbować a potem i tak będzie mu zatruwała życie.
Nie ma więc najmniejszego sensu jej mówić.

I nie zgodzę się z Tobą że to wycieknie. Nie wycieknie.
Seks z jakąś obcą osobą 7 lat temu w obcym kraju, nie wie o tym żaden znajomy i z tą osobą nie ma już żadnego kontaktu.
Gdyby to dotarło do żony, nazwałabym to cudem na miarę objawienia boskiego.
Zgodzę się z Marajką - demonizujesz.

Odp: Demony przeszłości

Nie mów.
  Tobie może ulżyć a rodzina a zwłaszcza żona tego nie uniesie.
Dla Ciebie karą są nieustanne wyrzuty sumienia!
Po tylu latach to egoizm. Nie obarczaj żony i nie przerzucać części swojego brzemienia  na nią.

12

Odp: Demony przeszłości

Ulomny.

Faktycznie jesteś ułomny.
Jednak przede wszystkim jesteś zasranym egoistą. Myślisz tylko o sobie, szczęście innych masz w dupie. Za cenę spokoju swojego sumienia chcesz zniszczyć szczęście żony i dzieci.

"Bycie szczerym" to szczyt skurwysyństwa na jaki można się wspiąć w takim momencie.

Co masz zrobić? Nic!
Gęba na kłódkę i żyj z tym sam! Nie obarczaj innych konsekwencjami jednego swojego wyskoku. Masz wyrzuty sumienia? To dobrze. Może dzięki temu drugi raz nie zaszalejesz. A teraz morda w ****!
Do samej śmierci. Tą tajemnicę masz zabrać ze sobą do grobu!

13

Odp: Demony przeszłości

Ulomny,może faktycznie lepiej jednak nie mów.Ja sam osobiście bym powiedział,bo wierzę,że większym bólem dla drugiej osoby byłby fakt,że ją okłamywałem,niż fakt,że z kimś tam spałem,jak z nią nie byłem.Wolałbym oprzeć mój związek na prawdzie,bo powtarzam,obiektywnie nic złego nie zrobiłeś.Większość adwersarzy tutaj woli jednak iść drogą milczenia i bagatelizowania problemu ("Idź sam do psychologa,nie obarczaj innych,jednorazowy wyskok"itd.),i faktycznie to rozwiązanie jest prostsze,jeżeli potrafisz zniszczyć to co Cię dusi w sobie.I jeśli faktycznie nie ma szans,żeby coś z boku wyszło na jaw.Zacznij od siebie,jeżeli nie dasz rady i nic naprawdę nie pomoże,to powiedz.W innym wypadku shut up.

14

Odp: Demony przeszłości

Nie mów. Ja na miejscu twojej żony wolałabym nie wiedzieć. Jeśli nie zostawiłeś pamiątki w postaci dziecka u tamtej dziewczyny to nie mów.  Gdybyś był szczery wtedy wiele lat temu teraz miałbyś spokój.
Mówisz, że nie byliście wtedy razem. To nie ważne jest tak bardzo co było. Spróbuj zapomnieć o tym, że to się wydarzyło. Wyobraź sobie to jako nic nieznaczące wydarzenie.

Jeśli teraz powiesz żonie zniszczysz wszystko co piękne w niej i między wami. Nie rób jej tego. Duże prawdopodobieństwo , że ona nigdy się o tym nie dowie. Dbaj o nią jak należy a o tym co Ciebie męczy zapomnij jakby nigdy nie istniało.

15

Odp: Demony przeszłości

Podstawowe pytanie to, co chciałbyś osiągnąć poprzez wyznanie żonie o kobiecie, z którą spotykałeś się po waszym rozstaniu? Spokojne sumienie? Coś innego? Jakie korzyści odniesie z tego Twoja żona? Znasz ją z pewnością dobrze. Wiesz jak zareaguje. Czy jest jej to potrzebne? Rozważ to.

16

Odp: Demony przeszłości

Zwróćcie uwagę, iż obecnie dyskutujecie z duchem...

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Demony przeszłości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024