Witajcie.....Mam mały a za razem wielki problem......Jestem mężatką od 5 lat.W Moim małżeństwie ostatnio różnie bywa....Mąż raz pracuje,raz nie.....Ale to temat rzeka.......Ja od jakiegoś czasu czuję że między nami coś się wypaliło.....Ale w moim życiu znowu zaczyna gościć radość.....Jakiś czas temu dostałam wiadomość od mężczyzny.....Tz ja go znałam już dużo dużo wcześniej....Ale ta wiadomość to było dla mnie szok......ALE MI SIĘ PODOBASZ.....MOŻE MAŁA KAWA ALBO ROMANS????Od razu zakimałam że jest żonaty....Odpisałam mu że raczej nie.....Ale moja odpowiedź była znowu okazją żeby mógł do mnie napisać.......Piszemy ze sobą już miesiąc....Łapię się na tym że coraz częściej o nim myślę,,,,,,Zerkam czy napisał.....Nie chcę w jego życiu namieszać ale też zaczynam tęsknić......Piszemy na różne tematy.....Tylko ja nie wiem już sama czy nadal powinnam z nim pisać,on ma żonę a ja męża.Ale intrygują mnie jego pytania,mój mąż w ciągu miesiąca nie zadał mi tylu pytań co on w dwa dni.....Boję się że ja po prostu zacznę szukać problemów z mężem żeby tylko móc z nim pisać i pocieszać się jesgo słowami.....On by chciał czegoś więcej ale ja nigdy mężowi nie zrobiłam czegoś takiego.......Co mam robić?????Pisać z nim dalej czy ładnie zakończyć to pisanie....On nawet wie w jakich spodniach widział mnie rok temu......
Droga autorko,
Przecież jesteś mężatką. I to od 5 lat... przez to, że mąż nie ma pracy i jest w trakcie jej szukania. To znaczy, że jest w ciągłym stresie. Przecież on jest głową rodziny. Macie dzieci? Nie rób wbrew czegoś co później będziesz żałować.
Moja droga.....Nie mamy dzieci.....Ale to też temat rzeka......A dlaczego nie ma tej pracy?????Bo ciągle mu coś nie pasuje.....Bo to kasa gorsza....Bo to więcej nadgodzin trzeba......Bo ALKOMATEM STRASZĄ!!!!!!!!I zwalnia się z dnia na dzien i od marca tego roku to ja JESTEM GŁOWĄ RODZINY.....
Spróbuj z nim porozmawiać. Z tego co piszesz, jesteś bardzo inteligentną osobą
Więc on potrzebuję tylko rozmowy
Chyba zdajesz sobie sprawę, że ten gość, z którym piszesz - szuka przygody z tobą. Potrzebne ci to do szczęścia?
Wiele razy rozmawiałam z moim mężem ale jak zwylke to ja jestem ta zła........Bo jak on to mówi....W WIĘKSZE BAGNO NIE MOGŁEM SIĘ WPAKOWAĆ.....iałam już nie raz ochote odejśc.....On nie wie nawet jakie sa opłaty....NIc go nie interesuje a ja zawsze muszę chodzić za nim sprzątać załatwiać
A z P.......Nie wiem czy to przygoda.....Mamy tyle wspólnych zainteresowań.....Wychodzi to wszystko pierwsze z jego strony więc nie sądzę żeby chciał mi tylko wszystko umilić:)
Więc co radzicie?????Pisać z nim????Nie dodałam ze pracujemy razem w jednej firmie:)
Rozumiem że kontakt z nim to rodzaj odskoczni od problemów małżeńskich, ale sama dobrze wiesz do czego to może doprowadzić. Facet ma żonę, rodzinę, szuka romansu na boku, co z reszta jasno określił już na wstępie. Kontynuowanie tego nie tylko nie poprawi sytuacji w Twoim związku, ale może jedynie jeszcze bardziej skomplikować Ci życie, nie tylko prywatne ale i zawodowe, skoro pracujecie razem.
Odpisuj mu, ale nie dawaj mu nadziej, że będziecie kochankami ![]()
Nie,no sorki,ale kolejna egzaltowana dziunia pobudzona adoracją jakiegoś gościa,zapomina o drobnym szczególe,że jest mężatką.
I jeszcze kretyńskie...pisać czy nie pisać? Oto jest pytanie?Hmmm
Trzepocz dalej falbankami,pokaz kolanko,zachęcaj i prowokuj...tylko potem nie pieprz,że spitoliłas sobie małżeństwo.
Tak więc..."umilajcie" sobie życie nawzajem.Powodzenia.
Kobieto najpierw się rozwiedź z Mężem a potem zacznij sobie pisywać z facetami.
Porażka.
Oczywiście, że pisać.
Przespać się też powinnaś.
Bądź nieostrożna jeszcze!!
To może Twojemu mężowi szczęście dopisze i będzie rozwód z Twojej winy...
Głupich nie sieją... sami się rodzą.
,,...Ale ta wiadomość to było dla mnie szok......ALE MI SIĘ PODOBASZ.....MOŻE MAŁA KAWA ALBO ROMANS????,,
ten śmieszny tekst nie obrazil ciebie tylko zachwycil?
mało wymagasz od facetów
Wiele razy rozmawiałam z moim mężem ale jak zwylke to ja jestem ta zła........Bo jak on to mówi....W WIĘKSZE BAGNO NIE MOGŁEM SIĘ WPAKOWAĆ.....iałam już nie raz ochote odejśc.....On nie wie nawet jakie sa opłaty....NIc go nie interesuje a ja zawsze muszę chodzić za nim sprzątać załatwiać
rzeczywiście gorzej nie mogl trafic,
zona ktora zastanawia sie pisac nie pisac z kolega
ktory proponuje jej tak w jawny sposób romans
zeby choc sie postaral a tu od razu wpadla w sidla jakiegos kolesia
nie musiał sie nawet wysilać
Przykro mi że mnie tak skrytykowałyście......Nie jesteście w mojej sytuacji.....Nie wiecie co ja przez niego przeszłam ile razy wracał zalany w cztery d..y do domu jeszcze potem szalał.......Nie wiecie jak to jest bać się odebrać telefon z pytaniem czy są jakieś pieniądze na kącie i nie wiecie jak to jest zastawiać obrączkę w lombardzie bo on się napić musi.....Może mi też się należy trochę szczęścia????
to sie rozwiedzi wtedy szukaj tego ,,szczęścia,,
wątpliwym szczęściem jest pisanie smsów z zonatym facetem
jego zonie juz szczęście sie nie należy?
18 2015-09-26 18:48:38 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-09-26 18:51:15)
Dlatego rozwiedź się z Nim, jeżeli jesteś nieszczęśliwa.
A po za tym dobrze wiesz, że Tamten tylko bawi się Tobą, pewnie wie, jaka jest sytuacja u Ciebie w domu i chce skorzystać i skorzysta prędzej czy później a potem zostawi Cię i wróci do Żony, a Ty założysz kolejny wątek na forum... .
A czego się spodziewałaś,pogłaskania po główce?Facet pisze Ci infantylną,chamską wiadomość...a Ty cała w skowronkach,bo Tobie się też od życia coś należy.
Przeczytaj siebie....poziom piętnastolatki.
A skoro masz taką sytuację w małżeństwie,to może najpierw zajmij się "problemem" picia męża (o ile to nie wymówka)a nie szczerz ząbków do faceta.
Nic, tylko iść po najmniejszej linii oporu...pogratulować.
P......Nie wie jakie mam zajścia z mężem....Nie ma się czym chwalić.....Raczej czasem trzeba by się wstydzić......O całej mojej sytuacji z mężem napisałam dopiero tutaj.......Wam nie było by przykro jak mąż wraca z delegacji.....Czekasz na niego pachnąca a on ci mowi że idzie do baru bo z chłopakami się umówił?????Co ja mam mu tylko pranie zrobić?????Też potrzebuje z kimś porozmawiać.....Popłakać od czsu do czasu ale widzę że może lepiej i wszystko nadal w sobie tłamsić.....
To tutaj sobie "płacz" a nie pisząc z Facetem, który jest Żonaty.
A propo, co Ty byś zrobiła, jakby Twój Mąż tak sobie "chlipał" innej kobiecie?
22 2015-09-26 19:00:43 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-09-26 19:03:29)
tak tylko dlaczego do ciebie napisal
pewnie jakis,, zyczliwy,, kolega mu powiedzial i maja ubaw z ciebie
skad mial numer?
jestes latwym celem na romans
pracujecie razem
to tym bardziej sie rozejdzie wiesc o waszym pisaniu wsrod kumpli
Nigdy go nie zdradziłam ale ja zostałam ZDRADZONA......ZAKOŃCZYŁA TO DOPIERO MOJA TEŚCIOWA.....
dobra
pracujesz z nim czy jak
znouw troll i to slaby bo plata sie w tym co pisze
dobra
pracujesz z nim czy jakznouw troll i to slaby bo plata sie w tym co pisze
Właśnie...troll.
zamia ile masz lat?
Nikt mu nic napewno nie powiedział BO NIKT NIC NIE WIE.....I TO WIEM NA 100%%%%% BO TO MOJA TAJEMNICA JAK MI SIĘ UKŁADA,ON mnie zdradził po ślubie.....Nie wiecie co przechodziłam ale wam napisze .To było jakoś pół roku po ślubie wyszarpałąm mu telefon....Jak mu dzwonił to wychodził z mieszkania,Jak byliśmy u jego rodziców potrafił wyjść na strych żeby oddzonić......Jak sie ze mną pokłucił wyłączał telefon i znikał na całe noce.....Jak wracał zaraz szedł pod prysznic.....Dorwałam jej numer zaczęłam pisać żeby się odczepiła a tu się okazało że ona wcześniej wiedziała kiedy wraca do domu niż ja.....Co wy byście zrobiły w takiej sytuacji???????Koszmar przechodziłam wtedy..........Ale on oczywiście wszystkiego się wypierał....Nawet sylwestra potrafiła mi zniszczyć bo o północy potrafiła zadzwonić.....To co dziewczyny ja nadal jestem tą gorszą......Nie chcę siebie usprawiedliwiać.....Nie wiecie jakie to uczucie jak się ciągle boi że znowu ona się odedzwie.....
34
to może to ona pisze z toba, zeby odbic meza
to może to ona pisze z toba, zeby odbic meza
JEJ NUMERU NIE ZAPOMĘ DO KOŃCA ŻYCIA....
DUŻO PRZESZŁAM PRZEZ CAŁĄ TĄ SYTUACJE......
Jak można w wieku 34 lat zachowywać się jak gdyby miało się 15?
32 2015-09-26 20:16:09 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-09-26 20:19:42)
to byla ironia z mojej strony z tym ze ona moze pisać , tak mi sie skojarzylo z tymi spodniami bo takie rzeczy raczej kobiety pamiętają
a te smsy czytac moga np koledzy tego faceta bo moze chwalic sie jaka naiwna jestes
a pisz z nim tylko nie placz potem
Autorko, Ty dalej nic nie rozumiesz o czym piszemy.
Czyli co "klin klinem"?
Po co Ty jesteś ze swoim Mężem, jak On jest taki straszny?
bo maja kredyt
bo choruje
sama sobie nie poradzi
P......Nie wie jakie mam zajścia z mężem....Nie ma się czym chwalić.....Raczej czasem trzeba by się wstydzić......O całej mojej sytuacji z mężem napisałam dopiero tutaj.......Wam nie było by przykro jak mąż wraca z delegacji.....Czekasz na niego pachnąca a on ci mowi że idzie do baru bo z chłopakami się umówił?????Co ja mam mu tylko pranie zrobić?????Też potrzebuje z kimś porozmawiać.....Popłakać od czsu do czasu ale widzę że może lepiej i wszystko nadal w sobie tłamsić.....
Nie tłamsić tylko odejść od męża alkoholika.
Alkoholizm męża nie usprawiedliwia świństwa jakie chcesz zrobić innej kobiecie, znajdź sobie kogoś wolnego, a tak w ogóle to pomyśl jak w pracy będzie wesoło jak ten facet puści informacje o twojej naiwności, może nawet udostępni innym twoje smsy.
Zamia powiem ci tak zostałaś zaatakowana jak ja .Współczuje ci ,ale zapytam śię ciebie jeśli nie macie dzieci to dlaczego od niego nie odejdziesz .Wiem jesteś samotna ja też ,ale ja mam dziecko to chociaż wiem po co walcze ,ale ty.Powiem ci tak tak twoja rozmowa z nim to jest pocieszenie dla ciebie ,że inny męszczyzna cię uważa ,czujesz się adorowana,jestem obiektywna .Ja jestem osobą bardzo przeczuloną ,więc ja na taki tekst bym sobie nie pozwoliła bo ta osoba z kim piszesz jeśli by jej zależalo na tobie na pewno nie napisał by tego tekstu ,po prostu wyczuł cię ,że jesteś samotna.Uwierz mi inny jeśli by mu zależało po prostu by rozmawiał,pocieszał,wspierał cię ,a nie proponował romans ,bo to nie wyjśćie .Po prostu rozejdz się z mężem ,jest wielu innych i ty nie rozwalisz małżenstwa i ty nie zdradzisz ,wiem jak to jest być nikim .Więc głowa do góry i do roboty najpierw rozwód ,a pożniej komputer szukanie tego jedynego .Pozdrawiam
Zamia powiem ci tak zostałaś zaatakowana jak ja .Współczuje ci ,ale zapytam śię ciebie jeśli nie macie dzieci to dlaczego od niego nie odejdziesz .Wiem jesteś samotna ja też ,ale ja mam dziecko to chociaż wiem po co walcze ,ale ty.Powiem ci tak tak twoja rozmowa z nim to jest pocieszenie dla ciebie ,że inny męszczyzna cię uważa ,czujesz się adorowana,jestem obiektywna .Ja jestem osobą bardzo przeczuloną ,więc ja na taki tekst bym sobie nie pozwoliła bo ta osoba z kim piszesz jeśli by jej zależalo na tobie na pewno nie napisał by tego tekstu ,po prostu wyczuł cię ,że jesteś samotna.Uwierz mi inny jeśli by mu zależało po prostu by rozmawiał,pocieszał,wspierał cię ,a nie proponował romans ,bo to nie wyjśćie .Po prostu rozejdz się z mężem ,jest wielu innych i ty nie rozwalisz małżenstwa i ty nie zdradzisz ,wiem jak to jest być nikim .Więc głowa do góry i do roboty najpierw rozwód ,a pożniej komputer szukanie tego jedynego .Pozdrawiam
"Kuźwa" ...Andziula...nie podkreśla Ci "komputer" Twoich byków?????Ja pier...
38 2015-09-27 16:33:11 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-09-27 16:34:07)
Nikt mu nic napewno nie powiedział BO NIKT NIC NIE WIE.....I TO WIEM NA 100%%%%% BO TO MOJA TAJEMNICA JAK MI SIĘ UKŁADA,ON mnie zdradził po ślubie.....Nie wiecie co przechodziłam ale wam napisze .To było jakoś pół roku po ślubie wyszarpałąm mu telefon....Jak mu dzwonił to wychodził z mieszkania,Jak byliśmy u jego rodziców potrafił wyjść na strych żeby oddzonić......Jak sie ze mną pokłucił wyłączał telefon i znikał na całe noce.....Jak wracał zaraz szedł pod prysznic.....Dorwałam jej numer zaczęłam pisać żeby się odczepiła a tu się okazało że ona wcześniej wiedziała kiedy wraca do domu niż ja.....Co wy byście zrobiły w takiej sytuacji???????Koszmar przechodziłam wtedy..........Ale on oczywiście wszystkiego się wypierał....Nawet sylwestra potrafiła mi zniszczyć bo o północy potrafiła zadzwonić.....To co dziewczyny ja nadal jestem tą gorszą......Nie chcę siebie usprawiedliwiać.....Nie wiecie jakie to uczucie jak się ciągle boi że znowu ona się odedzwie.....
po jakiego ptoka ty z tym mezem siedzisz??zdradzal cie,pasozyt,nierob ,nieudacznik,wcale sie nie dziwie ze szukasz...tylko ze zle chyba trafilas,bo na faceta co szuka romansu,pobawi sie toba ,bzyknie,pomydli oczy wielka miloscia,ado zony na noc bedze wracal..
uporzadkuj swoje zycie ,potem pisz,szukaj ,dzieci nie masz ,nie funduj sobie gorszego zycia niz masz obecnie,po o komlikacje....
Rozstan sie z mezem! To zaden mezczyzna, tylko jakies ... nie bede pisala co, nie dosc, ze naduzywa alkoholu to jeszcze nie pracuje i dzwoni do Ciebie z pytaniem czy masz cos na koncie! No porazka! Rozumem Cie, ze chcesz kochac i byc kochana, ale sama z wlasnego doswiadczenia dobrze Ci radze zadnych zonatych!!! Bo u takich to jeden problem ciagnie drugi problem za soba. Moj byly tez mial i ma zone, ale dzieci nie mial, mowil, ze nic ich nie laczy. I dwa miesiace temu poinformowal mnie, ze musi do niej wracac bo on kocha ja, a ona jego. A wczoraj dowiedzialam sie co tak naprawde ich laczy! Kredyt, ktory niewiadomo czy do konca zycia splaca. Takze moja droga lepiej nie pakuj sie w zwiazki z zonatymi, zawsze mowia jak to zle w malzenstwie, jaka to zona nie dobra, ble, ble, ble.... Nie wierz w to! A od meza odejdz skoro on Cie tak traktuje i jestes nieszczesliwa!
Rozstan sie z mezem! To zaden mezczyzna, tylko jakies ... nie bede pisala co, nie dosc, ze naduzywa alkoholu to jeszcze nie pracuje i dzwoni do Ciebie z pytaniem czy masz cos na koncie! No porazka! Rozumem Cie, ze chcesz kochac i byc kochana, ale sama z wlasnego doswiadczenia dobrze Ci radze zadnych zonatych!!! Bo u takich to jeden problem ciagnie drugi problem za soba. Moj byly tez mial i ma zone, ale dzieci nie mial, mowil, ze nic ich nie laczy. I dwa miesiace temu poinformowal mnie, ze musi do niej wracac bo on kocha ja, a ona jego. A wczoraj dowiedzialam sie co tak naprawde ich laczy! Kredyt, ktory niewiadomo czy do konca zycia splaca. Takze moja droga lepiej nie pakuj sie w zwiazki z zonatymi, zawsze mowia jak to zle w malzenstwie, jaka to zona nie dobra, ble, ble, ble.... Nie wierz w to! A od meza odejdz skoro on Cie tak traktuje i jestes nieszczesliwa!
Bez urazy....ale autorki zachowanie, też jest porażką.Dobrali się...nie powiem jak.
zamia chciała innych odpowiedzi, ze on jest zlym mezem a ona ma prawo do ,,szczęścia,, i tak tak tak może a nawet powinna pisac z kolega, bo sie rozumieja, bo sie nią interesuje a ona jest tego spragniona
Chciałam tylko rady z waszej strony ale od razu......Tak łączy nas kredyt i to nie jesde w dodatku wszystkie spłacam JA!!!!Są dni kiedy w lodówce cały tydzień mam swiatełko........Nie znacie tak naprawdę wszystkich moich problemów......Męża szanuję al enie jestem pewna czy kocham.....Majkaszpilka nie wypowiadaj się więc może jak masz mnie tylko krytykować.....Tak szukam pocieszenia i miło mi jak mnie P....adoruje......Nie wiesz jak jset być z osobą która mówi ci chodźmy na spacer a ciągnie cię do sklepu żebyś mu 10tkę kupiła.....Jest ich kilka dziennie......I mało tego powiem ci że on miał wypadek.....Byłam cały czas przy nim,,,,,,,Ja jak byłam w szpitalu(miałam guza)to po operacji pojawił się na 3 godz i umówił się z kolegami na piwo......Jak wróciłam do domu to wiesz jak mnie przywitał????Ja już byłam wcześniej....A gdy on wrócił to w reklamówce miał czteropaka i nie pisz mi cholera że to ja jestem ta zła.....Bo dobre pamięta się długo ale zło jeszcze dłużej!!!!!!!!!!!!!!!!!Nie życzę ci żebyś kiedyś była w takiej sytuacji bo ciekawe jak byś ty zaaragowała na to wszystko i cz miło by ci było......
43 2015-09-29 13:34:44 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-09-29 14:08:19)
a ja zawsze muszę chodzić za nim sprzątać załatwiać
Nie musisz. Nic nie musisz za niego robić.
Dla mnie to jest życie w nienawiści do męża za to ,że Ciebie zdradził.
Robi to co robi bo Ty pozwalasz na to,żeby tak Ciebie traktował.
Zdradził Cię, udawałaś ,że wybaczyłaś, nie umiałaś się z mężem dogadać, nie poniósł żadnych konsekwencji swojej zdrady, ustawił sobie Ciebie jak ON chciał a Ty się zgodziłaś.
To jest Twoja wina jak on Ciebie traktuje bo TO TY SOBIE NA TO POZWALASZ.
Idziesz z nim na spacer i on kupuje setki to albo to akceptujesz i on pije przy Tobie albo się nie zgadzasz a nie : Ty się zgodzisz a później wyrzuty. Zastanów się.
Albo (jest dorosły) , robi co chce i Ty się na to godzisz albo to Ci się nie podoba i o tym mówisz.
I nie zmieniasz jego tylko swoje podejście do SIEBIE .
Poszłaś po najmniejszej linii oporu znalazłaś sobie pocieszyciela i ucieczkę od nieudanego małżeństwa.
Piszesz :nie wiecie, nie wiecie ,a może właśnie wiecie stąd takie komentarze. Nie wiemy wszystkiego jak to jest u Ciebie - no bo niby skąd?
![]()
Nie wiem czy dam rady....Jest mi ciężko bo wsiąkłam już do pisania z P.....Ale od soboty nic do niego nie napisałam,on oczywiście pisze,pyta dlaczego milczę ale nadeszła odpowiednia pora żeby przestać.....Zaćmiło mnie na chwilę,faktycznie miłe słowa ale jak długo???Do pierwszego razu????Może faktycznie lepiej to zakończyć bo gdyby się coś wydarzyło miała bym wyrzuty sumienia,myślała bym o jego rodzinie....A co jak on potem by chciał jeszcze więcej?????Głupio się zachowałam i jest mi wstyd przed samą sobą.....Będę silna i będę walczyła z nałogiem mojego męża.....Tylko czy on też będzie chciał z TYM walczyć????Nie wiem bo już nieraz ja chciałam On obiecywał ale na dzień dzisiajszy nic nie zrobił w tym kierunku......ALE JA SPRÓBUJĘ.....NIE CHCĘ NISZCZYĆ TEGO CO BYŁO .....:(:)
Chciałam tylko rady z waszej strony ale od razu......Tak łączy nas kredyt i to nie jesde w dodatku wszystkie spłacam JA!!!!Są dni kiedy w lodówce cały tydzień mam swiatełko........Nie znacie tak naprawdę wszystkich moich problemów......Męża szanuję al enie jestem pewna czy kocham.....Majkaszpilka nie wypowiadaj się więc może jak masz mnie tylko krytykować.....Tak szukam pocieszenia i miło mi jak mnie P....adoruje......Nie wiesz jak jset być z osobą która mówi ci chodźmy na spacer a ciągnie cię do sklepu żebyś mu 10tkę kupiła.....Jest ich kilka dziennie......I mało tego powiem ci że on miał wypadek.....Byłam cały czas przy nim,,,,,,,Ja jak byłam w szpitalu(miałam guza)to po operacji pojawił się na 3 godz i umówił się z kolegami na piwo......Jak wróciłam do domu to wiesz jak mnie przywitał????Ja już byłam wcześniej....A gdy on wrócił to w reklamówce miał czteropaka i nie pisz mi cholera że to ja jestem ta zła.....Bo dobre pamięta się długo ale zło jeszcze dłużej!!!!!!!!!!!!!!!!!Nie życzę ci żebyś kiedyś była w takiej sytuacji bo ciekawe jak byś ty zaaragowała na to wszystko i cz miło by ci było......
Skoro szukasz rady na publicznym forum,to musisz sobie zdawać sprawę z tego,że niektórzy będą Ciebie krytykować.
Poza tym, Twoje pytania dotyczyły potencjalnego adoratora, oraz tego czy masz z nim pisać czy nie?
Nie poddałaś w dyskusję "problemu" jaki masz z mężem i nie pytałaś co w związku z tym zrobić.
Kolejna sprawa jest taka,że w poprzednim swoim temacie (bodajże z maja)pisałaś o tym jak traktował Ciebie mąż podczas Twojej choroby.Ja wyczytałam,że jak "Królową"...a co za tym idzie...trochę mijasz się z prawdą(domyślam się,że dla obrony własnych postaw) dokładnie w tym wątku.To samo tyczy się miłości do męża,bo jeszcze w maju kochałaś go, a teraz już chyba nie bardzo...skoro jesteś gotowa wdać się w romansik ze swoją "bratnią duszą"...której poświęciłaś ten wątek,gdzie mąż,jego problem z nadużywaniem alkoholu, oraz związane z tym inne problemy,zostały przez Ciebie zepchnięte na zupełną "bocznicę".
Tak więc,masz dylemat z kochankiem,bądź przyszłym kochankiem...ale po lawinie niezbyt pochlebnych komentarzy na temat Twojej osoby,ubarwiasz ją na własne potrzeby.
Bez obaw,więcej nie napiszę,bo szkoda mojego czasu na osobę,która delikatnie mówiąc.... dziecinnie próbuje mydlić komuś oczy.
Powodzenia.
Tak traktował mnie jak królową....Napisałam że jak wróciłam do domu to on wracając przywitał mnie czteropakiem......Więc teraz pisałam tylko o powrocie do domu a nie o późniejszych dniach....Nie wiesz jak to jest 2 miesiące po operacji być kopniętą przez męża....Szybko się pakować i z płaczem wychodzić z mieszkania.....Nie myśl źle o mnie ......Nie mam do ciebie pretensji......Absolutnie ale wiem też jak mam w swoim życiu i nikomu tego nie życzę.....Odeszła bym juz dawno......Brakuje mi poprostu odwagi.......Miłego dnia
48 2015-11-24 20:49:40 Ostatnio edytowany przez zamia (2015-11-24 20:52:54)
Witajcie.....Minęło troszkę czasu jak tu byłam ostatnio.....Muszę Wam napisać że nie piszę z P.........Miło się wtedy pisało.....Czytało Jego miłe słówka.......Jednak prawda jest taka że nie powinno się to w ogóle wydarzyć.....Rozmowa to nie zdrada ale przyłapałam się sama na tym że zamiast myśleć rano jak się budzę o mężu....Myślałam o P........Widzimy się w pracy,nie rozmawiamy jesteśmy w relacji CZEŚĆ I NIC WIĘCEJ......Miałyście racje.......A co do relacji z mężem.....Ten rok był i jest PASKUDNY..............Mam jednak nadzieję że ż nowym rokiem przyjdzie JEGO OPAMIĘTANIE I W KOŃCU ZROZUMIE ŻE GO KOCHAM I SKOŃCZY Z SWOIMI NAŁOGAMI:(:(:(
Witajcie.....Minęło troszkę czasu jak tu byłam ostatnio.....Muszę Wam napisać że nie piszę z P.........Miło się wtedy pisało.....Czytało Jego miłe słówka.......Jednak prawda jest taka że nie powinno się to w ogóle wydarzyć.....Rozmowa to nie zdrada ale przyłapałam się sama na tym że zamiast myśleć rano jak się budzę o mężu....Myślałam o P........Widzimy się w pracy,nie rozmawiamy jesteśmy w relacji CZEŚĆ I NIC WIĘCEJ......Miałyście racje.......A co do relacji z mężem.....Ten rok był i jest PASKUDNY..............Mam jednak nadzieję że ż nowym rokiem przyjdzie JEGO OPAMIĘTANIE I W KOŃCU ZROZUMIE ŻE GO KOCHAM I SKOŃCZY Z SWOIMI NAŁOGAMI:(:(:(
Zamiast czekać na jego opamiętanie sama zrób coś, jak nie wiesz co to wejdź na fora o alkoholizmie i współuzależnieniu, może otworzą ci się oczy i zrozumiesz, że twoje życie zależy w dużej mierze od ciebie. Nie masz dzieci, pracujesz, sama się utrzymujesz, sama spłacasz kredyty i jeszcze utrzymujesz niepracującego alkoholika. Dlaczego twój mąż miałby przestać pić jak jemu z tym piciem jest dobrze, a tobie jak z tym źle to coś z tym zrób. Ludzie nie z takiego bagna wychodzą. Przede wszystkim przestań czekać, bo się nie doczekasz.
Wiele kłótni już za Nami......Straszyłam go że odejdę.....Boję się że braknie mi na to wszystko odwagi.....Proszę go a on ciągle obiecuje.....Niestety na obietnicach się kończy......:(
Witam.Dawno nie nie pisałam,nie ma się czym w sumie pochwalić tylko sama sobie powinnam powiedzieć gorzkich słów!!!!Miałyście racje,nie powinnam wchodzić w nieodpowiednią relacje z P........Oczywiście nic się nie wydarzyło co nie powinno.........Nic odpowiedziałam też na jego kolejne zaproszenia i miłe słówka....W pracy jesteśmy tylko na cześć...Mało tego zablokował mnie w znajomych i jeszcze kilka innych dziewczyn.....W sumie wszystkie z jednego zakładu,ale niedawno przypadkiem poznałąm powód.....Jego żona ma przyjść do nas do pracy,,,,,,,Pewnie już nie poczuł się taki pewny........Ja czasami o Nim pomyślę bo miło było pisać ale wiem że i tak nie powinnam....Kocham męża-dużo sie u Nas pozmieniało na lepsze------od jakiegoś czasu pracuje w niemczech.....Jak wraca do domu nie ma mowy o wyjściu na piwo do knajpy.....Jak wracam z pracy czas spędamy sami i dobrze nam razem!!!!!!