byłam z nim 2 lata nie byłam fair w stosunku do niego i on tez... zostawiałm go wydawało mi sie ze gonie kocham i spodobał mi sie ktos inny... Potem wrocilismy do siebie.. bylismy razem w anglii 6 tygodni... po przyjeżdzie zostawiałm go znowu a po trzech tygodniach znowu sie do niego odezwałąm tylko było juz za późno on po pijaku zrobił to z moja przyjaciółka to był jego pierwszy raz bo ja miałam zasade ze po ślubie chce to zorbic i on też tak chciał.... co mam teraz zrobic chce byc z nim bo wiem ze go kocham on mnie też jesteśmy razem...ale to co zrobili jest tak straszne ze nie moge sie z tym uporac...czy on mnie kocha skoro zrobił cos takiego???jak to wytłumaczy??? czemu oni zrobili mi cos takiego????nie mogę tego pojąc;(;( pomóżcie....;(
1 2009-12-11 15:34:41 Ostatnio edytowany przez serenity (2009-12-11 15:36:35)
to nie jest aż takie straszne..pomyśl że nie zrobił tego dlatego że ją kocha..rozstaliście się..chwila słabości czasem wystarczy...alkohol...czas leczy rany..zastanów się czy naprawdę go kochasz czy tylko teraz zrozumiałaś co straciłas i dlatego chcesz z nim być?
Tak ciągle rozchodzicie się i schodzicie... pewnie jesteście, ze chcecie być wciąż razem i tak w kółko się męczyć?
kocham go wiem to ale wiem tez co straciłam... jak znowu zaczelismy sie spotykac to zrobilismy ten pierwszy raz... a on mi nie powiedział ze zrobił to z nia.... a przeciez wiedział ze to dla mnie bardzo wazne... mowił ze nie chciał pamietac o tym. Ja dowiedziałąm się tego od niej... jak bylismy jeszcze razem to on zawsze mowił ze nie moze na nią patrzec ze jest ochydna i nie rozumie dlaczego kolesiom ona sie podoba. ona zawsze miała kogo chciała a on na nia nigdy uwagi nie zwracał mowił ze jej nie lubi. Gdy go zostawaiłam napisął do niej i do swojego kolegi z któym ona kiedys była chciał sie z nimi napic żeby nie myśłec o mnie, wiem ze mnie bardzo kochał zawsze mowił ze jak go zostawie to on umrze chyba.. a tu takie cos.. no ale jak wiem ze go kocham na pewno to co mam zrobic bo nie moge o tym zapomniec...jestem z nim ale cały czas wypominam mu to to juz trwa jakies 2 miesiące...
To ty jego znowu zostawiłaś... Wiec miał prawo...
Nie rozumiem tylko zachowania przyjaciółki, jesli chciała go pocieszyć to mogła w inny sposób.
Ale pomyśl czy warto, skoro cały czas go zostawiasz? Ty go zostawiasz, potem chcesz zeby wrócił, tak w sumie troche jak piesek na zawołanie. Wiec ja mu sie nie dziwie, że topił smutki w 'innej dziewczynie'.
Za to chyba nie powinnaś mieć pretensji...
Jeżeli faktycznie chcecie być razem, to MUSISZ przestać mu to wypominać i zapomnieć. Inaczej to nie ma sensu, bo będzie was to zżerać od środka.
Facet miał dość, chciał zapomnieć i się zapomniał. Jeżeli faktycznie żałuje, to można dać jeszcze jedną szansę. Ale musi pokazać, że mu na tym zależy i że będzie się starać.
no ja wiem ze to przeze mnie tak sie to potoczyło....bo mi cos zawsze nie pasowało...ale teraz wiem ze chce z nim byc ze go kocham tylko tak trudno teraz....mam nauczkę za to ze nim pomiatałam bo tak to chyba trzeba nazwac...;(
no stara sie wiem ze mnie kocha.. ale włąsnie nie wiem czy to ma sens czy ja dam rade zapomniec o tym...bo jak narazie cąły czas jest to samo pytam dlaczego i jak a czemu z nia i cały czas to samo... przeceiz jak mnie kochał to dalczego tak zrobił????
Ile masz lat?
co do mojej byłej przyjaciółki to wiem ze on jej sie podobał tylko w zyciu bym nie pomyślała ze posunie się do czegoś takiego... jak sobie przypomnę ile z nią spędziłam czasu jak ją pocieszałam gdy było źle zawsze mogła na mnie liczyc sama mi to mówiła... w ogóle szkoda słów okazałą się zwykłą szmatą i tyle tylko szkoda ze w taki sposób się na niej poznałam...nie wiem po co istnieją takie twory bo kobietą ona nie jest jak można zrobic takie świństwo???
nie możesz miec do niego zalu ze przespał sie z Towją przyjaciółką, zerwałas z nim więc tym faktem dałaś mu wolną rękę.
Zostawiając go nie miałaś prawa wymagać od niego wieroności. Teraz jest kwestia czy zaakceptujesz ten fakt.
Zawsze byłam przeciw takim związkom. Znam jedna parę która sie podobnie zachowywała. Na nie szczescie teraz znowu są razem.. bodajże juz 5 raz? Wybacz że to powiem serenity, ale to nie jest miłość ale głupota z twojej strony że sie tak męczysz. A że to zrobił z inną... to jest facet, oni tylko do jednego są nastawieni, niewazne czy prawiczek czy nie. A takie rzeczy jak 'poczekajmy do ślubu' już nie działają. Niestety.
pozdrawiam
nie prawda ze są do jednego nastawieni...to co było między nami to było cos wyjątkowego on sam mi to mówił... ze uswiadomiłam mu co jest ważne w życiu... powiem szczerze w chyba go wczesniej nie kochałam... a teraz własnie nie wiem... czy to jest miłosc czy jakas próba uswiadomienia sobie ze on należy do mnie... sama juz sie gubie w tym w szytskim.. co powinnam zrobic waszym zdaniem??? zostwaic go czy byc z nim????;(
Serenity, Ty sama wiesz najlepiej jakie sa Twoje uczucia dla niegi i ile on dla Ciebie znaczy. Nikt Ci nie da odpowiedzi, czy masz z nim byc czy go zostawic, jedynie ,ze jesli czujesz, ze dla Ciebe najwazniejszy na swiecie a Ty sama masz na tyle sily aby zaczc wszystko od poczatku to zawsze warto walczyc, zwlaszcza, ze sama uwazasz, ze jest on wartosciowym czlowiekiem. Z drugiej strony jesli tyle razy mialas tak duze watpliwosci, ze kilka razy odchodzilas od niego, to moze nie jest on tym jednym jedynym. Napewno nie mozesz go winic, za to co sie stalo, bo odchodzac po raz kolejny od niego, zachwialas jego poczucie bezpieczenstwa i sensu tego, co jest miedzy wami. Mimo, ze Cie kochal, mogl pomyslec, ze widocznie Ty nie kochasz go na tyle dostatecznie, zeby oczekiwac od niego zachowania wiernosci waszym idealom. Najprawdopodobniej ten incydent nie mial dla niego zadnego znaczenia, rozpacz, alkohol i zal do Ciebie zrobily swoje, zwlaszcza, ze on sam mowi, ze nie chce o tym pamietac. Swiadczy to o tym, jak bardzo on sam to przezywa. Pozdrawiam
Ja uważam,że skoro tak rozchodziliscie sie i schodziliscie to mógl pomysleć,że tym razem też tak będzie i walczyc o Ciebie skoro tak bardzo Cie kocha a nie iść z Twoja pseudo przyjaciółka jak dla mnie do łózka .Uwazam,że to podwójna zdrada,podwójne świństwo i nie chccialabym mieć do czynienia ani z tym chłopakiem ani z taka przyjaciolką.nie powinnas tak łatwo ulegać mimo tego co zrobil nadal z nim jestes rozumiem,ze nie byliscie razem jak to sie stało ale jakieś zasady moralne chyba oobowiazują.Ja zakończylabym znajomość z takimi życzliwymi osobami.
Uważam, że nie powinnaś mieć do niego żadnych pretensji. Byliście sobie wierni, mieliście plan, że zrobicie "to" po ślubie. Zostawiłaś go, później wróciłaś do niego i znowu go zostawilaś. Przypuszczam, że zraniłaś go bardzo. On miał prawo być z kim chciał, a że wypadło na Twoją przyjaciółkę...tak czasami bywa.
Jezeli go kochasz to zapomnij i nie wypominaj mu tego co zrobił. Miał do tego pełne prawo. On też nie chce o tym pamiętać. Na pewno poniosły go emocje po wypiciu czegoś mocniejszego.
no on żałuje tego bardzo... ale stało sie i nic tego nie zmieni i nie wiem co mam robic zeby o tym nie myslec....on był pijany wtedy bardzo duzo wypili ale przeceiz co to za usprawiedliwienie... poza tym mowiłam mu to samo ze skoro mnie kochał to powinien walczyc o mnie i wiedziec ze i tak jestesmy sobie pisani...mowił mi ze myslał ze to koniec na zawsze i chciał zapomniec o mnie. ja rozumiem ze mogł sie przespac z kims nie mogłam od niego wymagac wiernosci ale czemu z nia??? to mnie najbardziej boli... ze zrobił to z tak bliska do niedawna mi osobą...gdzie tu zasady??? tak sie nie robi przecież przeceiz wiedział ze sie mozemy jeszcze spotkac i w ogole ja nie rozumiem jak mowił zawsze ze nie moze na nią patrzec i ze nie lubi jej to jak mam zrozumiec to ze się z nią przespał????????
Wiesz jak to jest...?
Mojej ciotki mąż też twierdził, że jakas tam ich znajoma wogóle mu sie nie podoba, ,że jest strasznie brzydka itd. Poczym za jakis niedługi czas okazalo się, że poszedł z nią do łóżka. A żeby było mało zrobił jej dzieciaka.
Także jak facet mówi, że jakas panna jest paskudna i kijem by jej nie dotknął, to trzeba wziąć na te słowa poprawkę.
Postaraj sie wybaczyć, ale na pewno tego nie zapomnisz.
Kobieta wybacza, ale nie zapomina. Facet zapomina, ale nie wybacza.
"Kobieta wybacza, ale nie zapomni. Facet nie wybacza, ale i tak zapomni." Taka wersja jest, jak słyszałem... ![]()
no on żałuje tego bardzo... ale stało sie i nic tego nie zmieni i nie wiem co mam robic zeby o tym nie myslec....on był pijany wtedy bardzo duzo wypili ale przeceiz co to za usprawiedliwienie... poza tym mowiłam mu to samo ze skoro mnie kochał to powinien walczyc o mnie i wiedziec ze i tak jestesmy sobie pisani...mowił mi ze myslał ze to koniec na zawsze i chciał zapomniec o mnie. ja rozumiem ze mogł sie przespac z kims nie mogłam od niego wymagac wiernosci ale czemu z nia??? to mnie najbardziej boli... ze zrobił to z tak bliska do niedawna mi osobą...gdzie tu zasady??? tak sie nie robi przecież przeceiz wiedział ze sie mozemy jeszcze spotkac i w ogole ja nie rozumiem jak mowił zawsze ze nie moze na nią patrzec i ze nie lubi jej to jak mam zrozumiec to ze się z nią przespał????????
Domagasz się zasad od kogoś, z kim Cię nic nie łączyło (w danej chwili)? Zerwanie dla faceta to zerwanie, a nie przerwa w związku. Każde zerwanie traktują, jakby miało być permanentne i całkowite, więc miał prawo zrobić To z kim chciał. Tym bardziej, że to już było drugie zerwanie. Upił się, to mu wielkiej różnicy nie robiło, że zrobił to z osobą, na którą patrzeć nie mógł. Zrobił to z osobą, która się w nim zauroczyła, bądź zakochała. Masz pretensję o to, że Twojego zerwania nie potraktował jak szczeniackiego wybryku? Może powinien Ciebie ciągle traktować jak szczyla, co co chwila by się bawił uczuciami innych zrywając?
według mnie jesteś sama sobie winna. Bawiłaś się jego uczuciami, zostawiałaś go, po czym wracałaś. Skąd on mógł wiedzieć, że traktujesz go poważnie? Nie dziwię się, że próbował zapomnieć o Tobie (mimo iż wybrał najgorszy sposób z możliwych). Ale nie powinnaś mieć do niego pretensji za to, że przespał się z inną, NIE BĘDĄC z Tobą. Zachowujesz się tak, jakby Cię zdradził. A on był w tym czasie wolny i nie miał obowiązku być Tobie wiernym (bo właściwie komu? Byłej (!!!) dziewczynie???). Jeśli go kochasz i naprawdę chcesz z nim być, zapomnij o tym "incydencie". Jeśli nie możesz zapomnieć, znaczy to, że go tak naprawdę nie kochasz...
Zapomnieć nie zapomni... Widać, ze chcieli być tylko dla siebie jedynymi partnerami seksualnymi, a serenity właśnie zdała sobie sprawę, że pozbawiła sama siebie możliwości rozdziewiczenia, bycia pierwszą, jedyną. Próbuje obwiniać tym innych, ale to jej nic nie da i nie daje. Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, a ona się go pozbawiła. Ma teraz nauczkę... bolesną, której nie zapomni.
Galicjanin madrze mowisz, ale tak naprawde to kiedy jestesmy z kims tak w ogolo pierwszy raz to tez jest to jak odkrywanie siebie, bo przeciez wciaz niczego nie wiemy o oczekiwaniach partnera, wiec i tak w jakis sposob musimy zrobic pierwsze wrazenie. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, bo w calym swoim zyci mialam tylko dwoch partnerow, ale tak mi sie po prostu wydaje. Jestes bardzo mlody, podobnie jak Serenity i tak naprawde istnieje bardzo duze prawdopodobienstwo, ze Twoja pierwsza partnerka seksualna nie koniecznie zostanie Twoja zona, podobnie jak chlopak Serenity nie koniecznie zostanie jej mezem. Mimo to bardzo ciesze sie, ze swiecie zatraconym w seksualnej orgii wciaz sa ludzie jak Serenity i Ty, ludzie dla ktorych wiernosc, czystosc, wciaz maja znaczenie. Zycze Wam prawdziwej madrosci, abyscie umieli podjac wlsciwe decyzje we wlasciwym czasie i trzymam kciuki