Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez jhkjjh.hhkjjjkhk (2015-08-08 08:58:44)

Temat: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

Ostatnio naszła mnie taka smutna refleksja, że jakbym nie była z moim obecnym lubym, to w moim życiu zmieniłby się tylko seks i połowa czynszu...na domiar złego powiedziałam mu to kiedyś w złości. Nie przejął się, chociaż na pewno musiało go to zaboleć.
Ale od początku.
- kasa
Zarabiam więcej od lubego, po 15tym działamy z mojej kasy (czyli jak u wszystkich "naszej"). I tu jest taki problem, ze ja się tą naszą kasą nie bardzo chcę dzielić...Gdybym pracowała 8h i tyke zarabiała, odpoczywała razem z nim i w oóle, to na pewno bym się chętniej nią dzieliła. Tymczasem pracuję 10-12h, w domu, i kiedy on pije piwko i gra w gry, ja pracuję. Nie powiem, frustruje mnie to. Szczegolnie teraz, gdy upały dają się we znaki. Co więcej, bardzo często mi się obrywa za to, ze nie możemy nigdzie wyjść, na spacer, pooglądać, bo ja pracuję. Wtedy również pada sporo gorzkich słów. On nie wydaje nagminnie mojej kasy, to nie jest tak, ze jest rozrzutny. Mnie po prostu sam fakt dzielenia boli. Szczególnie, że w poprzednim związku składaliśmy się po X i to nam starczało a cała reszta była dla partnerów. Nikt nikomu nie wyliczał, Tu się tyak nie da, bo partner dużo mniej zarabia.

- wsparcie i załatwianie spraw
Ostatnio załatwialiśmy tresurę dla naszego psa,. Załatwianie to za dużo powiedziane, bo to ja szukałam w wyuszukiwarce, ja dzwoniłam, ja porównałam i w końcu z mojje inicjatywy pójdziemy i za moją (tfu, naszą) kasę.
Przyszło też pismo od gazownika, ze trzeba załatwić przegląd. Kto zadzwonił i umówił? No też ja...
Wakacje i ślub kto załatwił - no też ja....
Jakli pada argument od niegfo? "Przecież mówiłaś, ze lubisz załatwiać i dzwonić"...No dobra, ale ile można...

- Jeśli chodzi o domowe obowikązki, to sprzątaniem się dzielimy, gotować tylko On gotuje (tak raz w ygodniu jak muy się zachce), ja w ogól,e bo ja jem w pracy. Poza tym nie za bardzo mam kiedy.

Mamy jeszcze psa, któremy to ja poświęcam czas, ja się bawię, ja wyprowadzam. On wyprowadza raz wieczorem i wstaje w nocy jak pies się struje czy coś (chwała mu za to!) Ale przy psie mnie ostrzegal, ze on nie bedzie sie dla niego poświęcał.

Powiedzcie mi, czy tak wygląda życie? Bo jak widać na górnym przykładzie, gdyby chłopaka nie było, to też bym sobie pozałatwiała, zapłaciła...kocham go, ale jak to mówią, nie samą miłością człowiek żyje. Jeszcze jestem innego wyznania, chłopak i jego rodzina koniecznie chcą, żeby dziecko było jego wyznania (bo bdzie miało łatwiej), wstępnie na to przystałam, ale patrząc na to załatwianie, to przecież nie będę biegać do innego kościoła i załatwiać...

Czy u Was też to tak wygląda? Może ja się z choinki urwałam i wymagam za dużo a kobiety po prostu mają to na swoich barkach a faceci po prostu są>?
Jak to u Was wygląda?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Tasiemka72 (2015-08-08 09:23:40)

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

Nie obraź się , ale Twój wpis mnie nieco rozbawił. Wakacje i ślub wrzuciłaś razem do jednego wora, w jedno krótkie zdanie o załatwianiu smile
A po co Ci ten ślub?
No bo wakacje z lubym to jeszcze OK, choć pewnie znów za Twoją kasę wink
Ale po co brać ślub z kimś kto z Twojego opisu wydaje się tak niedopasowany.

Ps. A i jeszcze nie rozumiem, tej sprawy z gotowaniem, bo piszesz że tylko on gotuje, raz na tydzień a Ty jadasz w pracy, a pisałaś że pracujesz w domu... Jadasz raz w tygodniu smile Sorry to nie miało być złośliwe smile

3

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

Też mi sie rzuciło odrazu w oczy, ze pracujesz w domu..
a jadasz w pracy..no , ale ok
Powiedz partnerowi, zeby moze poszukal lepiej platnej pracy.Bo chcesz podzielić budżet na pol (czyli sprawiedliwie) ale z drugiej str pomyslalas, ze kiedyś sytuacja się może odwrócić? Ty możesz zarabiać mniej. I partner będzie Tobie pomagać?

4

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

Autorka pewnie robi to co moja szefowa pracoholiczka. Po pracy zabiera laptop do domu i stuka dalej z czerwonymi oczami.

Ja miałam takiego chłopaka i to jest frustrujące, jak druga osoba widocznie mniej wysiłku wkłada w życie, planowanie, sprawy codzienne... A zwłaszcza wkurza, jak facet jest niezaradny, a Twój jest niezaradny.
Jesli bys straciła pracę albo zajdziesz w tą ciążę i nie będą cię chcieli z powrotem w pracy, nie daj Boże wszystko spadnie na jego głowę, to poplyniecie. Wtedy zaczną się narzekania z jego strony że "siedzisz na jego utrzymaniu". Momentalnie zapomni o tym, kto utrzymywał go tyle czasu wcześniej. Facet po prostu nie poradzi sobie z taką presją.
Zobacz jak jest mu wygodnie, po co miałby coś zmieniać.
Powinno mu być trochę wstyd... przecież to facet jest, to on powinien się poczuwać żeby byc żywicielem rodziny, a nie bawić się pół miesiaca a pół siedzieć na garnuszku żony.

5

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

Już kiedyś założyłaś podobny wątek. Widzę, że nic się nie zmieniło w waszych relacjach. Nie katuj siebie ani jego swoimi oczekiwaniami. Jak facet nie z twojej ligi, to zmień. No ale może kochasz, więc coś poświęcisz.. smile.

6

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?
jaMajkaa napisał/a:

ale z drugiej str pomyslalas, ze kiedyś sytuacja się może odwrócić? Ty możesz zarabiać mniej. I partner będzie Tobie pomagać?

Ludzie to myślą, że sytuacja finansowa będzie tak samo wyglądała przez lata i tak katują tych swoich partnerów. Autorka nastawiona jest na siebie, nie na "my". Pewnie odpowie, że wtedy będzie się sama utrzymywała i ani grosza od niego nie weźmie.

7

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

ja przewiduje jednak, że to zawsze ona będzie tą bardziej zaradną, starającą się stroną.
Za dużo było podobnych historii. To raczej ten facet myśli, że zawsze będzie, jak jest.

Autorko, im bardziej w las, tym więcej drzew. Po ślubie nic się nie zmieni. Tylko zaczniesz się coraz bardziej irytować. Jesli nie odpowiada Ci taka sytuacja, a widzę, że nie - nawet mi się zdaje, że go już przestajesz kochać - to nie brnij w to. Kiedyś staniesz się dla niego jędzą i będziesz robić awantury, a on zacznie wychodzić na miasto sam bez Ciebie, bo będzie miał dość.

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

Dziękuję Wam za słodko - gorzkie odpowiedzi. Zgadzam się z tym egoizmem i podejściem na "ja".
Pracuję na dwa etaty, drugi mam w domu.
Czyli w takim razie wg Was powinnam pracować 12 na dobę i z racji tego,ze jestesmy razem, placic za dwoch? I do kiedy tak bedzie? A jak bede na macierzynskim i bede miala tylko zasilek? niewielki, bo przeciez cala kasa jesr z dodatkowej pracy.
Dzisiaj na przyklad nad woda nie zjedlismy nic, poniewaz ja mialam tylko dyche. Poratowala nas tesciowa, ale to tez ja musialam isc kupic....

Slub i wakacje, bo chodzilo mi o sam fakt. Tresure itp tez. Wszystko.

9

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?
jhkjjh.hhkjjjkhk napisał/a:

Dziękuję Wam za słodko - gorzkie odpowiedzi. Zgadzam się z tym egoizmem i podejściem na "ja".
Pracuję na dwa etaty, drugi mam w domu.
Czyli w takim razie wg Was powinnam pracować 12 na dobę i z racji tego,ze jestesmy razem, placic za dwoch? I do kiedy tak bedzie? A jak bede na macierzynskim i bede miala tylko zasilek? niewielki, bo przeciez cala kasa jesr z dodatkowej pracy.
Dzisiaj na przyklad nad woda nie zjedlismy nic, poniewaz ja mialam tylko dyche. Poratowala nas tesciowa, ale to tez ja musialam isc kupic....

Slub i wakacje, bo chodzilo mi o sam fakt. Tresure itp tez. Wszystko.

To Twoj wybor, ze sie tak przepracowywujesz. Jak Cie to tak bardzo boli, ze on ma czas wolny to zostaw drugi etat, bedziecie sie dzielic na rowno i tez sie piwa napijesz i pograsz w gre.

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

Nina a dlaczego nie pomyslalas, ze musze pracowac na dwa etaty? Przy jednym nam nie starczy. Mamy jeszcze kredyt do splacenia.

A co by bylo, gdyby sie tu odezwal mezycznza, ktory by napisal, ze pracje 12h, musi gotowac, zalatwiac, byc zawsze pelen eneegii, miec dla niej czas i jeszcze wysluchuje marudzenia> czy nie powiedzielibyscie, ze dziewczyna to nierob? On byu za to byk powazany,

A ja nie jestem, bo o ttym, ze pieniadze sa ode mnie nikt nie wie. Bo przeciez chlopak sie nie przyzna. I co rusz wysluchuje, ze jestem wieczorem zmeczona, ze nic nie ugotuje, nie zrobie sniadania, ze jestem bez zycia. Jak nam sie skonczyly piniadze na wakacjach, to jaki byl argument lubego? Wez debet, przeciez mozesz.
I wzielam debet, na nasze pieniadze. A splacac ja bede. Czyli to ja jestem ta zla, ze sie czepiam a on jest w porzadku, tak?

11 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2015-08-11 00:21:42)

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

jhkjjh.hhkjjjkhk
Łatwiej się wysłuchuje osób, które potrafią zdefiniować problem i na nim się skupić. A u Ciebie jest pomieszanie spraw ważnych, błahych i takich, o które w ogóle nie powinnaś mieć pretensji. Przykład tej ostatniej. Kupiliście psa, a raczej Ty podjęłaś taką decyzję, mimo że facet Cię uprzedzał, że "on nie bedzie sie dla niego poświęcał". Mimo tego robi i to całkiem dużo przy psie, ale dla Ciebie wciąż za mało, więc się dowalasz. Sorki, ale znając jego zdanie, powinnaś przyjąć albo z psem liczysz tylko na siebie, albo psa nie bierzesz, bo nie ma obowiązku posiadania zwierzęcia.

Dowalając się o wszystko sprawiasz, że ważne problemy się nie przebijają, a do tego sama z siebie robisz awanturnicę. Jego reakcja jest pewnie na zasadzie: "A ta znowu się o coś dowala". I jedyne co osiągasz to jego irytację.

12

Odp: Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?
jhkjjh.hhkjjjkhk napisał/a:

Nina a dlaczego nie pomyslalas, ze musze pracowac na dwa etaty? Przy jednym nam nie starczy. Mamy jeszcze kredyt do splacenia.

A co by bylo, gdyby sie tu odezwal mezycznza, ktory by napisal, ze pracje 12h, musi gotowac, zalatwiac, byc zawsze pelen eneegii, miec dla niej czas i jeszcze wysluchuje marudzenia> czy nie powiedzielibyscie, ze dziewczyna to nierob? On byu za to byk powazany,

A ja nie jestem, bo o ttym, ze pieniadze sa ode mnie nikt nie wie. Bo przeciez chlopak sie nie przyzna. I co rusz wysluchuje, ze jestem wieczorem zmeczona, ze nic nie ugotuje, nie zrobie sniadania, ze jestem bez zycia. Jak nam sie skonczyly piniadze na wakacjach, to jaki byl argument lubego? Wez debet, przeciez mozesz.
I wzielam debet, na nasze pieniadze. A splacac ja bede. Czyli to ja jestem ta zla, ze sie czepiam a on jest w porzadku, tak?


Wszystko mieszasz ze wszystkim jak juz tutaj ktos inny napisal. Sama podejmujesz decyzje w jakim jestes zwiazku i czy bierzesz debet. Wiec albo przestan to robic, albo przestan marudzic.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja się nie nadaję do związku? Czy jestem niedojrzała?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024