Jestem na forum pierwszy raz nigdy nie pisałam o swoim związku publicznie .Doszłam do wniosku że może jednak warto wygadać się że tak powiem obcym ludziom może ktoś miał w życiu podobny problem okey zacznę od początku jestem w związku juz 1,5roku kocham tego faceta zależy mi na nim choć czasem pękam i chciała bym go zostawic odejść mam tak od pewnego czasu Poznałam go przez internet namówił mnie na spotkanie i bam stało sie zakochałam cholernie jak to na początku było cudownie nocne spacery rozmowy pocałunki było niesamowicie kurcze jestem romatyczką cholerną tak na marginesie jednak z czasem poznał jego dom rodzinę on moją wszystko pięknie ładnie choć ja zauważyłam ze ja jestem na drugim planie co prawda ma gospodarstwo obowiązku nie chce byc okropną egoistką ..... ale spedza ze mną tylko wieczory jezdzi o de mnie nad ranem brakuje mi spedzania z nim czasu takiego bycia naprawde razem pisze mu a on swoje ze on tak musi naczej sie nie da że ma obowiązki a zostawać bdzie dłuzej jak sie zareczymy słucha sie rodziców a ma 25 lat ! nie ma swojego zdania chce isć na kompromis nawet raz w mesiącu dwa dni tylko ze mną żebyśmy byli razem jakies spacery nawet poranne śniadania i kawa brakuje mi takich drobnostek nie chce byc w swiadomosci z nim che byc w jego życiu nie tylko w nocy czesto sie kłócimy boje sie ze ten nasz związek sie rozpadnie boje sie okropnie;( Kocham Go co robić może jakieś rady
2 2015-08-05 06:17:15 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-08-05 06:18:00)
Napisz, o co tak naprawde chodzi.
Jakos nie wierze, ze o to tylko, ze nie chce zostawac na noc ?
Bo skoro jest tak dobrze, to czulosci, ktora Ci dal wieczorem powinno wystarczyc do rana ?Jego rodzice wtracaja sie w Wasz zwiazek ?
Po zareczynach to ma sie zmienic ?
A kiedy zareczyny ?