CZeść
Słuchajcie rozpadła się mój związek po 2 latach wspólnego zycia. Generalnie nabroilam a mianowice, oslepiona zazdrością i obawą stracenia ukochanego , sprawdzałam i kontrolowałam go, tym co robie dzieliłam sie z siostrą mojego ukochanego, ponieważ przyjaźnilam się z nią, jednak okazalo się , że ona wszystko mu powiedziała jak i jego rodzicom, mówiła o wszystkim co ja jej mówiłam. Mój partner, powiedzial, że to koniec jest , że kompletnie mi nie ufa, że to koniec. Po całej tej sytuacji i wielu rozmowach, doszedł do tego, że możemy się spotykać jako znajomi i rozmawiać ze sobą, nagle jednak zmienił zdanie i stwierdził , że jeśli będziemy tak robić to na pewno do siebie wrócimy, powiedzial, że nie chce się ze mną spotykać sam na sam, że chce sobie życie na nowo ułożyć. Wiem , że mu cięzko bo powiedzial mi o tym, powiedział tez ,że gdyby nie ta sytuacja bylibyśmy razem dalej. Na prawdę zalezy mi na nim , chciałabym to wszystko jakoś poskładać, odbudować, proszę poradźcie coś, jeśli chcecie pisać, że mam odpuścić i na nowo ulożyć sobie zycie to za takie rady dziękuje.
Rada wedle Twojego życzenia, jedyna wartościowa w Twoim mniemaniu :
Smycz i kaganiec i jest Twój
Zadowolona?
Tego chcesz, być z kimś, kto nie chce być z Tobą?
Jego uczucia i decyzje są nieważne , bo TY chcesz?
Pieska sobie kup.
Amare dobrze piszę.
Nic innego nie wchodzi w grę, trza było nie włazić komuś tak głęboko, by sprawdzać każdy cal tej osoby, "czy aby napewno mnie nie zdradza", związek bazuje na zaufaniu, którego za nic nie potrafiłaś okazać