się nie tak? Chciałabym żebyście oceniły. Sytuacja wygląda tak, że do naszego miasta dziś przyjechała siostra mojego faceta. Nie znamy się. On dziś do mnie przychodzi i mówi że jego siostra dziś będzie u niego i z entuzjazmem, poznasz moją siostrę. A ja mówię że nie mam ochoty, na takie poznawanie. Pyta dlaczego, tłumaczę że będę się źle czuła, że nie znam kobiety że nie będę miała z nią o czym gadać itd. a ten dalej że pójdziemy, poznasz. Ja stanowczo że nie a ten się obraził i wyszedł. Powiedzcie dziewczyny, czy ja jestem jakaś dziwna bo nie mam ochoty na poznawanie się czy on bo o taką pierdołę się obraził i poszedł uncertain
Jeśli jesteś w "związku" od miesiąca to faktycznie trochę szybko na poznawanie z rodziną.. Ale jeśli znacie się co najmniej pół roku i myślicie o sobie poważnie to zachowałaś się jak dzikuska , gratulacje ![]()
W poprzednim związku też byłam taka ale fajnie ok poznam rodzine faceta. Poznałam matkę, siostry... a później dowiedziałam się że jestem mimozą, że jego siostra mnie nie polubiła a tylko dlatego że byłam tam po raz pierwszy, zestresowana jak cholera i powiem szczerze byłam cicha, spokojna, małomówna i to się nie spodobało rodzinie faceta, A ja jestem taką osobą że w moim towarzystwie jestem uznawana za wyluzowaną, super dziewczynę z poczuciem humoru, nawet czasami za głośną smile jak poznaje jakiś ludzi na imprezie, gdziekolwiek spoko, gadam z każdym. Nie mam problemu z komunikacją. Czy nawet na rozmowie o prace, tak się nie steruje jak właśnie przy poznawaniu rodziny faceta. Tak mam, co na to poradzę. Tamci mnie skrytykowali, że taka cicha, wróciłam do swoich i luzik. Poznaje obcych ludzi nawet dość często, gadam normalnie jest ok dlatego chodzi mi o to że coś mnie blokuje przy rodzinie faceta. Nie wiem dlaczego.
Jeśli jesteś w "związku" od miesiąca to faktycznie trochę szybko na poznawanie z rodziną.. Ale jeśli znacie się co najmniej pół roku i myślicie o sobie poważnie to zachowałaś się jak dzikuska , gratulacje
Dokladnie... jesli zwiazek jest dluzszy to bardzo fajnie ze chlopak chcial Cie przedstawic siostrze. To sygnal ze nie jestes kims przypadkowym w jego zyciu.. przynajmniej w moim swiecie rodzinie przedstawia się osobę ktora cos dla nas znaczy. A Ty zachowalas sie jak nadundana nastolatka ktora mowi nie bo nie.
Wszystko zalezy od tego jak dlugo jestescie razem.
Ale generalnie zachowalas sie kiepsko
Miesiąc czy sześć - zachowałaś się kiepsko. To tylko siostra, a nie oficjalna kolacja z rodzicami. Może on jest z siostrą blisko, jak z kumpelą, a Ty pokazałaś, że to dla Ciebie nieważne. Nerwy są normalne w takiej sytuacji, ale czasem dla dobra związku, trzeba spiąć pośladki i wytrzymać.
No zgodzę się z osobami wyżej... faktycznie zachowałaś się jak dzikuska
jakbyś miała w głębokim poważaniu to, że on cię pragnie zapoznać ze swoimi bliskimi. na jeg miejscu też bym się na ciebie obraziła. teraz ciekawe co chłopak powiedział swojej siostrze... bo na bank padło pytanie o ciebie.
W poprzednim związku też byłam taka ale fajnie ok poznam rodzine faceta. Poznałam matkę, siostry... a później dowiedziałam się że jestem mimozą, że jego siostra mnie nie polubiła a tylko dlatego że byłam tam po raz pierwszy, zestresowana jak cholera i powiem szczerze byłam cicha, spokojna, małomówna i to się nie spodobało rodzinie faceta, A ja jestem taką osobą że w moim towarzystwie jestem uznawana za wyluzowaną, super dziewczynę z poczuciem humoru, nawet czasami za głośną smile jak poznaje jakiś ludzi na imprezie, gdziekolwiek spoko, gadam z każdym. Nie mam problemu z komunikacją. Czy nawet na rozmowie o prace, tak się nie steruje jak właśnie przy poznawaniu rodziny faceta. Tak mam, co na to poradzę. Tamci mnie skrytykowali, że taka cicha, wróciłam do swoich i luzik. Poznaje obcych ludzi nawet dość często, gadam normalnie jest ok dlatego chodzi mi o to że coś mnie blokuje przy rodzinie faceta. Nie wiem dlaczego.
Jeśli mam być szczera, to właśnie powinnaś mu była powiedzieć uzupełniając o informację, że nagle dość Cię tym zaskoczył, że chętnie ją poznasz, ale innym razem, kiedy będziesz się mogła na to trochę psychicznie przygotować. Walnięcie obcesowym "nie mam ochoty na takie poznawanie", bez słowa wyjaśnienia jest obraźliwe, przynajmniej kiedy chodzi o bliskich naszych bliskich. Wszystko jedno, jak długo ze sobą jesteście.
Moim zdaniem powinnaś go przeprosić i wyjaśnić wszystko na spokojnie.
Facet miał już żonę, jego matka i siostry ją ostro krytykowały, że zła że nie dobra, że go wykorzysta. Związek się posypał, miały racje ale on od tamtej pory nie miał kontaktów z rodziną bo było mu głupio że każdy, mówił mu że źle wybrał żone, odradzał a później okazało się to prawdą i uniósł się honorem i zerwał kontakty z rodziną, matką, ojce ( nie żyje ) braćmi i siostrami. Jest teraz w innym mieście, Siostra go odnalazła jakoś, nie wiem w jego miejscu pracy pół roku temu, Od tego czasu mają kontakt tel, dziś przyjechała... i co? mam się mieszać w jakieś dziwne układy? po co mi to?
10 2015-08-02 12:24:33 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-08-02 12:24:53)
No ok, możesz nie chcieć się mieszać. Ja to rozumiem, bo pewnie w takiej sytuacji też bym nie chciała poznawać siostry póki co. Ale tak jak dziewczyny napisały, źle to wyraziłaś, bo wyszło jakbyś faktycznie była pretensjonalną dziewuchą, której nic nie pasuje. Nie widzisz nawet swojej winy w tym, że mogłaś urazić faceta?
Troche dziecinnie sie zachowalas.. Facetowi zalezalo na spotkaniu. Wrzuc na luz. Badz soba. Czemu masz obawy ze Cie nie zaakceptuje jego rodzina?
Nie ma czym się chwalić ważę 95 kg jestem gruba ( z buzi nie brzydka) ale jednak, nie mam pracy, nie mam czym się pochwalić, w sumie jestem nikim.