Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 60 ]

1 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-20 00:51:14)

Temat: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Dziś podczas spaceru z psem, moja sunia zaczęła ciągnąć w jedną stronę, wiedziałam że coś wyczuła, w końcu pies myśliwski, zaciągnęła nas do malutkiej kulki oblezionej muchami, mały jeż, bardzo mały, ranny, rana zaropiała, śmierdząca. Nie mogliśmy zostać obojętni, miałam do czynienia z jeżami, wiedziałam że takie maleństwo w dodatku ranne potrzebuje natychmiastowej pomocy.
Jeże zwykle rodzą się w sierpniu, a mamy lipiec, jednak jest to maluszek (dorosłe jeże ważą powyżej 800g a ten waży ledwie 80), który powinien wciąż być z mamą, mamy nie było, był on, jeden, bez rodzeństwa.
Jeżyk ma już schronienie, został wykąpany, a jego rana została odkażona i oczyszczona, dostał też jeść, dogrzewamy go termoforem (maluchy normalnie grzeje mama).
Jutro idziemy z nim do weterynarza, z całą pewnością konieczne będzie podanie antybiotyku, na pewno nie raz, rana śmierdzi i bardzo ropieje. Kiedy rana się zagoi młody i tak będzie musiał z nami zostać, jest za mały by mógł sobie poradzić sam, jeże powinny być karmione owadami (np karaczanami madagaskarskimi, świerszczami i wołowiną).
Z uwagi na to że moja sytuacja finansowa nie jest w tej chwili zbyt powalająca, tzn dajemy radę, ale opieka weterynaryjna, leki, mięso wołowe nie będą tanie (chociaż jutro będę próbowała dogadać się z wetem, może zechce pomóc charytatywnie, ale i tak pozostanie kwestia wyżywienia jeżaka).

Nie mogłam go zostawić na pewną śmierć, nie mogłabym spojrzeć sobie w twarz, zrobię wszystko co w mojej mocy by go uratować, zwracam się do ludzi którym nie jest obojętny los zwierząt i którzy mogą/ chcieliby pomóc finansowo w ratowaniu tego biedaka ważącego zaledwie 80g. Liczy się każda złotówka która zostanie przeznaczona na leczenie i wyżywienie malucha, mogę się rozliczać z paragonów itp. Chętnych będę też informować o samopoczuciu malucha.

Chętnych proszę o napisanie tutaj że są chętni wink, nr konta podeślę prywatnie (nie chcę go upubliczniać dla wszystkich).

Oto zdjęcie maluszka już po kąpieli, poczuł się nieco lepiej w ciepełku smile Niestety nie wyświetla na stronie, wystarczy skopiować link w wyszukiwarkę.

http://zapodaj.net/9574097fa90e4.jpg.html

Meil na potrzeby akcji: pomocdlajeza@wp.pl

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-07-20 00:27:15)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Małpo jesteś wielka. Szacun dla Ciebie.

Szczerze powiem, że nawet nie wiedziałabym jak się zabrać do jeża, jak opatrzyć ranę, jak wykąpać. Nawet by mi do głowy nie przyszło aby go kąpać lub miałabym dylemat czy wolno to robić, czy to mu nie zaszkodzi.

Nigdy mi się nie zdarzyło napotkać żywego, rannego zwierzęcia na dodatek dzikiego.
Zastanawiam się co bym zrobiła aby mu pomóc.
Pewnie bym dzwoniła po Towarzystwach Opieki nad Zwierzętami w okolicy i radziła się co z nim zrobić.
Chyba bym się nie odważyła wziąć go do ręki z uwagi na możliwość zarażenia wścieklizną bo może ugryźć.
Nie znam zwyczajów jeży i moje obawy być może są nieuzasadnione.

Czytam o jeżu co zrobić jak się go znajdzie. I piszą na specjalnej jeżowej stronie aby do Straży miejskiej i skierują jeża do specjalnego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt.
Ciekawe czy to tak w praktyce wygląda, czy strażnicy zareagują odpowiednio.

Małpo
pisze też aby nie karmić jeża wołowiną ani wieprzowiną- jedno i drugie mięso jest przeciwwskazane. Dozwolony jest gotowany kurczak. Może tez jeść saszetkę z dobrej jakości karmą dla kota. Mleka też mu nie wolno dawać. Jedynie czysta woda do picia.
Ryzyko wścieklizny jest bo jeże zjadają padlinę.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

3 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-20 00:30:36)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Kleomo jeże raczej nie roznoszą wścieklizny, jedyny udokumentowany przypadek pochodzi 97 roku, jeden, jedyny z uwagi na to że jeże mają kolce rzadko są ofiarami ugryzień (a to przez nie roznosi się wścieklizna)
Opiekowałam się już kiedyś jeżem, więc mam trochę wprawy, młodziak grzeje się teraz przy termoforze, zaraz biegnę do nocnego po mięsne gerberki, bo nie kupię teraz ani owadów ani wołowiny w końcu jest noc sad Prawdopodobnie ma około miesiąca (oceniając po wadze, bo może się okazać że jest nieco starszy ale zabiedzony).

Kleomo to są złe informacje, jeśli chcesz poczytać wartościowe to wpisz sobie w google: fundacja igliwiak
Jeży absolutnie nie wolno karmić karmą dla kota, mogą a nawet powinny jeść wołowinę, młode jeże muszą pić mleko (zastępcze dla zwierząt) bo nie każdy młody jeż ma zęby by jeść stały pokarm, a mama jeżowa karmi je mlekiem zanim wyrosną im ząbki.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile
Reklama

4

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Wołowiny nie wolno jeżom. Edytowałam post poprzedni.
Nie masz aktywnego adresu mailowego.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-20 00:35:20)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Kleoma ja również edytowałam swój post podałam Ci adres na stronę Pana który zna się na rzeczy, nie czytaj nie sprawdzonych informacji, jeże mogą jeść wołowinę za to absolutnie nie mogą jeść kociej karmy.

fundacja igliwiak, facet od lat zajmuje się jeżami jednocześnie obala mity apropo kociej karmy itp.

Mój adres email działa, meile na forum w ogóle nie działają już od dawna. Zaraz założę meila na potrzeby jeżowej akcji.

SPECJALNY MEIL NA POTRZEBY AKCJI Z JEŻEM:
pomocdlajeza@wp.pl

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

6

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Każdy pisze co innego odnośnie karmienia jeży.
Przeczytałam zalecenia odnośnie karmienia na stronach kilku różnych organizacji zajmujących się jeżami i podają sprzeczne informacje i wzajemnie oskarżają się o brak fachowej wiedzy.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

7 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-20 01:03:26)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Tak to wygląda, ale ja ufam temu facetowi smile walczy o jeże bardzo ostro i całym sercem. Kocie karmy nawet w miarę dobrej jakości mają mało białka, za mało dla zwierzaka który żywi się mięsem i robalami. Aktualnie maluch wtulił się w termofor i śpi.

Bezsprzecznie najlepiej karmić jeże owadami (byle nie wędkarskimi), to najbardziej naturalne.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

8

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

No ale on też podaje sprzeczne informacje. Raz pisze, że jeże sobie nie gotuję w naturze, że mięsa gotowanego nie wolno a z kolei mięsne "gerberki" to przecież gotowane mięso.
I faworyzuje mięso z Biedronki, konkretne firmy.

No ale to tylko takie moje wątpliwości.
Bardzo mi się podoba pomysł karmienia jeży robakami z jabłek.
W książeczkach dla dzieci widzimy często obrazek jeża z jabłkiem na grzbiecie. Jabłek jeże nie jadają a więc jabłka biorą po to aby sobie z nich robaka wyskubać. U mnie by się wykarmił pewnie jeż bo mam sporo robaczywych jabłek i śliwek  z wielkimi tłustymi robalami w środku.

Dołożę się swoim groszem do akcji karmienia jeża.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

9 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-20 02:46:01)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Odpisałam na Twojego meila.

Niestety dziś dostanie i tak kocią karmę bo nic innego w nocnym nie mieli, gerberki były z 8% mięsa więc bez sensu hmm
Jutro polecę do sklepu po mięsko i skontaktuje się z chłopakiem który hoduje robale karmowe (dla zwierzaków specjalnie).

Może faworyzuje akurat to z biedronki bo nie ma konserwantów?(nie wiem jak jest bo nie znam jego składu) W Lidlu mają wołowinę ale z konserwantami i to sporo ich tam jest.
Tuli się do termoforka, zaraz mu zmienię bo już pewnie ostygł, to taki prowizoryczny termofor zrobiony na szybko, nie trzyma dobrze temperatury.

I oczywiście bardzo dziękujemy smile

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

10

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Małpa, a nie można dawać jeżowi takich robaków jakich wędkarze używają jako przynęty? W sklepach wędkarskich są. To chyba larwy muchy są.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

11 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-07-20 07:17:59)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Na niektórych stronach "jeżowych" pisze, że nie można dawać jeżom robaków przeznaczonych na przynętę dla ryb ze sklepów wędkarskich.
Ale rybę można. A skórą z ryby jeże sobie ostrzą zęby ponoć.
Są też specjalne karmy dla jeży.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

12 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-20 07:25:22)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Niestety nie. Tak samo jak tych robaków nie można podawać jaszczurkom, pająkom itp, robale wędkarskie są barwione, a z madami czy pinkami chodzi o samą postać muchy która z jakiegoś powodu nie jest wskazana, nie można też podawać ślimaków których jeże na wolności starają się nie jeść z uwagi na pasożyty. Może jeść robale i owady karmowe jak drewnojady, mączniki, pędraki, świerszcze, szarańczaki i mięsko, ale owady i robale są naturalne i to najwartościowszy pokarm dla jeżaków.

Muszę zapytać czy może jeść karaczany madagaskarskie karmowe bo jest u nas człowiek który je hoduje.

Mam dobre wieści, maluch zjadł i wsunął wszystko co mu dałam co bardzo dobrze rokuje smile

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

13

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

A do picia woda z naturalnym miodem.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

14 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-20 17:55:25)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Kilka świeżych informacji.

Jeżeli chodzi o stan jeża to ma bardzo dobry apetyt, zjadł już kilka porcji jedzenia i wygląda całkiem nieźle. Za chwilę go wyjmę aby obejrzeć i oczyścić ranę, potem skoczę na zakupy po odpowiednie jedzonko i zacznę kołować odpowiednie materiały na domek dla jeża, klatka nie jest wskazana no i jest za mała najlepiej zbić mu domek z drewna i to też zrobimy.

Jeżeli zaś chodzi o kwestie weterynaryjne to nie mam dobrych wieści, jeże źle reagują na wszelkie środki stosowane dla zwierząt domowych, zarówno jeśli chodzi o antybiotyki jak i o środki odrobaczające, podanie tak małemu jeżykowi antybiotyku w formie tabletek czy zastrzyków może z dużym prawdopodobieństwem go... zabić. Dopóki więc stan jeża jest stabilny nie będziemy ryzykować, bo większe jest prawdopodobieństwo że antybiotyk go zabije niż że mu pomoże. Także dopóki jeż jest stabilny będzie leczony zewnętrznie czyli oczyszczanie i odkażanie rany, maść wspomagająca gojenie, maść z antybiotykiem. Pan weterynarz powiedział że antybiotyk który jest przewidziany dla jeży dopiero od 300 g a nasz jest dużo mniejszy sad Pozostaje mieć nadzieje że pomoże postępowanie zewnętrzne i że jeżak jest dość silny.

Aktualnie wychodzę aby kupić jeżowemu odpowiedni asortyment czyli maść, jedzonko i inne potrzebne duperelki jak sianko w którym będzie mógł się zakopać i poczuć się lepiej i bezpieczniej. Jeżowy aktualnie buszuje i najwyraźniej znowu jest... głodny smile


Aktualizacja:

Rana jeża już nie ropieje, nie jest bardzo głęboka, ale niestety jest na dużej powierzchni, dokładnie ją oczyściliśmy podaliśmy borasol i gencjanę (niestety maść polecona przez weterynarza i Pana od jeży nie jest już produkowana- polseptol). Jeżyk się nawodnił i podjadł i już waży nieco więcej, ma dobry apetyt, kupiliśmy mu dobre jakościowo mięsko wołowinę i jagnięcinę i sami ją zmieliliśmy. Stan ogólny jeża jest dobry, chętnie je, jest ciekawski, ma prawidłowe odruchy, robi odpowiednie kupki, największym zagrożeniem na chwilę obecną jest ta rana, ale nie tracimy nadziei zwłaszcza że wczoraj śmierdziała i ropiała, a dziś choć jest duża wygląda już lepiej.

Załączam zdjęcia jeżowej rany, jakoś niestety nie jest najlepsza no i też ciężko uchwycić całość bo ranka jest w kolcach więc widok zależny jest od ułożenia kolców.


Edit: Niestety wklejanie zdjęć coś nie działa, bo zdjęcia wymieniło na napis zakaz hotlinkowania z zapodaj coś. Jeśli ktoś chce zdjęcia ranki to wyślę meilem.


Sponsorem dzisiejszych jeżowych artykułów jest... teściowa. Serdecznie dziękujemy smile

Potem wrzucę nowe zdjęcia jeżaka w całości (o ile uda mi się je wrzucić), teraz się zakopał i śpi trochę się nacierpiał przy pielęgnacji ranki. Może ktoś z Was zna jakiś pewny, darmowy serwis do hostingu zdjęć? Bo niestety tu coś kuleje.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

15

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Hej!
Szacun dla Ciebie smile
Dalej zbierasz na jezyka?
Jesli tak to jutro napisze i przeleje cos smile

Ja raz znalazlam jakiegos ptaka, chyba pustulke. Odwiezlismy z tata do zoo. Okazalo sie ze ma biedactwo zlamane skrzydlo. Dawalismy jej jakies mieso ale nie jadla. Dopiero w zoo nakarmili "na chama".
A tak to standardowo "zbieralam" koty i psy zablakane smile raz nawet przez przypadek zgarnelam czyjegos kota wychodzacego ale oddalam big_smile

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

16 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-21 01:16:34)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Tak, zbieramy, jeśli rana się ładnie zagoi to weterynarz już nie będzie potrzebny, a wszystkie potrzebne leki już ma, kupiliśmy też sporo mięska więc na jakiś czas mu starczy, ale wciąż potrzeba zamówić różne owady które są niezbędne by prawidłowo się rozwijał, oraz przygotować mu jakiś domek na który potrzebne są materiały, klatka w której roboczo siedzi jest stanowczo za mała, musimy mu więc zbić odpowiedni kojec w którym również trzeba zrobić mu domek, a niestety z tego co mamy pod ręką nie damy rady.

Jeżak ma ogromny apetyt, na prawdę dużo je, zjadł też jedną porzeczkę którą dołożyłam mu do miseczki w ramach uzupełnienia big_smile

Ja też od dzieciaka pomagam zwierzakom, były gołąbki, gawrony, jeż już też się kiedyś zdarzył, a nawet bociany, oczywiście kotki i pieski również.

Jeżak jest bardzo zadowolony że dostał ręczniki papierowe pod którymi może się zakopać i poczuć bezpiecznie smile co jakiś czas wystawia nochala żeby sprawdzić czy miska znowu pełna.

Podczas spaceru z psem nad rzeką widzieliśmy co zrobiła burza, poobrywane konary, jedno wielkie pobojowisko, nawet droga ucierpiała możliwe że jeżowa rodzina ucierpiała właśnie dlatego, znaleźliśmy dziś kolejnego jeża, ale był duży i cały więc powędrował dalej.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

17

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Aktualizacja:

Stan ogólny jeża jest dobry, niestety z raną dalej jest źle, krwawi przy przemywaniu, widać że go boli.

Jednocześnie informuję że na chwilę obecną nie dotarły do nas żadne środki dla jeżaka, więc jeśli ktoś coś wysłał to jeszcze nie doszło.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

18

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Ja deklarowałam i obietnicy dotrzymam. Nie było mnie parę dni, jutro przekaz pójdzie.

A co tam nowego u malucha?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

19

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Maluch już nie taki mały bo rośnie w oczach z dnia na dzień go przybywa smile Chętnie je, dostał trochę karaczanów, wczoraj się cudnie bawił, włożyłam mu rolkę od ręczników papierowych, to ją podnosił, turlał, chodził po niej, strasznie słodki przy tym był. Ranka ma się lepiej, widać nawet że przy przemywaniu boli go znacznie mniej jest też płytsza. Według specjalisty na pewno będzie musiał z nami zostać 1,5 do 2 miesięcy a może nawet dłużej, no i niestety w miejscu ranki prawdopodobnie nie odrosną mu kolce, co na wolności może się okazać jego "słabym punktem".

Wszystkie preparaty do przemywania i leczenia ranki jeżak ma, ma też trochę owadów, mięsko, najważniejsze jest teraz zorganizowanie mu większego miejsca do życia żeby miał więcej miejsca i domek i na to potrzeba pieniędzy, potrzebny jest kojec z płyt lub duża klatka w której będzie miał odpowiednią ilość miejsca zwłaszcza że jeszcze trochę z nami posiedzi, a rośnie szybciutko.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

20

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Jak tam maluszek?
Ile dziennie wagowo czy objętościowo on zjada? Np. ile słoiczków 'gerberków"?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

21

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Trzeba pomagać:)

22 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-31 15:39:36)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Maluszek waży już i tu prawdziwy szok... 406 g, niesamowite jak szybko rośnie w niczym już nie przypomina tej małej przemoczonej kuleczki którą znaleźliśmy.
To waga z wczoraj rano, dziś znowu może być więcej, on rośnie dosłownie z dnia na dzień.

Nie dajemy mu gerberków, jest już na tyle duży i ma porządne ząbki, że je mięsko i owady (głównie drewnojady), na początku był problem bo jeżowa mama nie zdążyła go nauczyć jak jeść i samodzielnie zabijać owady, bał się ich, dlatego najpierw dawaliśmy mu schłodzone żeby poznał ich smak i nauczył się że nadają się do jedzenia, a dopiero potem żywe które również w końcu zjadł.

Jeż je sporo, ale nie liczę ile dokładnie, za radą Pana od jeży ma on dostęp do jedzenia cały czas, mieliśmy mu nie wyliczać, tylko dawać tyle ile chce, ale zjada kilka porcji mięska co da niemal pełną szklankę oraz drewnojady i tu jeśli je do mięska, zjada nie więcej niż 10, jeśli mięska nie je, a tylko owady to potrafi ich wtrąbić bardzo dużo, kilkadziesiąt przy czym to oznacza 30+ a nawet 50+. Ma też mięsny gryzaczek który zrobiliśmy mu wczoraj, ale na chwile obecną nie jest nim zbytnio zainteresowany tongue

Jeśli chodzi o jego ranę, to również jest już lepiej, pisałam Ci że zrobił się strupek, a teraz strupek zaczął odchodzić, a pod spodem jest już normalna skóra, nie wiemy czy odrosną mu igiełki, ale rana ładnie się goi i właściwie myślę że to kwestia kilku dni kiedy strupek zupełnie odejdzie i nie będzie po niej śladu, a przynajmniej taką mamy nadzieję że nie będzie żadnych zwłóknień i niczego niepokojącego. Jeż jest młody i silny o jego życie już zdecydowanie nie trzeba się bać.

Staramy się go uczyć jedzenia różnych owadów, tak aby poradził sobie jeśli wróci na wolność (tej decyzji nie podejmę sama, cały czas konsultuje się jeśli chodzi o jeża).

Zastanawiamy się także czy odłożyć jeszcze trochę pieniędzy i kupić mu klatkę, czy zbudować mu legowisko z płyt (które dzięki Twojej pomocy i naszym oszczędnościom właściwie możemy już zrobić musimy tylko poprosić kogoś o transport po płyty), podobno jeże nie bardzo mogą siedzieć w klatkach, ale on roboczo siedzi właśnie w klatce i nie widzę by się po niej wspinał, gryzł i by stanowiła jakieś zagrożenie, a widziałam duże a niskie klatki takie 120 cm długości, a klatka wydaje mi się lepszym rozwiązaniem choćby ze względów higienicznych, przecież w płytę nawet zabezpieczoną odchody będą wchodzić, w końcu złapie wilgoć, prześmiardnie, a klatka nie, wystarczy umyć i można to bez problemu zrobić choćby w wannie. A Ty jak uważasz? Widziałam na allegro takie klatki za 140 zł (już z wysyłką) a domek z płyt wyjdzie prawie tyle samo, w sumie nasz aktualny budżet jaki możemy poświęcić dla malucha to 100 zł (wliczając w to pieniądze od Ciebie) i mniej więcej tyle wyjdzie na domek z płyt. Popatrzę jeszcze na tablicy może są używane klatki o odpowiedniej wielkości.

Pan od jeżaka mówił że będzie musiał z nami jeszcze trochę posiedzieć, że warto poczekać aż odrosną mu igły, o ile odrosną bo niestety może się zdarzyć że igiełki się nie pojawią.

Może uda mi się wieczorem zrobić nowe zdjęcia to wyślę Ci na meila, sama zobaczysz jak rośnie smile

Edit: patrzyłam na używane klatki i klatka używana kosztuje drożej niż taka sama, nowa na allegro hmm

No i oczywiście codziennie są wydatki w postaci mięska, co kilka dni w postaci robali a także ręczników papierowych a sprzątamy mu codziennie, czasami nawet dwa razy, jeże nie robią kup jak chomiki tylko bardziej jak małe koty wink

Na chwilę obecną otrzymaliśmy pomoc od Kleomy, serdecznie dziękujemy, pieniądze są odłożone na legowisko lub klatkę.
Otrzymaliśmy także nieco karaluchów od Kacpra (nie ma go z nami na forum) miał nam je sprzedać, ale kiedy zobaczył jeża i zorientował się że to nie pigmejczak, a dziki jeż którego ratujemy dał je nam za darmo smile
Pomogli też teściowie, wielokrotnym zakupem ręczników i mięska.

Serdecznie dziękujemy

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

23 Ostatnio edytowany przez femte (2015-07-31 18:35:47)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Ja sie nie deklaruje z pomoca. Siostrze ludzie podrzucaja pod lecznice wiele takich "niespodzianek"  i zawsze jest jakis zwierzak do ratowania. Czasem pudelko ze szczeniakami czy kociakami, czasem rzuca na stol ptaka...
Ostatnio kos ktorego zaatakowala sroka, ten sie wprosil sam, bo trzasnal o szybe. Juz wyleczony i wypuszczony.
I kotna kotka - kotke wziela recepcjonistka, kociaki juz maja domy.

.

24

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Ja nie podrzucam bo nie wierzę że się nim zajmą, zresztą już miałam pokaz co potrafią nasi weterynarze kiedy znaleźliśmy małego kociaka, zarobaczonego, zapchlonego, miał zaropiałe oczka, dzwoniłam do przytuliska, do weterynarzy, na straż i się odbijałam, dobre kilka godzin stałam z tym kotem na rękach, a nie mogłam sama go wziąć bo taki kot mógł swoją obecnością zagrozić innym moim zwierzętom, w końcu po wielu godzinach kociaka wziął jeden z policjantów. To samo jest u nas z bezpańskimi psami i kotami, teściowie mają już dwa, ktoś wywalił, zostawił, urząd gminy niby musi się tym zajmować, ale jakoś dzwoniliśmy prosiliśmy i nic to nie dało, drugi z tych psów w tym roku się pojawił, teściowa chciała żeby go zabrali bo był agresywny wobec pierwszego psa i kotów, kilkadziesiąt razy to zgłaszała nic nie zrobili nie zabrali tego psa, w końcu teściowa oswoiła tego drugiego i już został.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

25 Ostatnio edytowany przez femte (2015-07-31 19:18:17)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Siostra wszystko bierze, potem wstaje w nocy  co godzina by choremu ptakowi (np, jerzykowi zaplatanemu w kable) wlewac elektrolity...
Emerytkom udziela znizek. Albo za darmo. Majatku sie nie dorobi.
Chore zwierze oczywíscie stanowi zagrozenie dla mojej Mamy oraz trzech adoptowanych psow. Tym niemniej Mama jest pierwsza do opieki nad ptakami - nauczyla jerzyka nie tylko pic z miski (co juz jest ewenementem) ale i jesc namoczone psie chrupki z pojemnika - jak ktos cos takiego widzial to chetnie prosze o namiar.

.

26

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

U nas nie ma takich weterynarzy, więc działam sama, też wstawałam w nocy przez pierwsze dni bo jeż był w opłakanym stanie, ogrzewałam go, karmiłam, pilnowałam, przemywałam rankę, ale mi starczy satysfakcja z uratowanego życia nawet jeśli to kosztowne i pracochłonne. Jeszcze nie wiemy czy jeż będzie mógł wrócić na wolność czy np będzie musiał być jeżem ogrodowym, ale i tak jestem szczęśliwa że przeżył, jego słodki pyszczek i satysfakcja wynagrodzą cały trud.

Fajnie że Twoja siostra nie patrzy tylko na zyski, ale jest weterynarzem z powołania.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

27

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Piszac o jerzyku oczywiscie mialam na mysli ptaka.

.

28

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Femte, wiem. Studiowałam biologię wiem czy się różni jerzyk od jeżyka wink

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

29 Ostatnio edytowany przez Tajemniczy don Pedro (2015-08-02 10:11:40)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

W szoku jestem dziewczyno bo się do Ciebie kiedyś zraziłem(nie ważne kim jestem bo jak Ci napisze mogła byś dostać szoku) ale jak wrócę z wakacji ustawie stałe zlecenie do pomocy jeżowi.I od września będę przewał kase na Twoje konto.Wbrew pozorom nie jestem aż tak zły.Pozdrawiam

Ps mam dużo zwierzaków i kocham je wszystkie.DAJ MI TYLKO JAKIŚ NAMIAR:)
Wole naprawdę wieś od miasta(duzego)Wiec możesz na mnie liczyć.Pozdrawiam.

Pomagać słabszym to obowiązek.

30

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

pomocdlajeza@wp.pl

Pod tym adresem mailowym szlachetna Małpa udziela informacji o numerze konta na które można wpłacać na żarełko i pieluszki dla jeżyka.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

31

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

O matko ja się komuś naraziłam big_smile? Taka grzeczna i miła cóż zrobiłam sad Nie dostanę szoku i jednocześnie informuję że raczej mi za pazury ciężko zajść, więc pewnie nawet nie pamiętam o co poszło możesz śmiało w meilu napisać kim jesteś nie jestem człowiekiem który żyje urazami tongue A może i ja coś zawiniłam, czasem jak każdy mam gorszy humor wink

Tak jak napisała Kleoma pod tym adresem udzielam wszystkich informacji. Ja również mam zwierzęta, pieska i papużki, to właśnie nasz pies zaprowadził nas do tego jeża.

Jeż ma się coraz lepiej, jak tylko dojadę do rodziców zamawiam mu porządne legowisko w którym będzie miał dużo miejsca smile będzie mógł też połazić trochę po ogrodzie. Konsultowałam się ze specjalistą, zanim zaczniemy myśleć i decydować nad ewentualnym wypuszczeniem jeża musi osiągnąć odpowiednią masę najlepiej 800 g, wtedy zacznie pokazywać w pełni swój charakter i będzie można ocenić czy dałby sobie radę na wolności, co niestety nie jest oczywiste, mały jeż który trafił pod opiekę człowieka, błyskawicznie uczy się miska= jedzenie i ma problem by potem zdobyć pożywienie i szuka misek, a wiadomo misek pilnują ich właściciele, co jest kolejnym zagrożeniem, na razie załatwiam dokumenty które poświadczą że jeż jest pod moją opieką i że nie trzymam go dla własnej uciechy, w końcu gatunek chroniony. Także nie jestem w stanie Wam powiedzieć czy jeż będzie mógł wrócić na wolność czy będzie wymagał opieki.

Jeśli dostanę meila mogę wysłać aktualne zdjęcia jeżastego, tak jak wysyłam Kleomie smile

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

32

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

No i pora ogłosić konkurs na imię dla jeża.
Ale zanim to nastąpi to czy znana jest jego płeć? Być może pisałaś prywatnie lub tu na forum  ale mi to umknęło, nie pamiętam.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

33 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-08-02 17:19:49)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Chłopak smile

PS Kleoma wysłałam Ci meila i potem drugiego ze zdjęciami prac jak obiecałam

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

34 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-08-02 17:58:08)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka
Małpa69 napisał/a:

Chłopak smile

PS Kleoma wysłałam Ci meila i potem drugiego ze zdjęciami prac jak obiecałam

Dziękuję, przeczytałam, pooglądałam, popodziwiałam Twój talent ale chwilowo nie mogę odpowiedzieć.
Napisałam odpowiedź, usiłuję wysłać  ale cały czas mi wyświetla na pomarańczowym tle, że" próba wysłania nie powiodła się, spróbuj ponownie". Od kilku dni poczta onet tak mi robi.

Zastanawiałam się kim jest tajemniczy Don Pedro, który zadeklarował pomoc dla jeża. I tak mi się wydaje, że to ktoś niedawno zbanowany, chyba wiem kto.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

35 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-08-02 18:19:24)

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

No to poczekam smile A może załóż sobie konto na gmailu? Nigdy nie miałam z nim żadnych problemów, bardzo dobra poczta.

Ja się nie domyślam, nawet się zastanawiałam, ale nie pamiętam bym z kimkolwiek tak się spięła by ta osoba nie chciała mi mówić kim jest big_smile ale ja już tak mam nie żywię urazy, nie rozpamiętuję, także nie mam pojęcia kto to może być sad

Słodkokwaśny? Ale nie pamiętam żebyśmy się gdzieś mocno pogryźli tongue O już go zbanowali, no nic może odezwie się na meila.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

36

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Wiem że ten post nic tu praktycznie nie wniesie ale jestem pełen podziwu dla chęci, zaangażowania i zrobienia takiej akcji. No pomijając oczywiście samo opiekowanie się tym jeżykiem.

Może to i głupie pytanie ale nie masz gdzieś tam w okolicy zoo? Bo chyba to też poniekąd ich zakres odpowiedzialności jest. A jak nie to co chcesz zrobić jak już jeżyk wróci do pełni sił?

*** Ojciec jest dla ciebie uosobieniem Boga. A jeśli nie znasz swojego ojca, jeśli twój ojciec dał nogę albo nigdy nie ma go w domu, to jakie jest twoje wyobrażenie o Bogu? *** You never know how strong you are until being strong is the only choice You have. ***

37

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Jeż zapada w sen zimowy. Ale zanim to nastąpi trzeba jeża utuczyć do odpowiedniej wagi aby mu nie zabrakło sadła na procesy fizjologiczne  podczas zimowego snu.
Jeśli utuczenie się nie uda to jeż musi pozostać w domu opiekuna przez zimę.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

38

Odp: Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Jeśli jeż osiągnie odpowiednią masę i jednocześnie będzie radził sobie samodzielnie z robalami to wróci na wolność, choć najlepiej by trafił do ogródka w którym ktoś będzie go doglądał. Jeśli nie to na zimę zostanie z nami. On jest taki ciapowaty póki co, ale to jeszcze dzieciak, trzeba poczekać by móc ocenić jego charakter i możliwości. Niestety w przypadku jeża który jako maluch trafił pod opiekę człowieka pojawia się problem głównie żywieniowy, jak pisałam, jeż przyzwyczaja się do miski i potem jej szuka także na wolności, dorosły jeż pamięta o robalach, a maluchy nie były tego nauczone przez mamę, ja staram się jak mogę uczyć go jedzenia robali, samodzielnego znajdywania pokarmu, ale póki co to jednak uważam go za ciapę, jak nie w misce to jest problem.

Póki co jeż musi osiągnąć odpowiednią masę minimum 600 a najlepiej 800 g i na tym się skupiamy, reszta jest niepewna i ciężko powiedzieć coś więcej w chwili obecnej.

Jeżyk ładnie rośnie, ma już też nowe legowisko usłane siankiem, bardzo mu się podoba, po prostu widać że jest zadowolony i z uwielbieniem grzebie się w sianku, co ciekawe nawet zjadł trochę sianka a potem się namaścił smile

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile

Posty [ 1 do 38 z 60 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » Pomoc dla jeżowego dzidziusia- zbiórka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016