grazyna
no wlasnie zaczelismy sie spotykac, ale jako przyjaciele - po prostu mega dobrze nam sie gadalo - potrafilismy spotkac sie o 18 i gadac do 7-8 nad ranem. Dla mnie to fenomen z nikim tak dobrze sie nei dogadywałam, nawet z najblizszymi przyjaciolkami, gdy ja zawsze wychodzilam z jakims podstektem typu ze czuje sie z nim jak para etc, on tj zmienial dyplomatycznie temati od poczatku nie okazywal zainteresowania zwiazkiem, to nie tak, ze on chcial sie zabawic i sobie pojsc.
Mimo, ze duzo gadalismy nie zwracalam na to uwagi, ze on tak nie podchodzi do nas jak do pary, ale widzialam ze do siebie mega pasujemy.
Osttanio jednak powiedzial wprost, ze ta znajomosc kosztuje go bardzo duzo czasu, ze zaczyna sie powoli zakochiwać, a on nie ma na to zupelnie czasu, i musimy mega zminimalizowac kontakt
"Jesteś pewna, że go w ogóle znasz?. Może ma kogoś i stąd takie zachowanie?. (np. żonę / narzeczoną?)"
Nie, od 4 lat nie jest w zadnym zwiazku, to troche pracoholik, taki indywidualista ...
_________
JuliaKaa
No nie da sie zatrzymac na sile, jednak na tyle zwiazkow ile bylam, ile osob znam on jest dla mnie jak tlen, takiego faceta wlasnie sobie wyobrazalam.
Boje sie, ze odpuszcze i do konca zycia bede zalowala jak moja matka 