czesc witam jestem nowa w spolecznosci. od zawsze chcialam zostac malarka ale nieopzwalal na to status finansowymojej rodziny. moja historia bedzie byc moze skomplikowana dla niektorych ale polecam przeczytac do konca i sie nie zrarzac, bo wszystkie watki sa istotne wbrew pozora.ukonczylam studia na akademii sztuk pieknych w warszawie. interesowalam sie malarstwiem od dziecka. tak wyszlo ze malowalismy na studiach sylwetki i musialam zalatwic sobie modela wiadomo nielatwe to zadanie hehe czasy bez interetu to w igla w stogu siana. ale udalo sie namowilam kolege zeby pozowal do mojego obrazu on pozowal i zaliczylam studia to akurat wtedy bylo dobrze zaliczone. ja zapronowalam ze pojdziemy moze gdzies razem na spacer czy cos i tak zaczela sie w sumie milosc nasza ktora trwala 9 lat az do dnia 4 lipca. wtedy okazalo sie ze byc moze to koniec juz naszej znajomosci. a tak to wygladalo: tak jak mowilam swojego nazeczonego poznalam po przez jego pomoc w zaliczeniu na obraz. zawsze nam sie dobrze ukladalo i nie mialam podejrzen ze on cos kombinuje albo ze moze sie pojawic w jego zyciu ktos inny. nie wiedzialam przez te wszystkie 8 lat ponad prawie 9 ze on dalej tak dorabia i wciaz jest rozchwytywany w branrzy uczennice z asp go wynajmuja on chyba z nimi sypia tak mysle bo czasai nie wraca na noc zawsze mowil ze niby jest taksowkarzem ja ani razu go nie widzialam za kierownica mowil ze samochod zostawia w korporacji (?? to wogole mozliwe?) i ze pracuje na nocna zmiane tak naprawde to ja nie widzialam nigdy zeby on jezdzil... jak to interpretowac jak pytam to mowi ze nie moze odebrac telefonu w nocy bo nie rozmawia sie za kierownicom i ma multum klientow a oni sobie tez nie rzycza zeby rozmawial przez telefon podczas jazdy ze niby jedzie wolniej i taksometr nabija kilometry przez to wiecej. zapytalam go w takim razie czy by nie mogl taksowka przyjechac po mnie raz do pracy rano ja zaczynam rano a on glownie wnocy ale niecodziennie nie ma tak ze sie niewidzimy i zeby mnie podrzucil rano w ramach jazdy taksowka a on ze to niemozliwe bo menadzer jak sie dowie ze do prywatnych celow taksowka jest wykorzystywana to od razu go wyrzuca z korporacji i ze zmarnuje sie jego licencjat taksowki. myslicie ze to dobry pomysl zeby go posledzic raz co robi po pracy ale boje sie bo moze sie okazac okropna prawda na temat. a dowiedzialam sie ze on pozuje nadal bo widzialam na facebooku jak polubil fotografie ze on pozuje a to napewno nie stara fotografia bo ktos ja wrzucil niedawno. co o tym myslicie? zostawic go? ja juz opadam z sil.
Zostaw go facet wyraznie cos kombinuje i klamie ci prosto w oczy. Chcesz wiazac przyszlosc z kims o kim nawed nic nie wiesz? Ja na twoim miejscu nie marnowalabym na niego nawed czasu bo to niema sensu. A widzialas chociaz ta jego licencje taksowkarza?
Nie patrzylam tez niepatrzylam czy ma patent motorowkarza i inne pierdoly, czemu niby mialabym go legitymowac wczesniej?
moze to byl blad...
Tak to byl blad i to duzy. A dlaczego? Pytasz. Przeciesz juz wczesniej cos podejzewalas...ale nigdy nie jest za pozno jeszcze mozesz to sprawdzic.
a ty jak twoj mezczyzna by zrobil np hmmm licencje na cos tam to czy bys psrawdzala czy napewno zrobil czy bys po prostu powiedziala gratulacje?
otym sie nie mysli to rownie dobrze morzna sprawdzac wszystko jak powie ze zjadl kielbase to sprawdzic czy ubylo kielbasy w lodowce
Moj mezczyzna to przyszedlby i sie pochwalil. Powiedz po prostu ze masz watpliwosci co do tego ze jezdzi taryfa i chcesz zobaczyc. Jesli to nie prawda bedzie sie wykrecal.
Pisalas ze znasz go 9 lat takie zeczy sie zauwaza nawed przez przypadek.
Siemka. Sory, ale czegoś tu nie rozumiem. Co Wy robiliście przez te 9 lat? W ogóle ze sobą nie rozmawiacie? Ty nie wiesz co On robi??? Z tą taksówką to naprawdę jakiś wkręt.
Ja bym nie zostawiała nierozwiązanych spraw. Przyciśnij go dziewczyno żeby Ci prawdę powiedział. Albo pokaże Ci swoje życie albo ja bym się nie łudziła. Postaw sprawę jasno. Masz uzasadnione powody.
no przecierz nie zawsze byl taksowkarzem to sie zaczelo calkiem niedawno z pol roku temu wczesniej imal sie roznej pracy miedzy innymi najdluzej najwiecej czasu poswiecil na bycie korektorem ksiazek poprawial redagowal... nie zawsze tak bylo moze wrocil do swojego zajecia z przed lat po prostu paralizuje mnie jak mam z nim otym porozmawiac bo boje sie ze tak naprawde jest prozaiczny powod.
Moim zdaniem taki powod wlasnie jest i przygotuj sie na to. A jak z nim rozmawiac? Szczeze i wal prosto z mostu jak to mowia.
Witaj Czytozlysen
Postaw na konfrontacje.Jesli nie masz dostepu do informacji w jakim zrzeszeniu jeździ Twoj luby..itd tzn ze COS na pewno jest na rzeczy...z resztą Twoja intuicja Ci to podpowiada.Prawda?
Siadz i pytaj go.Poznasz po odpowiedziach...reakcji czy klamie...znasz Go blisko dekadę. Nie powinnas miec oporów, i problemu z rozpoznaniem czy mowi prawdę
12 2015-07-09 20:10:36 Ostatnio edytowany przez pterodaktyl (2015-07-09 20:11:55)
ukonczylam studia na akademii sztuk pieknych...
To powiadasz, że ukończyłaś studia... Wybacz, ale czytając Twoje słowa mam trochę mieszane odczucia. W zawiłość problemu nie bedę sie zagłębiać - masz już pomocne opinie. Mnie - prócz Twego ...wyższego wykształcenia - frapuje to, iz przez TYLE lat w dziwnych relacjach tkwiłaś. No wybacz, ale czasami po pół roku ludzie - rozmawiając - dowiadują sie sporo, a przynajmniej tych podstawowych informacji, o sobie: mimochodem, przy okazji, w kontekście tematu... Ty jakoś nic nie wiedziałaś...
A poznałaś chociaż jego imię? ![]()
Dziwne.
NIEPRAWDOPODOBNE A JEDNAK! HE,HE????
Piszesz o nim jako o narzeczonym a tak naprawde nic o nim nie wiesz. Ok skoro wczesniej robil co innego a pol roku temu zostal taksowkarzem,to chyba przez ostatnie 6mc powinnas dowiedziec sie czy nim naprawde jest! Dla mnie niepojete jest byc z kims tyle czasu i nie wiedziec o nim praktycznie podstawowych informacji.
Co masz robic?! Porozmawiaj, powiedz ze masz podejrzenia, jak chcesz mozesz pokazac owe zdjecie i prosic by wyjasnil. Znajac facetow-moze krecic.
Proste pytanie-zastanow sie czy warto wiazac sie z tym facetem. Poswiecilas 8/9 lat na...zwiazek z kims,kto jest wobec nieszczery! Warto ta liczbe mnozyc?
Po prostu powiedz żeby pokazał ci licencje, bo masz wrażenie, że on coś ukrywa i się wg ciebie dziwnie zachowuje. Masz prawo być szczera ze swoimi uczuciami nawet jesli jest to brak zaufania.
czytozlysen napisał/a:ukonczylam studia na akademii sztuk pieknych...
To powiadasz, że ukończyłaś studia... Wybacz, ale czytając Twoje słowa mam trochę mieszane odczucia. W zawiłość problemu nie bedę sie zagłębiać - masz już pomocne opinie. Mnie - prócz Twego ...wyższego wykształcenia - frapuje to, iz przez TYLE lat w dziwnych relacjach tkwiłaś. No wybacz, ale czasami po pół roku ludzie - rozmawiając - dowiadują sie sporo, a przynajmniej tych podstawowych informacji, o sobie: mimochodem, przy okazji, w kontekście tematu... Ty jakoś nic nie wiedziałaś...
A poznałaś chociaż jego imię?
Dziwne.
I ten chaos w pismie, dramat jakis.
Jestescie 9 lat razem... jakby mowil prawde to co za problem podjechac po pracy czy odwiezc do pracy swoja partnerke? Poza tym jakies gadanie ze menadzer go zwolni i zabiora mu licencje... nie badz naiwna dziewucho. Pierwsze slysze ze korporacje taksowkarskie maja swoje samochody i zatrudniaja tylko pracownikow. Jestem z duzego miasta i korporacje taksowkarskie zatrudniaja kierowcow wraz z samochodami... nawet jesli zatrudnila jakas korporacja twojego faceta jako kierowce to niby dlaczego mieliby mu zabrac licencje jakby po cb podjechal... przeciez to jest prywatny dokument i nie mozna go zabrac bo na jakiej podstawie. Jesli faktycznie jest tylko pracownikem ( w co watpie) to by go tylko zwolnili. Poza tym co to za haslo ze on jak jedzie wolno to szybciej mu kilometry nabijaja :-D To jest juz szczyt debilizmu. Ja myslalem ze kilometr to kilometr niewazne z jaka sie predkoscia jedzie. Typek klamie ci w zywe oczy a Ty jestes na tyle naiwna ze wszystko kupujesz... niech Ci pokaze ową licencje jak bedzie coś krecił to odpowiedz nasunie sie sama badz konsekwentna i nie daj sie mu wytlunaczy jakos tepo np. Ze nie ma przy sobie czy cos. Widocznie jest perfidny zeby przez tyle lat Cie oszukiwac... sorka za brak z z kropka itd ale pisze z telefonu. Pozdrawiam
a ja uwarzam, rze to fejk, bo to niemorzliwe jezd, rzeby apsolwentka warszawskiego asp waliła takie ortografy. z bożom pomocom. i ani jednego przecinka. nie ma opcji.
19 2015-07-16 15:14:20 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-07-16 16:08:29)
chciałam coś mądrego w tym temacie napisać , ale wszystko zostało powiedziane. Brak zaufania...?? może to określenie " miękkiego" mena urazić, więc może podczas rozmowy używaj określenia " mam podejrzenie" , "wydaje mi się " - do tego ma przecież prawo każdy człowiek. Więc przygotuj się dziewczyno do rzeczowej i merytorycznej rozmowy i nie wymiękaj, bo to jedyny sposób na tę delikatnie mówiąc patologiczną relację między K i M
Szkoda że na tej ASP nie uczyli języka polskiego. Nie da się czytać. Błąd na błędzie błędem popychany.
...czasy bez interetu to w igla w stogu siana. ale udalo sie namowilam kolege zeby pozowal do mojego obrazu on pozowal i zaliczylam studia to akurat wtedy bylo dobrze zaliczone. ja zapronowalam ze pojdziemy moze gdzies razem na spacer czy cos i tak zaczela sie w sumie milosc nasza ktora trwala 9 lat az do dnia 4 lipca.
9 lat temu internet był już powszechnie dostępny, więc chyba pomyliłaś epoki. Też mam wątpliwości co do Twoich rzekomych studiów, ale mniejsza o to.
Gdyby Twój narzeczony zrobił licencję na taksówkarza, musiałby długo uczyć się topografii miasta; wszystkich ulic, lokalizacji różnych instytucji, urzędów, restauracji itp. To nie jest takie proste, skoro mieszkacie razem, to chyba widziałabyś jak zakuwa, jak przygotowuje się do egzaminów, niełatwych zresztą.
Nie wiem gdzie mieszkasz, (ja mieszkam w dużym mieście wojewódzkim) i we wszystkich korporacjach taksówkarze posiadają własne samochody.
Myślę, że opowieści Twojego faceta możesz między bajki włożyć, jeśli Twoja opowieść jest prawdziwa.