rr12345 napisał/a:"Ojciec jest dla ciebie uosobieniem Boga. A jeśli nie znasz swojego ojca, jeśli twój ojciec dał nogę albo nigdy nie ma go w domu, to jakie jest twoje wyobrażenie o Bogu?"
Jest to niby tylko cytat z filmu ale jak dla mnie bardzo zastanawiający. Jak to było u was? Jak wpłynęła na was utrata ojca pod kątem religijnym?
Bo ja całkowicie odwróciłam się od Boga, a kościół jak dla mnie mógłby w ogóle nie istnieć. W sumie jestem obojętna na wszystko co związane z wiarą ale mimo to, w chwilach załamania przeklinam Boga za mój los.
Interesuje mnie, czy w waszych przypadkach było podobnie? A może wręcz odwrotnie? Może po utracie ojca "uciekliście" po pomoc do Boga? Może zbliżyło was to do Niego?
To jest zrozumiale ale nie logiczne jesli sie wezmie pod uwage sytuacje kiedy krzywdzi nas nauczyciel A, "przez co" wyrabiamy sobie "zdanie" o nauczycielu B, ktory jest uwielbiany przez wiekszosc uczniow za swoje doskonale podejscie pedagogiczne. To jest tez kwestia swiadomego zycia vs. kierowania sie emocjami, wypisanego wzorca zachowan, roznych barier, ktore sami sobie zbudowalismy. Tutaj kwestia podstawowa jest zrozumienie ze to nie ktos wyrzadzil nam krzywde ale ze swoim zalem i pretensjami sami sobie wyrzadzamy krzywde.
Mnie sie wydaje ze Twoje doswiadczenie nie ma nic wspolnego z Bogiem jako Ojcem w odniesieniu do Twojego fizycznego ojca, chyba ze to jakos utozsamiasz. Widze to dlatego ze moja wlasny fizyczny ojciec nie byl rewelacyjny co ma 0% wplywu na moje "relacje" z Ojcem, tak samo jak moje relacje z Antkiem nie maja wplywu na relacje z Wojtkiem. Oczywiscie, pewne doswiadczenia, nawet mocno determinuja nasz stosunek do "nowych" kontaktow. Ale to od nas zalezy na ile bedziemy umieli sie wzniesc ponad te negatywne doswiadczenia. Potrzeba tez czasu lub jakiegos naglego mocnego wydarzenia. I tak samo jak z ludzmi, na jakosc kontaktow bedzie w taki sam sposob wplywac stosunek tej osoby do nas, jak i przede wszytkim, nasz wlasny stosunek do danej osoby. To on bedzie determinowal nasz odbior.
Co do modlitwy to nie moze byc ona wymuszona, powinna plynac z serca, wymaga tez pewnej pokory i oddania.