cslady napisał/a:Nawet niekoniecznie ras trzeba szukać, bo każdy pies ma swój charakterek. To mit, że psy są takie super posłuszne. Żeby dobrze wytrenować psa w posłuszeństwie, to wcale nie jest prosta sprawa i potrzeba dużo cierpliwości. Są rasy, które uczą się błyskawicznie, ale nie powiedziałabym, że to reguła dla psów. Np. moje są strasznie uparte i często kalkulują czy opłaca im się coś zrobić. Czasami udają, że mnie nie słyszą i są w tym tak przekonujące, że niejednokrotnie daję się na to nabrać. Musiałam być bardzo kreatywna jeśli chodzi o nagradzanie i często wykazywać się podstępem. Teraz są dobrze wytresowane i na ogół mnie słuchają, ale mają też swoje humory jak każde zwierzę. Mitem jest, że pies się nie obraża, nie ma złych dni i zawsze słucha człowieka. To działa podobnie u wszystkich zwierząt, bo obrażał się też np. mój dawny królik. Pies musi się słuchać, bo od tego zależy jego bezpieczeństwo, gdy idziemy z nim na spacer albo między ludzi. Pies nie siedzi całe życie zamknięty w mieszkaniu.
No tak, to zależy od konkretnego psa i od rasy - chociaż wiadomo i tu nie ma reguły, bo dany pies też może nie pasować charakterem do opisu swojej rasy, więc to już zależy. Racja, np podobno też np akita inu jest bardzo niezależna i też jak coś robi to tylko jak się opłaca, raczej z tego co czytałam nie nauczy jej się aportowania, bo dla niej to po prostu bezsensowne. Też są oczywiście bardzo inteligentne. No chociaż oczywiście to nie jest reguła, że inteligentny pies nie będzie chciał wykonywać poleceń, bo np owczarki niemieckie, border collie też inteligentne, a polecenia wykonują chętnie, łatwo je nauczyć. A border collie wręcz podobno jedne z najinteligentniejszych. Uparte i mniej chętnie wykonują polecenia z tego co czytałam wszelkie praktycznie terriery, mają charakterek, do nich też należą yorki, małe, ale dosyć uparte. A koty też bywają posłuszne raczej, nie jest tak, że każdy kot bardzo niezależny. No i nie uważam, by właściciel np nie był kotu potrzebny, koty mojego faceta np są do niego przywiązane, pocieszają go jakby jak jest smutny, właściciel nie jest im obojętny. Podobnie zachowują się wobec jego rodziców, ale najbardziej przywiązane są do niego.
Święto według mnie dobre. Może zostanę uznana za hipokrytkę, bo mięso jem, lubię i uważam, że dostarcza też ważnych składników (no ale oczywiście nie mam nic do wegetarian ani wegan), ale myślę, że to nie zmienia faktu, że nie jestem złą osobą, co innego jeść mięso, bo uważa się, że jest potrzebne organizmowi i ja tak generalnie uważam, a co innego męczyć zwierzę, bo jest się sadystą, bo ma się z tego chorą przyjemność - a tak bym nie zrobiła. Jakieś 2 lata nie ma już z nami mojej suczki, która miała 15 lat. Ona właśnie była bardziej niezależnym psem, kundel, ale taki miała charakter. No, ale była wspaniała.