Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Witam,
Jestem po rozwodzie z tego związku mam syna w wieku 8 lat. Po rozstaniu z mężem poznałam innego mężczyznę i obecnie mieszkamy ze sobą. Niepokoją mnie kontakty mojego konkubenta z moim synem. Na początku wszystko było ok. wspólne zabawy, zainteresowania a teraz jeden na drugiego nie może "patrzeć" działają sobie na nerwy, mój syn olewa konkubenta a ten drugi wiecznie go strofuje i krzyczy co mnie doprowadza do pasji!!!!!!!!!!!!!! bo to MOJE DZIECKO. Często się też o niego kłócimy z konkubentem. Co robić?
Offline
Moim zdaniem musisz porozmawiac z parterem powaznie na ten temat. Nie powinien tak postępowac wobec 8 letniego chłopca dla którego ta sytuacja moze być niepojęta. W jego zyciu nastąpiła rewolucja, że taty nie ma a obcy pan mówi mu co i jak. Z synem mozesz porozmawiac i powiedziec mu zeby był miły, ale od twojego konkubenta zależy jak beda wygladac ich relacje. Powinni się z żyć, pograć w pilke czy isć razem na basen..
Offline
Z Twojego opisu wynika, że musiało zaistnieć coś co popsuło relacje między dwoma panami. Może postaraj się wybrać gdzieś z synem - tylko Wy dwoje i spróbuj bardzo delikatnie (nie na zasadzie przesłuchania) porozmawiać z dzieckiem. Nic na siłę. Tym bardziej że dziecko może się wstydzić danego tematu lub może się bać a może usłyszało coś przykrego.
Jedno co jest pewne, niezależnie od tego kto zawinił, musisz być po stronie dziecka, bo ono ma tylko Ciebie i jest to TYLKO i AŻ dziecko i jak sama zaznaczasz - TWOJE DZIECKO ![]()
I nie oszukujmy się to Wy dorośli zafundowaliście mu całą tą sytuację.
Powodzenie, bo sprawa nie jest prosta.
Offline
Dziękuję za wsparcie i zgadzam się z tym, że to poniekąd moje wina że dziecko nie ma ojca przy sobie i biorę za to w pełni odpowiedzialność. Rzeczywiście relacje mojego syna z Konkubentem na początku były poprawne i właśnie wtedy mój mąż zaczął małego nastawiać przeciwko niemu. Mój mężczyzna kupował mu zabawkę mój były mąz również bardzo podobną, chłopacy szli pograć w piłkę, mój były też zabierał syna na plac zabaw chociaż nie cierpi grania w piłkę i przez całe nasze małżeństwo tego nie robił. Po powrocie od niego jest oschły nie tylko do mojego konkubenta ale również do mnie. Moje wszystkie próby rozmowy z byłym spezły na niczym, nie dorósł do roli męża a tym bardziej do roli ojca.Sama czasami łapię się na tym że widzę w swoim synu mojego byłego, niestety jest jego wierną kopią i wizualnie i w zachowaniu. Niestety jest jeszcze na tyle "mały" że bardzo łatwo ulega wpływowi byłego męża.Czasami w domu panuje tak napięta sytuacja, że ja sama robię wszystko żeby i syn i konkubent nie wchodzili sobie w drogę dla świętego spokoju ale to chora sytuacja i męczy mnie. Mój partner sam nieraz próbował rozmawiać z moim synem ale to nic nie dało i teraz żaden nie chce nic dać od siebie żeby było lepiej.
Offline
To najgorsza sytuacje jeśli jedno z rodziców używa dziecka by w pewien sposób odegrać się na byłym partnerze. Dziecko nie jest świadome do manipulacji ze strony ojca bo po prostu cieszy się że ten się w końcu nim zainteresował. To przykre ale bardzo często praktykowane w relacjach rodzin problemowych.
Twój obecny partner nie powinien dawać się prowokować bo na dalszej tej sytuacji zyskuje tylko i wyłącznie były mąż. Nie dośćże widuje sie z synem, ma w nim sprzymierzeńca to jeszcze wprowadza zamęt między Was.Osiąga to co zamierzał. Łatwo się mówi, że powinno się być ponad to, ale to nie jest takie proste.
Offline