M?rtainn napisał/a:W 2014 roku było to prawie 2mld złotych. To są tylko dane dotyczące dofinansowań z ministerstw. Nie ma danych na temat dofinansowań samorządów lokalnych. Z tego prawie 1,4mln idzie na pensje katechetów.
To jest nic wobec 16 mld z funduszu drogowego, ktore zaginely, wobec 8 mld z rezerwy demograficznej, wobec 100 mld z OFE, wobec 30-60mld rocznie przeznaczanych niewiadomo na co, rozne fundusze, spolki, organizacje, itp. Pisalem o tym w dziale religia ze obciazenie budzetu przez KK wobec calosci, ktora jest marnowana, jest praktycznie, z punktu widzenia ekonomicznego, bez znaczenia.
Natomiast jesli chodzi o zmiany w KK to troche smieszne jest dyskutowanie o tym co bysmy zmienili np. w Janku, bez udzialu samego zainteresowanego w tym, bez bycia jego kolega, przyjacielem bo wtedy taka "dyskusja" moze byc wyrazem zwyklej zawisci czy zazdrosci. Zwlaszcza jesli ktos dyskutujacy nie ma za wiele wspolnego z KK albo lokuje tam powody swojego myslenia, postepowania, jak dziecko umiejscowiajace powody swojego postepowania w tym ze rodzicie mu czegos nie dali. W takim ujeciu troche to dziecinne niestety.
Przeanalizowalem tezy Metyla i jest tam niestety wiele niescislosci. Np.
p. 1. z tego co wiem w KK jest wielu specjalistow, potem wiele osob (ksiezy) powiela pewne informacje podobnie jak np. nauczyciele w szkole danego przedmiotu (niekoniecznie posiadajacy odpowiednia wiedze) a bycie ksiezem predysponuje, obliguje do bycia takim "nauczycielem" w sprawach spolecznych
p.2. taki postulat jest niezgodny z teza ze zycie jest caloscia, od wielu lat postuluje sie o oddzielenie wiary od panstwa, z tym ze osoba wierzaca nie moze tego oddzielic, inaczej to hipokryzja, wg. mnie porponuje sie tu hipokryzje, bo jesli elementem tej "polityki" sa sprawy zmiany spoleczne dotyczace aspektow wiary, powiedzmy to zainteresowanego KK czy czesci spoleczenstwa, to czemu KK ma byc tym niezainteresowany i nie reagowac? Wlasciwie to nie powinno w zaden sposob dotykac osob nie majacych nic wspolnego z KK, poniewaz takie dyskusje czy "nauki z ambony" odbywaja sie w KK, natomiast wiele zlego pijaru moga i robia niektorzy biskupi, ktorzy niekoniecznie reprezentuja soba to co powinien reprezentowac KK (podobne mechanizmy sa w kazdej organizacji, nie mowiac o tym co sie dzieje w polskim rzadzie bo to juz przeraza)
p.3. kwestia systemu, spokojnie mozna zrobic referendum, wiec czemu sie nie robi? Za to odpowiada sejm, rzad, prezydent, to do nich nalezy wnosic o zmiany ew. o zapytanie sie o to spoleczenstwa
p.4. dochody moga byc opodatkowane, kwestia ta jednak w wiekszym stopniu obecnie dotyczy obcych firm, marketow, innych zwolnien podatkowych, wyprowadzania pieniedzy z polski przez rozne spolki, banki czemu np. przeciwstawila sie Islandia
p.5. jest to zakazazne w PS, natomiast sa to kwestie inne, jesli prawnie to jak prawnie? prawem swieckim czy koscielnym? nie ma takich zapisow i formalnie "daje sie co laska", reszta to system i ludzie, sam obecny zwierzchnik KK zwracal uwage na te nieprawidlowosci
Ogolnie podane powyzej problemy nalezalo by rozpatrywac w skali. Jesli np. powodem powyzszego jest wplyw na nasz budzet czy sytuacje ekonomiczna to nalezy sie zastanowic co na to wplywa a wtedy okazuje sie ze problem finansowania i opodatkowania KK jest marginalny. Dlaczego wiec nie zajmujemy sie tym problemem w tej czesci ktora jest istotna czyli wielotlenie zwolnienia podatkowe obcych firm, drenaz naszego systemu podatkowe, wszechobecna korupcja ktorej skutkiem sa upadki firm podczas realizacji zamowien publicznych, itp. To sa prawdziwe przyczyny obecnej sytuacji obywatela. Tym nalezy sie w pierwszej kolejnosci zajmowac jesli chce sie system uzdrowic.