Kto bogatemu zabroni ;) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIZAŻ - STUDIO MODY I WIZAŻU » Kto bogatemu zabroni ;)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Kto bogatemu zabroni ;)

No właśnie - kto bogatemu zabroni, ale czy bogato znaczy stylowo, z klasą i gustem? Patrząc na przykład na Dominikę Kulczyk, córkę miliardera, która na premierę spektaklu teatralnego wybrała stylizację wartą łącznie ponad 22 tysiące złotych można mieć spore wątpliwości. Dla precyzji podam, że założona na tę okazję sukienka Valentino kosztowała 4500 euro (około 19,5 tysiąca złotych), a buty Gianvito Rossi 570 euro, czyli prawie 2,5 tysiąca.

      http://puu.sh/inn9D/4d393245c5.jpg

Tu czarno-biała kreacja również od Valentino. Tym razem nieco skromniej, bo za sukienkę trzeba zapłacić "tylko" około 8,5 tysiąca złotych.

      http://puu.sh/innAt/608d23de3d.jpg

Waszym zdaniem efekt wart jest takich pieniędzy? I czy sam fakt, że za kreację zapłacimy dużo gwarantuje nam, że będziemy wyglądać dobrze? Osobiście mam ogroomne wątpliwości.


(zdjęcia pochodzą z serwisu pudelek.pl)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Ja tam nie lubię wytykania cen kiecek, które ktoś na siebie zakłada. Dla tej pani butik Valentino jest pewnie tym, czym dla mnie jakiś H&M - jest przyzwyczajona do robienia zakupów w takich miejscach, wiec kupuje to, co jej akurat w oko wpadnie, lub która z propozycji danego projektanta jej się spodoba.

To, ze ktoś jest bogaty nie oznacza, ze ma jakiś obowiązek zachwycać swoim wyglądem zawsze i wszędzie wszystkich wokół - jak każdy człowiek raz ma lepsze, raz gorsze pomysły. Może JEJ  się ta sukienka podała. Mnie nikt nie narzuca jak mam się ubierać ani czy moje ubrania są "stylowe", ja nie czuję potrzeby zajmowania się trafnością bądź nie trafnością wyborów pani Kulczyk smile

3

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)
Iceni napisał/a:

Ja tam nie lubię wytykania cen kiecek, które ktoś na siebie zakłada. Dla tej pani butik Valentino jest pewnie tym, czym dla mnie jakiś H&M - jest przyzwyczajona do robienia zakupów w takich miejscach, wiec kupuje to, co jej akurat w oko wpadnie, lub która z propozycji danego projektanta jej się spodoba.

To, ze ktoś jest bogaty nie oznacza, ze ma jakiś obowiązek zachwycać swoim wyglądem zawsze i wszędzie wszystkich wokół - jak każdy człowiek raz ma lepsze, raz gorsze pomysły. Może JEJ  się ta sukienka podała. Mnie nikt nie narzuca jak mam się ubierać ani czy moje ubrania są "stylowe", ja nie czuję potrzeby zajmowania się trafnością bądź nie trafnością wyborów pani Kulczyk smile

Zwróciłabym uwagę na inny aspekt tej sprawy.
Może w środowisku tej kobiety zakładanie na siebie "zwykłych" ubrań, no powiedzmy nie z H&M wink , ale na przykład od polskich projektantów, naraziłoby ją na ostracyzm? No może, ale czy warto robić takie milionowe biznesy, żeby potem wyrzucać taką kasę na bądź, co bądź...szmaty?
Dla niektórych, widać nie jest to dylemat. Dobrze, że nie jestem bogata i nie muszę przeżywać takich rozterek big_smile

4

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Ale dlaczego "wyrzucać"? Każdą z tych rzeczy ktoś zaprojektował, uszył, zapakował i sprzedał - to mnóstwo miejsc pracy smile niech jada w restauracjach, niech się stroi, niech jeździ na wczasy - KAŻDA wydana przez nią złotówka/dolar/euro trafia do czyjejś kieszeni! Niech ma te miliardy i niech te miliardy krążą - więcej ludzi na tym skorzysta kiedy będzie rozrzutna niż jeżeli będzie ciułać te zwoje/tatusiowe miliardy w nieskończoność smile

Dla mnie jakoś ten temat zazgrzytał... takie: "Patrzcie! Taka bogata, a ubrać się nie umie!" tongue A niech nie umie big_smile od strojenia są gwiazdki TVN-u i inne aktorki smile ona nie musi.

5

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Zgadzam się z tym, że jeśli chce, to niech wydaje. Nie rozumiem też "dziennikarzy", którzy zajmują się takimi pierdołami i wyceniają czyjeś ubrania. Po co? Żeby co niektórym żal tyłki ścisnął? big_smile Może właśnie jej te sukienki się podobają. Na co dzień widzę wiele źle ubranych kobiet w przekombinowanych stylizacjach. Widocznie tak im się podoba, więc niech chodzą. Sądzę, że jeśli ma się miliony, to może takie kwoty faktycznie niewiele znaczą. Dla mnie w liceum 100 zł wydane na sukienkę to był kosmos. Wtedy sądziłam, że nawet jeśli będę dużo zarabiać, to nigdy nie "wyrzucę" tyle na kieckę. A teraz moje podejście się zmieniło. Sukienki od projektantów są też nieporównywalnie lepszej jakości (przynajmniej te, z którymi się zetknęłam takie są), więc trudno wymagać od Dominiki, by ubierała się np. w Zarze. Pochodzi w tym jeden sezon, a potem sprzeda niewiele taniej. Nie wiem jak jest konkretnie w jej przypadku, ale przecież nasze rodzime celebrytki często dostają za darmo kiecki od polskich projektantów, bo są chodzącą reklamą. Ale potem i tak w szmatławcach pojawiają się artykuły "patrzcie, ile ona wydała". Chociaż polscy projektanci nie są drodzy. big_smile

6

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)
Iceni napisał/a:

Mnie nikt nie narzuca jak mam się ubierać ani czy moje ubrania są "stylowe", ja nie czuję potrzeby zajmowania się trafnością bądź nie trafnością wyborów pani Kulczyk  smile

Zaczynając ten wątek trochę nie o to mi chodziło. Pytanie z pierwszego posta brzmiało czy fakt, że za coś dużo zapłacimy gwarantuje nam, że będziemy wyglądać dobrze. Jasne, że to pytanie jest niemal retoryczne, ale odnoszę wrażenie, że jednak są takie osoby, które właśnie w ten sposób podchodzą do tematu, a potem, choć wydały przysłowiową fortunę, wyglądają - delikatnie mówiąc - kiepsko. Tak jak widzimy ofiary mody, metek, tak i tutaj można zauważyć ofiary wielkich pieniędzy. Z drugiej strony podobno o gustach się nie dyskutuje wink

Iceni napisał/a:

Ale dlaczego "wyrzucać"? Każdą z tych rzeczy ktoś zaprojektował, uszył, zapakował i sprzedał - to mnóstwo miejsc pracy smile niech jada w restauracjach, niech się stroi, niech jeździ na wczasy - KAŻDA wydana przez nią złotówka/dolar/euro trafia do czyjejś kieszeni! Niech ma te miliardy i niech te miliardy krążą - więcej ludzi na tym skorzysta kiedy będzie rozrzutna niż jeżeli będzie ciułać te zwoje/tatusiowe miliardy w nieskończoność smile

A wiesz, że w ten sposób na to nie popatrzyłam, choć jest to całkiem dobre podejście do tematu? Mimo wszystko zastanawia mnie sens wydawania takiej kwoty na coś, co w moim subiektywnym odczuciu absolutnie nie jest tego warte. Dla mnie to jest fenomen, że ktoś za taką byle szmatkę, której osobiście nie założyłabym na siebie choćbym ją dostała w prezencie, jest skłonny zapłacić tyle, co kilka całkiem niezłych pensji przeciętnego Polaka. Z drugiej strony jednak nie wiem jak to jest mieć tyle pieniędzy, że kwota kilkunastu tysięcy nie ma żadnego znaczenia - ot, podejście łatwo przyszło, łatwo poszło i nie ma się nad czym rozczulać. Po chwili zastanowienia dochodzę też do wniosku, że sama mam tak, że im mniej w danej chwili muszę oszczędzać, tym lżejszą ręką wydaję pieniądze na rzeczy, których na dobrą sprawę wcale koniecznie nie potrzebuję.

cslady napisał/a:

Nie wiem jak jest konkretnie w jej przypadku, ale przecież nasze rodzime celebrytki często dostają za darmo kiecki od polskich projektantów, bo są chodzącą reklamą.

To też jest prawdą. Transakcje wiązane, na których ostatecznie każdy korzysta, w tych kręgach są częstym zjawiskiem.

cslady napisał/a:

Chociaż polscy projektanci nie są drodzy. big_smile

Są projektanci i... projektanci smile.

7

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)
Iceni napisał/a:

Ale dlaczego "wyrzucać"? Każdą z tych rzeczy ktoś zaprojektował, uszył, zapakował i sprzedał - to mnóstwo miejsc pracy smile niech jada w restauracjach, niech się stroi, niech jeździ na wczasy - KAŻDA wydana przez nią złotówka/dolar/euro trafia do czyjejś kieszeni! Niech ma te miliardy i niech te miliardy krążą - więcej ludzi na tym skorzysta kiedy będzie rozrzutna niż jeżeli będzie ciułać te zwoje/tatusiowe miliardy w nieskończoność smile

Tak, masz rację, że to nakręca gospodarkę.
Jest zasadnicza różnica pomiędzy minimalistycznym podejściem do życia, a rozbuchanym konsumpcjonizmem. Pierwszy na pewno spowalnia gospodarkę, ale jest bliższy naturze, bo to mniej zużycia naturalnych surowców, czasem mniej tez wyzysku, ale... też mniej miejsc pracy. Drugi z kolei nakręca popyt i daje ludziom zatrudnienie, a to oznacza rozwój. Tylko, czy taki rozwój zbliża ludzkość do jakiejś świetlanej przyszłości? Mam wątpliwości.

Jeśli chodzi o relację: cena - wartość, to każda rzecz ma taką wartość, ile ktoś zechce za nią zapłacić.
Czy na przykład krem do twarzy za 1.500 zł ma wartość adekwatną do ceny? Pomimo na pewno rewelacyjnej jakości i skuteczności, to tu sprzedaje się nadzieje i marzenia, zaprawione nutą desperacji wink

8

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Pierwsza sukienka bardziej pasuje dla dziewczynki w wieku przedszkolnym na imieniny u cioci.
Chociaż w dawnych czasach taka góra ale z długim dołem była noszona przez dojrzałe kobiety.

Dziwi mnie bardziej, że projektant coś takiego wymyślił dla dorosłej osoby niż, że ona to założyła.

Na pewno została zauważona.

9

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)
Olinka napisał/a:

Są projektanci i... projektanci smile.

A jakich masz na myśli (w sensie tych drogich)? W sumie nie znam się, bo ja przeglądam tylko propozycje polskich projektantów dostępne w sklepach internetowych. W takich sklepach sukienka raczej nie kosztuje więcej niż 2 tys. a najczęściej to tylko 1 tys. z kawałkiem. To nie są duże kwoty w porównaniu z projektantami zagranicznymi.

10

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

To ja tak powspominam.

Pierwszą projektantką o jakiej usłyszałam była Barbara Hoff.
Jako starsza nastolatka nocnym pociągiem z koleżanka jechałyśmy do stolicy aby ustawić się po jej ciuchy w stoisku Hoffland w Domach Centrum. Zawsze się coś upolowało fajnego, niebanalnego. Pamiętam sukienkę z cieniutkiej popeliny w stylu safari, kolor piaskowy, z kieszeniami. Istne cudo na tamte czasy i taka nowinka, którego zazdrościło mi pół miasta i wielokrotnie byłam zaczepiana przez obce osoby gdzie to nabyłam.

11

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Cslady, może źle się wyraziłam, bo są projektanci i projektanci (młodzi, początkujący i ci z wyrobioną już marką), ale też projekty i projekty. Czym innym jest produkcja masowa, kiedy kolekcje wystawia się w sklepach internetowych, czym innym krótkie serie, a jeszcze czym innym projektowanie modelu na indywidualne zamówienie. Oczywiście będzie też różnica pomiędzy odzieżą codzienną a wieczorową, na wielkie wyjście.
Z tego co wiem na wieczorową kreację projektu Tomasza Zienia trzeba wydać ok. kilkanastu tysięcy złotych (czasem mniej, czasem jeszcze więcej), ale na Mostrami.pl codzienną sukienkę, która została uszyta w większej serii, można mieć już za ok. 1 tys. zł. 

Kolejny przykład: sukienka projektu Tomasza Olejniczaka, która dostępna jest również w sieci, to koszt 16 tys. zł. 

     http://puu.sh/iokrL/ea52cd85ca.jpg
        (źródło: mostrami.pl)

Z kolei ten projekt Gosi Baczyńskiej to portfel lżejszy o kwotę 5 tys. zł:

     http://puu.sh/iokHX/240662aad6.jpg
        (źródło: mostrami.pl)

W sieci codzienną sukienkę duetu Paprocki & Brzozowski można kupić już za (uwaga!) 300 zł, ale z pewnego źródła wiem, że suknia wieczorowa na wielkie wyjście to wydatek rzędu kilku, kilkunastu tysięcy.

Jak widzisz, wszystko się zgadza - są projekty i projekty, choć aby podać jakieś konkrety wybrałam tylko te na szybko znalezione przykłady.

12

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Rzeczywiście, głównie korzystam z Mostrami.pl i sugerowałam się tamtejszymi cenami. Wieczorowych kreacji nigdy nie szukałam, bo jakoś nie potrzebuję, ale niektóre codzienne sukienki polskich projektantów bardzo mi się podobają.

13 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-14 14:15:49)

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Mi się większość ciuchów od projektantów nie podoba, a wręcz czasami robię wielkie oczy i śmieje się do rozpuku z cyklu "wtf?!"

Natomiast jeśli chodzi o to co kto na siebie wkłada, to jak zawsze mnie to nie obchodzi, że mi się nie podoba nie znaczy że ktoś ma się tak nie ubierać, bo uważam że to indywidualna sprawa każdego człowieka, jak ma ochotę wyglądać.

A co do Twojego pytania to żadne pieniądze nie gwarantują dobrego wyglądu, tylko teraz dobrego wyglądu w czyich oczach? Naszych czy ubranego? wink

Z cyklu WTF i tak nie ogarniesz:

http://cdn.yoox.biz/34/34469672qh_13_n_f.jpg

A to jest dopiero koszmar za 8 tysięcy:

http://cdn.yoox.biz/37/37605960er_13_n_f.jpg

14

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)
Małpa69 napisał/a:

Z cyklu WTF i tak nie ogarniesz:

http://cdn.yoox.biz/34/34469672qh_13_n_f.jpg

A to jest dopiero koszmar za 8 tysięcy:

http://cdn.yoox.biz/37/37605960er_13_n_f.jpg

Ta pierwsza, to może i ma coś w sobie. Na pewno nie można pozostać niezauważonym big_smile

15

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

No ta pierwsza jest taka hmm powiedzmy artystyczna, natomiast to drugie to w moim odczuciu koszmar i w dodatku zaburza proporcje ciała.

16

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)
Małpa69 napisał/a:

A co do Twojego pytania to żadne pieniądze nie gwarantują dobrego wyglądu, tylko teraz dobrego wyglądu w czyich oczach? Naszych czy ubranego? wink

Jak już wcześniej napisałam, o gustach podobno się nie dyskutuje, ale są pewne ogólnie przyjęte kanony dobrego stylu i smaku, które w miarę obiektywnie pomogą nam ocenić czy ktoś jest dobrze ubrany, czy nie.
I tak na pierwszej fotce wszystkiego jest za dużo, z kolei na drugiej - jak sama zauważyłaś - zaburzone zostały proporcje sylwetki, a skoro tak, to w tym po prostu nie można dobrze wyglądać.
Moim zdaniem prawdziwa moda jest sztuką, wymaga wyczucia i umiejętności dobrania fasonu do danej figury, zestawiania ze sobą pewnych elementów, kolorów, detali. Posiadając tę sprawność nawet przy niewielkich nakładach/możliwościach finansowych możemy wyglądać nienagannie i po prostu dobrze (bez względu na styl jaki preferujemy), przy jej braku nawet wielkie pieniądze, o ile rzecz jasna nie skorzystamy z pomocy innych - nie są w stanie nam tego zapewnić.

17 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-14 17:55:18)

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Nie wiem dokładnie o której drugiej fotce piszecie - czy o tej  w pierwszym poście, czy o tej koronkowej. Bo mnie na przykład tamta sukienka czarno-biała Kulczykówny się podoba. Bardziej sukienka niż sama Kulczykówna big_smile

A "ogólnie przyjęte kanony dobrego stylu i smaku" to jest doskonała definicja sztywniachy big_smile jak ktoś nie ma odwagi robić czegoś poza głównym kanonem, to wtedy się trzyma zasad smile

Gdyby każdy się trzymał kanonów to pewnie do dziś chodziłybyśmy w gorsetach.  Świat  mody to olbrzymie pole do popisu, ale to nie oznacza, ze kupując sukienkę ktoś ma się zastanawiać czy będzie się w niej podobał k a z d e m u ...

A akurat jeżeli chodzi o dobór sukienki do figury to tej kwiecistej sukience nic zarzucić nie można - pięknie eksponuje zgrabne nogi właścicielki smile odrobina fantazji nikomu jeszcze nie zaszkodziła - sukienka jest stylizowana krojem na sukienki dziewiętnastowieczne i lux - przynajmniej nie sztywna sztampa "małej czarnej".

18

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Iceni, i tu się nie zgodzimy, bo dla mnie to, że ktoś ubrany jest z wyczuciem i smakiem wcale nie oznacza, że jest sztywny i nudny. Posiadając zmysł artystyczny i poczucie estetyki doskonale można jedno z drugim połączyć, niekoniecznie wyglądajac przy tym jak papuga cool.
Co prawda pisałam o fotkach z posta Małpy, ale sukienka Kulczykowej, choć istotnie do sylwetki dobrana jest dobrze, jest koszmarna, jakby do sukienki dla małej dziewczynki ktoś założył śliniak big_smile. W tym zestawieniu osobiście wolę nudną małą czarną wink.

19

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)
Olinka napisał/a:

Iceni, i tu się nie zgodzimy, bo dla mnie to, że ktoś ubrany jest z wyczuciem i smakiem wcale nie oznacza, że jest sztywny i nudny.

Ale to będzie tylko Twoje wyczucie i Twój smak big_smile nie masz żadnej gwarancji, ze ktoś cię w takim stroju nie uzna za nudziarę bez polotu big_smile

Tak to działa big_smile

I tak jak tobie się ta sukienka może nie podobać - ktoś inny może być nią zachwycony, bo dostrzeże coś innego niż ty.

20

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

No ja akurat nie lubię klasycznego, eleganckiego stylu, stonowanych kolorów, bo dla mnie to jest nudne niczym flaki z olejem i bym chyba umarła gdybym musiała się tak ubierać big_smile

Ale to co robią niektórzy projektanci jest po prostu koszmarne mimo że nie nudne wink

Natomiast ja się innych nie czepnę, bo sama przez długie lata chodziłam w tiulowych kieckach i gorsetach i wiem jak to fajnie jak się ludzie gapią i komentują hmm

21 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-14 18:56:14)

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Zerknęłam do sieci i znalazłam na przykład takie zdięcie pani Kulczyk:

http://www.gala.pl/upload/galleries/32/dominika-kulczyk-lubomirska-32638_l.jpg

I ta sukienka mnie zachwyciła smile

Może po prostu, jeżeli ma się możliwości to przestaje się zwracać uwagę na to "co ludzie powiedzą" i tamta kwiaciasta sukienka to była nie kiecka "ach! będę królową balu!" tylko "kurde, znowu muszę nowa kieckę kupić, bo mam kolejny bankiet.. hmm"
A że kupuje u Valentino? No pewnie gdyby zjawiła się w sukience z Zary to by wszyscy na nią patrzyli przynajmniej jakby się Kwaśniewska na przyjecie w ambasadzie ubrała w sukienkę typu Tesco Value tongue

Trzeba by się zastanowić ile ona ma rocznie zaproszeń na bankiety, bale, kolacje, wernisaże,obiady, itd. itp. i ile takich sukienek rocznie musi kupić, a jak już kupi to ile razy może się w niej pokazać by znów nie wzbudzić sensacji, ze córka miliardera a w jednej kiecce chodzi big_smile Może ona tak naprawdę miała gdzieś jak ta sukienka wygląda a po prostu wzięła pierwsza lepszą z brzegu, która jej w oko wpadła?

Byc może na nas marka i cena robi wrażenie, być może dla niej to po prostu jedna z wielu sukienek w szafie...

22

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

No w tej wygląda pięknie, ale w tamtych... zabawnie wink

23

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

A ja lubię klasyczne kroje, ale stonowane kolory już nie. Sama określiłabym mój styl jako klasyczny, ale "odważne" kolory chyba go przełamują. Chociaż ja nie rozumiem określenia "odważny kolor" albo "nie jestem dość odważna, by założyć sukienkę w takim kolorze". Wszystkie pokazane tu sukienki Dominiki nie podobają mi się, ale to kwestia gustu. Gdyby każdy chodził ubrany tak samo, to byłoby nudno.

24

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Iceni, no widzisz, ta sukienka jest całkiem ok, a przy okazji jest zgodna z wszelkimi zasadami poprawności i smaku. Czy jest nudna albo czegoś w niej za dużo? Nie. Czy kolory są dobrze dobrane? Owszem. Czy model jest właściwy dla jej sylwetki? Moim zdaniem jak najbardziej.
W pierwszym poście wstawiłam Dominikę Kulczyk, ale chodziło mi o pokazanie czegoś za prawie 20 tys. złotych, a nie o jej styl jako całość.

Iceni napisał/a:

I tak jak tobie się ta sukienka może nie podobać - ktoś inny może być nią zachwycony, bo dostrzeże coś innego niż ty.

Ależ ja wiem o tym doskonale i dlatego cały czas podkreślam, że mamy różne gusty, co jednak nie przeszkadza mi oceniać zgodnie z własnym smile.

25

Odp: Kto bogatemu zabroni ;)

Główną zaletą takich kiecek jest bycie "od projektantów" i nie sądzę, by było to coś złego. To trochę jak z malarstwem: czemu ten i ten obraz chodzi po aukcjach za grube pieniądze, gdy można kupić coś od jakiegoś mniej popularnego artysty, na którego prawie wszystkich stać?

Osobiście patrzę na projektantów mody jak na innych artystów, a ich twory jak na sztukę.

Poza tym na zdjęciach nie widać tego, kto je szyje i za ile. Nie widać też jakości materiału. Nie spotkasz też kogoś ubranego w to samo tak łatwo. Jasne, będą te wesołe strony porównujące kto nosi coś lepiej, ale sądzę, że mimo wszystko to niewiele.

Poza tym mamy bogacza, który ubiera się w H&M. Myślę, że na żywo jakość tych ubrań jest bardziej zauważalna. Poza tym te wesołe plotkarskie towarzycha by pewnie miały z tym problem i by było posądzenie o bycie sknerą.

A gust jest jak wszyscy wiedzą co. Iceni się zachwyca sukienką, która dla mnie jest bardzo... yhm... średnia, a Olinka narzeka w pierwszym poście na kiecę, którą uważam za calkiem całkiem, chociaż nie pasującą jakoś bardzo do pani, która ją nosi i to jedyny zarzut. Ale jak się pani Kulczykównie to podoba, to kim ja jestem by decydować? Mojego życia to ni trochę nie zmieni.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIZAŻ - STUDIO MODY I WIZAŻU » Kto bogatemu zabroni ;)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024