Iceni napisał/a:Mnie nikt nie narzuca jak mam się ubierać ani czy moje ubrania są "stylowe", ja nie czuję potrzeby zajmowania się trafnością bądź nie trafnością wyborów pani Kulczyk 
Zaczynając ten wątek trochę nie o to mi chodziło. Pytanie z pierwszego posta brzmiało czy fakt, że za coś dużo zapłacimy gwarantuje nam, że będziemy wyglądać dobrze. Jasne, że to pytanie jest niemal retoryczne, ale odnoszę wrażenie, że jednak są takie osoby, które właśnie w ten sposób podchodzą do tematu, a potem, choć wydały przysłowiową fortunę, wyglądają - delikatnie mówiąc - kiepsko. Tak jak widzimy ofiary mody, metek, tak i tutaj można zauważyć ofiary wielkich pieniędzy. Z drugiej strony podobno o gustach się nie dyskutuje
.
Iceni napisał/a:Ale dlaczego "wyrzucać"? Każdą z tych rzeczy ktoś zaprojektował, uszył, zapakował i sprzedał - to mnóstwo miejsc pracy
niech jada w restauracjach, niech się stroi, niech jeździ na wczasy - KAŻDA wydana przez nią złotówka/dolar/euro trafia do czyjejś kieszeni! Niech ma te miliardy i niech te miliardy krążą - więcej ludzi na tym skorzysta kiedy będzie rozrzutna niż jeżeli będzie ciułać te zwoje/tatusiowe miliardy w nieskończoność 
A wiesz, że w ten sposób na to nie popatrzyłam, choć jest to całkiem dobre podejście do tematu? Mimo wszystko zastanawia mnie sens wydawania takiej kwoty na coś, co w moim subiektywnym odczuciu absolutnie nie jest tego warte. Dla mnie to jest fenomen, że ktoś za taką byle szmatkę, której osobiście nie założyłabym na siebie choćbym ją dostała w prezencie, jest skłonny zapłacić tyle, co kilka całkiem niezłych pensji przeciętnego Polaka. Z drugiej strony jednak nie wiem jak to jest mieć tyle pieniędzy, że kwota kilkunastu tysięcy nie ma żadnego znaczenia - ot, podejście łatwo przyszło, łatwo poszło i nie ma się nad czym rozczulać. Po chwili zastanowienia dochodzę też do wniosku, że sama mam tak, że im mniej w danej chwili muszę oszczędzać, tym lżejszą ręką wydaję pieniądze na rzeczy, których na dobrą sprawę wcale koniecznie nie potrzebuję.
cslady napisał/a:Nie wiem jak jest konkretnie w jej przypadku, ale przecież nasze rodzime celebrytki często dostają za darmo kiecki od polskich projektantów, bo są chodzącą reklamą.
To też jest prawdą. Transakcje wiązane, na których ostatecznie każdy korzysta, w tych kręgach są częstym zjawiskiem.
cslady napisał/a:Chociaż polscy projektanci nie są drodzy. 
Są projektanci i... projektanci
.