Mam żal do mamy, a może nie dorosłam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam żal do mamy, a może nie dorosłam

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Mam żal do mamy, a może nie dorosłam

Witajcie

Od tygodnia siedzę w domu- porządnie się przeziębiłam. Moje myśli ciągle nakierowują się na moją mamę: Dlaczego mnie nie odwiedzi? dlaczego nawet nie zadzwoni? przecież wie ,że jestem chora.

Dwa miesiące temu urodziłam moje pierwsze dziecko. Pod koniec ciąży na ostatni miesiąc przed rozwiązaniem trafiłam do szpitala z powodu małowodzia. Leżąc w szpitalu mama ani razu mnie nie odwiedziła. Tłumaczyła się ,że właśnie zachorowała, że nie miała czasu itp. rozumiałam... Mój mąż dwoił się i troił aby mnie wspierać a ja ciągle do niego miałam pretensję i się dołowałam. Dziś zastanawiam się: Czy to aby nie przez moją mamę? W rezultacie przelewałam na męża żal jaki skrywam do mamy.

Poród był długi i wyczerpujący (rodziłam naturalnie), ale utraciłam bardzo dużo krwi. Czułam się jak gniot człowieka. Dzidziuś okazał się zdrowym i silnym maluszkiem, a w jego oczkach utopiłam się od pierwszego spojrzenia. Ciężko mi było w szpitalu. Po porodzie mama mnie odwiedziła parę razy ale za każdym razem ona jak i wszyscy inni zachwycali się nad maluszkiem a temat mojego samopoczucia nie istniał. Prawie w ogóle nie spałam. I znowu obrywało się mojemu mężowi, że mnie nie rozumie itp. A on siedział przy mnie nieporadnie próbując zajmować się dzieckiem (choć dla niego to była wielka nowość).

<<Piszę dość chaotycznie, ale pisząc dopiero staram sobie to wszystko ułożyć w głowie. Tak więc dziś powoli wychodzę z grypy. Na szczęście udało się ,że nie zaraziłam dziecka. >>

Moja mama...
-chodzi codziennie do kościoła
-dużo się modli
gdy dorastając miałam drobne problemy, na wszystko antidotum miała być modlitwa.
Gdy zaczynałam mieszkać sama nie mając nic -od obcych ludzi dostałam talerze,itp. Mama mnie nie odwiedziła do chwili gdy nie wzięłam ślubu. Dopiero wtedy przyjechała.
hmm... to dobra kobieta... wiem ,że mnie kocha... parę razy próbował mnie przytulić jako dorosłą osobę.
Ale nie rodzę sobie w takich sytuacjach gdy jestem chora a oparciem w danej chwili są cztery ściany. Gdy potrzebuję by ktoś wziął mi dziecko na spacer, lub po prostu mnie odwiedził , pocieszył. Gdy dziecko płacze a mnie boli głowa potrzebowałabym na chwilę oddać dziecko w inne ręce by się samą sobą zająć a tu telefon milczy do drzwi nikt nie puka. Pytam samą siebie. Mamo gdzie jesteś? Jestem 4 dzieckiem mama urodziła mnie późno... może nie starczyło jej już na mnie sił? nie wiem
Czuję ,że brakuje mamy i mam żal do niej, że nie dzwoni i nie zapyta czy może mi pomóc. Przecież mieszka niedaleko. Musiałaby wsiąść tylko w jeden autobus.

Czy ja przesadzam?
co mam o tym myśleć
a może nie dorosłam... ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Julia24 (2009-11-25 23:09:27)

Odp: Mam żal do mamy, a może nie dorosłam

Jadwisiu serdecznie Ci współczuję, ja też mam złe wspomnienia...z dzieciństwa.   Dlatego z moja najstarsza córką- byłam całą ciążę-wspirałam Ją radziłam ; byłam przy narodzinach ...mojego wnusia byłam na sali porodowej - poród rodzinny ja i zięć. Kocham wnuczusia bardzo. Pomagałam Jej w opiece nad maluszkiem, pierwsze kąpiele, kolki, karmienie... radziłam i pomagałam ile mogłam. Mimo,że jestem od 8 lat samotną mamą kupiłam mojej najstarszej córci -garnki,talerze,kubki,sztucce, pościele i prawie wszystko do kuchni. Mama zięcia tez im dużo pomagała/ mieszka dość daleko bo w Łodzi/ my w małopolskim k/Krakowa.

Myślę,że może Mama jak się oswoi z tym,ze jest Babcią będzie lepiej-życzę Ci aby Mama była dla Ciebie wsparciem i przyjaciółką. Mama jest człowiekowi potrzebna całe życiem. Własnie od relacji z Mamą i Tatą zależy całe nasze życie... ale często Rodzice nas nie rozumieją... a potem jak żyć gdy najbliżsi nas ranią...
Pozdrawiam Cię serdecznie życzę Ci aby mąż Cię wspierał i aby Mama zrozumiała swoje błędy i była Ci bliższa. Życzę Ci aby maluszek rósł i rozwijał się prawidłowo. Pozdrawiam Julia.

3

Odp: Mam żal do mamy, a może nie dorosłam

Na Twoim miejscu sama złapałabym za telefon i zadzwoniła do mamy, a nie czekała kiedy ona to zrobi. Jesteś młodsza. Chyba możesz to zrobić? Korona Ci z głowy nie spadnie, co? wink

A jak już mama przyjdzie to zapytaj ją dlaczego ma taki stosunek do Ciebie. I powiedz, że potrzebujesz jej wsparcia i pomocy, tym bardziej teraz, przy maluszku.

4

Odp: Mam żal do mamy, a może nie dorosłam

Jadwiś, myślę, że nie bez znaczenia jest moment, w którym się znajdujesz. Właśnie zostałaś mamą - to chwila, w której jak w niewielu innych mocno szukamy kobiecego wsparcia i "przewodnictwa". To normalne, że oczekujesz od mamy, że będzie bardzo zaangażowana w ten tak trudny dla Ciebie okres, że da Ci jakieś cenne wskazówki, że odczujesz, że ją masz i możesz liczyć na jej radę.

Jest pewna stara, dobra prawda dotycząca rodziców i brzemienia, jakie w postaci naszego dzieciństwa wnosimy w dorosłe życie: "Rodzice dali nam wszystko, co mieli. Być może nie mieli tego wiele, być może (za sprawą ich własnych rodziców, przeżyć itd) nikt ich nie nauczył rodzicielstwa, za które nie trzeba byłoby mówić <Przepraszam> - ale faktem jest, że zrobili, co mogli". Jesteś dorosłą kobietą, masz swoją rodzinę i dobrze wiesz, że nie chcesz skrzywdzić swojego dziecka. Twoja mama mogła wpajać Ci wiarę (nawet obsesyjnie), bo dla niej wiara czy modlitwa daje ulgę. A więc zobacz, jak dobrze dla Ciebie chciała, chcąc, żeby i Tobie dzięki modlitwom się poprawiało.
Zrozumienie intencji czy niemocy, którą czasami czuje człowiek, który rozpaczliwie chce, a nie umie, nie jest w stanie się przełamać, by wykrzesać z siebie więcej zaangażowania czy inne, "lepsze" rodzicielstwo - pomaga ukoić ten żal. Oczywiście, możesz powiedzieć mamie, że chciałabyś częstszych spotkań, powiedz, jak bardzo jej potrzebujesz, ale bądź świadoma, że Ona może pewnych swoich postaw nie umieć zmienić. I może też nie poradzić sobie, jeżeli zbilansujesz wszystkie minione lata i wypomnisz jej, że nie zrobiła czegoś w przeszłości. Dlatego w rozmowie skup się tylko na tym, by mówić o przyszłości, o teraźniejszości, o obecnych potrzebach.

Przykre jest to, że tej trudnej sztuki wybaczania swoim rodzicom niekiedy uczymy się, gdy oni już... Nie są wśród nas. Mam nadzieję, że uda Ci się przezwyciężyć ten balast z młodości i nawiązać ciepły kontakt z mamą, taki, którego potrzebujesz.
Pozdrawiam

5

Odp: Mam żal do mamy, a może nie dorosłam
Delicious napisał/a:

Na Twoim miejscu sama złapałabym za telefon i zadzwoniła do mamy, a nie czekała kiedy ona to zrobi. Jesteś młodsza. Chyba możesz to zrobić? Korona Ci z głowy nie spadnie, co? wink

A jak już mama przyjdzie to zapytaj ją dlaczego ma taki stosunek do Ciebie. I powiedz, że potrzebujesz jej wsparcia i pomocy, tym bardziej teraz, przy maluszku.

Otóż, argument iż jestem młodsza moim zdaniem nie wnosi nic dobrego. Korony nie noszę, bo uciska diamentami w skronie  i od niej ciężko się myśli. big_smile

zadzwoniłam i za bardzo nie mogła gadać , gdzieś się wybierała. Pozwiedzałam ,że mi przykro itp. Potrafię poprosić o pomoc. Tylko dlaczego dziecko ma uczyć rodzica okazywania miłości? Złości mnie to i smuci zarazem. Chciałoby się poczuć kruszynką a życie każe być Ci skałą. Jestem silna i wiele rozumiem. Rozumiem,że mama ma własne życie , że w życiu nie było jej łatwo.

Dziękuję za słowa:
"Rodzice dali nam wszystko, co mieli. Być może nie mieli tego wiele, być może (za sprawą ich własnych rodziców, przeżyć itd) nikt ich nie nauczył rodzicielstwa, za które nie trzeba byłoby mówić <Przepraszam> - ale faktem jest, że zrobili, co mogli".

Czuję ,że to forum mnie wzmocni...
pozdrawiam i dziękuję

6

Odp: Mam żal do mamy, a może nie dorosłam

Domyślam się, jak jest Ci ciężko. Ja mam 1,5 rocznego synka. Też nie mam pomocy od rodziców. Bywa, że mam wszystkiego dosyc i mam żal do rodziców, że nie mają czasu żeby mi w jakis sposób pomóc i mnie odciążyc od matczynych obowiązków chociaz na chwile.
Mieszkam z mężem i dzieckiem, rodzice mieszkają na drugim końcu miasta. Pracują, mają swoje życie, swoje obowiązki. Mimo iż są jeszcze w miarę młodymi dziadkami to wiem, że i tak nie mają tyle siły co my młodzi. Mama mi zawsze mówiła, że ona też nie miała pomocy od rodziców, bo miała ich daleko.
Często powtarzam sobie te jej słowa i myślę, że dam radę sama mimo, że jest mi bardzo cięzko.
Może zapytaj mamę przy najbliższej okazji czy byłaby w stanie przyjechac do Ciebie któregoś dnia i pomogła w opiece nad maleństwem.
Życzę dużo siły. Na pewno dasz sobie radę, przecież jesteś kobietą smile

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam żal do mamy, a może nie dorosłam

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024