Kiedyś myślałam,że będę całe życie dobijać się,że mam rozmiar 44 w porywach do 46( zważywszy na chińskie rozmiary ostatnimi czasy gdzie 38 jest na dziecko 13 letnie to nie jest tak źle), całe życie mówiłam sobie: "powinnam schudnąć, powinnam schudnąć", ale ostatnio zdałam sobie sprawę,że wcale nie jest mi tak źle z moim rozmiarem! Czasami patrzę na kobiety na ulicy, o ładnej figurze, ale co z tego? Niektóre z nich nie potrafią się gustownie ubrać, ani wyrażać. (nie generalizuję, są piękne, szczupłe kobiety, które ładnie wyglądają) Pomimo że mam trochę więcej ciała, czuję się pewnie w swojej skorze, kiedy dbam o siebie, staram się ubierać z gustem, kolorowo. Poza tym przecież podobam się swojemu facetowi, gorzej wytrzymać z kapryśna, mało kobiecą kobietą niż z tymi paroma kg więcej.
dziewczyny, cieszcie się z tego co macie, naprawdę, to że płaszcz musi być troszkę większego rozmiaru, albo spódnica czy to ma aż tak wielkie znaczenie kiedy po prostu wyglądacie ładnie?
Polubcie siebie, kobiety! ![]()