5025 napisał/a:No właśnie. Siedzieliśmy sobie ostatnio z kumplem przy piwku i rozmawialiśmy na tematy damsko-męskie. Tak się złożyło, że związek naszych bliskich znajomych się niedawno rozpadł - facet doszedł do wniosku, że jednak jego dziewczyna jest zbyt brzydka dla niego. Skomentowałam to w ten sposób: "Ja go nie rozumiem, ten gość ma już swoje lata, w dodatku sam jest brzydki, a dobrą dziewczynę miał". Na co kumpel odpowiedział: "A ja go rozumiem. Każdy facet, bez wyjątku, chce mieć możliwie jak najbardziej atrakcyjną partnerkę. Nawet, jeśli wygląda jak Quasimodo". Stwierdził też, że wygląd kobiety jest wyznacznikiem tego, czy jest jej przeznaczone bycie w związku, czy też nie (w sensie ładne to dobre kandydatki na żonę, brzydkie powinny być same).
A co Wy o tym myślicie? Jak zapatrujecie się na te sprawy, panowie?
Rzucanie kogoś, bo jest brzydki dla mnie bardzo źle świadczy po prostu o tej osobie zazwyczaj. Jak ktoś wiąże się z kimś bez przekonania, to jego problem, ale to szkoda, że potem może kogoś tak zranić. Chociaż może są różne sytuacje, jednak samo to, żeby rzucić kogoś, bo jest zbyt brzydki jest dla mnie głupie, jak nie odpowiadała mu, to nie powinien wiązać się wcześniej. Chyba, że naprawdę w trakcie związku wyszło coś co jest nie do przeskoczenia.
Rozumiem, że chcemy mieć kogoś atrakcyjnego dla nas, ale dla mnie osobiście nie ma kanonu, wydaje mi się, że dla wielu panów też, zwłaszcza jak nie są nastolatkami. Czasem liczy się naprawdę też coś więcej. A np jak ktoś ocenia czyjś gust to dla mnie też jest głupie, indywidualna sprawa i chyba dobrze, jeśli ludzie różnie dobierają się w pary i grunt, że jemu się podoba, a nie musi być piękna obiektywnie, może nawet nie zawsze jest przeciętna, ale są szczęśliwi i dobrze, jak kogoś się pozna lepiej, to tym bardziej wygląd jest mniej ważny. A i nawet jak jest się ładnym, to najlepiej chyba jak podchodzi się do tego z dystansem, pamięta się, że uroda nie zawsze będzie taka świetna mimo wszystko. Są ładne osoby, które to wiedzą i to też jest dobre. Wygląd nie ocenia tak bardzo czy ktoś jest przeznaczony do związku, czasem nadrabia się charakterem, a czasem i coś można zmienić w wyglądzie, ale tutaj wszędzie nie ma co się nadmiernie przejmować. To, że ktoś nie wygląda super nie oznacza, że będzie gorszą partnerką w żadnym stopniu i analogicznie u faceta. Dla mnie wygląd zawsze był dosyć mało ważny.
A jak ludzie są ze sobą już dłużej, to tym bardziej jest mniej ważny. Jasne, nadal jest, bo jak np jedna osoba zmieniła styl życia, zmienił się wygląd, to czasem przeszkadza, ale właśnie jak jest przykład podany przez Ciebie. Chodzi o przykład, że kobieta przytyła po sterydach, no i ok, poznał ją szczupłą ( u mnie inaczej, bo facet poznał mnie lekko grubszą, nie przeszkadzało mu to, więc teraz jak jestem grubsza, trochę bardziej, z 10 kg niż wtedy, to też mu nie przeszkadza szczególnie, ale schudnę dla siebie, pisze to w nawiasie, bo to owszem mniej ważne w temacie, tak naświetlam, by nie było, że się mądrzę, mimo że ja sama gruba, a przecież mnie wziął grubszą ogólnie, więc sytuacja inną) no i wtedy wiadomo nie jej wina. Pewnie może schudnąć, ale jeżeli np nie udało jej się mimo starań schudnąć do poprzedniej wagi, ciało nie było już takie fajne jak może było kiedyś, to wtedy zdziwiłabym się, jeśli by ją rzucił. Wtedy już nie wiem czy to by była miłość, skoro widziałby, że ona się stara, a tylko ten wygląd, by zaważył. W końcu nikt z nas nie jest pewny czy go coś nie spotka i czy sylwetka wróci do dawnej formy. Czasem po porodzie też już nie jest taka jak zawsze. Dlatego wtedy jak ktoś rzuca tę osobę, to już dla mnie nie jest to miłość. No i rozumiem, że on mógł woleć ją jak była szczupła, ale skoro jest z nią trochę czasu i np ona stara się schudnąć, to chyba nie przestanie jej nagle pożądać i chcieć z nią być w sytuacji, gdy to nie jest jej wina. Kiepski to byłby powód skończenia się związku, gdzie niby facet kocha kobietę.
Po prostu w trakcie związku liczą się inne czynniki, więc wiadomo, jeżeli w przypadkach losowych druga osoba wygląda inaczej, nie jest to jej wina, to wtedy raczej kochająca osoba ani nie przestanie kochać ani pożądać, bo wtedy liczy się najbardziej to co ich łączy, całokształt, kocha całe jej ciało, nawet zmienione w przypadkach losowych jak piszę czy ciąża, gdzie wiadomo też, że nikt dojrzały i kochający nie zostawi kobiety, bo ciało nie te, a wiadomo, że nie każda kobieta będzie miała jeszcze super ciało po ciąży, bo różnie organizm reaguje, ale oczywiście starać się warto. No, ale kochający facet zrozumie, że może być różnie i jak będzie widział, że się stara, to będzie wiedział, że to nie jest jej lenistwo. A jakiś czas po ciąży i tak trzeba się oszczędzać, to tym bardziej zmiany są normalne i dojrzała osoba wie, że po prostu nie da się wtedy wyglądać cudownie, ale raczej kochający facet i wtedy ma ochotę na swoją kobietę. Tak myślę.
Później w dalszym poście piszesz już o innych znajomym, właśnie tym co jego dziewczyna bierze sterydy i przytyła 5025? No jak napisałam, schudnąć jest trudniej, ale była szczupła rozumiem, pewnie może schudnąć. Tylko jak pisałam moim zdaniem kochający partner nie odejdzie, bo np nie udało jej się schudnąć do poprzedniej wagi, nie odejdzie dlatego, bo ma kłopoty z metabolizmem i np jej skóra jest mniej jędrna. Jak się stara, to uważam, że jak ją kocha to nie odejdzie i będzie kochał ją nawet grubszą. Jasne, wiązał się ze szczupłą, ale w tej sytuacji to nie jest jej wina jak już pisałam. Nie wiem tylko czemu aż tak Ty się tym przejmujesz i myślisz, że on jest naiwny. Nigdy nic w życiu właśnie nie wiadomo, przecież czasem przytyje się po ciąży, czasem po sterydach. Czasem się coś z tym robi, ale waga nie zawsze wraca, mimo starań. Chociaż schudnąć coś na pewno się da. No, ale przecież jak się kocha, to jest się w zdrowiu, w chorobie. Skoro tutaj nie jest wynikiem lenistwo, jak dziewczyna się będzie starać, to czemu nie? Słaba to miłość, jeśli facet zostawi kobietę, bo ona nie wygląda jak kiedyś, mimo starań, bo np sterydy. Analogicznie taki facet, który by ją zostawił pewnie uznałby, że jak kobieta zostawia w takiej sytuacji, to jak ona może. No i właśnie, dla mnie kochający się ludzie tak nie postępują. Tak samo jak nie zostawiasz kogoś kogo kochasz, jak np staje się niepełnosprawny, bo naprawdę miłość to o wiele więcej, gdy już kogoś bardzo kochamy i chcemy po prostu być z tą osobą.