Już kiedyś skarżyłam się tutaj na zachowanie mojej mamy i niestety znowu muszę to zrobić. Sama już nie wiem, może ma rację... Chodzi o jej wieczne, niepotrzebne komentarze. Moja mama zawsze znajduje gdzieś problem, co chwilę słyszę od niej niemiłe słowa. Od ponad 4 miesięcy jestem w związku i właśnie od ponad tych 4 miesięcy słyszę uszczypliwe komentarze związane ze mną i moim związkiem.
Jestem bałaganiarą ale zawsze jak ma przyjść do mnie chłopak to sprzątam pokój na błysk (muszę to robić, bo według mojej mamy to wstyd mieć bałagan w pokoju). Ale jak nie widzimy się parę dni to na podłodze leżą brudne skarpetki i mam pełno ciuchów na fotelu. I własnie wtedy słyszę od mojej mamy, że powinnam się wstydzić, że jestem dziewczyną i nie powinnam mieć takiego syfu i jakby mój chłopak to zobaczył to od razu by uciekł ode mnie. Słyszę też, że powinnam się wziąć za siebie bo mój chłopak jest bardzo szczupły a ja mam lekką nadwagę i niedługo może mnie przez to zostawić. Często też się kłócę, mimo że według mojej mamy nie mam racji. I wtedy też słyszę, że mój chłopak niedługo przejrzy na oczy jaka naprawdę jestem, jaki mam okropny charakter i mnie zostawi.
Dzisiejsza sytuacja mnie przerosła (dla niektórych może się to wydać śmieszne). Kłóciłam się dzisiaj z bratem i się wyzywaliśmy jak zawsze. I mama powiedziała, że dla brata jestem taka niemiła i wredna a jak tylko przychodzi chłopak to od razu taka uśmiechnięta jestem i lecę jak głupia do niego żeby się przytulić i że się ośmieszam.
Bardzo zraniły mnie te słowa, aż znowu zaczęłam się zastanawiać nad zerwaniem
Przez rozwód rodziców i zostawienie rodziny przez ojca panicznie boję się odrzucenia i dlatego skoro i tak się ośmieszam i jestem taka beznadziejna to chyba tylko kwestia czasu aż naprawdę chłopak mnie zostawi... Już sama nie wiem co mam myśleć. Według was powinnam się uspokoić czy może poważnie zastanowić nad swoim zachowaniem? Może mama ma jednak trochę racji?
Wiesz, cały czas czytając Twoją wypowiedź czekałam na słowa odnośnie kłopotów w związku Twoich rodziców, aż tu nagle wieść że są po rozwodzie. Dlaczego na to czekałam? Bo Twoja mama nie jest odosobnionym przypadkiem. Takie zachowania są bardzo częste w sytuacjach, gdy u osoby czepiającej się również coś się dzieje / działo. Działa to najczęściej tak, że czepiają się swojego dziecka, lub też jego partnera.
Fakt faktem, brudne skarpetki na podłodze i sterta się ciuchów na fotelu niekoniecznie są oznaką perfekcyjnej Pani domu, ale to są rzeczy do małej poprawki, skoro nie sprawia Ci problemu sprzątanie gdy chłopak ma przyjść spróbuj też sprzątać gdy Go nie ma. Tak w ramach motywacji "gdy zamieszkamy razem trzeba będzie sprzątać codziennie". W tej kwestii tyle.
Druga sprawa odnośnie wyglądu. Nie masz się podobać Twojej mamie, a chłopakowi i sobie. Lekka nadwaga, jeżeli nie jest przyczyną schorzeń, nie utrudnia Ci w żaden sposób życia i nie powoduje ciągłego złego nastroju nie jest powodem do niepokoju. Co z tego, że On jest szczupły, a Ty masz odrobinę ciałka? Ludzie się różnią i to jest w nich piękne.
Trzecia rzecz, o której piszesz, to to gdy lecisz się przytulić, a mama uważa że się ośmieszasz... Cóż, tutaj niestety też podłożem jest rozwód zapewne. Pomyśl, czy Ją ktoś codziennie tuli, przychodzi z kwiatkiem?
Co ja bym zrobiła? Na złośliwości reagowałabym uśmiechem.
spróbuj przemyśleć to od strony mamy i jakoś złagodzić.
A co do zerwania... Wypluj dziewczyno te słowa!
Co ja bym zrobiła? Na złośliwości reagowałabym uśmiechem.
spróbuj przemyśleć to od strony mamy i jakoś złagodzić.
A co do zerwania... Wypluj dziewczyno te słowa!
Potwierdzam, zawsze działa na upierdliwych rodziców. Ja właśnie uśmiechem załagodziłam swoje kłótnie z rodzicami, które trwały kilka lat. Nie wiem w jakim wieku jest Twoja mama, ale ja stwierdziłam, że nie chce mi się walczyć z zachowaniem mojej mamy, bo to starsza kobieta o głęboko zakorzenionym zachowaniu i zmienić jej nie jestem w stanie. A było już dużo prób.
Od kiedy na jej teksty reaguję uśmiechem i lekko się podśmiewam to sama zaczęła dostrzegać jak głupie jest to co robi
A nawet jak do niej to nie dochodzi to ja sama dzięki temu inaczej się do tego nastawiam.
Nie wiem czy w Twoim przypadku podziała, w moim podziałało. ![]()
Dziękuję za dodanie otuchy, mam nadzieję, że macie racje
Postaram się przestać zwracać uwagę na to co moja mama mówi. Jestem głupia, że w ogóle jej słucham, bardzo mi zależy na moim chłopaku, jest moim ideałem faceta a ja daję się tak głupio podpuszczać tym docinkom.
Trzymam kciuki ![]()
Wredna mama.