Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

Witam
Jestem 30 paroletnim meżczyzną. Zależy mi na opinii kobiet, szczególnie tych które nie są już podlotkami. Opiszę najważniejsze kwestie, bo mimo, że w necie jest masa różnych wątków, to podobnego do mojego akurat nie spotkałem. Przepraszam jeśli wkradnie się jakiś chaos, piszę na żywca.

Rok temu poznalem w pracy 30latkę z którą początkowo łączyły mnie stosunki delikatnie mówiąc oschłe, może nawet wzajemna awersja.Wrażenie wywarła na mnie wręcz skrajnie niekorzystne i nie mówię o pojedyńczym przypadku, tylko jej stałym zachowaniu przez dłuższy okres. Po kilku miesiącach, kiedy przebiliśmy się przez warstwę tej wzajemnej niechęci, przypadkiem zaczęliśmy rozmawiać na tematy zupełnie niezwiązane z pracą. W bardzo krótkim okresie (2-3 tygodni) nasze stosunki odwróciły się o 180 stopni i można powiedzieć, że staliśmy się nierozłączni (wszystko cały czas w pracy). Okazało się, że łączą nas wspólnych poglądy, zainteresowania, czy choćby poczucie humoru. Wkrótce zdałem sobie sprawę, że ona zaczyna się we mnie zakochiwać i wyraźnie dąży do wszelkich sytuacji w których moglibyśmy być sam na sam, do wspólnych wyjść, lunchów itd Zintensyfikowały się też nasze kontakty smsowo facebookowe.
Zacząłem czuć się niekomfortowo. Z jednej strony uwielbiałem z nią rozmawiać (ale nic więcej) z drugiej strony czułem się coraz bardziej osaczony. Dla mnie te starania i czasem naciski, a czasem nawet troska z jej strony były wielką podejrzaną bo dostrzegałem w nich (pewnie na siłę) różne widziane kiedyś zachowania czy schematy. Powinienem tutaj dodać, że moje 2 poprzednie związki dały mi mocno w kość, a rany po rozstaniu z ostatnią kobietą lizałem przeszło rok. Krótko mówiąc niezbyt tej nowej znajomości ufałem (miałem w końcu w pamięci jej zachowanie na samym początku) i chociaż jej działaniom nie mogłem zarzucić niczego, to uważałem je za zasłonę dymną dla jakiejś niekokreślonej psychiki. W pracy nic się nie zmieniło, ale wszelkich sytuacji w których moglibyśmy być razem zacząłem unikać. Nie chciałem jej robić nadziei, bo nie dość że niezbyt jej ufałem, to nie pociągała mnie też jako kobieta. Zależało mi natomiast na tej znajomości, czy osobowości bo była naprawdę nietuzinkowa i wyjątkowa - to zauważyłem od razu.

Jak nietrudno zgadnąć po mniej więcej pół roku starań dziewczyna w końcu odpuściła. Nie z dnia na dzień, ale dało się to zauważyć. Co mnie zdziwiło, zupelnie nie zmieniła swojego stosunku do mnie w sensie np serdeczności,tyle że już nie naciskała. Jednocześnie oboje zaczęliśmy trochę więcej pracować. Przez niecałe 2 miesiące widywalismy się bardzo rzadko, ja bylem w dluzszej delegacji, rownolegle jeszcze więcej rozmawialiśmy ze sobą przez FB. Kiedy odpuściła przestałem patrzeć na nią przez pryzmat swoich obaw i paranoi i zaczęły mi się powoli otwierać oczy. Zacząłem zauważać w niej więcej zalet, niż tylko bycie niesamowitym rozmówcą.  W tym samym okresie dowiedziałem się między innymi, że w końcu udało jej się znaleźć fajne mieszkanie z wreszcie normalnym współlokatorem, równolatkiem..

Jednoczesnie nasze rozmowy były coraz bardziej szczere i intymne. Poznalem powod jej fatalnego zachowania na poczatku naszej znajomosci, nie da sie ukryc, ze bylo uzasadnione czynnikami zewnetrznymi. Mniej wiecej po tym zdalem sobie sprawe, ze bardzo zle ja mimo wszystko ocenilem. Zauwazylem ze od pol roku biegala za mna po prostu wrazliwa i wyjatkowa osoba, ktora olalem bo sam sie balem kolejnej kleski uczuciowej i odgornie wyrobilem sobie negatywny obraz na jej temat. Dotarło do mnie ze jej starania byly faktycznie podszyte zaangazowaniem i miloscia a nie checia zabawy moim kosztem. Krótko mówiąc role się odwróciły - teraz ja się zakochałem. Zakochalem na tyle, ze z radoscia czekalem momentu kiedy mlyn wyjazdow i pracy sie skonczy, bedziemy mieli wreszcie czas spotkac sie twarza w twarz i bede mogl sie w cywilizowany sposob zadeklarowac, ze chce abysmy byli razem. Nawet jej poczatkowa nieatrakcyjnosc przestala miec dla mnie jakiekolwiek znaczenie, dla mnie stala sie najbardziej pozadana kobieta na ziemii.

Niestety, zanim do takiej rozmowy po moim powrocie doszlo, dowiedzialem sie juz 1 dnia w pracy, ze ona nie tyle mieszka ze wspollokatorem, co sa juz parą. Okazało się, że jakiś czas po tym, kiedy widząc mój opór, postanowiła wybić mnie sobie z głowy, poznała właśnie jego szukając mieszkania. Nie wiem jakie dokładnie były losy początku tej znajomości, ale chłopak pewnie (w przeciwienstwie do mnie) widząc jak wartosciowa osobe poznal, postanowil nie tracic czasu.. i tak, kiedy wróciłem było już po zawodach.

Kilka dni temu odbylem z nią dluga, spokojna, rozmowe w ktorej oboje wyjasnilismy sobie te sytuacje i powody o ktorych pisalem wyzej. Oboje podsumowalismy ostatni rok lekkim smiechem przez lzy. Jej rowniez bylo wyraznie przykro kiedy sie okazalo ze wiele nie brakowalo abysmy byli razem. Ja, wiedzac ze jakby nie patrzec dziewczyna jest zajeta postanowilem nie macic jej w glowie i niczego nie proponowalem. Spotkalismy sie przeczuwajac wiekszosc rzeczy i chcielismy oczyscic nasze stosunki. Tyle ze....

I tutaj wlasnie lezy caly moj dylemat:
Czy walczyc o nia, rozbijajac w perspektywie, krotki (2 miesieczny), zwiazek? Dziewczyna byla we mnie bardzo intensywnie zakochana i zaangazowana przez przeszlo pol roku,czy w pare tygodni zakochala sie na nowo czy po prostu wybrala opcje ktora wtedy byla lepsza niz wczesniejsze czekanie na mnie, a teraz nie chce krzywdzic obecnego partnera? Wiem ze to pytania bez odpowiedzi, ale jak Wy Panie zachowalybyscie sie w takiej sytuacji, albo co o tym sadzicie?
Nigdy nie dotknalem mezatki, czy zajetej kobiety. Nie uwazam rozbijania zwiazkow za powod do chluby. Jednoczesnie jesli nie zrobie wszystkiego zeby byc z nia, to bede klal na swoja glupote do konca zycia. Ona jest najbardziej wyjatkowym czlowiekiem jakiego spotkalem i wiem ze kogos podobnego prawdopodobnie nigdy juz nie spotkam.
Teoretycznie stosunki miedzy nami sa idealne, w pracy dogadujemy sie perfekcyjnie, jestesmy dla siebie zyczliwi i nie ma namniejszych zali z niczyjej strony - to sie nie zmienilo. Tylko ja nie potrafie do tej pracy isc bo przebywanie z nia w takiej sytuacji to jak posypywanie rany solą.

Bilans jest taki:

na minus:
rozbijam zwiazek, obiektywnie patrzac nikt nie da gwarancji ze bedzie ze mna szczesliwsza niz z nim,jesli ona mnie juz pogrzebala w glowie to robie jej tylko zamet, krzywdze co najmniej 1 osobe, jej odrzucenie mojej propozycji moze zepsuc nasze stosunki

na plus:
laczy nas niewiarygodna ilosc kwestii: poszczegolne zainteresowania, swiatopoglad, plany na zycie, plany na rodzine, identyczna wrazliwosc, poczucie humoru, sposob zalatwiania spraw i sporow.... moglbym wymieniac bardzo dlugo. Z nikim nigdy nie mialem tylu tematow do rozmow, z nikim sie nigdy tyle nie smialem nigdy nie wyobrazalem sobie nikogo tak bardzo przy sobie na cale zycie, nigdy nie bylem tak bardzo pewien ze chce z kims byc jak teraz. Chcialo mi sie wyc, kiedy powiedziala, ze zgadza sie z tym w stu procentach, bo naprawde jestesmy zadziwiajaco podobni do siebie.

Koniec koncow-decyzja i tak zalezy wylacznie od niej.


Walczyć i czy odpuścić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

Walcz o nia. Jesli wiesz, ze ja kochasz to musisz przynajmniej sprobowac. Jesli ona kochala Ciebie to z pewnoscia to uczucie sie w niej tli, o milosci nie mozna zapomniec z dnia na dzien (szczegolnie, ze przez tak dlugi czas probowala zwrocic na siebie Twoja uwage).

Od pol roku jestem w zwiazku z kims kogo nie kocham - lubie, szanuje, ale nie kocham. Moj poprzedni kilkuletni zwiazek zakonczyl sie zlamanym sercem, zycie rzucilo nas w dwie rozne strony swiata i nie moglismy dojsc do kompromisu w kwestii bycia razem. Lecz wiem, ze z nikim innym nie laczylo mnie takie porozumienie i taki poziom intymnosci, akceptacji jak w poprzednim zwiazku. Gdyby zechcial o mnie zawalczyc wrocilabym bez wahania.

3

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia
OctoberGal napisał/a:

Walcz o nia. Jesli wiesz, ze ja kochasz to musisz przynajmniej sprobowac. Jesli ona kochala Ciebie to z pewnoscia to uczucie sie w niej tli, o milosci nie mozna zapomniec z dnia na dzien (szczegolnie, ze przez tak dlugi czas probowala zwrocic na siebie Twoja uwage).

Od pol roku jestem w zwiazku z kims kogo nie kocham - lubie, szanuje, ale nie kocham. Moj poprzedni kilkuletni zwiazek zakonczyl sie zlamanym sercem, zycie rzucilo nas w dwie rozne strony swiata i nie moglismy dojsc do kompromisu w kwestii bycia razem. Lecz wiem, ze z nikim innym nie laczylo mnie takie porozumienie i taki poziom intymnosci, akceptacji jak w poprzednim zwiazku. Gdyby zechcial o mnie zawalczyc wrocilabym bez wahania.

A czy Twój obecny partner wie że go oszukujesz i jesteś z nim bez uczuć?
Że wzdychasz do byłego i w mgnieniu oka kopnęłabyś go gdybyś miała dogodną okazję?

4

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia
myfaq napisał/a:
OctoberGal napisał/a:

Walcz o nia. Jesli wiesz, ze ja kochasz to musisz przynajmniej sprobowac. Jesli ona kochala Ciebie to z pewnoscia to uczucie sie w niej tli, o milosci nie mozna zapomniec z dnia na dzien (szczegolnie, ze przez tak dlugi czas probowala zwrocic na siebie Twoja uwage).

Gdyby zechcial o mnie zawalczyc wrocilabym bez wahania.

A czy Twój obecny partner wie że go oszukujesz i jesteś z nim bez uczuć?
Że wzdychasz do byłego i w mgnieniu oka kopnęłabyś go gdybyś miała dogodną okazję?

Pół roku to trochę bardziej znaczący okres i wydaje mi sie, ze mimo wszystko powinnas podjac jakas decyzje odnosnie tego zwiazku skoro tego nie czujesz.
W moim przypadku mowimy o paru tygodniach, przy czym polowa tego czasu przypada na okres kiedy oni byli rozdzieleni przez jej daleka delegacje w trakcie ktorej, jestem tego pewien, duzo wiecej rozmawiala ze mna niz z nim. Moje watpliwosci tycza sie wlasnie tego ja bardzo mozna byc zdecydowanym na nowy zwiazek i czy w ogole moze to byc cos trwalego/mocnego po zaledwie kilku tygodniach? Ludzie sa rozni, wiadomo, kazdy przypadek trzeba indywidualnie ocenic. Wszystko rozbija sie o kwestię trwalosci zwiazku po owych tygodniach. Gdybym mial pewnosc, ze to nie jest dla niej jeszcze nic powaznego, to pojechalbym ja zabrac z tamtego mieszkania w srodku nocy bez cienia wahania. Ja sie nie waham w kwestii pewnosci swoich uczuc, to nie jest dla mnie zadna zabawa. Pytanie, czy ona rowniez?

5

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

Nie znam tej kobiety, ale powiem co ja bym zrobiła po tych wszystkich cyrkach, jakie jej zafundowałeś.Odpuściłabym sobie ciebie już na zawsze.Oprócz miłości istnieje jeszcze coś takiego, jak godność osobista.Ale może ona jest na tyle wyrozumiała, że jednak ci przebaczyła i będzie dążyć do tego abyście jednak byli razem. Więc daj jej czas, niech sama zadecyduje.
Szczerze - odnoszę wrażenie, że to pomyłka, zakochałeś się jakoś tak na zimno, niemal po dokładnej analizie za i przeciw, do tego twierdząc, że jej nieatrakcyjność przestała ci nawet przeszkadzać (?).Miłość jakoś chyba nie tak wygląda.

6

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

daj spokój dziewczynie,

7

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

....Nie znam tej kobiety, ale powiem co ja bym zrobiła po tych wszystkich cyrkach, jakie jej zafundowałeś Odpuściłabym sobie ciebie już na zawsze.Oprócz miłości istnieje jeszcze coś takiego, jak godność osobista....

To nie były cyrki. Może moja opowieść tak brzmiała, ale sama zainteresowana przyznała, że odebrała moje zachowanie jako delikatne mówienie "nie" i zdawała sobie sprawę, że nie chcę jej krzywdzić. Na utrzymaniu znajomości zależało nam obojgu tak czy siak. Dodatkowo, tylko od niej zależy postawienie granicy mojej ingerencji w jej życie.


...Szczerze - odnoszę wrażenie, że to pomyłka, zakochałeś się jakoś tak na zimno...

Odkad uswiadomilem sobie co faktycznie czuje, klne na swoja wczesniejsza paranoje i nie spie po nocach. Nie wiem czy to jest na zimno wink Na zimno tlumaczylem sobie jej zachowanie kilka miesięcy temu.
Jak już wspomniałem, dostałem mocno po dupie, szczególnie w ostatnim związku. Może to nie jest dla każdego znana sytuacja, ale kiedy dowiadujesz się, że ktoś Cię przez bardzo długo zdradzał i okłamywał, to uwierz mi, wejście w następną relację jest bardzo trudne i usiane wątpliwościami.


... niemal po dokładnej analizie za i przeciw, do tego twierdząc, że jej nieatrakcyjność przestała ci nawet przeszkadzać (?).Miłość jakoś chyba nie tak wygląda....

Myślę dokładnie odwrotnie. Nie chodzi o przeszkadzanie, stwierdziłem tylko obiektywny fakt. Byłem w przeszłości z bardzo atrakcyjnymi dziewczynami i w tamtych przypadkach rownież aparycja nie była tym, co mnie do nich przyciągnęło. Na dłuższą metę uroda ma niewielkie znaczenie - przemija, a nawet gdyby nie to nie zatrzyma Cię przy nikim na długo. Nawet tego, czy ktoś jest dobrym kochankiem nie poznasz po wyglądzie. Bez wahania oddałbym wszystkie inne kobiety z którymi byłem za tą - bez cienia żalu.

Poza tym spójrz na to z innej strony: kocham człowieka którym jest, a nie jej nogi czy wrażenie jakie wywarłaby na moich znajomych.

8

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia
mariola856 napisał/a:

daj spokój dziewczynie,

Przyjmę każdą argumentację czy krytykę ale proszę, niech się nie zawiera w 3 słowach wink Zależy mi na opiniach.

9

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

Blue ... jak dla mnie to co opisujesz wygląda jak typowy przypadek gonienia króliczka, albo tzw. psa ogrodnika.
Jest coś takiego, że włącza nam się poczucie straty kiedy ktoś zabierze coś, z czego nawet nie korzystamy.
Ale uważaliśmy, że jest nasze.
To się zaczyna już w dzieciństwie.
Sądzę, że dopadło Cię to teraz.
Długo Ty byłeś jej obiektem adoracji, usiłowań i starań.
Odmieniło się to, dlatego teraz odczuwasz pustkę.
Chcesz powrotu do tego stanu emocjonalnego, ale podświadomie czujesz, że ona odeszła już zbyt daleko od Ciebie .... i wiesz, że jakikolwiek argument o przyjaźni, porozumieniu dusz itp - nie przekona jej tak łatwo.
Dlatego włączasz sobie nagle wielką miłość.

Moja rada ?
Poczekaj 3 miesiące.
Jesli nadal pod względem intensyfikacji emocji będziesz czuł się tak samo - zacznij działać.
Ale daj sobie czas. Żeby sobie i jej nie zrobić żadnego kuku teraz.

10 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-05 09:58:04)

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia
myfaq napisał/a:
OctoberGal napisał/a:

Walcz o nia. Jesli wiesz, ze ja kochasz to musisz przynajmniej sprobowac. Jesli ona kochala Ciebie to z pewnoscia to uczucie sie w niej tli, o milosci nie mozna zapomniec z dnia na dzien (szczegolnie, ze przez tak dlugi czas probowala zwrocic na siebie Twoja uwage).

Od pol roku jestem w zwiazku z kims kogo nie kocham - lubie, szanuje, ale nie kocham. Moj poprzedni kilkuletni zwiazek zakonczyl sie zlamanym sercem, zycie rzucilo nas w dwie rozne strony swiata i nie moglismy dojsc do kompromisu w kwestii bycia razem. Lecz wiem, ze z nikim innym nie laczylo mnie takie porozumienie i taki poziom intymnosci, akceptacji jak w poprzednim zwiazku. Gdyby zechcial o mnie zawalczyc wrocilabym bez wahania.

A czy Twój obecny partner wie że go oszukujesz i jesteś z nim bez uczuć?
Że wzdychasz do byłego i w mgnieniu oka kopnęłabyś go gdybyś miała dogodną okazję?

Bo tak ludzie "budują" swoje życie na FAŁSZU I OBŁUDZIE oszukujac innych, zabierajac im szanse na stworzenie udanego, szczesliwego zwiazku z kims innym, na podstawie milosci. Robia to z pobudek egzystencjalych, dla wlasnego egoizmu. Ale kiedy pisze ze wiele ludzi tak ma to mi nie wierza. A potem przychodzi przyzwyczajenie, nazywanie czegos milosci, jednak kiedy przychodzi kryzys to brak jest checi do walki, bo nie ma milosci. Potem widzimy wiec misia, ktory nas utrzymuje ale to nie jest ta milosc, te wspomnienia.

A do autora. Po co tworzyc cos na sile?

11

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia
blue_ napisał/a:
mariola856 napisał/a:

daj spokój dziewczynie,

Przyjmę każdą argumentację czy krytykę ale proszę, niech się nie zawiera w 3 słowach wink Zależy mi na opiniach.

3 słowa bo nie miałam czasu,
czy nie jest tak ze działasz na zasadzie ,,psa ogrodnika,,, dlatego ze ona z kims jest to jesteś zazdrosny
miałeś swoją szansę, zawaliłeś, nie podoba ci się bardzo nie kochasz jej wiec daj jej spokój skoro układa sobie ona zycie
na przyjazni nie zbudujesz zwiazku

12 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-05-05 10:54:16)

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

IsaBella77 teraz dopiero doczytałam ze pisalas o psie ogrodnika:)
jak widać cos w tym jest:)

13

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia
blue_ napisał/a:
mariola856 napisał/a:

daj spokój dziewczynie,

Przyjmę każdą argumentację czy krytykę ale proszę, niech się nie zawiera w 3 słowach wink Zależy mi na opiniach.

Chodzi o to, ze nie byles wczesniej zaintersowany co sugeruje ze prawdziwego zainteresowania i teraz nie ma, jest raczej kwestia posiadania. Ta dziewczyna wolna czy nie, to nie jest partia dla Ciebie a jeszcze do tego razem pracujecie. Szkoda ze nie postawiles od razu kryteriow forma - kolezenstwo lub przyjazn, ale myslisz waskotorowo. Jak dziewczyna to tylko jako dziewczyna a teraz dodatkowo czujesz sie samotny i przenosisz to na wymyslony uklad/zwiazek z ta dziewczyna bo jest ona po prostu "dostepna". Mysle ze powinienes najpierw zrobic porzadek sam ze soba a dopiero w drugiej kolejnosci brac sie za zwiazki.

14

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia
IsaBella77 napisał/a:

Blue ... jak dla mnie to co opisujesz wygląda jak typowy przypadek gonienia króliczka, albo tzw. psa ogrodnika.

Moja rada ?
Poczekaj 3 miesiące.
Jesli nadal pod względem intensyfikacji emocji będziesz czuł się tak samo - zacznij działać.
Ale daj sobie czas. Żeby sobie i jej nie zrobić żadnego kuku teraz.

Podnosicie trafne kwestie. Pies ogrodnika pojawił się w moich przemyśleniach wink Odrzuciłem jednak wtedy takowy wariant argumentując to nie tyle nagłym  brakiem tej dziewczyny w moim zyciu, a wrecz przeciwnie: ostatnio i widujemy się i rozmawiamy jeszcze więcej niż wcześniej. Wiem od wspólnych znajomych, że parę dni temu jej partner właśnie miał pretensje, że więcej czasu poświęca mi, niż jemu.

Odnośnie porady odczekania 3 miesięcy - nie,  takiej opcji w ogóle nie biorę pod uwagę. Jeśli teraz widzę jeszcze jakiś sens i podstawę do działania, biorąc pod uwagę okoliczności o których wspominałem,  to za 3 miesiące będzie to już totalne świństwo i bezpardonowe niszczenie jej życia. Nie jestem człowiekiem który się zakochuje w mgnieniu oka i z odkochiwaniem jest tak samo. Wątpię żeby za 3 miesiące mi całkiem przeszło, ale wtedy nie spojrzałbym już do lustra rozpieprzając związek tej dwójce. Szczególnie że wtedy będą pewnie na całkiem sensownym i stabilnym etapie.

15

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

Nie przemówi to do Ciebie jeszcze mocniej i jaskrawiej, jeśli rzeczywiście będą na takim etapie ?!
Wszak kochasz ją gorąco i prawdziwie ?
Założeniem miłości jest pragnienie szczęścia dla drugiej osoby, dla obiektu westchnień.
Jeśli kogoś kochamy, to chcemy przede wszystkim jego dobra, bezpieczeństwa, spełnienia ... Życzymy mu jak najlepiej.

Nie widzę tu miejsca na podejście warunkowe typu, kocham i pragnę mieć dla siebie bo mnie to potrzebne, bo tak, bo ja chcę.
Dla mnie to niejako wykluczenie miłości, a dodatkowo w Twoim przypadku dobrze potwierdza tezę psa ogrodnika.
Co z tego, że w ostatnim czasie spotykacie się i rozmawiacie częściej niż dotychczas, skoro Ty wiesz o tym, że to jest INNY rodzaj kontaktu z jej strony.
To co było kiedyś zarezerwowane dla Ciebie - dostaje teraz ktoś inny, myślę, że to dlatego obudziła się w Tobie ta nagła, niespodziewana wielka miłość.
To nie chodzi o to, że Ty chcesz kochać i będzie Cię cieszyło jej szczęście.
W mojej ocenie chcesz bardziej zawłaszczać - nie ofiarowywać.

Co Ci szkodzi poczekać ?
Jeśli się nie odkochasz za trzy miesiące, a oni będą szczęśliwą i zgodną parą, to gwarantuję Ci, że za dalsze 3 miesiące w takiej sytuacji NA PEWNO się odkochasz, przekujesz te uczucia w życzliwość dla niej.
A jeśli się odkochasz .... a oni będą na dalszym etapie rozwoju ich związku - to będziesz mógł tylko podziękować opatrzności za to, że zechciałeś poczekać.

16

Odp: Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia
IsaBella77 napisał/a:

Nie przemówi to do Ciebie jeszcze mocniej i jaskrawiej, jeśli rzeczywiście będą na takim etapie ?!
Wszak kochasz ją gorąco i prawdziwie ?
Założeniem miłości jest pragnienie szczęścia dla drugiej osoby, dla obiektu westchnień.
Jeśli kogoś kochamy, to chcemy przede wszystkim jego dobra, bezpieczeństwa, spełnienia ... Życzymy mu jak najlepiej.

Ale właśnie o to mi chodzi: nie zamierzam ingerować niezależnie od tego co będzie za 3 miesiące. Na pewno też nie będę wnikać w tą relację, bo to nawet teraz nie jest moja sprawa, a wtedy nie będzie tym bardziej.

Co do argumentu o pragnieniu szczęścia, dobra i spełnienia dla drugiej osoby-jest on trochę ryzykowny w tym przypadku, bo nie da się ukryć, uważam że szczęśliwsza będzie ze mną. Między innymi z tego wynika mój tok myślenia i nie jestem wcale pewien czy nie rowniez i jej. Przykladowo, jej komentarz do całej sprawy w momencie kiedy wszystko sobie wyjaśniliśmy brzmial: "oboje jestesmy skonczonymi kretynami.."

Jakby nie było, skłaniam się od początku ku temu, żeby dać jej spokój. Pozostaje ułożyć sobie w głowie kwestię codziennego widywania się w pracy.

Dziękuję Wam za sensowne wypowiedzi.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wejście pomiędzy zaczynający się związek vs rezygnacja z uczucia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024