Franek2014 napisał/a:Moralność a stereotypy to co innego. Acha Rozumiem ze zaczynamy znajomosc od ruchanka...i dopiero jak to bedzie pasowac to sie zaczynamy poznawac lub jak nie mamy sobie cos do powiedzenia
to do widzenia ...a czasami nawet tego nie zrobimy. Albo zyjemy z zasadami albo nie zyjemy. jeśli nie zyjemy to po co te całe zwiazki, malzenstwa, celibaty, sztuka kochania, rozne pozycje.
Moze najlepiej niech tak bedzie z zasady...podoba mi sie kobitka podchodze do niej bzykam ja mam wytrysk...koncze odchodze i ide na kawke do kumpeli lub do kolegi na piwo. A co tam bedzie to mnie malo obchodzi moze ja spotkam jeszcze moze nie, moze bedzie w ciazy moze nie bedzie, moze jest jakims nosicielem moze nie ...a czy to wazne....po co sie bawic w romantyczne kolacje, adorowanie, szanowanie kobiet ....po co tracic czas skoro to takie głupie, po co zatem to całe forum walka o drugą osobę. szkoda mi tylko tych dzieci ktore zostaną poczęte w kiblu w dyskotece czy w mamusi i tatusia sypialni. A wiesz jesli ktos nie wie komu du..y nadstawia bo troche nieodpowiedzialne...
wiesz starlet007 pies sie spieszył i ślepe wyszły 
Jak ja uwielbiam takich misjonarzy co to uważają, że mają monopol na znajomość jedynej słusznej drogi życiowej...
Franek, nie wszyscy muszą mieć takie podejście do seksu, jakie Tobie wydaje się właściwe. Nie wszyscy szukają związku. Ba, na różnych etapach życia ten sam człowiek może szukać zupełnie różnych rzeczy. I nie każde bzykanko na pierwszym spotkaniu jest tym samym.
Niektórzy wolą romantyczne kolacje i adorowanie, inni seks w klubowej toalecie. Czy to robi Tobie jakąś krzywdę? Ktoś Cię zmusza do seksu na pierwszym spotkaniu? Wątpię. Cóż Ci w takim razie przeszkadzają osoby, które, świadomie i bez przymusu, decydują się na numerek bez kolacyjek i głębszych uczuć?
Dlaczego zakładasz, że "najpierw ruchanko, potem poznawanie"? A może te osoby wcale nie chcą się bliżej poznawać? Może skorzystały wyłącznie ze swojej fizyczności? Zrobiły to dobrowolnie, nie z Tobą, więc po co koniecznie musisz je oceniać?
A jeśli ktoś nie chce wchodzić w związki to ma obowiązek żyć w celibacie? To jakiś zapis w Konstytucji RP jest? Czy może ten ktoś ma robić drugiej osobie wodę z mózgu i wmawiać wielkie zainteresowanie i domek z ogródkiem, żeby móc "przyzwoicie" się poseksić? No błagam... Jeśli dwie dorosłe osoby chcą coś ze sobą robić, obojgu dane zachowanie odpowiada to niech inne dorosłe osoby zajmą się zarządzaniem swoimi tyłkami a od ich tyłków się odczepią.