Witam udzielam się często na forum,wiec cześć z Was mnie zna.Do czego zmierzam właśnie zaczynam ostatnią rundę gry w piłkę na bramce co prawda ale zawsze coś.Zdrowie pozwalało wiec grałem.Wykombinowałem sobie wiec jak zawieszę buty na kołku to znajdę inne pasje:) i znalazłem.Chce z kumplem zobaczyć zakazaną strefę w Czarnobylu po prawie 30 latach i rosyjski nadajnik tzw "Oko Moskwy "i skoczyć tam ze spadochronu bo obiekt ma wysokość 6 wieżowców.Sama wycieczka to grosze ok 1800 pln chce postawić też kumplowi bo znamy się od dziecka.Gdy powiedziałem żonie o swoich planach aż pobladła.Dodam,że nie było nigdy między nami spięć,zawsze dostawała to co chciała nawet jej wyrobiłem kartę debetowa na 30 tys żeby nie było ,że jakiś sknera jestem.Po prostu chcę tam pojechać zobaczyć jak przyroda walczy ze skutkami wybuchu elektrowni jądrowej coś w tym jest złego?Po prostu chce nie mam żadnego cykora chce to tylko tydzień i w sumie jakieś tam spełnienie zachcianki.No chyba mogę jakieś mieć na pewno nie ubiorę ciepłych kapci i nie będę patrzył w tv bo mnie nudzi.Dodam,że w ramach rekompensaty zabiorę je żonę i córkę do Włoch na wakacje to chyba uczciwie?Mam 43 lata i jeszcze nie umarłem nie czuję tych lat a wręcz czuję się jak dawniej:) może jak będę miał 50 pomyślę o zmianach:)
Co o tym moje Panie myślicie?Pozwoliły Byście swoim facetom na taki coś?Pozdrawiam:)
Witam udzielam się często na forum,wiec cześć z Was mnie zna.Do czego zmierzam właśnie zaczynam ostatnią rundę gry w piłkę na bramce co prawda ale zawsze coś.Zdrowie pozwalało wiec grałem.Wykombinowałem sobie wiec jak zawieszę buty na kołku to znajdę inne pasje:) i znalazłem.Chce z kumplem zobaczyć zakazaną strefę w Czarnobylu po prawie 30 latach i rosyjski nadajnik tzw "Oko Moskwy "i skoczyć tam ze spadochronu bo obiekt ma wysokość 6 wieżowców.Sama wycieczka to grosze ok 1800 pln chce postawić też kumplowi bo znamy się od dziecka.Gdy powiedziałem żonie o swoich planach aż pobladła.Dodam,że nie było nigdy między nami spięć,zawsze dostawała to co chciała nawet jej wyrobiłem kartę debetowa na 30 tys żeby nie było ,że jakiś sknera jestem.Po prostu chcę tam pojechać zobaczyć jak przyroda walczy ze skutkami wybuchu elektrowni jądrowej coś w tym jest złego?Po prostu chce nie mam żadnego cykora chce to tylko tydzień i w sumie jakieś tam spełnienie zachcianki.No chyba mogę jakieś mieć na pewno nie ubiorę ciepłych kapci i nie będę patrzył w tv bo mnie nudzi.Dodam,że w ramach rekompensaty zabiorę je żonę i córkę do Włoch na wakacje to chyba uczciwie?Mam 43 lata i jeszcze nie umarłem nie czuję tych lat a wręcz czuję się jak dawniej:) może jak będę miał 50 pomyślę o zmianach:)
Co o tym moje Panie myślicie?Pozwoliły Byście swoim facetom na taki coś?Pozdrawiam:)
hehehe ja nie tylko ze bym pozwoliła ja BYM TEZ POJECHAŁA bez dwóch zdan,jaram się zdjęciami Prypeci ,planuje wycieczke na październik,tylko zeeeeeeeeee u mnie problem w druga strone....
mąż ODRADZA,jak wpadniesz na jakiś pomysł żeby przekonać to się podziel,może ktoś się poudziela i cos podpowie ...;-P
3 2015-04-10 19:15:38 Ostatnio edytowany przez smallangel (2015-04-10 19:17:20)
Mój Mąż właśnie w poniedziałek jedzie na taką wyprawę (na tydzień) :-)
Niczego się nie boję, nawet zazdroszczę. Ale w roku szkolnym z racji zawodu ciężko mi wyjechać.
Taki wyjazd to marzenie Męża, a marzenia są po to by je spełniać :-)
słodko-kwaśny napisał/a:Witam udzielam się często na forum,wiec cześć z Was mnie zna.Do czego zmierzam właśnie zaczynam ostatnią rundę gry w piłkę na bramce co prawda ale zawsze coś.Zdrowie pozwalało wiec grałem.Wykombinowałem sobie wiec jak zawieszę buty na kołku to znajdę inne pasje:) i znalazłem.Chce z kumplem zobaczyć zakazaną strefę w Czarnobylu po prawie 30 latach i rosyjski nadajnik tzw "Oko Moskwy "i skoczyć tam ze spadochronu bo obiekt ma wysokość 6 wieżowców.Sama wycieczka to grosze ok 1800 pln chce postawić też kumplowi bo znamy się od dziecka.Gdy powiedziałem żonie o swoich planach aż pobladła.Dodam,że nie było nigdy między nami spięć,zawsze dostawała to co chciała nawet jej wyrobiłem kartę debetowa na 30 tys żeby nie było ,że jakiś sknera jestem.Po prostu chcę tam pojechać zobaczyć jak przyroda walczy ze skutkami wybuchu elektrowni jądrowej coś w tym jest złego?Po prostu chce nie mam żadnego cykora chce to tylko tydzień i w sumie jakieś tam spełnienie zachcianki.No chyba mogę jakieś mieć na pewno nie ubiorę ciepłych kapci i nie będę patrzył w tv bo mnie nudzi.Dodam,że w ramach rekompensaty zabiorę je żonę i córkę do Włoch na wakacje to chyba uczciwie?Mam 43 lata i jeszcze nie umarłem nie czuję tych lat a wręcz czuję się jak dawniej:) może jak będę miał 50 pomyślę o zmianach:)
Co o tym moje Panie myślicie?Pozwoliły Byście swoim facetom na taki coś?Pozdrawiam:)hehehe ja nie tylko ze bym pozwoliła ja BYM TEZ POJECHAŁA bez dwóch zdan,jaram się zdjęciami Prypeci ,planuje wycieczke na październik,tylko zeeeeeeeeee u mnie problem w druga strone....
mąż ODRADZA,jak wpadniesz na jakiś pomysł żeby przekonać to się podziel,może ktoś się poudziela i cos podpowie ...;-P
Planuje na wrzesień:)
Co o tym moje Panie myślicie?Pozwoliły Byście swoim facetom na taki coś?
Ba, Czarnobyl i Prypeć to moje podróżnicze marzenie... Gdybym miała swojemu partnerowi nie pozwolić na taki wyjazd to chyba tylko wtedy, kiedy chciałby jechać beze mnie ![]()
Czego konkretnie Twoja żona się boi? Że jak wrócisz, to będziesz świecił w ciemności? ![]()
słodko-kwaśny napisał/a:Co o tym moje Panie myślicie?Pozwoliły Byście swoim facetom na taki coś?
Ba, Czarnobyl i Prypeć to moje podróżnicze marzenie... Gdybym miała swojemu partnerowi nie pozwolić na taki wyjazd to chyba tylko wtedy, kiedy chciałby jechać beze mnie
Czego konkretnie Twoja żona się boi? Że jak wrócisz, to będziesz świecił w ciemności?
Mafii,wojny,że mnie odpalą:)Dla pewności zabierzemy jakiś sprzęt:) tego,że zachoruje na białaczkę a to niemożliwe musiał bym lezeć kilka dni w czerwonym lesie:),że spadochron zawiedzie i takich tam:)
Anemonne napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:Co o tym moje Panie myślicie?Pozwoliły Byście swoim facetom na taki coś?
Ba, Czarnobyl i Prypeć to moje podróżnicze marzenie... Gdybym miała swojemu partnerowi nie pozwolić na taki wyjazd to chyba tylko wtedy, kiedy chciałby jechać beze mnie
Czego konkretnie Twoja żona się boi? Że jak wrócisz, to będziesz świecił w ciemności?
Mafii,wojny,że mnie odpalą:)Dla pewności zabierzemy jakiś sprzęt:) tego,że zachoruje na białaczkę a to niemożliwe musiał bym lezeć kilka dni w czerwonym lesie:),że spadochron zawiedzie i takich tam:)
o matko,jak u mnie w domu,pełen wachlarz czarnowidztwa.....
brakuje jeszcze argumentu ze mogą porwać kosmici.......
na moje argumenty,zeprzeciez ludzie jezdza na te wyciecki i wracają w jednym kawałku,nie swieca w ciemności i jeszcze dzieci im się potem rodza normalne,odpowiedz -nie bo nie
....w Polsce propaganda strachu szalała nie mniej niż w innych krajach...wielkość możliwych skutków szkodliwych dla zdrowia podawano większą niż prawdziwa...była psychoza strachu..opowiadano o jej negatywnych skutkach często w sposób przesadzony...żona martwi się o ciebie...zabierz ją ze sobą i razem poddajcie się ekscytującemu promieniowaniu...
....w Polsce propaganda strachu szalała nie mniej niż w innych krajach...wielkość możliwych skutków szkodliwych dla zdrowia podawano większą niż prawdziwa...była psychoza strachu..opowiadano o jej negatywnych skutkach często w sposób przesadzony...żona martwi się o ciebie...zabierz ją ze sobą i razem poddajcie się ekscytującemu promieniowaniu...
No może nie koniecznie:)to ma być męska wyprawa na razie we dwóch ale kto wie czy nie we trzech lub więcej.Żony,dziewczyny,narzeczone w domach zostają amen.Jak to zwiedzimy mam już wizję nowej wyprawy w góry stołowe:)Kurcze czymś muszę się zająć w piłkę już grał nie będę wiec nowe wyzwania jakie chce podjąć to w zasadzie przygoda czasem trudna i niebezpieczna.Żonę to ja mogę na Maladiwy zabrać niech odpocznie poleżymy na plaży ochłodzimy się w basenie ale na pewno nie pojedzie tam gdzie może być fajnie i niebezpiecznie:)
alcybiades napisał/a:....w Polsce propaganda strachu szalała nie mniej niż w innych krajach...wielkość możliwych skutków szkodliwych dla zdrowia podawano większą niż prawdziwa...była psychoza strachu..opowiadano o jej negatywnych skutkach często w sposób przesadzony...żona martwi się o ciebie...zabierz ją ze sobą i razem poddajcie się ekscytującemu promieniowaniu...
No może nie koniecznie:)to ma być męska wyprawa na razie we dwóch ale kto wie czy nie we trzech lub więcej.Żony,dziewczyny,narzeczone w domach zostają amen.Jak to zwiedzimy mam już wizję nowej wyprawy w góry stołowe:)Kurcze czymś muszę się zająć w piłkę już grał nie będę wiec nowe wyzwania jakie chce podjąć to w zasadzie przygoda czasem trudna i niebezpieczna.Żonę to ja mogę na Maladiwy zabrać niech odpocznie poleżymy na plaży ochłodzimy się w basenie ale na pewno nie pojedzie tam gdzie może być fajnie i niebezpiecznie:)
Czyli jednak jest niebezpiecznie? A niby dlaczego ona ma nie jechać na taką wyprawę? To najlepszy sposób,żeby udowodnić,że to nic strasznego. Chyba,że właśnie chodzi o potwierdzenie własnego maczyzmu w oczach żony i własnych? A może jedziecie użyć nie tylko uciech sportowych?
Nie jest tam niebezpieczne, gdyby tak było to nie byłyby organizowane wycieczki.
Owszem są miejsca gdzie nie należy długo przebywać (chociażby szpital, piwnice gdzie są ciuchy likwidatorow) ale chyba ludzie posiadaja rozum i wiedzą co robić.
Jeżeli chodzi o promieniowanie w większości jest o połowę mniejsze niż w Warszawie.
Marzyłam jeszcze dwa lata temu, żeby zaliczyć skok z bungee. Nie myślałam o strachu. Chciałam to zrobić dla siebie. Zrezygnowałam, gdy ktoś opowiedział mi o przypadku jakiegoś chłopaka, który po takim skoku doznał urazu kręgosłupa. Cos w rodzaju rozszczepienia kręgosłupa.
Czy stchórzyłam? Być może. Czy mnie to męczy? Tak... Nie podjęłam ryzyka.
Słodki... Małżonce się nie dziw, że się boi. Ale na miłość boską, przestań mówić o kasie. O tym, że wynagradzasz jej lęki kartami czy super wyjazdem. Przecież kochać Ciebie będzie i wtedy, gdy będziesz bidny, prawda?
Czy ona nie chce z Tobą się zabrać? Czy wolisz sam bez niej?
13 2015-04-11 10:55:26 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-11 11:57:37)
Marzyłam jeszcze dwa lata temu, żeby zaliczyć skok z bungee. Nie myślałam o strachu. Chciałam to zrobić dla siebie. Zrezygnowałam, gdy ktoś opowiedział mi o przypadku jakiegoś chłopaka, który po takim skoku doznał urazu kręgosłupa. Cos w rodzaju rozszczepienia kręgosłupa.
Czy stchórzyłam? Być może. Czy mnie to męczy? Tak... Nie podjęłam ryzyka.
Słodki... Małżonce się nie dziw, że się boi. Ale na miłość boską, przestań mówić o kasie. O tym, że wynagradzasz jej lęki kartami czy super wyjazdem. Przecież kochać Ciebie będzie i wtedy, gdy będziesz bidny, prawda?
Czy ona nie chce z Tobą się zabrać? Czy wolisz sam bez niej?
Dobrze się ubezpieczę:)A czy jej wynagradzam hmm nie po prostu uważam,że tak powinno być
ona na to też ciężko pracuje jest młodsza prawię o dekadę czyli stosunkowo młoda i ma większe potrzeby niż ja.To co dziś uważam za zbędne 15 lat temu by mnie pewnie nieźle rajcowało:)
Jak mam ja wciagnąć na Oko Moskwy 240 metrów do góry po wątpliwej jakosci schodów oczywiście na powietrzu ze spadochronem na plecach?
Ona nie chce tam po drugie jechać bo zawsze cykora miała nawet jak coś wieczorem koło domu w krzakach zaszeleści dostaje oczu jak pięciozłotówki.
A ja nie chce tam jechać na 30 minut:)
Ps nigdy"bidny" nie byłem wiec nie umiem Ci na to pytanie odpowiedzieć ale chyba tak:)
Powiedz, czy żona ma swoje potrzeby? Czy jest co ś co chciałaby zrobić sama a Tobie się to nie podoba? Coś, co przyprawia Ciebie o niepokój?
Słodko-kwaśny wyższa antena Oka Moskwy ma wysokość 135 metrów ;-)
Słodko-kwaśny wyższa antena Oka Moskwy ma wysokość 135 metrów ;-)
Być może widziałem ją na filmikach z yoube i wydaje mi się cholernie wielka.
W ogóle obejrzałem kilka takich wypraw super sprawa.I dlatego chce tam być:)
Wysokość 6 wieżowców? Serio?
Powiedz, czy żona ma swoje potrzeby? Czy jest co ś co chciałaby zrobić sama a Tobie się to nie podoba? Coś, co przyprawia Ciebie o niepokój?
Lubi góry i jak zawsze jedziemy na wakacje na południe muszę na dwa dni stanąć w Zakopcu bo musi wejść na jakąś a mnie się po prostu nie chce.Ja poszedłem z nią nad morskie oko potem jakieś 4 stawy są czy tak jakoś to w drodze powrotnej do samochodu niosłem ją już na plecach dobrze ,że 50 kg tylko waży:)
A co mnie wkurza jak o 2 jadę po Nią do klubu i muszę wyrywać jej koleżanki z rąk podchmielonych gości to fakt szlag mnie trafia ale nic nie mówię.Mnie i ziomków jakoś nikt nie musi wyrywać z rąk panienek:)Może dlatego,że nigdy nie byłem tak podpity żeby dawać powody albo mocną głowę mam.
Wysokość 6 wieżowców? Serio?
Od 4 do 6 obejrzałem skok chłopaków ze spadochronami coś niesamowitego to musi być.Wdrapać się na szczyt to już wyczyn:)
Po za tym jestem z wykształcenia historykiem i interesują mnie sprawy z dawnych lat lubię dotknąć czegoś co ktoś zbudował x lat temu poczuć taką energię i mowę starych budowli wczuć się choć na chwilę w tamte wydarzenia.Ja wiem być może dla wielu osób to głupie ale dla mnie piękne i cudowne uczucie:)skrzywienie zawodowe:)
cslady napisał/a:Wysokość 6 wieżowców? Serio?
Od 4 do 6 obejrzałem skok chłopaków ze spadochronami coś niesamowitego to musi być.Wdrapać się na szczyt to już wyczyn:)
Po za tym jestem z wykształcenia historykiem i interesują mnie sprawy z dawnych lat lubię dotknąć czegoś co ktoś zbudował x lat temu poczuć taką energię i mowę starych budowli wczuć się choć na chwilę w tamte wydarzenia.Ja wiem być może dla wielu osób to głupie ale dla mnie piękne i cudowne uczucie:)skrzywienie zawodowe:)
Nie jestem z wykształcenia historykiem, ale też uwielbiam ten zapach.... Historii. Tu Ciebie rozumiem.
Myślę sobie Słodki - jedź. Ona ma swoje pasje, Ty swoje. Tylko te kluby.... Uuuuu... Krzywda może nam się stać wszędzie. Upewnij ją, że nic się Tobie stac nie może. Że będąc tam, myślami będziesz przy niej.
A swoją drogą, w tych klubach bezpiecznie? Wkrótce zamierzam gdzieś zabrać swoje przyjaciółki. One nie są stąd a ja nie mam doświadczenia. Wiesz, jakas lampka wina. Cos polecisz?
słodko-kwaśny napisał/a:cslady napisał/a:Wysokość 6 wieżowców? Serio?
Od 4 do 6 obejrzałem skok chłopaków ze spadochronami coś niesamowitego to musi być.Wdrapać się na szczyt to już wyczyn:)
Po za tym jestem z wykształcenia historykiem i interesują mnie sprawy z dawnych lat lubię dotknąć czegoś co ktoś zbudował x lat temu poczuć taką energię i mowę starych budowli wczuć się choć na chwilę w tamte wydarzenia.Ja wiem być może dla wielu osób to głupie ale dla mnie piękne i cudowne uczucie:)skrzywienie zawodowe:)Nie jestem z wykształcenia historykiem, ale też uwielbiam ten zapach.... Historii. Tu Ciebie rozumiem.
Myślę sobie Słodki - jedź. Ona ma swoje pasje, Ty swoje. Tylko te kluby.... Uuuuu... Krzywda może nam się stać wszędzie. Upewnij ją, że nic się Tobie stac nie może. Że będąc tam, myślami będziesz przy niej.
A swoją drogą, w tych klubach bezpiecznie? Wkrótce zamierzam gdzieś zabrać swoje przyjaciółki. One nie są stąd a ja nie mam doświadczenia. Wiesz, jakas lampka wina. Cos polecisz?
Moja mama mówi ,że złego diabli nie biorą to niby o mnie:)
Co do klubów to tak Pewex niby dla takich jak my 40 parolatków tylko stolik trzeba wcześniej zamówić ale w kiblu syf total.
Bedroom fajne klimaty i zabawa od 22-6 rano selekcja jest ale macie już chyba po 21 lat:)
muzyka w stylu kiesza hideaway taka do tańca bardzo lubiłem zabierać tam swoją połowę bo zajebiście zawsze było:)
Jak same laski tylko to polecam Czekoladę(Pietryna) lub kabaret(na Tuwima) wjazd trochę droższy ale bez patologii i gówniarstwa:)
Łódź-Kaliska club spoko jest dużo młodzieży fajne laseczki:)
Antrakt club na Zielonej ale ulanych dużo jest choć klimaty lat 90 są tam w cenie:)
Wiec któryś z Tych postoje taxi blisko wiec powinno być fajnie i bez cisnień:)
I jestem przerażona. Chyba się na kościół powinnam rzucić. Super...
I jestem przerażona. Chyba się na kościół powinnam rzucić. Super...
A co tak Cię przeraża??? wizja klubów,Ja,czy coś innego?
Ja normalny gościu jestem nie wywyższam się nigdy po prostu robię co lubię w klubach nie byłem od ja wiem 3 lat stwierdziłem,że już tam chyba nie pasuję ![]()
Czy np przeraża Cie to,że wróciłem od kumpla o 3 rano i od powiedzmy 10 zacząłem pić browarki na polepszenie samopoczucia????
Moje obie lady już zaliczyły sklep z butami są prze szczęśliwe ja też i tak chyba powinno być:)
Jutro zaczynam ostatnią rundę w życiu na bramce cholernie się boję jak debiutant:)
Na kacu zawsze lepiej mi szło:)
Sponiewierana napisał/a:I jestem przerażona. Chyba się na kościół powinnam rzucić. Super...
A co tak Cię przeraża??? wizja klubów,Ja,czy coś innego?
Ja normalny gościu jestem nie wywyższam się nigdy po prostu robię co lubię w klubach nie byłem od ja wiem 3 lat stwierdziłem,że już tam chyba nie pasuję
Czy np przeraża Cie to,że wróciłem od kumpla o 3 rano i od powiedzmy 10 zacząłem pić browarki na polepszenie samopoczucia????
Moje obie lady już zaliczyły sklep z butami są prze szczęśliwe ja też i tak chyba powinno być:)
Jutro zaczynam ostatnią rundę w życiu na bramce cholernie się boję jak debiutant:)
Na kacu zawsze lepiej mi szło:)
Nie, nie. Nie Ciebie. Zdążyłam już nakreślić sobie Twój obraz. Raczej przerażają mnie klimaty w tych klubach. Skończymy pewnie w jakimś ogródku. U znajomego zapewne.
A co Ty z tą piłką nożną?
25 2015-04-11 14:31:58 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-04-11 14:33:55)
....jesssssssu....nie mogę Cię rozgryźć...tyle sprzecznych sygnałów wysyłasz...czytam chyba wiem nie wylewasz za kołnierz i jesteś ekscentrykiem i mizoginem...aha i lekkim bufonem...masz wyrozumiałą żonę, ale to pewnie wiesz i doceniasz....odnośnie skoku mam lęk wysokości i taki skok ze spadochronem byłby dla mnie sporym wyzwaniem...tak chciałabym....
...piłka nożna..potrafię zrozumieć tę pasję...moja córka spędza na orliku każdą wolną chwilę...
słodko-kwaśny napisał/a:Sponiewierana napisał/a:I jestem przerażona. Chyba się na kościół powinnam rzucić. Super...
A co tak Cię przeraża??? wizja klubów,Ja,czy coś innego?
Ja normalny gościu jestem nie wywyższam się nigdy po prostu robię co lubię w klubach nie byłem od ja wiem 3 lat stwierdziłem,że już tam chyba nie pasuję
Czy np przeraża Cie to,że wróciłem od kumpla o 3 rano i od powiedzmy 10 zacząłem pić browarki na polepszenie samopoczucia????
Moje obie lady już zaliczyły sklep z butami są prze szczęśliwe ja też i tak chyba powinno być:)
Jutro zaczynam ostatnią rundę w życiu na bramce cholernie się boję jak debiutant:)
Na kacu zawsze lepiej mi szło:)Nie, nie. Nie Ciebie. Zdążyłam już nakreślić sobie Twój obraz. Raczej przerażają mnie klimaty w tych klubach. Skończymy pewnie w jakimś ogródku. U znajomego zapewne.
A co Ty z tą piłką nożną?
Gram w piłkę na bramce od jakiś 8 lat jak skończyłem z hokejem:)
w A klsowej drużynie taka paka znajomych
i dzięki koledze prezesowi dużej firmy istniejemy:)
daje na kasę na naszą rozrywkę sam czasem popatrzeć przychodzi:)
27 2015-04-11 14:43:40 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-11 14:53:01)
....jesssssssu....nie mogę Cię rozgryźć...tyle sprzecznych sygnałów wysyłasz...czytam chyba wiem nie wylewasz za kołnierz i jesteś ekscentrykiem i mizoginem...aha i lekkim bufonem...masz wyrozumiałą żonę, ale to pewnie wiesz i doceniasz....odnośnie skoku mam lęk wysokości i taki skok ze spadochronem byłby dla mnie sporym wyzwaniem...tak chciałabym....
...piłka nożna..potrafię zrozumieć tę pasję...moja córka spędza na orliku każdą wolną chwilę...
Tak pomagamy też razem z kolegami kumplowi choremu od lat na sn fundujemy mu w DĄBKU wakacje sam go muszę na rękach nosić największą dla mnie nagrodą były kiedyś słowa"co ja bym bez Was zrobił"Przyjaźń to coś więcej niż ławeczka,zabawa,kluby dla mnie gość jest nr 1 i tyle ile będę miał siły zawszę może na mnie liczyć.
Heh tak wylewam bo czasem na trzeźwo nie wszystko jest do przyjęcia.
Tak kocham moją żonę i nie wyobrażam sobie żeby jej nie było:) bo chyba nie dał bym rady nikogo w życiu już tak kochać.
....jesssssssu....nie mogę Cię rozgryźć...tyle sprzecznych sygnałów wysyłasz...czytam chyba wiem nie wylewasz za kołnierz i jesteś ekscentrykiem i mizoginem...aha i lekkim bufonem...
Dodam do tego prostolinijną poczciwość i chyba łatwo byłoby Kwaśnego zranić.
Jest z mojego miasta, więc patrzę na niego z przymrużeniem oka. Zresztą.... Zdążył się sie trochę przystosować. Pamiętam jego początki na forum ![]()
No to co Słodki? Szykuj się na wyprawę do siedliska pierwiastków promieniotwórczych ![]()
29 2015-04-11 15:07:30 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-11 15:14:32)
alcybiades napisał/a:....jesssssssu....nie mogę Cię rozgryźć...tyle sprzecznych sygnałów wysyłasz...czytam chyba wiem nie wylewasz za kołnierz i jesteś ekscentrykiem i mizoginem...aha i lekkim bufonem...
Dodam do tego prostolinijną poczciwość i chyba łatwo byłoby Kwaśnego zranić.
Jest z mojego miasta, więc patrzę na niego z przymrużeniem oka. Zresztą.... Zdążył się sie trochę przystosować. Pamiętam jego początki na forumNo to co Słodki? Szykuj się na wyprawę do siedliska pierwiastków promieniotwórczych
A jasne,że tam będę :)przywiozę zajebisty film i wam tu linka zostawię
Moje Panie w kleje w awatara swoją fotę,będziecie mieć jakieś rozeznanie:)
Mam nadzieję,ze da się:)
Tak sponiewierana nie cierpię kłamstwa i zakłamania to mnie po prostu razi resztę po jakiś czasie dam radę znieść:)
... nie cierpię ... zakłamania..
Nikt tego nie znosi dobrze.
31 2015-04-11 22:27:24 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-11 22:42:33)
słodko-kwaśny napisał/a:... nie cierpię ... zakłamania..
Nikt tego nie znosi dobrze.
Ja zawsze szczery jestem choć dziś ludzie nie za bardzo lubią prawdę>
Wiesz co zabić mi szpilę jest łatwo bo ja naprawdę wierzę w ludzi cieszę się z sukcesów znajomych nawet tutaj cholernie mnie cieszy jak ktoś czuje się szczęśliwy.
Czasy się jakoś popiepszyły ludzie myślą ,ze wolno im wszystko a to nieprawda jeśli komuś zrobisz krzywdę i tak kara dosięgnie nie teraz to później.
Ludzie uważają sie za strasznie mądrych a z tego co widzę jakoś ta mądrość to dla większości zbyt wysokie progi.
Słodko-kwaśny Mąż dziś zdobył DUGĄ :-). Mówił, że wrażenia niesamowite ;-)
Zazdroszczę mu cholera no piękna sprawa.Dla mnie jako historyka są takie chwile bezcenne.Co mam powiedzieć gratuluje mężowi a Tobie faceta wiesz trzeba mieć jaja,że się tam wdrapać:)
Dokładnie trzeba mieć jaja by tam się wdrapac :-). Niektórzy trzeci rok z kolei podchodzili do zdobycia dugi. Nie dali rady. Mąż zdeterminowany był i plan zrealizował :-D. Dziś Prypec zwiedzają :-).
Ale fajnie;) mnie to dopiero czeka oj będzie się działo.Co prawda we wrześniu ale tam będę:)Prypeć to kultowe miasto duchów:)