Witam Was i prosze o pomoc bo szczerze mowiac chyba oszaleje od ciaglego walkowania w glowie tego tematu
))
Jestem po rozwodzie z mezczyzna lagonie mowiac psychopatycznym (LAGODNIE;)) Byl brak szacunku, zdrady, oklamywanie i wiele innych rzeczy o ktorych wole zapomniec... Jeszcze podczas naszego rozpadu malzenstwa(mojego wyprowadzenia sie z domu) poznalam kogos , kto na tamten czas wydawal sie wszystkim czego mi potrzeba i calkowitym zaprzeczeniem mojego wtedy jeszcze malzonka. Nie ponizal, pisal, planowal wspolne wyjazdy, dobrze mowil o swoich przyjaciolach, nie bylo wiekszych teorii spiskowych przeciwko niemu no i ja bylam piekna, majaca poczucie humoru itp, itd.
No i poszlam jak w dym... Na poczatku caly czas w kontakcie, codzienne smsy, jakies wspolne wyjscia, rozmowy (glownie o tym co on robi). Kiedy chcialam cos robic co wykraczalo poza sfere jego zainteresowan zazwyczaj tlumaczyl sie brakiem czasu lub zmeczeniem. No wiec ja besztalam siebie za to ze jestem nachalna i nie rozumiem mojego zapracowanego mezczyzny i ze powinnam przystopowac - tak tez zrobilam i kiedy on mial ochote cos zrobic, robilismy to, a ja z wdziecznosci za dobro z jego strony calowalam prawie ziemie po ktorej stapal... (dodam jesli jeszcze sie nie domysliliscie ze slabo bylo u mnie z poczuciem wlasnej wartosci po zwiazku z kims kto wiecznie byl ze mnie nie zadowolony, powtarzal jak jestem brzydka, gruba i takie tam... choc oczywiscie w glebi duszy wiedzialam ze wcale ze mna tak zle nie jest... ale podobno klamstwo powtarzane wiele razy staje sie prawda...) No i tak sobie zylismy az do momentu kiedy postanowilismy po poltora roku bycia razem zamieszkac ze soba. I tu zaczely zapalac sie pierwsze lampki ale wiecie jak to bywa... ignorancja jest bardzo silna
On np mowil ze nie zamieszka ze mna jesli nie wyjdzie nam wspolny biznes bo przeciez taniej mu wynajmowac pokoj niz isc na calosc ze mna, on nie bedzie organizowal przewiezienia moich rzeczy ze mna (czytaj ja zamowilam vana, dogadalam wszystko - on mial sie stawic na wyznaczona godz) W ogole teraz kiedy wspominam ten okres zdaje sobie sprawe ze gdyby nie jego operacja ktora miala go unieruchomic na jakis czas i perspektywa ze nie mialby sie kto nim opiekowac 24/7 to nie wiem czy w ogole bysmy sie wprowadzili tak szybko razem.
Ok do sedna! Od ponad 2 lat jestesmy ze soba i jaki jest bilans:
- nie znam do tej pory jego rodzicow a on moich
- on nie zna nikogo z moich znajomych bo albo nie chcial ich poznac albo tlumaczyl sie brakiem czasu
- jak chce o czyms porozmawiac to mam isc do kolezanki bo jego sredno interesuje co sie dzieje w moim zyciu
- jak chce wyjechac na wakacje to nie z nim bo on nie turysta i juz sie w zyciu najezdzil- tutaj dochodzi kwestia pieniedzy oczywiscie... ja mam 36 lat i po rozwodzie zostalam z dlugami, natomiast moj partner... mowi mi ze on nie bedzie tracil pieniedzy bo on na mieszkanie zbiera ( ok... to brzmi troche dziecinnie z mojej strony ale ja Meksyku nie chce - zwykle pojscie na spacer albo wyjazd do Polski (nie mieszkamy w Polsce) zeby poznac swoje rodziny absolutnie wystarczy...)
- ja slucham, on kiedy mowie wychodzi albo mowi ,,ok'' (to jest odpowiedz na wszystko)
- wiele razy slyszalam ,,jak Ci sie nie podoba - to sobie zmien''
- nie popowiesza prania bo nie bede mu rozkazywac i jak sobie zaplanowalam pranie to mam sobie je od poczatku do konca zrobic
))))
- codziennie siedzi przed komp i ma czas na wszystko inne tylko nie ma czasu zeby np podczas 15 dniowego urlopu ktory wzial beze mnie pojsc ze mna na spacer (bo on nie spacerowicz) - no wiec siedzimy dwa nurki w naszym wynajetym mieszkaniu... tzn teraz juz coraz mniej w nim siedze poniewaz zdalam sobie sprawe ze nie moge tak zyc.
- chcialabym miec dzieco - moze nie teraz kiedy jest tak krucho z pieniedzmi ale odpowiedz ze on sie nie wp... i bachora jak nic nie ma boli najbardziej
Uprzedzam, probowalam rozmawiac i wtedy jest jeszcze gorzej ... nie ma w ogole porozumienia tylko ,,jak Ci sie nie podoba - to sobie zmien''
Mysle powaznie o rozstaniu - czy to ja sfiksowalam czy rzeczywiscie powinnam sobie zmienic...?