Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez Dorota Z miasta (2015-04-06 17:16:21)

Temat: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?

EDIT: Proszę, postarajcie sie przeczytać całość i napiszcie co o tym myślicie, cokolwiek by to było, chce poznać każde zdanie na ten temat.


Właściwie ta sprawa przeze mnie jest już zapomniana, mama zginęła kiedy miałam 7 lat, niewiele wtedy rozumiałam, niewiele też na ten temat wiedziałam...
Kilka dni temu spotkałam sie z moją starszą o 12 lat siostrą i jakoś tak zaczęłam ten temat, jak to było kiedy mama zaginęła. Co nieco już od niej wiedziałam, ale za każdym razem kiedy ją o to pytam, opowiada mi coraz więcej.
Właściwie trochę mi dziwnie pisać o tym na forum, ale może pomożecie mi coś zrozumieć w tej sprawie.
To był upalny lipiec, miałam wtedy 7 lat. Pojechałam z tatą do ciotki na mazury, jak w sumie co roku w każde wakacje. Mama ze starszym rodzeństwem została w domu. Pewnego dnia tata dostał telefon, że mama nie wróciła na noc do domu. Od razu wróciliśmy do domu. Szukała jej Policja, trwało to parę dni, może parenaście, nie wiem dokładnie ile. Pewnego dnia wpadła do naszego mieszkania znajoma moich rodziców, kobieta po 50 - tce, była bardzo roztrzęsiona, powiedziała że znalazła mamę - co dalej, szczegółów nie znam, na miejsce pojechała Policja, faktycznie, odnaleziono ciało mojej mamy. Mój tata i rodzeństwo zdruzgotani, przeżyli ogromny szok i ból, ja byłam na to wszystko zbyt mała i niewiele z tego wszystkiego rozumiałam. Policja wszczęła śledztwo, przesłuchani zostali ludzie którzy w ten feralny dzień przebywali z moją mamą. Ale śledztwo niestety umorzono z braku dowodów - stwierdzono tylko, że mama zmarła z powodu przedawkowania alkoholu. Ale - w ten dzień mama była u znajomych, to nie była zbyt porządna rodzina, ogólna bieda i patologia. Pili razem alkohol. Ciało mamy znaleziono w pobliżu tego domu, ukryte w krzakach. Przy jej ciele znaleziono getry które nosiła jedna z jej znajomych, ciało miała pobite, niestety zbyt wiele odczytac z tego wszystkiego nie można było, z tego powodu że ciało przeleżało parę dni w upale. Ale tak wiele wskazywało na to, że to ci ludzie jej to zrobili! Pare dni po zdarzeniu brat jednej z tych znajomych który tam był w ten feralny dzień, miał zadrapanie na twarzy. Ciało odnalazła matka jednej z tych znajomych - skąd wiedziała, że to właśnie tam? Może tam ją schowali, i kiedy dowiedziała się, że szuka mamy policja, poszła w to miejsce by sprawdzić, czy tam nadal jest?
Jakiś czas później była akcja, że ci właśnie znajomi byli u naszych sąsiadów na imprezie, pili alkohol, głośno się kłócili, i w pewnym momencie ta jedna znajoma wykrzyczała komuś, coś w sensie: "zapierd........ mnie tak samo jak tą ........ (tu podane nasze nazwisko), młotkiem?!"
Co o tym wszystkim myślicie? Czy myślicie tak samo jak ja, że przesłanek na winę tych ludzi jest tak wiele?? Dlaczego nie wyjasniono tej sprawy do końca, dlaczego policja nie użyła swoich sposobów, aby zmusić tych ludzi do przyznania się??
Z jednej strony ja już dawno temu pogodziłam się ze śmiercią mamy, ta sprawa dla mnie jest już niby zakończona, ale z drugiej strony, kiedy tylko rozmawiam z siostrą na ten temat, wracają wspomnienia i bardzo żywe myśli na ten temat. Moja rodzina tyle wycierpiała po tym zdarzeniu... Tata popadł w alkoholizm, nigdy nie mógł sobie darować, że wyjechał wtedy ze mną do swojej siostry. Mój starszy brat chciał popełnić samobójstwo, bo w tym dniu był razem z mamą, pokłócili sie i zostawił ją samą, i wtedy ona właśnie poszła do tych znajomych, brat jest teraz alkoholikiem, tato zmarł parę lat temu na raka. Ta historia dla mnie niby jest normalną, dla was może wydać się straszna. I właśnie dlatego intensywnie o tym myślę - przez tyle lat jako małe dziecko mówiłam tym ludziom "dzień dobry" na ulicy, bo przecież znałam ich, to byli znajomi rodziców, an niczego nie byłam świadoma. A co jeśli oni naprawdę zrobili mamie krzywdę i zniszczyli tym życie mojej rodzinie?? Żyją teraz tak po prostu, bezkarnie, szczęśliwi i cali? A co ze mną? Co z moją rodziną, która tyle wycierpiała? Czyto wszystko jest bez znaczenia? Czy da się w ogóle jeszcze tą sprawę wyjaśnić, po takim czasie? Jeżeli udowodnili by winę tamtych ludzi, miała bym ogromną satysfakcję, że teraz to oni będą cierpiec tak samo, jak wtedy cierpiała moja rodzina i cierpi do tej pory!

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-04-06 17:18:45)

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?

Zbyt mało napisałaś o przebiegu śledztwa, zabezpieczonych śladach itp. Nie wiemy też, czy śledztwo prowadzono o czym art. 148 par. 1 kk (zabójstwo), czy 156 par. 3 kk (ciężkie uszkodzenie ciała skutkujące śmiercią), czy w końcu o 155 kk (nieumyślne spowodowanie śmierci). Informacje, które przytaczasz zawierają  elementy, które w połączeniu z ewentualnymi śladami biologicznymi (próbki do badań DNA), mogłyby doprowadzić do podjęcia umorzonego śledztwa. Ważna jest kwalifikacja przestępstwa, a co za tym idzie, okres po którym następuje przedawnienie ścigania. Dla zabójstwa, o ile pamiętam, okres ten wynosi 25 lat.

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?

Dokumenty jakimi operuję, to dokument o umorzeniu śledztwa, jest to 1 kartka, na której jest zapisane, że śledztwo umorzono, a poniżej jest szczegółowy opis wyników sekcji zwłok: w skrócie że ciało uległo już częściowemu rozkładowi, stan "gnilny", i duża wysokość alkoholu i że to właśnie to było przyczyną śmierci.
Excop, Jeżeli znasz się na tym, proszę, napisz wszystko co ci przychodzi do głowy, czy powinno być więcej dokumentów z tego śledztwa? Bo wydaje mi się że ta jedna kartka to zbyt mało, czy się mylę? Posiadam tylko to, takie dokumenty trzymał mój tata w swoich papierach i odnalazłam tylko to, być może tato zniszczył część, nie wiem, albo nie za dobrze szukałam.
Na tej kartce nie było wzmianki żadnej o zabezpieczonych przedmiotach czy śladach, były jeszcze tylko nazwiska osób, które były przesłuchiwane. Sprawa toczyła się tyle lat temu, ale może teraz policja operuje nowocześniejszymi metodami na badanie takich spraw? Może wtedy nie mieli aż takich możliwości, a dziś udało by się ustalić coś więcej? Zapewne należało by ekshumować ciało? Nie wiem czy była bym gotowa na coś takiego, ale póki co, chciała bym się dowiedzieć wszystkiego na ten temat

4

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?
Dorota Z miasta napisał/a:

Dokumenty jakimi operuję, to dokument o umorzeniu śledztwa, jest to 1 kartka, na której jest zapisane, że śledztwo umorzono, a poniżej jest szczegółowy opis wyników sekcji zwłok: w skrócie że ciało uległo już częściowemu rozkładowi, stan "gnilny", i duża wysokość alkoholu i że to właśnie to było przyczyną śmierci.
Excop, Jeżeli znasz się na tym, proszę, napisz wszystko co ci przychodzi do głowy, czy powinno być więcej dokumentów z tego śledztwa? Bo wydaje mi się że ta jedna kartka to zbyt mało, czy się mylę? Posiadam tylko to, takie dokumenty trzymał mój tata w swoich papierach i odnalazłam tylko to, być może tato zniszczył część, nie wiem, albo nie za dobrze szukałam.
Na tej kartce nie było wzmianki żadnej o zabezpieczonych przedmiotach czy śladach, były jeszcze tylko nazwiska osób, które były przesłuchiwane. Sprawa toczyła się tyle lat temu, ale może teraz policja operuje nowocześniejszymi metodami na badanie takich spraw? Może wtedy nie mieli aż takich możliwości, a dziś udało by się ustalić coś więcej? Zapewne należało by ekshumować ciało? Nie wiem czy była bym gotowa na coś takiego, ale póki co, chciała bym się dowiedzieć wszystkiego na ten temat

Powtórzę, że ważna jest kwalifikacja prawna zdarzenia. Z tego co piszesz wnioskuję, że postępowanie prowadzono w trybie art. 308 par. 1 kpk (być może 18 lat temu, artykuł to nosił jeszcze numer 267 par. 1 kpk) w tak zwanym "niezbędnym zakresie". W tzw. konkluzji zdarzenia ( krótki opis czasu, miejsca i rodzaju czynu) przed uzasadnieniem postanowienia o umorzeniu śledztwa wpisano kwalifikację prawną (czyli artykuł kk, określający przestępstwo). Jeśli możesz, zacytuj.

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?
Excop napisał/a:
Dorota Z miasta napisał/a:

Dokumenty jakimi operuję, to dokument o umorzeniu śledztwa, jest to 1 kartka, na której jest zapisane, że śledztwo umorzono, a poniżej jest szczegółowy opis wyników sekcji zwłok: w skrócie że ciało uległo już częściowemu rozkładowi, stan "gnilny", i duża wysokość alkoholu i że to właśnie to było przyczyną śmierci.
Excop, Jeżeli znasz się na tym, proszę, napisz wszystko co ci przychodzi do głowy, czy powinno być więcej dokumentów z tego śledztwa? Bo wydaje mi się że ta jedna kartka to zbyt mało, czy się mylę? Posiadam tylko to, takie dokumenty trzymał mój tata w swoich papierach i odnalazłam tylko to, być może tato zniszczył część, nie wiem, albo nie za dobrze szukałam.
Na tej kartce nie było wzmianki żadnej o zabezpieczonych przedmiotach czy śladach, były jeszcze tylko nazwiska osób, które były przesłuchiwane. Sprawa toczyła się tyle lat temu, ale może teraz policja operuje nowocześniejszymi metodami na badanie takich spraw? Może wtedy nie mieli aż takich możliwości, a dziś udało by się ustalić coś więcej? Zapewne należało by ekshumować ciało? Nie wiem czy była bym gotowa na coś takiego, ale póki co, chciała bym się dowiedzieć wszystkiego na ten temat

Powtórzę, że ważna jest kwalifikacja prawna zdarzenia. Z tego co piszesz wnioskuję, że postępowanie prowadzono w trybie art. 308 par. 1 kpk (być może 18 lat temu, artykuł to nosił jeszcze numer 267 par. 1 kpk) w tak zwanym "niezbędnym zakresie". W tzw. konkluzji zdarzenia ( krótki opis czasu, miejsca i rodzaju czynu) przed uzasadnieniem postanowienia o umorzeniu śledztwa wpisano kwalifikację prawną (czyli artykuł kk, określający przestępstwo). Jeśli możesz, zacytuj.

W tej chwili nie mam przy sobie tego dokumentu, jeśli tylko będę miała taką możliwość, zapoznam się z nim dokładniej i opiszę, co jest w nim zawarte. Myślę że najpóźniej do jutra zdołam to sprawdzić.  A dlaczego jest to takie istotne, aby określić, w jakim trybie prowadzono śledztwo, jeśli mogę wiedzieć?

6

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?
Dorota Z miasta napisał/a:
Excop napisał/a:
Dorota Z miasta napisał/a:

Dokumenty jakimi operuję, to dokument o umorzeniu śledztwa, jest to 1 kartka, na której jest zapisane, że śledztwo umorzono, a poniżej jest szczegółowy opis wyników sekcji zwłok: w skrócie że ciało uległo już częściowemu rozkładowi, stan "gnilny", i duża wysokość alkoholu i że to właśnie to było przyczyną śmierci.
Excop, Jeżeli znasz się na tym, proszę, napisz wszystko co ci przychodzi do głowy, czy powinno być więcej dokumentów z tego śledztwa? Bo wydaje mi się że ta jedna kartka to zbyt mało, czy się mylę? Posiadam tylko to, takie dokumenty trzymał mój tata w swoich papierach i odnalazłam tylko to, być może tato zniszczył część, nie wiem, albo nie za dobrze szukałam.
Na tej kartce nie było wzmianki żadnej o zabezpieczonych przedmiotach czy śladach, były jeszcze tylko nazwiska osób, które były przesłuchiwane. Sprawa toczyła się tyle lat temu, ale może teraz policja operuje nowocześniejszymi metodami na badanie takich spraw? Może wtedy nie mieli aż takich możliwości, a dziś udało by się ustalić coś więcej? Zapewne należało by ekshumować ciało? Nie wiem czy była bym gotowa na coś takiego, ale póki co, chciała bym się dowiedzieć wszystkiego na ten temat

Powtórzę, że ważna jest kwalifikacja prawna zdarzenia. Z tego co piszesz wnioskuję, że postępowanie prowadzono w trybie art. 308 par. 1 kpk (być może 18 lat temu, artykuł to nosił jeszcze numer 267 par. 1 kpk) w tak zwanym "niezbędnym zakresie". W tzw. konkluzji zdarzenia ( krótki opis czasu, miejsca i rodzaju czynu) przed uzasadnieniem postanowienia o umorzeniu śledztwa wpisano kwalifikację prawną (czyli artykuł kk, określający przestępstwo). Jeśli możesz, zacytuj.

W tej chwili nie mam przy sobie tego dokumentu, jeśli tylko będę miała taką możliwość, zapoznam się z nim dokładniej i opiszę, co jest w nim zawarte. Myślę że najpóźniej do jutra zdołam to sprawdzić.  A dlaczego jest to takie istotne, aby określić, w jakim trybie prowadzono śledztwo, jeśli mogę wiedzieć?

Podejrzewam, że śledztwo umorzono "przed wszczęciem", z tzw. braku danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa. Dlatego ważne jest by się upewnić, by dalsza dyskusja miała sens.

7 Ostatnio edytowany przez Dorota Z miasta (2015-04-06 20:59:06)

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?

Ok, w takim razie juz teraz wszystko rozumiem.
Sprawdzę to po powrocie do domu i od razu się odezwę.
I oczywiście z góry dziekuje za chęć pomocy i za chęć podzielenia się ze mną Twoją wiedzą!

8 Ostatnio edytowany przez Dorota Z miasta (2015-04-06 20:47:20)

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?
Excop napisał/a:
Dorota Z miasta napisał/a:
Excop napisał/a:

Powtórzę, że ważna jest kwalifikacja prawna zdarzenia. Z tego co piszesz wnioskuję, że postępowanie prowadzono w trybie art. 308 par. 1 kpk (być może 18 lat temu, artykuł to nosił jeszcze numer 267 par. 1 kpk) w tak zwanym "niezbędnym zakresie". W tzw. konkluzji zdarzenia ( krótki opis czasu, miejsca i rodzaju czynu) przed uzasadnieniem postanowienia o umorzeniu śledztwa wpisano kwalifikację prawną (czyli artykuł kk, określający przestępstwo). Jeśli możesz, zacytuj.

W tej chwili nie mam przy sobie tego dokumentu, jeśli tylko będę miała taką możliwość, zapoznam się z nim dokładniej i opiszę, co jest w nim zawarte. Myślę że najpóźniej do jutra zdołam to sprawdzić.  A dlaczego jest to takie istotne, aby określić, w jakim trybie prowadzono śledztwo, jeśli mogę wiedzieć?

Podejrzewam, że śledztwo umorzono "przed wszczęciem", z tzw. braku danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa. Dlatego ważne jest by się upewnić, by dalsza dyskusja miała sens.

Mam przed sobą dokument z Prokuratury Rejonowej, w nagłówku: "Postanowienie o umorzeniu dochodzenia" i dalej art. 152 kk na podstawie art 11 pkt 1 - postanowił umorzyc dochodzenie o przestępstwo  z art. 152 kk, z powodu braku znamion czynu zabronionego. I jeszcze dalej jest uzasadnienie i opis z sekcji zwłok, m.in. "ponieważ dokonane w dochodzeniu czynności wykluczyły udział osób trzecich, powyższe postępowanie postanawia się umorzyc z powodu braku znamion czynu zabronionego."

I jeszcze w tresci napisane było, że nie stwierdzono uszkodzenia koścca ani przerwań w ciągłości tkanek. Czy w takim razie oni mieli rację, i te wszystkie przesłanki to tylko "przesłanki"? nt. tego, dlaczego ta kobieta znalazła mamę, choc ciało było ukryte w krzakach a po krzakach raczej nikt nie spaceruje, że znaleziono te getry, które nie należały do niej, że ciało zostało tam zaciągnięte?? Czy to wszystko jest nic?

9

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?
Dorota Z miasta napisał/a:

"ponieważ dokonane w dochodzeniu czynności wykluczyły udział osób trzecich

Temat definitywnie zamknięty.

10

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?
Dorota Z miasta napisał/a:
Excop napisał/a:
Dorota Z miasta napisał/a:

W tej chwili nie mam przy sobie tego dokumentu, jeśli tylko będę miała taką możliwość, zapoznam się z nim dokładniej i opiszę, co jest w nim zawarte. Myślę że najpóźniej do jutra zdołam to sprawdzić.  A dlaczego jest to takie istotne, aby określić, w jakim trybie prowadzono śledztwo, jeśli mogę wiedzieć?

Podejrzewam, że śledztwo umorzono "przed wszczęciem", z tzw. braku danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa. Dlatego ważne jest by się upewnić, by dalsza dyskusja miała sens.

Mam przed sobą dokument z Prokuratury Rejonowej, w nagłówku: "Postanowienie o umorzeniu dochodzenia" i dalej art. 152 kk na podstawie art 11 pkt 1 - postanowił umorzyc dochodzenie o przestępstwo  z art. 152 kk, z powodu braku znamion czynu zabronionego. I jeszcze dalej jest uzasadnienie i opis z sekcji zwłok, m.in. "ponieważ dokonane w dochodzeniu czynności wykluczyły udział osób trzecich, powyższe postępowanie postanawia się umorzyc z powodu braku znamion czynu zabronionego."

I jeszcze w tresci napisane było, że nie stwierdzono uszkodzenia koścca ani przerwań w ciągłości tkanek. Czy w takim razie oni mieli rację, i te wszystkie przesłanki to tylko "przesłanki"? nt. tego, dlaczego ta kobieta znalazła mamę, choc ciało było ukryte w krzakach a po krzakach raczej nikt nie spaceruje, że znaleziono te getry, które nie należały do niej, że ciało zostało tam zaciągnięte?? Czy to wszystko jest nic?

Zważ, że postępowanie dotyczyło przyczyny zgonu, nie zaś tego, co mogło dziać się ze zwłokami już po śmierci Twojej mamy. Dlatego, jakkolwiek bezdusznie to zabrzmi, fakt kto miał odkryć zwłoki, co miały na sobie i czy były przemieszczane jest wtórny wobec stwierdzenia, że nikt nie przyczynił się do śmierci tej kobiety. Ani z rozmysłem, ani nieumyślnie. Można dywagować, dlaczego nie zajęto się ewentualnym popełnieniem przestępstwa profanacji zwłok, ale teraz już się tego nie rozstrzygnie.
Piszesz, że sekcja zwłok, zdaniem prokuratora wykluczyła udział kogokolwiek w zejściu śmiertelnym Twojej mamy. Nie sądzę, że pobierano wycinki narządów wewnętrznych do badań histologicznych w zakładzie medycyny sądowej. Ograniczono się zapewne do pobrania krwi pachwinowej w celu stwierdzenia obecności alkoholu w organizmie w chwili śmierci.
Nie wiem, czy jest sens powrotu do tej sprawy, skoro pewnie akta postępowania już nie istnieją, zniszczone po upływie 10-letniego okresu archiwizacji spraw umorzonych z tzw. BCP (brak cech przestępstwa). Nie sądzę też, że w budzącej wątpliwości sprawie prokurator pozwoliłby sobie na pominięcie zabezpieczenia materiału badawczego z sekcji zwłok i odstąpił od powołania biegłych histopatologów. Jak już wspomniałem, abstrahuję od okoliczności mogących świadczyć o profanacji zwłok Twojej mamy, ale to już dawno przedawniło się.

11 Ostatnio edytowany przez Dorota Z miasta (2015-04-09 16:33:33)

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?

Excop zwracam sie do ciebie z jeszcze jedną prośbą, oraz oczywiscie do innych ktorzy orientuja sie w temacie.
Czy w dokumentacji z sekcji zwłok nie powinno być wyraźnie zawarte, co było przyczyną śmierci? Bo w tym dokumencie który mam pisze tylko, że mama w ten dzień była mocno pijana, ale nie jest to sformułowane, że przyczyną śmierci była duża dawka alkoholu we krwi itp. - tak ja sobie myślę na chłopski rozum. I drugie pytanie, jeśli jest tak jak piszesz, że sprawdzili tylko ogólnie "pod śmierć", a nie pod "zabójstwo" to czy wtedy czasami nie pominęli sprawdzenia, czy mama została na przykład uduszona?? A jeśli została uduszona, a oni tego zwyczajnie nie sprawdzili, nie zbadał???


Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale w natłoku tych całych emocji, napisałam maila do najbliższej Komendy Policji w moim regionie, z prośbą, czy posiadają jakąś dokumentacje na temat śmierci mojej mamy, czy dało by się jeszcze coś zrobic w tej sprawie. Czekalam pare dni na odpowiedz, już myślałam że nikt się nie odezwie a jednak dostałam odpowiedz z Archiwum X, od policjanta, który poprosił mnie o więcej szczegolów, numery prokuratorskie itp. i że prawdopodobnie sprawa mojej mamy badana był jako nieumyślne spowodowanie śmierci a nie jako morderstwo, ale mogą to wszystko dokładnie sprawdzić, jeśli podam im więcej danych. Ja posiadam tylko tą kartke o której pisałam... Excop, napisz czy jest sens żebym drążyła ten temat? Może warto spróbować? Może dowiedzą się coś więcej a jeśli nawet napiszą mi, że dokumenty są już zniszczone, to przynajmniej bede miała satysfakcję, że próbowałam???? nie wiem co robić...

12

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?
Dorota Z miasta napisał/a:

EDIT: Proszę, postarajcie sie przeczytać całość i napiszcie co o tym myślicie, cokolwiek by to było, chce poznać każde zdanie na ten temat.


Właściwie ta sprawa przeze mnie jest już zapomniana, mama zginęła kiedy miałam 7 lat, niewiele wtedy rozumiałam, niewiele też na ten temat wiedziałam...
Kilka dni temu spotkałam sie z moją starszą o 12 lat siostrą i jakoś tak zaczęłam ten temat, jak to było kiedy mama zaginęła. Co nieco już od niej wiedziałam, ale za każdym razem kiedy ją o to pytam, opowiada mi coraz więcej.
Właściwie trochę mi dziwnie pisać o tym na forum, ale może pomożecie mi coś zrozumieć w tej sprawie.
To był upalny lipiec, miałam wtedy 7 lat. Pojechałam z tatą do ciotki na mazury, jak w sumie co roku w każde wakacje. Mama ze starszym rodzeństwem została w domu. Pewnego dnia tata dostał telefon, że mama nie wróciła na noc do domu. Od razu wróciliśmy do domu. Szukała jej Policja, trwało to parę dni, może parenaście, nie wiem dokładnie ile. Pewnego dnia wpadła do naszego mieszkania znajoma moich rodziców, kobieta po 50 - tce, była bardzo roztrzęsiona, powiedziała że znalazła mamę - co dalej, szczegółów nie znam, na miejsce pojechała Policja, faktycznie, odnaleziono ciało mojej mamy. Mój tata i rodzeństwo zdruzgotani, przeżyli ogromny szok i ból, ja byłam na to wszystko zbyt mała i niewiele z tego wszystkiego rozumiałam. Policja wszczęła śledztwo, przesłuchani zostali ludzie którzy w ten feralny dzień przebywali z moją mamą. Ale śledztwo niestety umorzono z braku dowodów - stwierdzono tylko, że mama zmarła z powodu przedawkowania alkoholu. Ale - w ten dzień mama była u znajomych, to nie była zbyt porządna rodzina, ogólna bieda i patologia. Pili razem alkohol. Ciało mamy znaleziono w pobliżu tego domu, ukryte w krzakach. Przy jej ciele znaleziono getry które nosiła jedna z jej znajomych, ciało miała pobite, niestety zbyt wiele odczytac z tego wszystkiego nie można było, z tego powodu że ciało przeleżało parę dni w upale. Ale tak wiele wskazywało na to, że to ci ludzie jej to zrobili! Pare dni po zdarzeniu brat jednej z tych znajomych który tam był w ten feralny dzień, miał zadrapanie na twarzy. Ciało odnalazła matka jednej z tych znajomych - skąd wiedziała, że to właśnie tam? Może tam ją schowali, i kiedy dowiedziała się, że szuka mamy policja, poszła w to miejsce by sprawdzić, czy tam nadal jest?
Jakiś czas później była akcja, że ci właśnie znajomi byli u naszych sąsiadów na imprezie, pili alkohol, głośno się kłócili, i w pewnym momencie ta jedna znajoma wykrzyczała komuś, coś w sensie: "zapierd........ mnie tak samo jak tą ........ (tu podane nasze nazwisko), młotkiem?!"
Co o tym wszystkim myślicie? Czy myślicie tak samo jak ja, że przesłanek na winę tych ludzi jest tak wiele?? Dlaczego nie wyjasniono tej sprawy do końca, dlaczego policja nie użyła swoich sposobów, aby zmusić tych ludzi do przyznania się??
Z jednej strony ja już dawno temu pogodziłam się ze śmiercią mamy, ta sprawa dla mnie jest już niby zakończona, ale z drugiej strony, kiedy tylko rozmawiam z siostrą na ten temat, wracają wspomnienia i bardzo żywe myśli na ten temat. Moja rodzina tyle wycierpiała po tym zdarzeniu... Tata popadł w alkoholizm, nigdy nie mógł sobie darować, że wyjechał wtedy ze mną do swojej siostry. Mój starszy brat chciał popełnić samobójstwo, bo w tym dniu był razem z mamą, pokłócili sie i zostawił ją samą, i wtedy ona właśnie poszła do tych znajomych, brat jest teraz alkoholikiem, tato zmarł parę lat temu na raka. Ta historia dla mnie niby jest normalną, dla was może wydać się straszna. I właśnie dlatego intensywnie o tym myślę - przez tyle lat jako małe dziecko mówiłam tym ludziom "dzień dobry" na ulicy, bo przecież znałam ich, to byli znajomi rodziców, an niczego nie byłam świadoma. A co jeśli oni naprawdę zrobili mamie krzywdę i zniszczyli tym życie mojej rodzinie?? Żyją teraz tak po prostu, bezkarnie, szczęśliwi i cali? A co ze mną? Co z moją rodziną, która tyle wycierpiała? Czyto wszystko jest bez znaczenia? Czy da się w ogóle jeszcze tą sprawę wyjaśnić, po takim czasie? Jeżeli udowodnili by winę tamtych ludzi, miała bym ogromną satysfakcję, że teraz to oni będą cierpiec tak samo, jak wtedy cierpiała moja rodzina i cierpi do tej pory!

Te poszlaki wskazuja na to ze sprawa moze nie byc czysta. Niestety trudno bedzie to dzis zweryfikowac chociaz po latach, kto wie, ludzie sie otwieraja a ew. odpow. karna juz im chyba nie grozi. Nie mozna tez kogos oskarzac bez dowodow, mamy wiec tylko domysly choc z tego co podajesz w jakiejs czesci, uprawdopodabnia twoje przypuszczenia. Mysle ze tutaj tylko wspomniane archiwum X moze cos zdzialac lub dzialania prywatne za kase dla tych ludzi.

Mialem tez podobna sytuacje w sasiedztwie gdzie facet mial wszyty cos w stylu esperal a jednak pij z kims kto potem zostal konkubentem jego konkubiny. Niby wszystko ok. zmarl na zawal podobno ale nikt tej sprawy pod innym katem nie analizowal, ja bylem maly wtedy ale jakies takie watpliwosci pozostaja. To jednak obarcza sumienie tych ludzi a ja nie jestem wstanie tego w zaden sposob wyjasnic. Wygrywa wiec pragmatyzm.

Jednak np. moj sasiad alkoholik w tamtym czasie pil kilkukrotnie z tymi ludzmi. Poza tym przypomnialo mi sie tez takie zdarzenie ze moja byla zona rowniez kiedys raz pila w tamtym domu nie z nimi ale z taka kolezanka ktora mieszkala nad nimi. Dlatego radze wszem i wobec ze nie nalezy tego typu rzeczy robic z obcymi ludzmi tego typu. Dla nich taka postronna osoba jest zrodlem jedynie kasy i alkoholu, przejawiaja oni czesto zachowania agresywne, dbaja tylko o siebie. Zle mi sie to kojarzy.

13

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?

Maniek zgadzam się z Tobą, niestety ta rodzina to patologia, nie mówie że moja mama była bez winy, bo przecież sama tam chodziła, sama z nimi piła, ale jednak była tam całkiem sama, nie miała jak sie bronić. Jeszcze wspomne, że tydzien czy z dwa tygodnie przed śmiercia mamy, mama rozmawiała z moją siostrą, mama opowiadała jej, że wydaje jej się, że tamci ją okradają. że kilkakrotnie po wizycie u nich ginęły jej pieniądze, ale nigdy nie mogła zlapac ich za rękę. Mówiła też siostrze, że w końcu to sprawdzi i udowodni im, że naprawdę ją okradają. I tego własnie dnia mama dostała pensję, i prawdopodobnie może poszła tam specjalnie, żeby ich złapać za rękę? może udawała że spi a oni próbowali ją okrasc, utworzyła się szarpanina, i mogło stac się coś złego? to tylko moje przypuszczenia, ale sami widzicie, ze ta sprawa mogla roznie sie zakonczyc. A jest dokladnie tak jak piszesz, ze ci ludzie zrobili by wiele dla kasy czy zeby sie napic

14

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?
Dorota Z miasta napisał/a:

Maniek zgadzam się z Tobą, niestety ta rodzina to patologia, nie mówie że moja mama była bez winy, bo przecież sama tam chodziła, sama z nimi piła, ale jednak była tam całkiem sama, nie miała jak sie bronić. Jeszcze wspomne, że tydzien czy z dwa tygodnie przed śmiercia mamy, mama rozmawiała z moją siostrą, mama opowiadała jej, że wydaje jej się, że tamci ją okradają. że kilkakrotnie po wizycie u nich ginęły jej pieniądze, ale nigdy nie mogła zlapac ich za rękę. Mówiła też siostrze, że w końcu to sprawdzi i udowodni im, że naprawdę ją okradają. I tego własnie dnia mama dostała pensję, i prawdopodobnie może poszła tam specjalnie, żeby ich złapać za rękę? może udawała że spi a oni próbowali ją okrasc, utworzyła się szarpanina, i mogło stac się coś złego? to tylko moje przypuszczenia, ale sami widzicie, ze ta sprawa mogla roznie sie zakonczyc. A jest dokladnie tak jak piszesz, ze ci ludzie zrobili by wiele dla kasy czy zeby sie napic

Mysle ze ta kwestia pieniedzy jest kluczowa. Co sie z nimi stalo. Jednak sledztwo powinien prowadzic profesjonalista.

15 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-04-09 21:27:15)

Odp: Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?
Dorota Z miasta napisał/a:

Excop zwracam sie do ciebie z jeszcze jedną prośbą, oraz oczywiscie do innych ktorzy orientuja sie w temacie.
Czy w dokumentacji z sekcji zwłok nie powinno być wyraźnie zawarte, co było przyczyną śmierci? Bo w tym dokumencie który mam pisze tylko, że mama w ten dzień była mocno pijana, ale nie jest to sformułowane, że przyczyną śmierci była duża dawka alkoholu we krwi itp. - tak ja sobie myślę na chłopski rozum. I drugie pytanie, jeśli jest tak jak piszesz, że sprawdzili tylko ogólnie "pod śmierć", a nie pod "zabójstwo" to czy wtedy czasami nie pominęli sprawdzenia, czy mama została na przykład uduszona?? A jeśli została uduszona, a oni tego zwyczajnie nie sprawdzili, nie zbadał???


Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale w natłoku tych całych emocji, napisałam maila do najbliższej Komendy Policji w moim regionie, z prośbą, czy posiadają jakąś dokumentacje na temat śmierci mojej mamy, czy dało by się jeszcze coś zrobic w tej sprawie. Czekalam pare dni na odpowiedz, już myślałam że nikt się nie odezwie a jednak dostałam odpowiedz z Archiwum X, od policjanta, który poprosił mnie o więcej szczegolów, numery prokuratorskie itp. i że prawdopodobnie sprawa mojej mamy badana był jako nieumyślne spowodowanie śmierci a nie jako morderstwo, ale mogą to wszystko dokładnie sprawdzić, jeśli podam im więcej danych. Ja posiadam tylko tą kartke o której pisałam... Excop, napisz czy jest sens żebym drążyła ten temat? Może warto spróbować? Może dowiedzą się coś więcej a jeśli nawet napiszą mi, że dokumenty są już zniszczone, to przynajmniej bede miała satysfakcję, że próbowałam???? nie wiem co robić...

Witaj, Doroto.
Wiem, że to bolesne, ale weź pod uwagę, że w swoim czasie nikt (Twój ojciec, rodzice mamy lub jej rodzeństwo) nie zakwestionował rozstrzygnięcia prokuratury, gdy była możliwość zażalenia się na postanowienie o umorzeniu postępowania.
Mam osobiście wątpliwości, czy w ogóle przeprowadzono sekcję zwłok i sporządzono protokół "oględzin i   o t w a r c i a   z w ł o k   i nie poprzestano na zewnętrznych oględzinach zwłok (sugeruje to określenie o braku śladów przerwania tkanek i złamań kośćca).
Pomijając to jednak, uważam, że jeśli zdecydowana jesteś wyjaśniać tę sprawę, zwróć się oficjalnie do właściwej dla miejsca znalezienia zwłok prokuratury rejonowej z prośbą o umożliwienie zapoznania się z materiałami dochodzenia (sygnatura Ds..../97 powinna znajdować się na odwrocie dokumentu, mniej więcej na połowie karty) przed wnioskiem o przywrócenie  terminu zawitego (termin zawity) w związku z wystąpieniem okoliczności wskazujących, że wydanie postanowienia o umorzeniu dochodzenia było przedwczesne. Masz status pokrzywdzonej, więc jesteś do tego uprawniona.
Jeśli materiały jakimś cudem jeszcze istnieją (biurokracja, bałagan, natłok pracy), istnieje szansa na dowiedzenie się o szczegółach sprawy.
Poza tym, spróbuj dotrzeć do tzw.  "karty zgonu", która jest sporządzana przez lekarza patomorfologa dla celów statystycznych, urzędu stanu cywilnego i uzyskania zgody na pochówek zwłok. Dokument ten jest przechowywany we właściwym dla miejsca zgonu urzędzie stanu cywilnego oraz w archiwum szpitala. W karcie zgonu powinien być zapis o przyczynie zgonu.
Z mojego doświadczenia bezpośrednia przyczyna, to "ostra niewydolność krążeniowo -oddechowa".
Nie zdziwię się, jeśli przyczynę pierwotną wskazano zatrucie alkoholem.
Dobrze byłoby poprosić o pomoc prawnika z zakresu prawa karnego, bo ja od lat już nie mam styczności z tą problematyką, warto więc zweryfikować moje informacje.

Mam nadzieję, że pomogłem, pozdrawiam.

Ps. Umknęło mi odniesienie do kontaktu z Policją.
Oczywiście, prześlij kopię postanowienia (skan obustronny), zawrzyj wszelkie plotki, pogłoski i ewentualne źródła dla ich potwierdzenia i poproś o sprawdzenie, czy istnieją akta tzw. OZ, czyli akta kontrolne postępowania. W nich niekiedy zawarte są notatki służbowe, w których mogą być zawarte informacje, których nie zdołano lub nie potrafiono wykorzystać procesowo, kopie skondensowanych meldunków do jednostki nadrzędnej Policji i inne zapiski,  z których informacje przeoczono podczas czynności w niezbędnym zakresie, kopie wykazu dowodów rzeczowych itp., a przede wszystkim informacje o ludziach, którzy wykonywali czynności na miejscu zdarzenia i z udziałem, m. in. tych znajomych mamy.

Pozdrawiam

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy da się wyjaśnić morderstwo mojej mamy po 18 latach?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024