przeszlosc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez valerie (2015-04-05 17:22:31)

Temat: przeszlosc

witajcie, przepraszam, ze tak w swieta...(przepraszam za brak polskich znakow rowniez, klawiatura mi szwankuje)

Mam problem z moim chlopakiem (ja 26 lat, on 29), z ktorym spotykamy sie juz prawie od roku. Wszystko zdawalo sie fajnie, czulam, ze to mezczyzna mojego zycia, on tez to mowil, byly plany na przyszlosc, zalozenie rodziny itp...Tymczasem zaczela do mnie wypisywac na portalu spolecznosciowym pewna dziewczyna..Ze on jest łajdakiem, udaje swietego a skrzywdzil ja niezmiernie, ze musi mi cos o nim powiedziec. Byla to osoba, ktora on rowniez mial w znajomych. Oczywiscie zapytalam go, o co chodzi, powiedzial mi ze nie wie, nie zna jej prawie wcalee - tyle co tam z widzenia(od razu wykasowal ze znajomych) i ze to jakas wariatka, ktora sobie cos ubzdurala. Oczywiscie poczulam niepokoj, ale przekonywal mnie kilka razy, ze to co napisala jest nieprawda i cacy. Ja zignorowałam ta postac, uwierzylam swojemu mezczyznie. Minelo kilka miesiecy - odezwala sie znowu. W ten sam desen. Zaniepokoilo mnie to bardziej, bo zaczela cos mowic ze byla z nim w ciązy, a na profilowym miala zdjecia trójki dzieci... Znowu go zapytalam o co chodzi. Teraz przycisnelam bardziej. Powiedzial, ze wie o co jej chodzi i ze wszystko mi wyjasni, ale to prawda co mowila.. Rozumiecie co wtedy poczulam? Jakby caly poukladany swiat mi sie w jednej chwili zawalil. Ale wysluchalam go. Historia z przed lat: ona z patologicznej rodziny, mocno rozrywkowa, rozmanazajaca sie na potage.. on, chcąc jej "pomóc", zlitowal sie nad nia, opiekowal jej dziecmi, robil za "tatusia" choc nie byli razem..az w koncu zaczeli sypiac. I zaszla tez z nim w ciaze. Byl wtedy mlodym chlopakiem, ktory dopiero dostal sie na studia. Poczul sie do roli ojca i zaczeli byc razem, wspieral ja, finansowal. Po kilku tygodniach poronila. Rozstali sie, bo nic do niej nie czul. Od tamtej pory,jak twierdzi ona pojawia sie w jego zyciu regularnie, mimo ze on ja ignoruje i daje do zrozumienia ze nic dla niego ni znaczy. Przychodzi pod dom, wypisuje do dziewczyn (jeden jego zwiazek rozpadl sie przez nia, bo bardzo napastowala jego ex dziewczyne, slyszalam o tym nawet od postronnych osob, tyle ze nie wiedzialam o co tak naprawde chodzi), wypisuje do niego na fb.

Widzicie i uwierzylam w ta piekna historie, ale moje zaufanie juz zostalo nadszarpniete - w koncu na poczatku klamal i zapieral sie , podobno nie chcial mni straszyc ta opowiescia. Ok, to przeszlosc. Ale zrobilam cos, czeog nie powinnam, o co nigdy bym siebie nie podejrzewala a jednak...weszlam mu na fb. I moim oczom ukazaly sie ich rozmowy, prowadzone regularnie od kilku lat. Ona wcale go nie napastowala. Mieli regularny kontakt, nawet jak byl z inna w zwiazku, bardziej na zasadzie "co u Ciebie", ale...bywalo tez ze umawiali sie gdzies na miescie, wychodzili, ona pozniej mu pisala"czemu mnie znowu pocalowales?", a on"wiesz ze mam do Ciebi slabosc". Tydzien przed tym jak poznal mnie jeszcze do niej wypisywal z prosba o spotkanie i pisal, ze go "nosi". Jej odpowiedz byla dosyc dwuznaczna. Potem ich kontakt sie urwal - tzn. ona pisala ale on juz nie odpisywal. I wiem, teraz jest ze mna, nie ma z nia kontaktu, to przeszlosc.....Ale czuje sie fatalnie z tym, ze mnie oklamal, z tym ze dowiedzialam sie o takim fakcie z jego zycia od jakiejs laski, z tym, ze nadal klamal mowiac ze nigdy wiecej ich nic nie laczylo, a jak widac z wpisow laczylo jeszcze na krotko nim mnie poznal. Czuje, ze przestalam mu ufac, choc zapewne stwierdzici ze przesadzam, ze to przeszlosc i nic nie znaczy. Ale dla mnie znaczy, boli mnie ta cala opowiesc, po prostu boli tez i jako kobiete, ze cos takiego w jego zyciu mialo miejsce...

Oczywiscie jestem swiadoma, ze tez postapilam nie fair wchodzac na jego konto i czytajac cala ta korespondencje. Nie mowilam mu o tym i pewnie ni powiem, bo wyszloby ze znam jego kolejne klamstwa.... Boje sie, ze nasz zwiazek teraz runie. ZE to co wypracowalismy stracimy. Nie chce tego. On teraz stal sie bardzo czuly i nad wyraz zapewnia o swoich uczuciach, powtarza, ze tylko ja sie licze itp. Czuje, ze tez sie wystraszyl ze to moze nas zniszczyc.

Jak myslicie, jak oceniacie ta historie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: przeszlosc

Ciezka sprawa. Napewno twoje zaufanie spadlo do zera i z tym sie zgodze ale wzrosly obawy a to juz  nie dobrze. Zaufanie to podstawa w zwiazku i wchodzac w nowy trzeba zamknac stare rozdzialy. Podstawa tez jest szczerosc o ktorej on zapomnial. Wiem co to znaczy byc w zwiazku gdzie druga osoba cie oszukuje probujac udawanie niewinnej gdy my wiemy o ich przewinieniu. Mysle ze powinnas dać sobie chwilke czasu i jak nic sie nie zmieni to pomysl o tym co dalej bo tkwic w zwiazku na sile to calkowita porazka.

3 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-05 12:55:18)

Odp: przeszlosc

A co tu dużo myśleć. Gdzieś tam sobie zrobił jakąś romatyczną przestrzeń poza związkiem z Tobą. Dość to w sumie typowe dla romantyków; ulegali, ulegają i będą ulegać. Swiata poza kobitą nie widzi, sam w to wierzy, zasady ma na czole wypisane. Dopóki na inną nie spojrzy. A jakie potem rozterki smile - "odszedłem od żony w ciąży, żeby przemyśleć sprawę, ale wróciłem bo przysięgałem". Takie tam pitu, pitu.

Odp: przeszlosc
valerie napisał/a:

/.../ Tydzien przed tym jak poznal mnie jeszcze do niej wypisywal z prosba o spotkanie i pisal, ze go "nosi". Jej odpowiedz byla dosyc dwuznaczna. Potem ich kontakt sie urwal - tzn. ona pisala ale on juz nie odpisywal. I wiem, teraz jest ze mna, nie ma z nia kontaktu, to przeszlosc.....Ale czuje sie fatalnie z tym, ze mnie oklamal, z tym ze dowiedzialam sie o takim fakcie z jego zycia od jakiejs laski, z tym, ze nadal klamal mowiac ze nigdy wiecej ich nic nie laczylo, a jak widac z wpisow laczylo jeszcze na krotko nim mnie poznal. /.../

Z punktu widzenia "formalnego" nie można mu zarzucić zdrady. Nie wiem na jakiej podstawie ktoś pisał o "romantycznej przestrzeni" skoro on "wylączyl" się w momencie gdy się poznaliście - podejrzewam też, że nie od razu byliście oficjalnymi partnerami, czyli wyłączył się mając tylko "nadzieję" na ciebie, co czyni - moim zdaniem Twoją pozycję bezpieczniejszą.

Dziewczyna wygląda na toksynkę łapiącą na litość i seks i podtrzymującą związek poprzez indukowanie poczucia winy, która próbuje zasyfić wam życie w nadziei odzyskania "tatusia" dla swoich dzieciaków z wieloma partnerami. Facet musiałby być idiotą, gdyby chciał jeszcze z nią kręcić, a że przekonała go iż ją skrzywdził i zapewne obiecała opowiedzieć wszystkim o tym jak bardzo, to się tajniaczył. Musiało jej bardzo zależeć jeśli Cię namierzyła.

Problemem nie jest ona, ale brak szczerości i zdolność do okłamywania. Niech nie BĘDZIE CZUŁY ALE SZCZERY. Przyciśnij go w tej sprawie - następne kłamstwo w jakiejkolwiek sprawie i do widzenia.Niech zresztą wyjaśni przekonywająco dlaczego kłamał.  Nie ma sensu żyć z osobą która okłamuje.

5 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-05 15:47:58)

Odp: przeszlosc
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Z punktu widzenia "formalnego" nie można mu zarzucić zdrady. Nie wiem na jakiej podstawie ktoś pisał o "romantycznej przestrzeni" skoro on "wylączyl" się w momencie gdy się poznaliście - podejrzewam też, że nie od razu byliście oficjalnymi partnerami, czyli wyłączył się mając tylko "nadzieję" na ciebie, co czyni - moim zdaniem Twoją pozycję bezpieczniejszą.

Dziewczyna wygląda na toksynkę łapiącą na litość i seks i podtrzymującą związek poprzez indukowanie poczucia winy, która próbuje zasyfić wam życie w nadziei odzyskania "tatusia" dla swoich dzieciaków z wieloma partnerami. Facet musiałby być idiotą, gdyby chciał jeszcze z nią kręcić, a że przekonała go iż ją skrzywdził i zapewne obiecała opowiedzieć wszystkim o tym jak bardzo, to się tajniaczył. Musiało jej bardzo zależeć jeśli Cię namierzyła.

"To elementarne, drogi Watsonie", opcje są dwie:
A. Istniała między nimi zażyłość, o której chłopak nie miał czasu Cię poinformować lub uznał to za mało istotne. W tej sytuacji nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przyciśnięty powiedział prawdę. A tego nie zrobił.
B. Istnieją powody, dla których Cię nie poinformował, a kiedy sprawa ujrzała światło dzienne, zrobił z siebie rycerza. Mógł kłamać z premedytacją lub wierząc w to co mówi, bo tak się widzi. Jeśli z premedytacją to dla korzyści. Ponieważ nie widzę tu korzyści, bo temat został zakończony przed Waszym związkiem, to pozostaje: jeśli tak się widzi, to jest romantykiem.

Tamta dziewczyna nie ma dla tego rozważania znaczenia. Wszystko, co istotne jest już podane na talerzu.

6

Odp: przeszlosc

On twierdzi, że teraz ta sprawa była dla niego nie istotną a wręcz dramatyczna, tzw.błąd młodości i nie widział powodów do chwalenia. kiedy zaczęła do mnie pisać ta dziewczyna,  kłamał bo jego ex w takich samych okolicznosciach zostawiła go kiedy dowiedziała się o tej historii. Powiedziała mu, ze to jakaś patologiczna relacja, że miała o nim inne wyobrażenie i ze nie widzi teraz jego jako swojego partnera a potem męża i ojca dzieci. I jak twierdzi, wpadł teraz w panikę kiedy schemat zaczął się powtarzać ale żałuję że od razu mi nie powiedział prawdy. No a nim sprawczynie zamieszania zablokował na fb to napisał do niej "czemu znowu mi to robisz?"

7

Odp: przeszlosc

to:

valerie napisał/a:

On twierdzi, że teraz ta sprawa była dla niego nie istotną a wręcz dramatyczna, tzw.błąd młodości i nie widział powodów do chwalenia. kiedy zaczęła do mnie pisać ta dziewczyna,  kłamał bo jego ex w takich samych okolicznosciach zostawiła go kiedy dowiedziała się o tej historii. Powiedziała mu, ze to jakaś patologiczna relacja, że miała o nim inne wyobrażenie i ze nie widzi teraz jego jako swojego partnera a potem męża i ojca dzieci. I jak twierdzi, wpadł teraz w panikę kiedy schemat zaczął się powtarzać ale żałuję że od razu mi nie powiedział prawdy. No a nim sprawczynie zamieszania zablokował na fb to napisał do niej "czemu znowu mi to robisz?"

i to:

valerie napisał/a:

Ale zrobilam cos, czeog nie powinnam, o co nigdy bym siebie nie podejrzewala a jednak...weszlam mu na fb. I moim oczom ukazaly sie ich rozmowy, prowadzone regularnie od kilku lat. Ona wcale go nie napastowala. Mieli regularny kontakt, nawet jak byl z inna w zwiazku, bardziej na zasadzie "co u Ciebie", ale...za kazdym razem umawiali sie gdzies na miescie, wychodzili, ona pozniej mu pisala"czemu mnie znowu pocalowales?", a on"wiesz ze mam do Ciebi slabosc". Tydzien przed tym jak poznal mnie jeszcze do niej wypisywal z prosba o spotkanie i pisal, ze go "nosi".

Podaj proszę jakieś własne, spójne wnioski.

8

Odp: przeszlosc

Myślę, że on mówi prawdę w tym, że nie chciał mi mówić o starej historii - tj.tej ciąży i całym zamieszaniu sprzed lat ( bo ex laska źle odebrała ten epizod, miał obawy, nie widział powodou do chwalenia się itp.).

Ale kłamie wciąż odnośnie tego, że nie utrzymywał z nią żadnych kontaktów w późniejszym czasie.A ja nie mogę przecież powiedzieć, że weszłam mu na fb i wiem, że spotykali się długo długo po akcji z ciążą, własciwie do momentu nim poznał mnie. Ewidentnie nie chce żebym wiedziała, że jeszcze niedawno między nimi coś było. Boi się że uznam że ta historia nie została zakończona?? Bo to, że robi z siebie romantyka..ciężko mi uwierzyć.

9

Odp: przeszlosc

A czy nie boisz się, że skoro ma do niej słabość i go "nosi", to sytuacja się powtórzy i znów będą się spotykać? Martwiłaby mnie ta jego słabość, bo przecież znów mógłby ją poczuć...

Rozumiem, że spotykał się z nią również będąc w związku ze swoimi poprzednimi dziewczynami?

10 Ostatnio edytowany przez valerie (2015-04-05 17:23:52)

Odp: przeszlosc

Tak, mnie też to martwiło i spytałam go o to, oczywiście zaprzeczył, powiedzial ze to przeszlosc...no i od czasu kiedy mnie poznał z tamtą kontaktu nie było (choć ona go szukała kilka razy, a on nie odpisywał nic). Na fb zablkował ja po tym jak zaczela do mnie pisac (uprzednio wysylajac wiadomosc czemu mi to znowu robisz...).

Z tego co wiem, i z tego co ustaliłam - mieli kontakt na zasadzie "co slychac" kiedy był z kimś w związku, a spotykał się z nią tylko wtedy jak był sam ( z mojego posta pierwszego może wynikać inaczej, troche chaotycznie pisałam, ale faktycznie jak kogoś miał to nie widziałam przynajmniej śladów spotkań, tylko rozmowy). Tak trochę jak zapchaj dziura... Po ostatniej dziewczynie miał dosyć długi okres samotności i wtedy zauważyłam wzmożone kontakty z tą patologiczną, że tak to ujmę, (troche dziwi mnie jednak ten kontakt, bo przeciez to ona rozwaliła jego poprzedni zwiazek a mimo to kontaktował się z nią...) . Oczywiście z rozmów nie wynikało co robili na tych spotkaniach. Umawiali się na piwo, lub na dyskoteke, potem ewentualnie ona pisała, że czemu znowu ja pocalowal , a on przepraszal za chwile slabosic:P

Pytalam go kilka razy czy zero kontaktu od akcji sprzed lat z ciaza. Zawsze mowil, ze tak tak. Raz bąknął, że może gadali na fejsie kilka razy BO BYL CIEKAWY CO U NIEJ. Ale o tym co sama odkrylam ani slowa. Bo ja powiedzialam mu, czemu ta dziewczyna az tak ardzo chciala do mni napisac, cos musialo miedzy Wami byc przeciez do cholery! A on: nie nie, nie miala zadnego powodu by robic sobie nadzieje, to wariatka i chce zeby mi sie nie ukladalo w zyciu skoro i jej jest zle.

11

Odp: przeszlosc

To, że nie powiedział Ci na początku prawdy, to mogę zrozumieć. Bał się, że Cię straci. Nie usprawiedliwiam jego zachowania ale rozumiem je.

Co do pozostałej kwestii, to nie wiem co myśleć. Na pewno miałabym obawy, że znów może zacząć się z nią spotykać.
Nie mówiłabym też, że weszłaś na jego konto i przeczytałaś te ich rozmowy. Rozegrałabym to trochę w inny sposób, też nie do końca fair bo blefem ale moim zdaniem tylko tak mogłabyś sprawdzić czy chce być z Tobą szczery, czy może będzie brnął dalej w kłamstwo.

12

Odp: przeszlosc
motórzystka napisał/a:

Nie mówiłabym też, że weszłaś na jego konto i przeczytałaś te ich rozmowy.

Niezła sugestia. To jest ten punkt, od którego wszystko już idzie źle. On zaczął, ona się dostosuje i wio.

Jeśli przed obcymi przyznajesz się, że zajrzałaś mu na fb to tym bardziej nie powinnaś mieć problemu z przyznaniem się do tego facetowi, od którego tak dużo sama oczekujesz. Masz poważne zastrzeżenia, chcesz wiedzieć.
Poproś, żeby wysłuchał Cię od początku do końca, nie przerywał, bo go nie atakujesz, chcesz tylko wyjaśnić sprawę Waszej komunikacji, i opowiedz mu całą historię ze swojego punktu widzenia.

13

Odp: przeszlosc

Istnieje tajemnica korespondencji, to bardzo ważna rzecz i nikt nie powinien jej łamać. Nie wiadomo jak zareaguje jej partner jeśli autorka się do tego przyzna.

14

Odp: przeszlosc

Przyznanie się to nie jest opcja. To jest szansa na odzyskanie szacunku do siebie.
A zupełnie przy okazji szansa na wyjaśnienie całej sytuacji.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024