witajcie, przepraszam, ze tak w swieta...(przepraszam za brak polskich znakow rowniez, klawiatura mi szwankuje)
Mam problem z moim chlopakiem (ja 26 lat, on 29), z ktorym spotykamy sie juz prawie od roku. Wszystko zdawalo sie fajnie, czulam, ze to mezczyzna mojego zycia, on tez to mowil, byly plany na przyszlosc, zalozenie rodziny itp...Tymczasem zaczela do mnie wypisywac na portalu spolecznosciowym pewna dziewczyna..Ze on jest łajdakiem, udaje swietego a skrzywdzil ja niezmiernie, ze musi mi cos o nim powiedziec. Byla to osoba, ktora on rowniez mial w znajomych. Oczywiscie zapytalam go, o co chodzi, powiedzial mi ze nie wie, nie zna jej prawie wcalee - tyle co tam z widzenia(od razu wykasowal ze znajomych) i ze to jakas wariatka, ktora sobie cos ubzdurala. Oczywiscie poczulam niepokoj, ale przekonywal mnie kilka razy, ze to co napisala jest nieprawda i cacy. Ja zignorowałam ta postac, uwierzylam swojemu mezczyznie. Minelo kilka miesiecy - odezwala sie znowu. W ten sam desen. Zaniepokoilo mnie to bardziej, bo zaczela cos mowic ze byla z nim w ciązy, a na profilowym miala zdjecia trójki dzieci... Znowu go zapytalam o co chodzi. Teraz przycisnelam bardziej. Powiedzial, ze wie o co jej chodzi i ze wszystko mi wyjasni, ale to prawda co mowila.. Rozumiecie co wtedy poczulam? Jakby caly poukladany swiat mi sie w jednej chwili zawalil. Ale wysluchalam go. Historia z przed lat: ona z patologicznej rodziny, mocno rozrywkowa, rozmanazajaca sie na potage.. on, chcąc jej "pomóc", zlitowal sie nad nia, opiekowal jej dziecmi, robil za "tatusia" choc nie byli razem..az w koncu zaczeli sypiac. I zaszla tez z nim w ciaze. Byl wtedy mlodym chlopakiem, ktory dopiero dostal sie na studia. Poczul sie do roli ojca i zaczeli byc razem, wspieral ja, finansowal. Po kilku tygodniach poronila. Rozstali sie, bo nic do niej nie czul. Od tamtej pory,jak twierdzi ona pojawia sie w jego zyciu regularnie, mimo ze on ja ignoruje i daje do zrozumienia ze nic dla niego ni znaczy. Przychodzi pod dom, wypisuje do dziewczyn (jeden jego zwiazek rozpadl sie przez nia, bo bardzo napastowala jego ex dziewczyne, slyszalam o tym nawet od postronnych osob, tyle ze nie wiedzialam o co tak naprawde chodzi), wypisuje do niego na fb.
Widzicie i uwierzylam w ta piekna historie, ale moje zaufanie juz zostalo nadszarpniete - w koncu na poczatku klamal i zapieral sie , podobno nie chcial mni straszyc ta opowiescia. Ok, to przeszlosc. Ale zrobilam cos, czeog nie powinnam, o co nigdy bym siebie nie podejrzewala a jednak...weszlam mu na fb. I moim oczom ukazaly sie ich rozmowy, prowadzone regularnie od kilku lat. Ona wcale go nie napastowala. Mieli regularny kontakt, nawet jak byl z inna w zwiazku, bardziej na zasadzie "co u Ciebie", ale...bywalo tez ze umawiali sie gdzies na miescie, wychodzili, ona pozniej mu pisala"czemu mnie znowu pocalowales?", a on"wiesz ze mam do Ciebi slabosc". Tydzien przed tym jak poznal mnie jeszcze do niej wypisywal z prosba o spotkanie i pisal, ze go "nosi". Jej odpowiedz byla dosyc dwuznaczna. Potem ich kontakt sie urwal - tzn. ona pisala ale on juz nie odpisywal. I wiem, teraz jest ze mna, nie ma z nia kontaktu, to przeszlosc.....Ale czuje sie fatalnie z tym, ze mnie oklamal, z tym ze dowiedzialam sie o takim fakcie z jego zycia od jakiejs laski, z tym, ze nadal klamal mowiac ze nigdy wiecej ich nic nie laczylo, a jak widac z wpisow laczylo jeszcze na krotko nim mnie poznal. Czuje, ze przestalam mu ufac, choc zapewne stwierdzici ze przesadzam, ze to przeszlosc i nic nie znaczy. Ale dla mnie znaczy, boli mnie ta cala opowiesc, po prostu boli tez i jako kobiete, ze cos takiego w jego zyciu mialo miejsce...
Oczywiscie jestem swiadoma, ze tez postapilam nie fair wchodzac na jego konto i czytajac cala ta korespondencje. Nie mowilam mu o tym i pewnie ni powiem, bo wyszloby ze znam jego kolejne klamstwa.... Boje sie, ze nasz zwiazek teraz runie. ZE to co wypracowalismy stracimy. Nie chce tego. On teraz stal sie bardzo czuly i nad wyraz zapewnia o swoich uczuciach, powtarza, ze tylko ja sie licze itp. Czuje, ze tez sie wystraszyl ze to moze nas zniszczyc.
Jak myslicie, jak oceniacie ta historie?