prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety

witam wszystkich. Troche czasu mi zajęło ale w końcu przełamałem się zeby napisać pare słów. Jestem facetem po 40 mam dużo młodszą partnerkę życiową z którą mam dwójkę przecudownych maluchów. Od ponad roku mamy duży kryzys w związku. Partnerka zaczełą nadużywać alkoholu i to w ilościach które mnie przerażają. Dziennie potrafi wypić ponad 5 piw. Robi to pokryjomu. Bardzo często jak wracam z pracy jest tak wstawiona ze nie potrafi się wysłowić. Znajduje puszki i butelki po piwach w przeróźnych zakamarkach w domu. Próbowałem z nią wielkrotnie rozmawiać ale rozmowy się nic nowego nie wnosiły. Ja piję alkohol bardzo sporadycznie i to przy większych okazjach. często w domu są kłótnie wywołane przez partnerkę. mnie też zaczynają już ponosić nerwy. Partnerka nie pracuje zajmuje się domem. Mam na utrzymaniu 4 osoby i jak wszyscy wiedzą czasam nie starcza na podstawowe rzeczy - zawsze o wszystkich problemach szczerzę mówię bo taką mam zasadę i nie ukrywam żadnych tajemnic przed partnerką.I wtedy słysze ze jestem nie zaradny, ze jestem ofermą życiową, ze jestem marną namiastką mężczyzny i takie podobne. Ostatnio powiedziałem jej ze mam dosyć takiego życia - wybuchła wielka awantura w domu - na koniec oberwałem w głowę garnkiem - straciłem przytomność - przyjechała pogotowie i policja bo sąsiedzi wezwali - założono mi 14 szfów. Jak moja partnerka wypije staje się bardzo agresywna i wybuchowa. nie potrafi się kontrolować po alkoholu. Ostatnio wyszła na zakupy wieczorem i o 10 rano następnego dnia dostałem telefon od sąsiadów ze siedzi w knajpie osiedlowej / A JA Z DZIEĆMI JEŻDZIŁEM I SZUKAŁEM JEJ W SZPITALACH NA POLICJI I TAK DALEJ - NAWET NIE DAŁA ZNAKU ZE Z NIĄ JEST WSZYSTKO W PORZĄDKU/w towarzystwie podejrzanego towarzystwa. Dzieci zaczynają się już jej bać - często bywa tak ze jak poczują alkohol od mamy to przybiegają do mnie - /NIE SPIJMY RAZEM OD DŁUŻSZEGO CZASU/ - i spią ze mną. Kiedyś chodziłiśmy często na przeróźne imprezy ale zrezygnowalem z życia towarzyskiego - ponieważ wielokrotnie się najadłem wstydi - awantury przy ludziach, wyzwiska, potrafiła wielkrotnie uciekać z domu i piła na umór. Nie wiem co mam już zrobić - męczę się z myślami - cały czas ją kocham ale z jej strony nie płyną do mnie zadne jakiekolwiek sygnały ze ona czuje to samo.
Mam już dosyć tego wszystkiego. Nadal ją kocham ale nie potrafię już znaleźć z nią wspólnego tematu. Zależy mi na niej ogromnie - co mam dalej zrobić.Prosze pomóźcie mi

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety

Partnerka jest prawdopodobnie alkoholiczką. Czy pochodzi z rodziny alkoholowej?

Wyjście jest jedno. Podaj jej namiary na terapeutę uzależnień/ośrodek i powiedz, że jeżeli nie zdecyduje się na konsultację to zmarnuje swoje życie. Ona sama musi podjąć decyzję. Jeśli nie będzie chciała - odejdź. Szkoda dzieci, ale nic nie zrobisz jako prawnie obca osoba, możesz jedynie zgłosić do odpowiednich służb.

3

Odp: prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety

Yja również jestem za ultimatum: albo ty i dzieci albo alkohol. To przywalenie w głowę garnkiem to juz chore. Skontaktuj ją z terapeuta, przecież nie można tak żyć. Musisz byćstanowczy. Powodzenia

Odp: prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety
LonelyGirl napisał/a:

Yja również jestem za ultimatum: albo ty i dzieci albo alkohol. To przywalenie w głowę garnkiem to juz chore. Skontaktuj ją z terapeuta, przecież nie można tak żyć. Musisz byćstanowczy. Powodzenia

Niestety jej tata pije, mam też. Ultimatum postawiłem i powiedziała zeby zabrał dzieciaki ze sobą bo ona chce się czuć wolno i tęskni za wolnym życiem a ja jestem jej największym błędem - chcę być wolna.

Wezmę dzieci ze sobą i się wyprowadzę bo chyba tak będzie najlepiej. Cięzko mi bedzie bo jeszcze ją kocham ale cóż ja ją wnerwiłem i dostałem garnkiem a co jak dzieci ją zirytują. Żal wspólnych chwil ale rzeczywistość jest brutalna.

5

Odp: prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety

Ksawery, najwazniejsze teraz sa dzieci. Moge sobie tylko wyobrazic, co przezywaja. A takie przezycia zostaja zwykle na zawsze. Jestes glowa rodziny i  masz te rodzine postawic znow na nogi. Nie wiem, czy rodzice, rodzenstwo zony i twoja rodzina wiedza o chorobie zony. Jesli nie, trzeba ich powiadomic. Wiesz co to jest interwencja kryzysowa? Tutaj wydaje mi sie jest czas na taka interwencje wlasnie. Bledem jest zabieranie dzieci i wyprowadzanie sie. Dzieci potrzebuja teraz jak najmniej zmian. Zonie potrzebne jest leczenie. Kochasz zone i dzieci to do roboty. Na poczatek umow sie z kims, kto leczy uzaleznienia, dostaniesz wiele pomocnych informacji. Idz tez na grupe AA. Alkoholizm niejdena rodzine zniszczyl i nie czekaj dluzej. Jest o co walczyc.

6 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-03-23 17:41:00)

Odp: prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety
ksawery janicki napisał/a:

witam wszystkich. Troche czasu mi zajęło ale w końcu przełamałem się zeby napisać pare słów. Jestem facetem po 40 mam dużo młodszą partnerkę życiową z którą mam dwójkę przecudownych maluchów. Od ponad roku mamy duży kryzys w związku. Partnerka zaczełą nadużywać alkoholu i to w ilościach które mnie przerażają. Dziennie potrafi wypić ponad 5 piw. Robi to pokryjomu. Bardzo często jak wracam z pracy jest tak wstawiona ze nie potrafi się wysłowić. Znajduje puszki i butelki po piwach w przeróźnych zakamarkach w domu. Próbowałem z nią wielkrotnie rozmawiać ale rozmowy się nic nowego nie wnosiły. Ja piję alkohol bardzo sporadycznie i to przy większych okazjach. często w domu są kłótnie wywołane przez partnerkę. mnie też zaczynają już ponosić nerwy. Partnerka nie pracuje zajmuje się domem. Mam na utrzymaniu 4 osoby i jak wszyscy wiedzą czasam nie starcza na podstawowe rzeczy - zawsze o wszystkich problemach szczerzę mówię bo taką mam zasadę i nie ukrywam żadnych tajemnic przed partnerką.I wtedy słysze ze jestem nie zaradny, ze jestem ofermą życiową, ze jestem marną namiastką mężczyzny i takie podobne. Ostatnio powiedziałem jej ze mam dosyć takiego życia - wybuchła wielka awantura w domu - na koniec oberwałem w głowę garnkiem - straciłem przytomność - przyjechała pogotowie i policja bo sąsiedzi wezwali - założono mi 14 szfów. Jak moja partnerka wypije staje się bardzo agresywna i wybuchowa. nie potrafi się kontrolować po alkoholu. Ostatnio wyszła na zakupy wieczorem i o 10 rano następnego dnia dostałem telefon od sąsiadów ze siedzi w knajpie osiedlowej / A JA Z DZIEĆMI JEŻDZIŁEM I SZUKAŁEM JEJ W SZPITALACH NA POLICJI I TAK DALEJ - NAWET NIE DAŁA ZNAKU ZE Z NIĄ JEST WSZYSTKO W PORZĄDKU/w towarzystwie podejrzanego towarzystwa. Dzieci zaczynają się już jej bać - często bywa tak ze jak poczują alkohol od mamy to przybiegają do mnie - /NIE SPIJMY RAZEM OD DŁUŻSZEGO CZASU/ - i spią ze mną. Kiedyś chodziłiśmy często na przeróźne imprezy ale zrezygnowalem z życia towarzyskiego - ponieważ wielokrotnie się najadłem wstydi - awantury przy ludziach, wyzwiska, potrafiła wielkrotnie uciekać z domu i piła na umór. Nie wiem co mam już zrobić - męczę się z myślami - cały czas ją kocham ale z jej strony nie płyną do mnie zadne jakiekolwiek sygnały ze ona czuje to samo.
Mam już dosyć tego wszystkiego. Nadal ją kocham ale nie potrafię już znaleźć z nią wspólnego tematu. Zależy mi na niej ogromnie - co mam dalej zrobić.Prosze pomóźcie mi

Z opisu powyzej wynika ze sytuacja wymaga leczenia. Przede wszystkim nalezy reagowac. Mam sasiadow, ktorzy maja podobny problem. Poczatkowo to ukrywali, chronili syna ale obecnie jeli tylko zblizy sie on pijany do domu, wzywaja policje i chlop konczy na izbie bo nie daja rady (maja po ponad 70 lat a chlop 50 letni). Mozesz wiec z jednej strony zaastosowac kroki prawne w stylu niebieska karta, ograniczenie praw rodzicielskich a z drugiej strony przykrecic srube w domu odnosnie przejecia kasy i obowiazkow (zakupow) przez Ciebie, pozbywajac zony dostepu do pieniedzy. Skad wogole zona ma kase na alkohol.? W takim przypadku 100% szlaban na pieniadze. Mozesz tez wziasc urlop i zobaczyc czy efekt daje upilnowanie jej w domu. Jednak jesli nie panuje nad swoim zachowaniem to moze czesciowe ubezwlasnowolnienie i przymusowa terapia? A co do dyskusji z alkoholikiem. Jako takie nie maja sensu. Problem jednak sie poglebia i nie mozna czekac z dzialaniami do niewiadomo kiedy. Ogolnie wasza sytuacja to tragedia i nie staraj sie "chronic" zony przed konsekwnecjami jej wlasnego postepowania, w tym koniecznoscia terapii czy innymi konsekwencjami.

Odp: prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety

dziękuje Wam za rady - generalnie przeczucie mnie nie myliło co mam zrobić - zostaje w domu - wzięłem dwa tygodniu urlopu i czas pokaże. Bede Was na bieząco informował.

Odp: prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety
ksawery janicki napisał/a:

dziękuje Wam za rady - generalnie przeczucie mnie nie myliło co mam zrobić - zostaje w domu - wzięłem dwa tygodniu urlopu i czas pokaże. Bede Was na bieząco informował.

Napisze od razu bo myslalem o tej sytuacji. Gdyby jednak sytuacja wymykala sie spod kontroli, zwlaszcza poprzez akcje "poza domem" to czy nie moze w tej chwili absurdlanym rozwiazaniem, nie bylby np. "przymusowy odwyk w wiezieniu"? Mam jednak nadzieje, ze jakos konstruktywnie poradzicie sobie z problemem. Warunek jest jednak jeden. 0 alkoholu.

9 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-24 15:32:57)

Odp: prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety

Alkoholizm kobiet jest o wiele trudniejszy do "usunięcia" bo zwykle trzeba większej psychopatologii do przekroczenia większej - u kobiet -  "bariery społecznej" (mam na myśli wstyd, ostracyzm, utrata opinii, zaniedbywanie dzieci - widoczne natychmiast). Jeśli więc kobieta mimo "większej bariery" wpada w nałóg to powody są zwykle "grubsze" niż u mężczyzny i przez to trudniejsze do usunięcia.

U podłoża bardzo często jest DEPRESJA - alkohol krótkotrwale ją redukuje co zachęca do picia, ale efekty stają się coraz słabsze a w okresie odstawienia nasilenie depresji potęgowane poczuciem winy wzrasta powyżej pierwotnego poziomu i powoduje konieczność "znieczulania się" od nowa.

Nie ma dowodów na to że współmałżonek jest w stanie samodzielnie "wyleczyć" alkoholika - jak na razie, odstawiając ją od trunku zobaczysz jedynie samo dno uzależnienia - dramatyczne obniżenie nastroju, potworną drażliwość i gwałtowną chęć picia, która nie zmniejszy się przez zakładane przez ciebie dwa tygodnie. Jeśli uzależnienie było znaczne, może wpaść w delirkę i będzie wymagała (na szczęście dla ciebie - hospitalizacji).

U podłoża są dwa główne mechanizmy - jeden wiąże się z AKTYWNYM wypieraniem się samemu przed sobą alkoholizmu i jego skutków. Właściwie właśnie dzięki temu, że alkoholik umie sobie przedstawić siebie w fikcyjnym świetle możliwe jest w ogóle picie na taką skalę - ktoś niezdolny do efektywnego wmówienia sobie, że czarne jest białe NIE PIJE bo natychmiast widzi skutki i nie oszukuje się że jest inaczej. Skala zafałszowania rzeczywistości będzie ogromna - obejmuje ona zarówno: przyczynę picia ("przez męża", "przez ojca"), jego zakres ("przecież czasem wypiję tylko piwo") jego skutki ("przecież dzieci są zdrowe, chodzą do szkoły"). W konsekwencji, cały potencjał poznawczy, który normalni ludzie angażują w zobaczenie rzeczywistości JAKA JEST z wszystkimi konsekwencjami, u osoby pijącej używany jest do ZAFAŁSZOWYWANIA jej obrazu. Bez tego nie wytrzymaliby sami z sobą i skutkami tego co robią. To obrona przed zupełną destrukcją.Nikt z tym nie wygra - także ty.

Drugi mechanizm to brak wypracowanych strategii radzenia sobie z trudnymi sytuacjami - zdrowa osoba - jeśli jest jej źle - uruchamia mechanizmy obronne, zaciska zęby i potrafi przetrwać trudniejszy czas. Alkoholik NIE MA takich mechanizmów, bo zastąpił je "znieczulaniem" się po alkoholu. Kluczem do zrozumienia jest to, że osoby te przeżywają BARDZO INTENSYWNIE negatywne uczucia - w tym wiążące się z DEPRESJĄ o której pisałem już wyżej i przy braku wewnątrzpsychicznych mechanizmów radzenia sobie ze stressem właściwie nie mają innej opcji niż użycie znieczulacza - po prostu inaczej "nie wytrzymają".

Niestety siedząc z nią w domu:

(1) Nie poprawisz nastroju - bo nie podasz jej leków przeciwdepresyjnych, które poprawią nastrój i zmniejszą natężenie negatywnych emocji z którymi sobie nie radzi.

(2) Nie zmienisz jej psychiki w taki sposób aby zrezygnowałą z wyparcia i samooszukiwania. To może zmiecić fachowa psychoterapia i spotkania z osobami, któe pokonały nałóg

(3) Nie stworzysz jej w mózgu "psychicznego pancerza" służącego do radzenia sobie z okresowo nasilającymi się stanami przygnepienia - to mogą zmienić srodki wumienione w punkcie 2

(4)Nie zlikwidujesz fizycznego uzależnienia od alkoholu które utrzymuje się  -jak sądzę (jeśli trzeba sprawdzę dokłądniej) - dłużej niż 2 tygodnie, którymi dysponujesz. Tu znowu może być potrzebna farmakoterapia (patrz punkt 1)

Koncentrujez się na OBJAWIE - czyli na tym że PIJE. Zatem zakazujesz PICIA i utożsamiasz to z wyleczeniem. Ale pije z powodu 1,2,3,4 a nie TAK SOBIE.
To co robisz jest jak zwalczanie sepsy lekami przeciwgorączkowymi - czyli "leczenie objawowe" a nie przyczynowe, czyli nie ma nic wspólnego z usunięciem przyczyn 1-4 a szerzej wyjaśnionych wcześniej.

Szkoda Twojego czasu i nerwów dzieci - żona wymaga leczenia, być może nawet leczenia zamkniętego. Jest ono skuteczne dopiero wtedy gdy sięgnie się dna, więc póki można się oszukiwać, a zdrowie jeszcze dopisuje i nie wszystko w życiu straciła, jej motwacja może nie być wystarczająca nawet do tego aby skorzystać z takiej formy leczenia.

Przyczyny pozostają - zatem wciąż jak kulka śniegowa, będzie miałą tendencję do staczania się na samo "dno doliny" swojego uzależnienia - gdy tylko nie będziesz w stanie jej kontrolować. A w końcu nie będziesz w stanie.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » prośba o pomoc - alkoholizm u kobiety

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024