toksyczny związek - rozstanie, niemoc, tęsknota - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » toksyczny związek - rozstanie, niemoc, tęsknota

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: toksyczny związek - rozstanie, niemoc, tęsknota

Witam, z gory chce przeprosic za nieuzywanie polskich znakow, ale pisze z telefonu. Przychodzę tu po jakieś wsparcie, rady, podobne historie. Jestem bardzo młoda i boje się że nie zostane potraktowana powaznie, ale mimo to opowiem o mojej historii.
Mam 18 lat, a juz przeżyłam 2 toksyczne związki. Jeden nie obeszedł mnie jakos szczegolnie, mialam 16 lat i poznałam 20 letniego M., na poczatku wydawal sie czarujacy, pierwszy facet ktory traktowal mnie powaznie, troszczyl sie o mnie, zawsze potepial przemoc wobec kobiet. Niestety okazal sie wszystkim kim udawal ze nie jest, po pewnym czasie wymuszal na mnie spotkania, seks, mowil ze jesli nie bede sie z nim kochac to znaczy ze go nie kocham.. stosujac szantaze, manipulacje, nie rozumial ze musze sie uczyc bo chce dostac sie do dobrego liceum, potrafil mnie nachodzic, gdy nie chcialam wyjsc do niego obwinial mnie, mial focha na najblizszy tydzien a ja musialam przepraszac i "pokazywac" mu ze go kocham. Zaczela sie chorobliwa zazdrosc, o byle kolege z klasy, z podworka. Wyszły jego klamstwa, okazalo sie ze ma dziecko z dziewczyna w moim wieku, wypieral sie mowil ze to nie jego, ze ona go zdradzila i wrobila go w to dziecko. Uwierzyłam, okazalo sie ze ćpa, i co najgorsze wciagnal mnie w to gowno. Gdy nie chciałam go odwiedzic potrafil dzwonic, ze lezy na torach i zabije sie przeze mnie, ulegalam. Pewnego razu obrazil sie o nic, przestal odzywac, pytalam o co chodzi, nie odpowiadal, odwrocilam sie i poszlam, rzucil we mnie kamieniem a zaraz potem telefonem, i krzyknal "wracaj tu szmato", plakalam, przepraszal, wrocilam. Ale agresja narastala, potrafil mnie sledzic, koczowac pod moim domem potem uderzyl mne jeszcze drewniana linijka itp, mowic ludziom ze na pewno go zdradzam bo nie jestem dla niego czula. Potem spotkanie zaproponowala mi pewna dziewczyna jego ex, ostrzegla mnie kazala uciekac, gdzie pieprz rosnie. Mowila ze bil ją nawet gdy byla w ciazy, rzucal po pokoju, chcial jej dac narkotyki zeby poronila. Przejrzalam na oczy, zerwalam z nim kontakt, zmienilam numer telefonu, odcielam sie, poszlam na terapie antynarkotykowa i zaczelam nowe zycie. Nie bylo ciezko, bo nie pokochalam go na tyle mocno, wiedzialam ze jest smieciem i nie obwinialam sie ani chwili. Bylam sama i zylo mi sie cudownie. Potem poznalam R. I to on odwrocil moje zycie do gory nogami, poczatkowo ideal, czuly kochajacy, nigdy nie krzyczal, oaza spokoju, wiedzialam ze pali marihuane i nie widzialam w tym nic zlego. Dosc szybko zaczelismy byc ze soba, byl perfekcyjny, opowiadalam mu o tym, co zrobil mi M. i zapewnial ze nigdy nie uderzylby kobiety, uderzyc by nie uderzyl, i nie uderzyl, zrobil mi cos znacznie gorszego. Odcial mnie od wszystkiego, od znajomych rodziny, wolalam kazdy dzien poswiecic jemu, opowiadalam mu o tym jak wrazliwa jestem i ze czesto placze, on wtedy mnie tulil, zakochalam sie po uszy, pierwsze 5 miesiecy byly rajem, sielanka, nigdy nie przezylam niczego piekniejszego i szczerze, chcialabym cofnac ten czas.. mimo to zawsze musialam pytac go o spotkania, bo on zawsze lubial wychodzic z kolegami zajarac. A ja zawsze czekalam w domu na to zeby napisal ze chce sie spotkac. Zaczely sie klotnie o wszystko, ja plakalam i zawsze przepraszalam, bo potrafil wszystko odwrocic przeciwko mnie. Jego zazdrosc siegala wszelkich granic, nigdy nie poznalam kogos tak zazdrosnego, potrafil mnie zwyzywac za rozmowe z kolega, szarpac mnie. Najbardziej bolaly jego wyzwiska, pogrywanie moimi uczuciiamy, gdy spalam u niego i powiedzialam cos nieodpowiedniego wyrzucal mnie z domu, nie chcial odwiezc do domu, ja blagalam zeby tego nie robil, moje lzy na niego nie dzialaly. Mial moje hasla do wszystkiego, wystarczyla wiadomosc od kolegi z klasy o sprawdzian, wybuchala wojna, bylam "dziwka, szmata, nicniewarta". Kiedys kochalam siebie, przy nim poczulam sie beznadziejna, glupia i brzydka. Sadzilam, ze do niczeho sie nie nadaje i nie zasluguje na nikogo lepszego. Potrafil sie obrazic i uciekac ode mnie, a ja go gonilam, bo balam sie ze go strace. Ciagle karmilam sie wspomnieniami pieknych chwil i kochalam go do utraty tchu. Bylam w stanie poswiecic wszystko, zeby byl szczesliwy, przestalam z kimkolwiek rozmawiac a on i tak "byl pewny" ze go zdradzam. Stale mnie o to oskarzal, wyzywal, traktowal jak gowno. A ja trwalam przy nim, sylwestra spedzilam najgorszego w zyciu, zatanczylam ze znajomym, tamtem wyszedl z sali, gdy go znalazlam kazal mi wypierdalać, wyzywal mnie, mowil ze nie chce mnie znac. Przez niego stalam sie histeryczka, bieglam za nim w samej sukience, snieg padal, -10 stopni, krzyczalam ze ma wrocic a on tylko mnie szmacil. Zapomnialam napisac jeszcze ze zostawial mnie wiele razy, po czym po godzinie wracal a ja cieszylam sie, ze wracal. Bedac z nim nie moglam nigdzie wyjsc sama, nie bylo mowy o silowni, bo przeciez tylu tam przystojnych chlopakow, nie bylo mowy o kolegach, o imprezach. Zero. A ja kochalam tak, ze nie widzialam nic poza nim. Pewnego dnia nie wytrzymalam, powiedzialam mu ze nie moge tak zyc. Zapewnial, ze sie zmieni, a ja wracalam bo nie wyobrazalam sobie zycia bez niego. I tak w kolko, odchodzilam bylo tak samo, zawsze cos mowilam robilam zle, zawsze cos bylo nie tak, wracalam bo przyjezdzal i przepraszal. Az w koncu miesiac temu odeszlamna zawsze. Tylko, ze caly ten czas ludze sie, ze moze kiedys sie zmieni.. wiem, jestem glupia, nie umiem poradzic sobie z mysla ze inna moglaby miec ten dotyk, te pocalunki, bo dodam, ze byl jedynym chlopakiem przy ktorym osiagalam rozkosz. Nieziemska, seks byl najlepszy na swiecie. Potrafil godzinami robic mi dobrze, i nie wymagac ze ja rowniez bede mu to robic. Podczas seksu skupial sie na mnie w 100% byl wtedy taki czuly, zachwycal sie moim cialem, robil najlepsza minetke na swiecie, wiedzial co sprawia mi najwieksza przyjemnosc. Teraz jestem sama i czuje sie bezuzyteczna, duzo placze, mysle o nim, wiem ze nie moge i nie chce do niego wracac, ale i tak chce wiedziec co u niego, czy nie ma kogos.. co robic? Jak przeczekac? Co zrobic, zeby to minelo? Czuje, ze stracilam sens zycia..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: toksyczny związek - rozstanie, niemoc, tęsknota

Zapomnij o przeszłości. Przeszłość nie istnieje, tylko w twojej głowie, gdzie możesz zdecydować czy to ma na ciebie wpływ. Tak ! Możesz o tym decydować. Czujesz, że straciłaś sens życia, ponieważ zaczęłas sie uzaleznić od tych osób, a to jest błąd. Nikogo i niczego nie potrzebujesz do szczęścia.

Odpowiedz mi na pytanie, co było sensem twojego życia? Skoro go straciłaś, to pierw musiałas go mieć.

EGO musi być doceniane, dowartościowane, podsycane przyjemnymi emocjami, gdy ich brakuje, zachowuje się tak jak ty. Żyjesz w iluzji. To nie musi mieć na ciebie żadnego wpływu i to ty sobie jesteś za to winna, że tak się czujesz. Nie obwiniaj nikogo i weź na siebie całą odpowiedzialność. Zaakceptuj wszystko co ci się przydarzyło w przeszłości, pokochaj to i zrozum, bo uczynilo to cię osobą, która może nad sobą teraz pracować. Możesz w przyszłości dzięki temu pomagać innym z podobnymi problemami i być przykładem, a nawet autorytetem dla wybranych. Gdybyś życie miała usłane różami, nie byłabyś z pewnością zadowolona i czegoś by ci brakowało. Paradoksalnie tego, od czego obecnie uciekasz. To co ci sie przydarzyło nie jest ani dobre, ani złe. Oczywiście w twojej głowie wygląda to inaczej. Zrozum to i zaakceptuj, czego innego możesz oczekiwać? Magiczne tabletki na usprawnienie systemu nerwowego i zapomnienie bolesnych wspomnień? Pracuj nad sobą, bo dostałaś dzięki osiągnięciu progu cierpienia szansę na wielkie zmiany w swoim życiu. Dopóki tego nie zrozumiesz, będziesz tkwić w smutku.

Odp: toksyczny związek - rozstanie, niemoc, tęsknota
Pinker napisał/a:

Zapomnij o przeszłości. Przeszłość nie istnieje, tylko w twojej głowie, gdzie możesz zdecydować czy to ma na ciebie wpływ. Tak ! Możesz o tym decydować. Czujesz, że straciłaś sens życia, ponieważ zaczęłas sie uzaleznić od tych osób, a to jest błąd. Nikogo i niczego nie potrzebujesz do szczęścia.

Odpowiedz mi na pytanie, co było sensem twojego życia? Skoro go straciłaś, to pierw musiałas go mieć.

EGO musi być doceniane, dowartościowane, podsycane przyjemnymi emocjami, gdy ich brakuje, zachowuje się tak jak ty. Żyjesz w iluzji. To nie musi mieć na ciebie żadnego wpływu i to ty sobie jesteś za to winna, że tak się czujesz. Nie obwiniaj nikogo i weź na siebie całą odpowiedzialność. Zaakceptuj wszystko co ci się przydarzyło w przeszłości, pokochaj to i zrozum, bo uczynilo to cię osobą, która może nad sobą teraz pracować. Możesz w przyszłości dzięki temu pomagać innym z podobnymi problemami i być przykładem, a nawet autorytetem dla wybranych. Gdybyś życie miała usłane różami, nie byłabyś z pewnością zadowolona i czegoś by ci brakowało. Paradoksalnie tego, od czego obecnie uciekasz. To co ci sie przydarzyło nie jest ani dobre, ani złe. Oczywiście w twojej głowie wygląda to inaczej. Zrozum to i zaakceptuj, czego innego możesz oczekiwać? Magiczne tabletki na usprawnienie systemu nerwowego i zapomnienie bolesnych wspomnień? Pracuj nad sobą, bo dostałaś dzięki osiągnięciu progu cierpienia szansę na wielkie zmiany w swoim życiu. Dopóki tego nie zrozumiesz, będziesz tkwić w smutku.

Sensem mojego życia był on. Byłam i nadal troche jestem od niego cholernie uzależniona. Moje szczescie zawsze zalezalo od niego. Najgorsze jest to, ze na codzien byl taki kochany a czasem stawałsie potworem, od ktorego mimo wszystko nie potrafilam odejsc.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » toksyczny związek - rozstanie, niemoc, tęsknota

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024