Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Zastanawiam się czy istnieje coś takiego jak miłość na całe życie. Ja z moim chłopakiem jesteśmy dwa lata, ale czasem zdarza się, że w pubie lub knajpie widze kogoś obcego co ma to coś i patrzymy sobie w oczy i w tym spojrzeniu dostrzegam, że jego również interesuje moja osoba. Czuję się wtedy okropnie, bo mam wrażenie że w jakimś stopniu zdradziłam mojego lubego, a z drugiej strony podoba mi się to, że ktoś inny zwraca na mnie uwagę. Boję się, że kiedyś takie zauroczenie spowoduje, że będę chciała odejść od Rafała!Niby wydaje mi się, że będziemy całe zycie razem, ale w takich sytuacjach w to naprawdę powątpiewam. Czy w ogóle można być ze sobą przez całe życie?
Witam
W życiu każdego człowieka są takie chwile. Niewiemy kto nam jest pisany i czy to właśnie "nasza druga połowa". Ja z moim mężem jestem od 6 lat w tym 3 lata po ślubie. Każdego dnia staramy się pracować nad naszym związkie i może to naiwne ale wieżę że to właśnie z Sebkiem chciałabym spędzić swoje życie. Osobiście mam nadzieję że jest to możliwe ![]()
Pozdrawiam
Offline
Jeśli się spotka tego jedynego to jest możliwa miłość do końca życia, na dobre i złe- tylko, że o związek musi dbać dwoje ludzi... O to by miłość trwała całe życie muszą walczyć dwie osoby. Życie wystawia nas na wiele pokus i od nas zależy co z tym zrobimy... Czy będziemy pamiętać o tym kimś kto czeka na nas w domu.... Czy on będzie pamiętać,że my czekamy???Każdego dnia, w każdej chwili musimy pamiętać, że jest taki ktoś...A co do Twojej wypowiedzi to chyba nie jesteś pewna swej miłości do Rafała- bo za dużo wątpliwości, a za mało wiary w miłość. Ja gdy pierwszy raz spotkałam swego męża to odrazu wiedziałam, że to JEST ON i mimo wielu pokus i życiowych trudności jesteśmy razem już od 14 la( w tym 8 lat po ślubie)
Offline
Tak, można być ze sobą całe życie ![]()
Nikt nie powiedział, że podpisujemy jakąś umowę o nie-patrzenie na innych. Przecież to nic złego. Czasem spodoba nam sie ktoś inny z wyglądu, ale to przecież tylko chwila, jakiś impuls, który może być bardzo mylny.
Nie radzę zaprzątać sobie tym głowy, bo często samo sobie coś wmawiamy i gorzej na tym wychodzimy. ![]()
Offline
Mam nadzieję, że istnieje miłość do końca życia , a przynajmniej na razie mocno w to wierzę
Zawsze wzruszała mnie historia róży i Małego Księcia i to zdanie ,że powinniśmy być odpowiedzialnie za to co oswajamy ...
" ... Wieczorem proszę mnie przykryć kloszem. U pana jest bardzo zimno. Złe są tu urządzenia. Tam, skąd przybyłam...
Urwała. Przybyła w postaci nasienia. Nie mogła znać innych planet. Naiwne kłamstwo, na którym dała się przyłapać, zawstydziło ją. Zakaszlała dwa lub trzy razy, aby pokryć zażenowanie.
- A ten parawan?
- Ja bym przyniósł, ale pani mówiła...
Wtedy róża znów zaczęła kaszleć, aby Mały Książę miał wyrzuty sumienia. W ten sposób mimo dobrej woli płynącej z jego uczucia Mały Książę przestał wierzyć róży. Wziął poważnie słowa bez znaczenia i stał się bardzo nieszczęśliwy.
- Nie powinienem jej słuchać - zwierzył mi się któregoś dnia - nigdy nie trzeba słuchać kwiatów. Trzeba je oglądać i wąchać. Mój kwiat napełniał całą planetę swoją wonią, lecz nie umiałem się nim cieszyć. Historia kolców, która tak mnie rozdrażniła, powinna rozczulić...
Zwierzył się jeszcze:
- Nie potrafiłem jej zrozumieć. Powinienem sądzić ją według czynów, a nie słów. Czarowała mnie pięknem i zapachem. Nie powinienem nigdy od niej uciec. Powinienem odnaleźć w niej czułość pod pokrywką małych przebiegłostek. Kwiaty mają w sobie tyle sprzeczności. Lecz byłem za młody, aby umieć ją kochać."
Offline
miłość na całe życie istnieje oczywiście tylko dlaczego zdarza się tak że kocha tylko jedna osoba, a druga to niszczy i nie potrafi docenić:((((((((((((![]()
Offline
Wierzę, że istnieje. Moi dziadkowie w święta obchodzili 60 -tą rocznicę ślubu. Aż miło na nich popatrzeć.
Offline
i co z tego,że obchodzili? Ale czy na pewno byli szczęśliwi, czy nigdy nie mieli rozterek,że z innymi będzie im lepiej, itp? super , że przeżyli tyle ze sobą - teraz na pewno rzadko spotyka się takie pary.. Moja babcia przeżyła z dziadkiem 50, ale jak wspomina nie zawsze to były dobre czasy, kiedyś rozwód to była hańba... przeżyli te 50, 60 lat ale czy w miłości??
Offline
Droga Ewag!
Moi dziadkowie przeżyli te lata w miłości i we wzajemnym szacunku. Myślę, że to jest recepta udanego związku. Owszem nie było tylko różowych lat, bo przeżyli tułanie się po stancjach, budowę domu w czasach gdy nie było dostępu do materiałów i najgorsze co może spotkać rodzica - śmierć maleńkiego dziecka. Ale przetrwali.
W którymś z postów piszesz, że nie możesz patrzeć w lustro..... Pamiętaj, że jaki to masz obraz siebie taki będą mieli inni, w tym i Twój mąż. Ja również mam 8 lat stażu małżeńskiego (+4 lata przed ślubem, czyli razem 12 lat), 2 dzieci i po ciążach 96 kg na sobie. Nie jestem więc super laską, która może się tylko mądrzyć. Może najwyższy czas wziąć się za siebie i zrobić wszystko aby zacząć się podobać przede wszystkim sobie. Ktoś kiedyś mi powiedział, że "wystarczy się odszykować, nie mówiąc mężowi gdzie - wyjść wieczorem (choćby na długi spacer). Zobaczysz że mąż będzie latał po domu jak kot z pęcherzem". Może coś w tym, jest jeszcze tego nie wypróbowałam.
Ostatnio edytowany przez MagdaZ (2008-03-27 08:37:35)
Offline
Dzięki za posta Magda Z! Dał mi kopa do dalszego działania. Bardzo przepraszam za to moje wymądrzanie, ale byłam tak rozgoryczona, że miałam ochotę komuś dopiec a na necie można zrobić to najłatwiej. Obiecuję, że spokornieję - wiem, że wiele złych rzeczy w moim życiu sama prowokuję - mam nadzieję, że dam radę i zmienię się na szczęśliwą i zadowoloną dziewczynę. Jeszcze raz wielkie dzięki Magda Z![]()
Offline
Miłość na całe życie to bzdura!!!Po trzynastu latach małżeństwa otworzyłam wkońcu szeroko oczy! Mój mąż mnie zdradza nie od dziś i miłosnymi podbojami chwali się na prawo i lewo! Wszyscy wiedzieli tylko nie ja! Wpadł,bo zaangażował sie,to go zgubilo.Myślałam,że jesteśmy sobie przeznaczeni,a tu takie rozczarowanie!Nie wierze w miłość!
Istnieje taka milosc, moze nie zdarza sie czesto ale istnieje.
Ja osobiscie moge napisac, ze swojego meza poznalam kiedy mialam 14 lat, on mial 17.
Bylismy ze soba 7 lat po czym wzielismy slub ;-))
W lutym, 2009 r bedziemy obchodzic 16 rocznice slubu.
Kocham go, a on mnie.
Nawet jesli kiedys ktos przykuje moja uwage i ma w sobie to cos, to nie znaczy, ze zdradzilam swojego meza, a milosc sie skonczyla!
Tak po prostu jest, na swiecie jest wiele osob, ktore maja w sobie to cos ale kochamy ta jedna.
ja chciałabym wierzyć ze istnieje.
Offline
I uwierzcie mi moje miłe- taka miłość na całe życie istnieje - tylko z czasem - to już jest inna miłość- bardziej oparta na szacunku do siebie.W pewnym momencie jak człowiek dojrzewa.... dojrzewa jego uczucie. Ktoś tu napisał,że trzeba wzajemnie dbać o miłość..... pielegnować ją .... i to też jest prawda..... jak do tanga trzeba dwojga tak do miłości też.
Offline
moze i istnieje ale jeszcze tego nie doswiadczylam...
Offline
a ja wierze ze istnieje.
jestem mloda -racja. ale wierze. W to akurat, moim zdaniem warto.
jesli chodzi o pierwszy wpis Yolki, nie miej wyrzutów. To normalne. Tez tak mam. Patrze, podziwiam, a nawet odrobinkę flirtuje. To jest normalne. nawet jak mamy swojego jedynego, to ciągle pozostajemy KOBIETAMI a co za tym idzie ludźmi. mamy zmysly... a zdrowe podejscie jest najwazniejsze.
a do agnieszkatras- głupio mi, bi jestem gówniarą i pewnie odpowiesz,ze nie mam o zyciu pojecia. Moze zyje w nierealnym swiecie, zbyt wyidealizowanym, jednak miłośc jest. skoro tak sie skonczylo, to znaczy ze to nie TEN. jestem przekonana ze kazda z nas ma swoja druga polowe. Tak jest.
Jesli zechcesz jeszcze mozesz byc szczesliwa.
Offline
Jest tak miłość. Sama Jej doświadczyłam. Poznałam Go 16 lat temu. Widywaliśmy się 5 miesięcy. Nie chce się rozpisywać, dlaczego tak krótko i dlaczego to się skonćzyło. Tak musiało być. Wciąż Go pamiętam. Jakaś część mnie kocha Go ciągle. Zobaczyłam Go potem tylko raz po dwóch latach.. Wciąż za Nim tęsknię. Noszę w sobie taką wiarę, że z Nim byłabym szczęśliwa na zawsze. Dowiedziałam się nie dawno, że zmarł dwa lata temu. Płakałam cały dzień. Wciąż popłakuje. Chciałam tylko, aby był szczęśliwy. O miłości wiem jedno, to czas weryfikuje, czy kochamy naprawdę.
Offline
Oczywiście że istnieje tyle ze ma wiele obliczy nie zawsze jest tak piękna i fascynująca jak na poczatku.
Tak jak człowiek przechodzi pewne etapy w życiu , tak samo jest z miłością ma ona swe etapy .
Offline
Yolka napisał:
Zastanawiam się czy istnieje coś takiego jak miłość na całe życie. Ja z moim chłopakiem jesteśmy dwa lata, ale czasem zdarza się, że w pubie lub knajpie widze kogoś obcego co ma to coś i patrzymy sobie w oczy i w tym spojrzeniu dostrzegam, że jego również interesuje moja osoba. Czuję się wtedy okropnie, bo mam wrażenie że w jakimś stopniu zdradziłam mojego lubego, a z drugiej strony podoba mi się to, że ktoś inny zwraca na mnie uwagę. Boję się, że kiedyś takie zauroczenie spowoduje, że będę chciała odejść od Rafała!Niby wydaje mi się, że będziemy całe zycie razem, ale w takich sytuacjach w to naprawdę powątpiewam. Czy w ogóle można być ze sobą przez całe życie?
Wierzę, że miłość na całe życie istnieje
Chciałabym bardzo by istniała.
A takie sytuacje, jak zainteresowanie inną osobą, są zupełnie normalne, chociaż potem mamy wyrzuty sumienia...
Offline
Offline
Miłość na całe życie istnieje, ale to nie jest miłość tożsama, na początku to miłość bardzo namiętna, pełna ekspresji, zauroczenia, szału, z czasem staje się miłością przywiązania, przyjaźni, miłością wspólnych chwil i życia.
Offline
Ja czuję, że jeżeli nie będzie żadnych przeciwności losu i będziemy dbać o związek to przetrwamy. ![]()
Offline
Krzyś napisał:
Ja czuję, że jeżeli nie będzie żadnych przeciwności losu i będziemy dbać o związek to przetrwamy.
jasne, wydaje się proste, ale te przeciwności losu zawsze są. Zawsze.
Dotychczas żyłam w idealnym świecie małżeństw które są ze soba po kilkadziesiąt lat. Potem szok -mój chrzestny zostawił żonę, małżeństwo chrzestnej też się rozwaliło. Teraz na włosku wisi związek mojego kuzyna, mimo że jego żona jest w ciąży.
Internet, wyjazdy integracyjne...są miliony przeciwności losu, które nas dotykają. Jak je przetrwać?
Jestem w szczęśliwym związku od paru lat, czy to będzie na całe życie, nigdy nie będę mieć pewności. No chyba , że za 50 lat obudzę się przy tym samym człowieku, wtedy nie będzie wątpliwości ![]()
Ostatnio edytowany przez Ewel (2009-01-05 14:37:39)
Offline
Byłam z moim męzem 10 lat myslałam ze to własnie ten ze to własnie z nim spedze całe zycie...zepsuł wszystko teraz jestem z kims innym rok czasu i wiem ze to w łasnie na niego czekałam:) nie liczy sie długosc zwiazku a intensywnosc:)
Offline
coś a propos tematu :
http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy … cool_.html
Offline