Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby

Witam wszystkich, którzy zechcą przeczytać mój post. Jakiś czas temu zmarła moja babcia, która chorowala od przeszło 3 lat na białaczkę szpikową. Niestety, mimo wykrycia choroby w fazie przewlekłej ta stale postepowała ze względu na oporność babci na wszelkie leki. Babcia jakoś żyła sobie przez te 3 lata.  Na początku roku 2014 stwierdzono u babci wejście w fazę akceleracji. We wrzesniu czuła się troszkę gorzej i z tego powodu często musiałą jeżdzić do szpitala. W połowie listopada dostała udaru i trafiła do szpitala. Z początku babcia czuła się dobrze, cieszyła się, że tylko ma problem z chodzeniem z powodu paraliżu prawej nogi. Trafiła na oddział rehabilitacji i tam spadła z łóżka łamiąc biodro. Od tego momentu było tylko gorzej. Babcia wpadła w depresję, , prosiła by ją zabrać ze szpitala, cały czas było gorzej.  Lekarze zapewniali, ze babcia ma dobre wyniki. Pod koniec grudnia wyszła ze szpitala i trafiła do domu. Babcia była w złym stanie i po 3 dniach trafiła znów do szpitala, a zaraz potem na oddział hematologii, niestety w stanie krytycznym i po 2 dniach zmarła. Gdy tylko babcia wróciła do domu od razu zadzwoniliśmy do jej  prowadzącej chorobę (białaczkę), a ona zapytała dlaczego babcia nie przyjeżdza po leki. Okazało się, że szpital jej podawał przez prawie 3 msc źle leki, zamiast dwa razy dziennie po dwie tabletki, to raz dziennie po jednej. Nie mam pojecia jak to sie moglo stac. Dodatkowo zapewnili, ze wyniki są dobre, a przeciez jak babcia trafiła do drugiego szpitala to od razu powiedzieloi, ze wyniki sa koszmarne, miala 90 tys leukocytów we krwi, powiększoną znacznie śledzione i z dnia  na dzien słabła, az w koncu umarła po kilku zaledwie dniach. Straznie się obwiniam, ze ani ja ani mama nie dopilnowalismy tego, ze nie przyszlo do glowy, by zadzwonic do jej prowadzącej i uzgodnic jej leczenie. Nie mam pojecia jak to sie stało, nie wiem. Wydawało nam się, ze skoro babcia jest w szpitalu to ma dobrą opiekę. Mówili, ze ma dobre wyniki i sądziliśmy, ze tak jest. Nie umiem się pogodzić ze śmiercią babci, ktora by jeszcze troszkę pożyła, gdyby trafiła na oddział hematologii w odpowiednim czasie. I widze w tym wyraźnie zaniedbanie moje i mamy, bo nie pomyślelismy by zadzwonić i wszystko uzgodnic z jej prowadzącą. Babcia miała 73 lata i była dla mnie jedną z najwazniejszą osób na swiecie. Tak się cieszyła, ze mimo choroby jakos zyje. Ogromnie bała się śmierci, gdy juz umierala patrzyla z takim strachem. Była skazana na naszą pomóc a my jej nie pomogliśmy. Byla taka radosna a teraz jej nie ma i nigdy nie będzie. Kilka lat temu pochowałam swojego ojca, ale bylo mi o wiele lepiej bo nie nie obwiniałam się. Teraz nie umiem sobie poradzić i jak sobie przypomnę tę biedną babcię płaczącą, by jej nie zostawiać w szpitalu.. Dałabym wszystko by choc jeszcze troszkę pożyła.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby

Nie ma w tym Twojej winy, nie chciałaś śmierci babci, robiłaś wszystko co według Twojej wiedzy mogło jej pomóc. Twój smutek jest naturalny, ale nie masz powodów żeby się obwiniać.

3 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2015-03-10 14:49:19)

Odp: Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby

Wiem co przezywasz oplakujac smierc bardzo bliskiej osoby. To moze byc traumatyczne przezycie, ja dochodzilem do siebie przez kilka lat...

Zgadzam sie z takiwiatr: to zupelnie naturalne ze przezywasz teraz cala mase silnych emocji, lacznie z obwinianiem sie. Jeszcze nie raz to bedzie ostatnia mysl przed zasnieciem albo pierwsza po przebudzeniu.

Z czasem bedzie coraz lepiej. Niestety zycie jest smiertelna choroba i nic na to nie poradzimy. Ale ono znów bedzie Cie cieszyc. Daj sobie czas i pozwól na lzy.

Nie widze najmniejszych podstaw do obwiniania sie.

Twoja babcia byla bardzo ciezko chora i jej zycie nawet z innymi dawkami leków wisialoby na wlosku. W takiej fazie bardzo czesto zdarza sie poprawa, po której nastepuje fatalny w skutkach kryzys.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.
Reklama

4

Odp: Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby

Ależ pomogliście jej, jak tylko potrafiliście. Trudno uporządkować  emocje i pogodzić się z utratą bliskiej osoby. Ciągle dochodzą niepotrzebne myśli, a gdybym zrobiła to albo tamto, może by do tego nie doszło. Najlepiej pomaga myśl, że tak miało być. Nikt nie chce pobytu w szpitalu. W domu taka osoba skazana by była może na większe cierpienia? Pomogliście, jak potrafiliście.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłego pobytu na forum.

5

Odp: Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby

Odpowiem Ci jako przedstawicielka służby zdrowia. To ABSOLUTNIE NIE TWOJA WINA ! Ty jesteś rodziną i spełniasz obowiązki rodzinne. Np. zawozisz babcię do szpitala, gdy dzieje się coś złego i tam przekazujesz ją w ręce fachowców. Od tej pory to wyłącznie lekarz prowadzący jest odpowiedzialny za postępowanie diagnostyczne czy też lecznicze. Niestety w środowisku medycznym często zdarzają się dwie sytuacje mające niekorzystny wpływ na na dalsze leczenie a co za tym idzie rokowanie. Po pierwsze kiepski przepływ informacji między jednostkami zajmującymi się leczeniem pacjenta, a po drugie buta i pycha lekarza nie pozwalająca na skonsultowanie się z innym lekarzem celem zasięgnięcia opinii czy też porady specjalistycznej. Jest mi bardzo przykro z powodu śmierci twojej babci. Rozumiem co czujesz. Ja straciłam dziecko przez podobną sytuację i też robiłam sobie wyrzuty sumienia, że ja ze służby zdrowia, a nie przypilnowałam wszystkiego, nie naciskałam, nie prosiłam.....etc w końcu doszło do mnie, że jako matka zrobiłam ze swojej strony maksa. Wina została przerzucona na lekarza. Druga sytuacja była troszkę odmienna, pewien konował leczący moją mamę w szpitalu, nie chciał skonsultować terapii z chirurgiem. Efektem czego moja mama wylądowała prawie w zaświatach. Stanęłam na głowie, żeby przekonać lekarza prowadzącego o potrzebie przeniesienia na inny oddział. To było bardzo trudne, no bo jak powiedzieć lekarzowi, że źle postawił diagnozę i generalnie jest do dupy ? Jednak udało się i dzięki super chirurgowi moja mama żyje do dziś. Co prawda straciła palce u ręki, ale żyje. Więc proszę nie pisz, że babcia zmarła przez wasze niedopatrzenie. Twoja babcia zmarła z powodu bardzo ciężkiej choroby, a jej odejście  być może zostało przyśpieszone przez błąd medyka. Piszę, że być może, bo tak naprawdę nikt nie wie jak wyglądała by sytuacja zdrowotna i komfort życia twojej babci, nawet przy prawidłowym dawkowaniu leków. Trzymaj się ciepło.

Reklama

6

Odp: Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby

obwiniam się za śmierci osób na które miałam wpływ.

obwiniam sie za to że zginął w wypadku samochodowym mój przyjaciel. Przyjechał tego dnia - ale nie pojechałam z nim i kolegami. Mogłam być kierowcą i nic by się nikomu nie stało!

obwiniam się za to że nic nie zrobiłam, nic się nie domyśliłam że drugi z przyjaciół chce popełnić samobójstwo. Brakło zwykłego kontaktu , rozmowy.

obwiniam się za śmierć samobójczą mojej siostry - mogłam się skontaktować, wystarczyła rozmowa.

7

Odp: Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby
anieze.s napisał/a:

obwiniam się za śmierci osób na które miałam wpływ.

obwiniam sie za to że zginął w wypadku samochodowym mój przyjaciel. Przyjechał tego dnia - ale nie pojechałam z nim i kolegami. Mogłam być kierowcą i nic by się nikomu nie stało!

obwiniam się za to że nic nie zrobiłam, nic się nie domyśliłam że drugi z przyjaciół chce popełnić samobójstwo. Brakło zwykłego kontaktu , rozmowy.

obwiniam się za śmierć samobójczą mojej siostry - mogłam się skontaktować, wystarczyła rozmowa.

Nie jest Twoją winą to, że ktoś zginął w wypadku. To wydarzenie losowe, na które nie mogłaś mieć żadnego wpływu.

Nie obwiniaj się o czyjeś samobójstwo. Sama osoba podjęła decyzję o odebraniu sobie życia - nie mogłaś mieć  na to wpływu.

Wygadaj się komuś - psycholog, przyjaciel, ksiądz jeśli jesteś wierząca.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Obwiniam się o śmierć bliskiej osoby

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016