Hej
Piszę tu pierwszy raz i liczę na pomoc
Mam przyjaciela w którym sie kiedyś zakochałam ale on nic więcej nie chciał no i z czasem poznałam innego chłopaka i zapomniałam o tym że coś czuję więcej do niego. Teraz jak rozstałam się z tym chłopakiem i nasza przyjaźń była coraz lepsze zaczęło wracać to co kiedyś czułam. W sobotę powiem brzydko schlałam się na umór i napisałam mu że to wraca co czuję, a on zakończył przyjaźń... Powiedział że nie chce mnie ranić... niby mądre ale boli... Wczoraj koleżanka się mnie napisała że On chciał do mnie napisać i powiedzieć że nie chce zakończyć tej przyjaźni powiedział jej że robi to dla mojego dobra bo nie potrafi mnie pokochać... i że jest mu w [wulgaryzm] że tak się to skończyło... Myślicie że mamy szanse jeszcze przyjaźń uratować na związek nie liczę ale brakuje mi go bardzo...
1 2015-03-04 20:07:49 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-03-04 21:10:00)
Często tak jest, że przyjaźń zostaje zniszczona przez uczucie, które rodzi się u jednej ze stron. Ta druga osoba nie jest na to gotowa, jasno wyznaczyła granice relacji, aż tu nagle doznaje szoku, bo przychodzi zakochanie. Myślę, że chłopak się troszkę speszył, ale jeśli Wasza przyjaźń oparta była na szczerych rozmowach i lojalności, wszystko można odkręcić.
Przyjaźń potrafi zwyciężyć niejeden problem. Tak, jak miłość. Zatem nie trać tego, co budowaliście tak długo.
Chciałabym żeby tak było... dziękuję oby było tak jak mówisz
)
Nie baw się w pośredników i w rozmowy za pomocą komunikatorów. Najlepiej, jak spotkacie się i porozmawiacie na szczerym gruncie.
A co to niby za przyjaźń jak Ty jesteś w nim zakochana? Po co się oszukujesz kobito. Będziesz się tylko męczyć..
6 2015-03-04 20:29:41 Ostatnio edytowany przez XCL (2015-03-04 20:32:46)
Mam przyjaciela w którym sie kiedyś zakochałam...z czasem poznałam innego chłopaka...rozstałam się z tym chłopakiem i nasza przyjaźń...zaczęło wracać to co kiedyś czułam...mamy szanse jeszcze przyjaźń uratować na związek nie liczę ale brakuje mi go bardzo...
Przyjaźń? Wiesz, "przyjaźń" to taki szczególny związek dusz, gdzie nie ma miłości, fizycznego pociągu. To coś czystego i raczej tak często pojawiającego sie między kobietą a mężczyzną jak często można natknąć się w lesie na kwiat paproci...
Odnoszę wrażenie, że gdzieś podświadomie tkwiąc w tym swoim zakończonym związku ...myślami krążyłaś wciąż obok tego swojego "przyjaciela" - to pośrednio stało się przyczyna rozpadu. Chcesz ratować tą "przyjaźń". Cóż, bardziej chyba ratować ...znajomość z jednostronnym, głębszym - z Twojej strony - zaangażowaniem.
Może Ci sie to uda z czasem, kto wie? I lepiej abyś próbowała i czekała na ten "ideał", bo każdy inny napotkany facet, z jakim stworzysz kolejny ...tymczasowy związek, będzie z góry przegrany, bo pełniąc rolę erzaca tamtego "przyjaciela" nigdy nie będzie w Twoich oczach wystarczająco dobry. Będzie takim kolejnym "plasterkiem".
Tak, cała się poświęc "ratowaniu" tamtego, a innych facetów po drodze już nie niszcz...
EDIT:
Widzę, Elle, że znów ...drepczemy sobie po piętach ![]()
Koty żyją wiele razy... To moje kolejne wcielenie ![]()